Pro-ana, to styl życia, dażenie do doskonalości, perfekcji, panowanie nad sobą i nad wlasnym ciałem, nienawiść do jedzenia, a przede wszystkim - chęć bycia osoba piekna i szczupla.To dazenie do takiego stanu ciala zeby siebie w koncu zaakceptowac. forum dla motylkow : www.butterflies.fora.pl
Blog > Komentarze do wpisu
przedawkowanie tabletek...

samotna

przedawkowala tabletki przeciwbolowe...chialam tylko wyladowac w szpitlu ale kurde moj organizm jest taki silny ze po 60 tabletkach i ibupromu i apapu i loratadyny i jeszcze innnych nic mi sie prawie nie stalo tylko tyle,ze mi sie slabo zrobilo ale nawet nie zemdlalam!! a tak bardzo chcialm pojechac do szpitala,zeby mama sie w koncu mna zainteresowala i sie o mnie martwila i troszczyla o mnie i mnie przytulala,opiekowala kiedy bym byla w lozku... tak bardzo bym chciala miec ja troszke dla siebie.... 

piątek, 16 listopada 2007, mauresqa_shollinn
Komentarze
Gość: *****, ip-157-25-234-19.multimo.gtsenergis.pl
2007/12/10 18:17:17
A może powiedz Twojej mamie o tym czego chcesz. Porozmawiaj z nią:)
-
Gość: agatka, apn-77-113-31-22.gprs.plus.pl
2008/02/01 21:19:16
ej dziewczyno widze ze masz takie problemy jak Ja. i dlatego cie rozumiem. ja tez chciałam łykac jakies tabsy ale jestem tchózem i tego nie zrobiłam. po prostu nie mam odwagi. tak juz ze mna jest:(
-
Gość: Patka, biq192.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/02/27 15:50:27
ja też chce przedawkowac,ale tak,żeby umrzec.......
-
Gość: , azh91.internetdsl.tpnet.pl
2008/05/01 20:53:00
ja przedawkowałam bardzo silne leki... byłam o krok od śmierci w karetce udzielali mi pierwszej pomocy... nom i przeżyłam w szpitalu leżałam 10 dni. a to wszystko zrobiłam przez chłopaka kocham go tak mocno ze jest to nie do pojęcia... ;/ nom mialo byc inaczej, ale mnie uratowali... ;/ ale może i dobrze... bo teraz patrze inaczej na swiat i ciesze sie życiem... ( miałam szczęście drugiej szansy może mi nikt nie dać ) nie polecam sie zabic :) jak co pisac na gg 521997 pozdro ;*
-
Gość: czarna, host89251373.3s.pl
2008/05/04 13:05:43
mam zamiar to zrobic zycie nie ma dla mnie juz sensu stracilam to co mialam cennego . Ktos kiedys mial racje
SPIESZMY SIE KOCHAC LUDZI TAK SZYBKO ODCHODZA ! zawsze bede cie kochac
-
Gość: , dim169.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/05/04 23:34:34
jestem tego samego zdania... tak bardzo go kocham a on tego nie rozumie a mowi ze tez kocha... chce umrzec.. własnie trzymam tabletki w rece... BOze pozwol mi odejsc z tego swiata...
-
2008/09/19 20:05:15
Też chce to zrobic. Bo mój chłopak nie wieży mi że go kocham i często się kłócimy. Boję sie jednak to zrobic?????????
-
Gość: , dynamic-78-8-16-104.ssp.dialog.net.pl
2008/10/07 13:59:44
a ile ich wziasc i jakie ...?
-
Gość: ... ..., bxv98.internetdsl.tpnet.pl
2008/10/11 20:21:07
Sama chce z soba skończyć... i to przez najbiższą sobe...- matke... ;( alkohol robi swoje z psychiką...moze nie od razu smierc ale chociaz samo zainteresowanie sie... zeby wkoncu zauwazyla ze ma dziecko... a rodzic nawet sobie sprawy z tego nie zdaje...moze nie od razu smierc ale chociaz samo zainteresowanie sie... zeby wkoncu zauwazyla ze ma dziecko... moze ktos doradzi jakie tabletki i w jakich ilościach?
-
Gość: , 78-131-211-178.tktelekom.pl
2008/10/15 20:39:54
ja tez chce wiedziec co i w jakich ilosciach
-
Gość: agrafkowa, ai139.internetdsl.tpnet.pl
2008/11/04 12:13:42
ja wzięłam ponad 20 tabletek przeciwbólowych (apap i ibuprom max) i nic mi to nie dało. NIC! nawet słabo mi nie było... jestem maksymalnie beznadziejna, nawet zabić się nie potrafię... x/
-
Gość: pawelek :- , adbu127.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/15 07:54:21
pragne smierci! dwa dni temu zostawila mnie osoba ktora bardzo kocham ! ne umiem okreslic jak bardzo! ona tez mowi ze mnie kocha ale czemu nie chce wrocic????? :(! ja sie poddaje nie chce juz zyc zegnajcie:(
-
Gość: Dadz, host61.abaks.pl
2008/11/26 20:56:55
mam podobny problem. chce zeby zwrocil na mnie uwagem zeby zobaczyl ze jestem zdolna do takich rzeczy. chlopak na ktorym mi zalezy ktory 20 dni temu powiedzial mi ze mnie kocha a dzis juz niby przestal jak ja sie odwazylam mu powiedziec ze tez go kocham. . wiem ze to glupie bo to jak zmuszanie do milosci ale obiecywal mi ze poczeka. . ale nie poczekal teraz ja cierpie :( wczoraj tłumaczylam mu 5 godzin. dzis 3 godziny ale bez skutku. :(

a co do Twojej mamy. mozesz z nia porozmawiac o tym, ze nie poswieca Tobie czasu, ze potrzebujesz uwagi. powinnas isc tez porozmawiac np. z Pedagogiem On najlepiej wie co w takich sytuacjach zrobic. ;* pozdrawiam
-
Gość: nie wazne kto, chello089079198044.chello.pl
2008/12/03 17:16:54
mi tez sie nie udalo ale kiedys sie uda musi....
-
Gość: bb, 92.41.79.250.sub.mbb.three.co.uk
2008/12/09 08:29:40
normalnie bym powiedzial ze wszystko to co tu widze, kazdy komentazr ze to jakies nie do pojecia i nie moge zrozumiec co tu sie dzieje.. ale przychodza momenty gdy kazdy potrzebuje pomocy i szuka jej wszedzie. ponad 4 lata zwiazku i zostawila mnie, ile bylo winy mojej a ile jej to niewazne, wazne ze nie skrzywdzilem, nie dalem powodu do takiego kroku, a teraz pisze do mnie mowiac mi zebym zapomnial bo ona juz zapomniala, po co to pisze ? nie wiem.. jestem tu bo takie same mysli jak i wam chodza po glowie.. a niby tylko faceci tak potrafia ranic i skrzywdzic, nie bede sie uzalal nad soba, zrobie kiedys krok ktorego sie bedzie dalo cofnac, tylko co tym zyskam, to beznadziejne - wiem, zadam tym bol jej choc wcale tego nie chce ale skroce tez swoj bol. chcialbym z kims pogadac ale niechce podawac swoich namiarow....
-
Gość: , host-86-111-112-56.tvk.torun.pl
2009/01/17 12:16:52
wydaje mi się że jeżeli ktoś chce zwrócić na siebie uwagę to przedawkowanie tabletek nie jest dobrym pomysłem bo można sie tylko wrzodów nabawić.Ja wziełam też kiedyś 60 tabletek przeciwbólowych, ale nie po to żeby śie udać do szpitala tylko do kostnicy i też mi nic nie było, nawet mi sie w głowie nie zakręciło...
-
Gość: przerażona, adcr177.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/01/17 14:14:23
ludzie, czy wy widzicie, co piszecie? przecież to jest jakaś paranoja!! szanujcie swoje życie.. straciłam brata- zginął w wypadku. to było straszne.. nie można zwrócić mu życia, a wy chcecie przedawkować, zabić się.. pomyślcie o ludziach, którzy was kochają, o tym jak będą się czuć, gdy nie będzie was obok... otwórzcie oczy!
-
2009/01/21 15:06:23
wczoraj pokłóciłam się z mężem i wzięłam i połknęłam . Zrobiło mi się słabo i przyszedł wziął mnie na łóżko i ja wtulona w jego plecy zasnęłam . Rano byłam zamroczona i ten ból brzucha i wymioty. Nie miałam ochoty żyć on mi nie wierzył nie ufał - ja go tak mocno kocham i to co zrobiła zrobiłam dla niego . TE jego okropne słowa " nie jesteś wata tego bym nawet Cie uderzył. Kocham go tylko on nie wierzy. To było z miłości do niego.
-
Gość: Gosc, s183pc179.mmj.pl
2009/01/21 18:40:39
Ja Jestem Ratownikiem Medycznym To ja patrze na to inaczej I Mogę wam Tylko jedno Powiedzieć Nie Raz ratowałem Takie Osoby Co Przedawkowały i tylko jedno potem od nich można było usłyszeć po co ja To Zrobiłam To jest Nie logiczne żeby się truć tabletkami Jak się to mówi Śpieszmy Się kochać Ludzi Bo tak szybko odchodzą Ale nie gadam żeby to robić Ale Przed Młodymi Osobami jest jeszcze kupa życia i nie warto robić takie rzeczy Po prostu Żyjcie Tym Co macie Bo Potem Będziecie żałować jak to zrobicie

Pozdrawiam Medyk Z Siemianowic
-
Gość: aga7891, inet20907nb-3.eranet.pl
2009/01/24 01:16:08
jestem chora i nie chce nikomu powiedziec bo nie chce litości i wspólczucia... mam chłopaka który przynosi mi wiele szcześcia i radości dzięki niemu jest mi łatwie.. szkoda ze tylko ja kocham go tak mocno ale zycze mu zeby kiedyś ktoś pokochał go jeszcze bardziej niz ja mimo tego ze kiedyś mnie zdradził zycze mu szczęścia bo ja długo już go mieć nie bede. zyjcie dopóki mozecie i cieszcie się każdym dniem
-
Gość: mosachistak_kate, aekw177.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/12 18:14:23
pomórzcie mi szybko! musze wiedziec do dizas wieczora jakimi tabletaki moge przedawkowac ale zeby ie były na recepte.. wykonczył mnie alkochol.. moze kupie Ibuprom 8 tabletek wezne i wypije setke spirytusu? mam 14 lat mozecie mi nie wierzyć ale to przez alkochol mam ziwdy słysze głosy ktorcyh nie ma doprowadza mnie to do obłedu... ;/ a po 2 w domu mnie traktuja jak szmate.. ;/ a w szkole zanajmowości spoko ale nauczyciele a szczegunie jedna zanim przedawkuje zaniose jej list ze to przez nią! nie chce żyć nie mam po co;/
-
Gość: mysza, gl186-22.master.pl
2009/02/17 20:01:55
Wiem ,że ci ciężko.Mam córkę 16lat.Mój brat miał problem z alkoholem i miał zwidy.Widział ludzi,których nie było i rozmawiał z nimi.Nie chciałam w to uwierzyć do póki nie zobaczyłam sama.To był straszny widok!!!Jedyne co mogliśmy zrobić to być przy nim i go pilnować dzień i noc.Trwało to 5 dni.Dwa razy wzywaliśmy pogotowie bo tak było żle.Nie wyobrażam sobie,że mogłabym go stracić.Kocham go i kochałam nawet gdy pił,chociaż byłam na niego zła.Moja mama zmarła przez alkohol.Siadła jej wątroba.Alkoholizm się leczy.Jesteś młoda.Daj sobie szanse.Pokonaj tych którzy żle na ciebie patrzą i zgłoś się sama na odwyk.W szpitalu ci pomogą.Nakierują cię.Nie myśl o samobójstwie!!!!PROSZE
-
Gość: UnnamedTHC, ihh190.internetdsl.tpnet.pl
2009/02/18 20:51:30
Witam wszystkich. Widze co piszecie i wiem jak sie czujecie... Szczerze mowiac to chyba kazda z waszych historii mam juz za soba w zyciu juz mnie nic nie zdziwi... Jezeli chce ktos pogadac o swoich problemach to piszcie 11664862 Moge pomoc we wszystkim. Zaczynajac od tabletek do bletek i innych spraw. Alkocholizm smierc to wszystko mi znane i banalne jak dla ksiedza rozaniec... Jezeli ktos ma takie problemy to piszcie do mnie bo chce zeby innych ludzi to nei spotykalo:(
-
Gość: STO, abff160.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/03/06 13:38:28
Witajcie, ja też chce się zabić :( moja dziewczyna mówi że mnie nie kocha ale bardzo mnie kochała a ja ją bardzo bardzo bardzo kocham :( ona mówi mi że jest ze mną na przymus że są strasze samobójstwem :(
Rodzice moi też nie są zaszczęśliwi ze mnie cały czas stary mnie wqrwia z nim to praktycznie nie rozmawiam :( mam 21lat :(
Ale niestety biorąc pod uwagę całe moje życie to tylko przypał bo jestem ćpunem codziennie musze zajarać ganje :( no i prawie codziennie pije piwo :(
Roboty nie mogę nigdzie znaleść w domu nikt mnie nie lubi :( kolegów nie mam bo się odwracają odemnie, tylko jak im coś trzeba to piszą albo sie spotykamy ale to tylko kiedy im coś trzeba :(
No nic zobaczymy co z tego będzie :)
czytam dużo o tym i jak myśle to chyba najlepiej będzie się powiesić :D:D najprościej i wogóle, myślałem jeszcze żeby nie wyglądało to na tchużostwo to miałem rozpędzić się samochodem (FORD ESCORT 1.8 16v benz :D ) na maxa i wypaść z drogi w drzewa ale trochę się tego boję bo mogę być niepełno sprawny, lub poprostu być kwiatem i dla mojej rodziny to byłby bardzo duży problem,.....


NO nic porzyjemy zobaczymy kochani pozdrawiam Cieplutko;/;/;/;
-
Gość: she, host-n2-77-154.telpol.net.pl
2009/03/23 18:47:05
Czy wystarczy kilkadziesiat ibupromow max i 10 ketonali forte zeby cos mi się stalo? Oszaleje, jesli tego nie zrobie, jest mi wszystko jedno czy umre czy tylko sie podtruje, moze to sie wyda glupie, ale po prostu chce spokoju, na zawsze lub na krotki czas, zeby pozbyc sie tych mysli, bo nie potrafie zrobic nic w tej chwili, jedynie powracające wspomnienia, ktorych juz nie ma, bo osoba, ktora pokochalam i ktora mnie tez kochala, powiedziala, ze nic nie czuje, ot tak i koniec.
-
Gość: , 77-253-157-189.adsl.inetia.pl
2009/03/29 20:19:37
WITAM WSZYSTKICH MAM NA IMIĘ ASIA I CHCĘ SIĘ ZABIĆ PONIEWAŻ CHŁOPAK Z KTÓRYM BYŁAM POWIEDZIAŁ MI JAK SIĘ KOCHALIŚMY ŻE MNIE NIE KOCHA TYLKO BYŁ ZE MNĄ ABY ZAPOMNIEĆ O BYŁEJ BYŁAM TWARDA ALE PO TYM COŚ WE MNIE PĘKŁO ZROBIĘ TO NAŁYKAM SIĘ TABLETEK MYŚLĘ ŻE 50 APAPU STARCZY POPITA WÓDKĄ.
POZDRAWIAM I TRZYMAJCIE ZA MNIE KCIUKI 17 MAJ!!!!!!!!!!!
-
Gość: , adff122.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/04/15 20:00:56
czesc wam cos nowego zostawila mnie dziewczyna bylismy ze soba bardzo dlugo 2 lata i z dnia na dzien nie chce juz ze mna byc powod ktory podaje jest beznadziejny ...klotnie. nie ma zwiazku bez klotni.. bardzo ja kocham ona mowi to samo ale nie chce wrocic. pragne sobie odebrac zycie ale nie wiem w jaki sposob, chcialbym zrobic tak zeby zwrocic jej uwage na siebie zeby wyladowac w szpitalu ... bardzo ja kocham i nie umiem bez niej zyc Rafal 20 lat
-
Gość: Acia, 92-237-236-203.cable.ubr11.wolv.blueyonder.co.uk
2009/04/16 12:37:12
Hej :(((... Chce Sie Zabić..:((.. Chce przedawkować Tabletki..:(( Mam przygotowane Co-Codamol... są 3 razy sielniejsze od Ketanolu..:((.. jest ich 13 tabletek :( myslicie ze jak wezme z 7 to chociaz Wyladuje w Szpitalu?..;(( Zostawiłam Chłopaka Którego Kocham nad Życie byłam z nim 28 miesiecy ;((..On od Miesiąca na Mnie Zlewał Myślałam że Jak Z NIm Zerwe Że jak Zobaczy ze Moze mnie stracic to Bedzie Mnie Zauważał..;(((..A on poporstu ODszedł ..;(( Mówiąc POwodzenia..:(( potem jeszcze pisałam z nim raz..;(( a on stał sie taki okrutyn i zimny ;(((... Dlaczego?..;(((.. ja tylko chcialam tego czasu dla mnie..;(( zeby potarfil spedzic ze mna troszke chwil..;(( a on Mnie trraz juz Nie Kocha..;(( Ja mu oddałam Cała Siebie..;(( Wszytsko !!!..;(( i Teraz nie jestem juz silna.. nie potrrafie ;(((.. Prosze Pomóżcie..:( Chociaz Pomóżcie Wylądować Mi w Szpitalu..;(( Błagam !!!..;(((((((((((((((((
-
Gość: , adga52.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/04/16 16:24:21
widzisz jestem w takiej samej sytuacji jak Ty ..napisalem komentarz wyzej Ciebei.. chcesz pogadac 10422724
-
Gość: patryska..., 77-254-42-123.adsl.inetia.pl
2009/04/29 17:45:49
taa... moj najlepszy przyjaciel Rafal dokladnie w ta niedziele probowal sie zabic;( wizal 30 tabletek i popil denaturatem...:( lezal w glebokiej spiaczce w ciezkim lecz stabilnym stanie... gdyby nie jego kumpel to moglby juz nie zyc:( zawdzieczam mu to bardzo... Rafal nie wie ze go kocham i nie wie o tym ze plakalam dniami i nocami zeby wszysko bylo jak dawniej;(( sama chce to zrobic... tylko wlasnie nie wiem jakie tabletki beda najlepsze... czytalam ksiazke w ktorej dziewczyna chciala sie zabic i polknela 3 paczki tabletek nasennych... jej serce tego nie wytrzymalo... tylko skad tu wziasc tabletki nasenne? ehh trzeba wymyslic cos latwiejszego...
-
Gość: patryska..., 77-254-42-123.adsl.inetia.pl
2009/04/29 17:51:13
tak apropo... Acia... skad wziasc te tabletki o ktorych mowilas?? moze one cos daja...
-
Gość: , 77-253-144-78.adsl.inetia.pl
2009/05/01 19:05:22
hej potrzebuję mocne tabletki żeby mnie zabiły nie mam siły już.
Poroniłam....,po prostu masakra,facet mnie zostawił i powiedział że nawet dziecka mu nie umiałam dać,mam 22 lata i NIE CHCĘ ŻYĆ,chcę być z moim synkiem!!!!!!!!!!!!
-
Gość: monika, bfd135.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/07 19:56:51
ja tez probowałam sie zabic i to juz mnustwo razy i nigdy mi wyjsc nie moze;((( najpierw 120 silnych tab p[rzeciwdepresyjnych nic mi nie było oprocz tego ze nie pamietam kilku dni potem wpadłam pod samochód tylko troche popbdzierana chodziłam potem chciałam sie wieszac top mi galaz sie urwała potem znowu tab ale juz prawie 200 sztuk fakt faktem karetka była ale dostałam tylko zastrzyk i spałam 2 dni bez budzenia potem pare dni majaczyłam bo mi matka opowiadała ostatnio weszłąm na 4 pietrowy blok i chciałam skakac i pewniei mnie by tu ni ebyło gdyby nie to ze sasiad po mnie przyszedl tak [po cichu ze nawet nie słyszalam i zlapal mnie za rece i dalej nic z tego... ja to nawet zabic sie nie umiem a naprawde mam dosc tych wsdzystkich kłopotow i tego popie*** zycia... nic mi w zyciu nie wychodzi a ja chce tylko umrzec...;(((((
-
Gość: , host-212-67-135-215.net.inotel.pl
2009/05/19 22:04:00
życi
a juz dla mnie nie ma :((( ani mnijscaaaaaaaaaaa

-
Gość: ., 093105025194.suwalki.vectranet.pl
2009/05/21 09:07:55
Siemacie . ; ((
Niechce mi sie już żyć . W oczach rodziny jestem kurwą , Złodziejką , wandalką .. Wszystko psuje . Rodzinaa mnie nie nawidzi .Jestem tematem jednym z głównych na zebraniach . Jestem w niej czarną owcą ..
Matka mówi ze mam wypier*alać z domu . Ojciec ma problemy z arkocholem . I jest wiele innych powodów bardzo przykrych . Powiedzcie mi proszę Jakie tabletki nasenne mogę bez recepty przedawkować .
Dziś z moją przyjaciółką ide je kupić . Umówiłyśmy sie ze umre przy niej . Ona jedna mnie rozumie , jednak widzimy sie tylkoo kilka razy w miesiącu . Błagam . nie piszcie ze mam sie nie zabijać i takie tam . Ja chce poprostu ulżyć rodzinie . Jestem Ateiską więc nie wierze w niebo Boga itp . Dlatego jeszcze lepiej ze odejde w ciemność .
-
2009/05/22 09:08:00
tez chce skonczyc ze soba... mam juz dosyc zycia... kobieta ktora kocham a mej milosci do niej nie da sie opisac bo jest tak wielka mam mnie juz gdzies, w ogole nie czuje ze mnie kocha, wszystko jest obojetne co robie, nie zalezy juz jej na mnie a ja nie przezyje bez niej :( chcialem to zrobic w aucie a jak ktos juz wyzej powiedzial nie chcialbym aby bylo tak ze zostane roslinka i bede tylko problemem dla rodziny... moje zycie nie ma juz sensu... mozecie mi powiedziec czy jest jakas konkretna dawk smiertelna?? jesli zjem cale opakowanie ketanolu forte to umre?? nie chce aby bolalo ale jesli musi to trudno, w koncu to bedzie ostatnii bol... moze kiedys Marta bedziesz czytala te wypowiedzi wiec do Ciebie to kieruje- pamietaj ze kochalem Cie od samego poczatku, teraz kiedy wiem, ze juz Ci na mnie nie zalezy to ja odchodze [*] ZEGNAJ ;* kocham Cię ;*
-
Gość: Ka, ejj240.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/23 13:01:03
Witam... dzisiaj moja pierwsza proba samobojcza... zostawił mnie chłopak po prawie 3 latach kocham go tam mocno ze nie wyobrazam sobie zycie bez niego... i wiem co mowie.! to nie tak ze mi przejdzie juz pol roku placze i jest jeszcze gozrej.. do tego kiedys zostalam zgwałcona to nie pozwala mi normalnie zyc. wszytsy mnie zlewaja w domu tez nie jest za miło. Nikomu nie jestem potrzebna. Ile wziaśc tablete i jakie zeby juz to skonczyc? albo moze zeby wyladowac w szpitalu? Moze wtedy zwroce uwage na siebie ja potrzebuje pomocy jestem zapisana na wizyte u psychologa 4 czerwca ale nie wiem czy do niej dotrwam:(:(:(
-
Gość: samotnadusza, but132.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/27 23:22:53
Hej wszystkim.

Powiem krótko. Od paru lat ciągle mam w myślach tylko jedno...
Kiedyś nie było jeszcze tak źle, ale teraz kładąc się spać, budząc jedno mi w głowie. Chcę tylko zamknąć oczy i już ich nie otworzyć. Wychowuje mnie sama mama. Mam prawie pełnoletniego brata. On z racji wieku przy stwarza wielu problemów. Zawsze starałam się pomagać mamie, ale ostatnio ciągle ją zawodzę. To trwa już ponad 2 lata. A zaczęło się od tego,że już w młodszych klasach czułam się nie na miejscu. Brzydsza,biedniejsza i w ogóle. Mama tak się stara a mimo to ja myślę w ten sposób - to brak wdzięczności z mojej strony??? Nigdy jeszcze nie zaznałam prawdziwej miłości. Zawsze odepchnięta... Po prostu nie pasuje. Studia... Do dzisiejszego dnia nie wiem,co chce robić w życiu. Przerwałam po pierwszym półroczu. Teraz kolejny kierunek - kolejny błąd. Jak ja mam jej to powiedzieć. Za to wszystko co całe życie dla mnie robiła... Przez chorobę i w sumie przez problemy, bo kiedy je mam zaczynam je zajadać przytyłam. ważę 70 kg ale przy tym mam ponad 170 wzrostu więc jestem po prostu puszysta... :( Nie mogę sobie z tym poradzić. Tak pragnę miłości, jakiegoś wsparcia. Osoby, której mogłabym się wyżalić. . . Wierzcie mi,że gdyby nie to ,że wprost przepadam za dziećmi i 4 lata temu urodził mi się kuzyn (moje oczko w głowie) to już dawno by mnie nie było. Niedawno pojawiła się jeszcze kuzynka. Po prostu przez opieka nad nimi zakrywałam te czarne myśli ale czuje,że dłużej nie podołam, nie dam rady. Niedawno zmarła mi prababcia i pomyślałam sobie,czy po mnie by ktoś w ogóle uronił chociaż lżę... Mam niespełna 21 lat tyle chciałam w życiu osiągnąć ale wiem,że mi się to nie uda.W takim razie po co żyć, dla samego istnienia,żeby "nie zaburzyć równowagi w przyrodzie" ??? Starałam się pookładać sobie życie, ale te wszystkie rzeczy które porobiłam. Ich nie da się wymazać...Rodzina już i tak ma mnie za nikogo. Obiecałam sobie,że im nie dam po sobie poznać tego,co czuje i tak też robię. Od zawsze optymistka. Sto pomysłów na minute. Czy to teraz ważne, co zmieniłam w świecie swoją obecnością, wniosłam coś do czyjegoś życia. Tyle jest zła na świecie. Żyć pośród tego... Moje marzenia o założeniu rodziny się nie powiodą bez mężczyzny u boku, a jego pewnie się nigdy nie doczekam. Jestem wszystkim ciężarem ale już niedługo jeszcze półtora tygodnia i kończę z tym. nareszcie odpocznę. Samobójstwo jest bardzo egoistyczne, ale chyba ten ostatni raz mogę pomyśleć o sobie.

Pozdrawiam i życzę wam dużo szczęścia w życiu. Oraz tego,żebyście nigdy nie dopatrzyli się tyle krzywdy na świecie co ja, ponieważ zaczniecie o tym rozmyślać co nie wyjdzie pewnie nikomu na dobre.

Na razie. . .
-
Gość: , dcv43.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/31 19:07:43
też chciałabym przedawkować zeby moja mama się mną zainteresowała. ale czy tak jestem dla niej jak powietrze. dla niej najważniejszy jest jej nowy facet. ja dla niej ? chyba tylko niepotrzebne zmartwienie w domu. a ja tak bardzo chcialabym miec dobry dom .:( jest mi zle. ;/
-
2009/06/03 19:56:12
Witam ponownie!
jakis czas temu zostawilem swoj komentarz powyzej!
Moja dziewczyna mnie wyprzedzila i pierwsza powiedziala, ze odchodzi. zrobila to w momencie kiedy świat mi sie zawalil, gdy uslyszalem slowa, ze to juz koniec wiedzialem ze moje zycie juz nie ma sensu... pojechalismy jeszcze do mnie... zjadlem 7 bardzo silnych tabletek przeciwdepresyjnych... nastepnego dnia znalazlem sie w szpitalu, karetka zabrala mnie na sygnalem, cisnienie mialem 67/43 a tętno 120, sparalizowalo mnie, nie moglem chodzi, nie moglem mowic... wiecie co?? niestety przezylem :( bo naprawde chcialem konca... a wiecie czego zaluje?? ze nie wzielem 2 tabletek wiecej, tak bardzo tego zaluje... chcialem naprawde umrzec, tak nie wiele mi brakowalo :( dzis lecze sie u psychiatry, obiecalem dziewczynie ze juz tego nie zrobie ale gdybym mogl cofnac czas to wzialbym wiecej tabletek i juz dzis na pewno bym nie pisal tego komentarza... zanim postanowicie odebrac sobie zycie to najpierw dobrze sie nad tym zastanowcie, ja nie zaluje swojej decyzji... dziewczyna dala mi szanse abysmy sprobowali jeszcze przez miesiac ale ona nic nie obiecuje... z dnia na dzien jest mi coraz trudniej... codziennie ukazuje mi w jakis sposob, ze juz jej na mnie nie zalezy:( dzis zapytalem czy lubi sie ze mna calowac, wiecie jaka byla odpowiedz? niee... nie wiecie co sie w tym momencie czuje, poczulem sie jak meska dziwka... wykorzystany i zostawiony... mam mase problemow, jest mi tak bardzo ciezko a nie mam u nikogo wsparcia... nie mam juz nawet komu sie tak naprawde ze wszystkiego zwierzyc, kiedys byla to Marta dzis nie mam nikogo :( wiem ze jesli ode mnie odejdzie to nigdy juz nie zaznam w zyciu szczescia, ja bez niej nie potrafie normalnie funkcjonowac, odkad miedzy nami jest zle to naprawde nic mi nie wychodzi... nic... wiecie co jest najgorsze?? KOCHAM I WIDZE JAK TRACE moja milosc... ech:(
-
Gość: paula, 92.55.192.6*
2009/06/08 17:58:14
Próbowałam się zabić kilka razy ostatnio wzięłam 60 tabletek czułam się po niech okropnie nie wiem jakim cudem to wytrzymałam ale mam zamiar zrobić to kolejny raz tylko teraz z wiekszyc dawke a chce się zbić dlatego że straciłam ukochną osobe chłopak mnie nienawidzi a do tego ciągłe kłótnie z matką
-
Gość: maciek, 195-240-97-185.ip.telfort.nl
2009/06/08 23:39:41
ja też mam już dość życia
-
Gość: Paulina, chello089078061124.chello.pl
2009/06/11 14:33:12
Wiecie co to nic fajnego .. Życie jest piękne trzeba sie nim cieszyc ja to zrozumiałam jak wzielam 30 pare tabltek serce waliło mi jak oszalałe myślałam ze umre w tym momencie zaczełam sie bac i powiedziałam mamie odrazu pojechaliśmy do szpitala zaostałam tam 5 dni .,. Gdybym nie powiedziała niewiem czy jeszcze bym zyła ..
-
Gość: czarnulka28, bdv180.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/06/12 15:16:24
to po cholere brałas te tab jak poleciałąs po matke?? tabletki sie przedawkowuje poi to by sie zabic... a tabletkami sie da sie zabic przyjajmniej mi to nie wychodzi a probowałam juz pare razy... i nawet nie wiecie jak to wciaga.. w domu wszystkie tabsyu mi pochowali nawet witaminy c juz nie znajde... jesli chcecie sie zabic probujcie czegos innego..
-
2009/07/01 16:36:00
nie będę opisywał swojej historii bo jest podobna do waszych.chcę tylko wiedzieć ile i czego łyknąć.tylko mi tu z małymi ilośćiami nie wyjeżdżajcie bo dragi li leki są mi obce tylko w małych ilościach.kumpli nie podpytam bo zaraz skumają co się święci.
-
Gość: anonim, bex126.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/02 14:28:21
moja kolezanka przedawkowała leki nasenne a dokladniej sanval i zolpic i popiła to 2 piwami.... niestety juz sie nie obudziła:(((
-
Gość: MArta, client-157-70.ronus.pl
2009/07/06 23:50:44
Wszystko co piszecie jest bardzo smutne i dziwnym trafem wiem co czujecie. Jeżeli będziecie chcieli porozmawiać, to piszcie do mnie gg: 8572395. Chciałabym porozmawiać ipostarać się wam pomóc ;)
-
Gość: m.20, adbq243.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/16 19:59:29
Straszne i smutne są te Wasze historie. U mnie tez nie jest rozowo, chociaz jest tak, ze mam hustawke nastrojow - raz mam mega depresję i chce sie zabic, innym razem jestem bardzo szczesliwa. teraz niestety przechodze przez pierwszy okres, czyli depresyjny. i mimo ze chcialabym bardzo umrzec, to wiem, ze za chwile stanie sie cos, dla czego warto bedzie chociaz chwile dluzej zyc. są problemy, ktorych nie da sie obejsc, ale kiedy wszystko wali nam sie na glowe to niepotrzebnie dramatyzujemy, widze to po sobie.

Mialam kiedys chlopaka, ktory mnie wykorzystywal, bil, znieważał. ostatnio oblalam egzamin. nie umiem spelnic oczekiwan wymagajacych rodzicow, wkurwia mnie wszystko i wszyscy, az nie chce mi sie pisac tego wszystkiego, bo zbyt wiele razy przerabialam to juz w glowie i zygac mi sie chce na sama mysl. ale za chwile zaswieci slonce i bedzie dobrze. dajcie sobie pomoc i pojdzcie do psychologa,w szkole zawsze jakis jest, a jak jestescie starsi to do cholery - przestancie sie mazac, bo tyle rzeczy jest w zasiegu reki!
-
2009/07/17 10:57:19
Mój narzeczony jest uzależniony od poltramu. Łyka po 25 tabletek dziennie (100mg) to jest bardzo silny lek a dawka dzienna to 400 mg. Jest bardzo ciężko ale w końcu przyznał się, że jest uzależniony. w tej chwili zmiejszamy dawki, żeby mógł z tego wyjść choć jest bardzo ciężko i w tej chwili jest straszny bo czuje, że sprzedał by mnie za opakowanie leków wiem że bedzie dobrze...musi być i tylko dzięki nadziei i milości do niego trwam
-
2009/07/17 10:57:35
Mój narzeczony jest uzależniony od poltramu. Łyka po 25 tabletek dziennie (100mg) to jest bardzo silny lek a dawka dzienna to 400 mg. Jest bardzo ciężko ale w końcu przyznał się, że jest uzależniony. w tej chwili zmiejszamy dawki, żeby mógł z tego wyjść choć jest bardzo ciężko i w tej chwili jest straszny bo czuje, że sprzedał by mnie za opakowanie leków wiem że bedzie dobrze...musi być i tylko dzięki nadziei i milości do niego trwam
-
Gość: ona, 77-253-182-253.adsl.inetia.pl
2009/07/28 11:55:47
tez mysle o tabletkach, ale jak czytam ze koczy sie tylko na wymiotach ub pobycie w szpitalu, to mi sie juz odechciewa brania tabletek
-
Gość: , bez213.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/02 14:10:10
proponuje noz prosto w serce... szybko i bezbolesnie...
tylko ze do tego trzeba miec strasznie duzo odwagi..
-
Gość: gumka, adp102.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/12 16:30:33
pomozcie miii.... ja musze to skonczyc..:(:( jakie tabletki musze wziac.. powiedzcie Mi blagam!!! :(:(!!!!! prosze:( 13957978 pisac i mowic!!! pliiiiiiiiiis!!!!
-
Gość: samotnadusza, abzz218.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/08/17 20:15:13
Powiem wam,że połknęłam prawie 90 tabletek. 30 bellergotu a reszta to przeciwbólowe itp. i nic... :( Tyle tylko,że byłam bardziej ospała. Próbowałam po godzinie zatruć się gazem ale też nic.... Dlaczego nawet to mi nie wychodzi... Przecież ta dawka powinna konia powalić a tu nic... Na razie poczekam, zobaczę co przyniesie przyszłość, może tak miało być... Może to moje przekleństwo albo kara...
-
Gość: załamany, 89.108.210.4*
2009/08/18 23:31:59
Ja powiem tak .. mam to wszystko w dupie juz .. w niedziele mam zamiar wziasc tabletki i sie nie obudzić szukam najlepszego rozwiazania..jak ktoś ma jakies pomysły albo wie jakie najlpiej tabletki wziasc to pisac na gg ..Pilne !! 8828846
-
Gość: wiara: , 79-75-149-71.dynamic.dsl.as9105.com
2009/08/21 00:50:47
witam, ludzie na calym swiecie maja jakies problemy,sama je mialam jak bylam młodsza, moja pierwsza miłosc , nie widziałam swiatu poza nim ,myslałam ze to ten jeden jedyny a on mnie nie chciał.Siedząc na ławce w parku myslalam o strasznych rzeczach..., obok mnie usiadla starsza kobieta widziala moje zalzawione oczy,zapytala co sie stalo a ja i tak mialam wszystko juz gdzies wiec jej powiedzialam w jednym zdaniu ze to przez ukochanego ,ktory nie chce miec nic ze mna wspulnego, a ona mi na to powiedziała "poczekaj jeszcze troszke,jedzcze troszke ..".i co ??? mimelo dwa lata,cale dwa lata, poznalam chłopaka ,byl bardzo sympatyczny i miły zaczelismy sie spotykac, :)a teraz jest moim męzem i życzę wszystkim "WAM" złamanym sercom, wiecej wiary w siebie,Wasze zyie jest cenne, znajdziecie swoje drugie polowki jak to nie TEN to napewno jest INNY na ktorego jeszce musicie troszke poczekac!!! a ci ktorzy mają problem z alkoholem radze znalezc osobe z ktora bedziecie mogli na ten temat porozmawiac i ktora bedzie mogła wam pomoc!!!
-
2009/08/22 13:00:49
zycie juz dla mnie nie ma znaczenia wzielam 2 pudełka ibupromu i 1 paracetamolu nie wiem czy cos zadziala ale zawsze warto sprubowac :) mam nadzieja ze sie uda :)
-
Gość: ja, emj202.internetdsl.tpnet.pl
2009/08/22 19:20:21
powiedzi9ałam mojej dziewczynie ze o 19 jak przyjdzie do mnie to moze tanczyc pod moim pokojem ktory jest moim grobem a ona nawet nie zaarego9wala.. znaczy ze mnie nie kocha i ma mnie w dupie centralnie i w sumie nie warto dla szmaty sie zabijac a co mam zrobic skoro ja kocham bo nie wiedzialam e taka jest?????????????????
-
Gość: , ip565ee89d.direct-adsl.nl
2009/08/29 23:57:57
Ja też próbuje się zabić . ! Jakoś mi to nie wychodzi . Mam problem taki że mama jest za granicą , a tata nie mieszka z nami , no tzn. ze mną . ja mieszkam z dziadkami , mama za granicą a tata sam . :( . Czuję się jakbym nie miała rodziców , jestem narazie z dziadkami . No ale oni nie zastąpią moich rodziców . Nie wiem czy moja mama mieszka za granicą , ale jest tam z nią (jej chłop) Dziedek jest chory na serce , no i brałam tabletki od dziadka .. na serce . Na początku nie wiedziałam co to za tabletkii . Aż w końcu dziadek zoriętował się że kradne mu tabletki . Prosiłam żeby niC nie mówił mamie ani tacie , ani nikomu . Nie powiedział . powiedział ze to silne tabletkii mogłabym od nich umrzeć . No i to mnie skusiło , obiecałam że nie będee brałaa już . No ale jak usłyszałam ze to bardzo silne tabletki to czemu nie . :) no ale wziełam chyba ich z 4 .. 3 .. jeszcze innych .. i jeszcze kilka rodzaji . Miałam ich z 15 tabletek razem . ! ` kiedyś mama zmieszała tabletki , nie przeczytała instrukcjii i by umarła , zaczło jej wszystko puchnąć ... prawie by umarła ... popiłaa wtedy tabletkii alkoholem ... `
więc wziełm te tabletkii ... i znalazłam w lodówce ,, wódke ,, popiłam wódką ..
tabletki bardzo silne ' jak to dziadek określił ' i alkoholem popiłam . ! Nic mi nie jest ... x // niC nawet słabo mi się nie zrobiło ....
-
Gość: załamana, 91.195.42.*
2009/08/31 11:08:48
Ja mam taki problem,że 3lata temu zmarł tata byłam sama,w nikim nie miałam oparcia.Teraz za 3 tyg mam wychodzić za mąż ale nie cieszę się z tego dnia w tym dniu to wolę umrzeć.Narzeczony ma swoje chumory jak każdy facet,on wie że nie chce mieszkać z teściami obiecuje mi że wszystko będzie dobrze ja wiem jacy są.Ostatnio przyszła teściowa wydarła się na mnie,bo chce zepsuć mi oprawę muzyczną w kościele chce wiochę zrobić,ja mam dosyć tego wszystkiego.Ostatnio powiedziałam,że odwołuję ślub ale nikogo to nie rusza;.( i tylko pakuję się w bagno wolę umrzeć niż żeby doszło do ślubu
-
Gość: , 77-253-197-204.adsl.inetia.pl
2009/08/31 21:20:09
wiecie ja mam połaczone te problemy rodzice;/ chłopak .... ale co mam zrobić próbuje być silna ale nie wychodzi mi to ;/byłam z chłopakiem 1,5 roku no i byłam ślepo zakochana i jak wkońcu zrozumiałam i z nim zerwałam to mu zaczeło zależeć ... a ja już do niego jestm obojętna poznałm kogos innego ...
a on przyjezdzał i pokazywał moim rodzica ze sie zmienił i chce mnie odzyskać no i tak moi rodzice on i on i napoczątku było oki ale teraz to jest tragedia wogóle nie mam porozumienia z rodzicami i mnie dołuja a z nowym kolegą mam zakaz spotykania jestem strasznie kontrolowana a jestm osoba strasznie wybuchowa i lubie sie bawic i tak nie wytrzymuje gdy przychodze do domu to zero reakcji jak powietrze jestem czasami traktowana;/ co mam robic myśle o tabletkach zeby zjeśc ich troche i wylądować w zpitalu chce żeby rodzice wkońcu zainteresowali sie mną;(
-
2009/09/03 20:37:07
witam wszytskich ja mam problem podobny dziewczyna mowi mi ze mnie kocha ale nie mozemy byc razem itp na moim blogo macie to opisane moim planem jest zjedzenie calej paczki ibupromu maks puzniej morfina a nastepnie srodki pobudzajace dla silaczy mam nadzieje ze to wystarczy bo wiecej nie mam
-
2009/09/05 20:18:01
Hm... może tak... To było w ubiegłym roku... weszłam do Gimnazjum i ...? no właśnie...poznałam chłopaka. Miał na imię wojtek. Kochałam go bezgranicznie... byłam na każde jego zawołanie... każdy mi mówił,tłumaczył ze on sie mną tylko bawi ale nie docierało to do mnie... 3 miesiące kręcenia...spotykania się... w tym tylko 2 dni chodzenia.
Pewnego dnia gdy weszłam do Sql on całował się z inną... podeszłam z łzami w oczach i zapytałam :dlaczego.? jego słowa pamiętam do dziś...: Myślałaś że Cię kocham.?;] Pss jesteś w błędzie... ! zawsze chodziło mi tylko o to żeby Cię zaliczyć hehe. a o to moja dziewczyna...:* Sijo Nara kotQ.!

Popłakałam sie i wybiegłam ze szkoły... załamałam się kąpletnie... po tygodniu zadzwonił i zaproponował przyjażń potem było tylko gorzej...
Chamskie odzywki... itp... najwięcej było :całowania się z inną na moich oczach.
Co bolało w Hu... .
Jedno Zdanie od Niego: To Koniec Jestem Z Nią.! Byłaś Nikim...Może Troche zabawką.!;]
Kilka Minut... ponad 200 tabletek. Wszystkie jakie były w domu.! wszystkie... Pamiętam tylko tyle że obudziłam sie w karetce jak jechałam do szpitala... potem 4 dni śpiączka... tydzień osłabiona... nawet ruszyć sie nie mogłam sama.... dwa tygodnie leżenia w domu... witaminy i same zdrowe jedzenie... do tej pory na widok tabketek wymiotuje.! Ale zrozumiałam jedno:Nie Warto.!!!
Przez chłopaka.?/Dziewczyne.?
Marnować życie przez kogoś kto nie potrafił mnie docenić.?! Ps. USTĄPIŁ MIEJSCE LEPSZYM.!:)

Dawali mi 2 min życia max.! Karetka dotarła na czas.! Uratowali mnie,! dostałam drugą szanse... Teraz Jej nie zmarnuje...:}

Jeśli masz ochotę popisać... Masz problem mój numer GG : 1357048
-
Gość: , bel166.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/12 00:33:35
cudowny srodek na wszystkie niesczescia!!! noz w serce... teraz napewno mnie nie uratuja ...ZEGJAJCIE
-
Gość: Lizia, akm139.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/14 22:25:23
tak sobie myślę... po co wy sie tym wszystkim przejmujecie?! Rozumiem was ale z każdej sytuacji jest kilka wyjść... po prostu musi je wam ktoś przedstawić gg:3601658
-
Gość: Lizia, akm139.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/14 22:35:12
możecie nie wieżyć... nic mi się podobnego nie przytrafiło ale wiem jak to jest... mój kumpel przedawkował z powodu dziewczyny... pomogłam mu spojżeć na życie z innej strony... teraz ma nową, wspaiałą dziewczyne, i cieszy sie pełnią życia. wiem jak to jest mieć matkę, która cie nie dostrzega ale niektórzy mają gorzej. matki ich gnębią wyzywają i doprowadzają do ntanu nerwowego. moja robi to co chwile(nawet teraz) gg:3601658
-
Gość: monia, bfd207.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/09/14 22:44:49
przedawkowanie prochów konczy sie tylko w najgorszym przypadku szpitalem....
nie warto tego robic ... ja mam powazne problemy i 2 razy przedawkowałam byłam w spiaczce to było okropne jak pozniej sie czułam... gdy po tym jak facet mnie zostawił i miałam koło 200 tab w reku zaczelam wszystko przemyslac...doszłam do wniosku ze nie warto robic sobie krzywdy przez faceta i inne problemy... fakt faktem mysli caly czas kraza o tym zeby skonczyc ze soba ale teraz mam opory przed tym przeciez kiedys bedzie lepiej...
-
Gość: David, ai036.netis.net.pl
2009/09/20 14:06:59
Z tego co widze to tylko dziewczyny maja tu problemy z facetami...ze waceci to swinie zostawiaja i wogole...Ehh co ja mam zrobic??Dziewczyna ktora tak bardzo Kocham nie wiezy mi prawie nic bo wlasnie tak mysli ze kazdy facet jest taki sam...wy pewnie etz tak myslicie ale jednak nie ja...:( nie pije nie pale nigdy w zyciu nie zdradzilem dziewczyny nie ogladam sie za innymi laskami...i nie wiem jak jej moge to pokazac ze tak bardzxo mi na niej zalezy ze kocham tylko ja...tak to ejst akzdy inny facet taki byl zly...czemu ja mam byc inny nie dziwie sie jej...:( ale jednak jest ktos normalny...ale ona tego nie widzi albo nie chche widziec:( mialem 3 proby samobojcze...hmmm...wszystkie 3 nie4udane nie przez to ze sie balem tylko albo ktos mnie uratowal albo mialem pecha...3 razy probowalem sie powiesic chwila meczenia i koniec z tabletkami sie nie oplaca...no i 2 razy mi pek sznura raz mnie moja byla uratowala...jak pech to pech nie?niekiedy na parwde mysle ze to ja jestem tym zlym ze jestem taki... ze powinienem byc wlansie taki jak innipic palic zdradzac ranic...mzoe w tedy by bylo dobrze?? ale mimo wszystko i tak sie ciesze ze taki jestem..."Śmiejecie sie bo jestem inny...?? Nie to ja smieje sie z was bo jestescie tacy sami" zawsze tak mowilem ale mzoe to ja jestem tym dziwnym nie wiem:(nie ejstem zly...:( a wszystkos ie uklada jak wlasnie bym byl tym najgorszym:(:(:(:( gg 10908395
-
Gość: , ip-80-51-29-237.zdnet.azartsat.pl
2009/09/21 15:03:34
Ja już wiele razu probwoalem przedawkowac talbetki ale to sie nie skonczy tak ze po 30 zemdleję i wyląduję w szpitalu to tego potrzeba jakiś silniejszych tabletek a nie Apap czi Ibuprom. Z chęcią bym z kims pogadal nr. gg. 5389336
-
2009/09/29 18:43:16
moje zycie sie dla konczy...chce by sie skonczylo
-
2009/09/29 18:56:16
potrzebuje z kims pogadac bo nie daje juz rady...7415074
-
Gość: , ip-80-51-29-237.zdnet.azartsat.pl
2009/09/29 21:21:15
Chcesz mogę pormawiać, moze i pomogę gg:5389336
-
2009/09/30 14:49:26
Ja naprawde mam juz dosc swojego zycia,czuje sie nie potrzebna nikomu,nie mam na nic sily,wiec po co mam zyc?jesli ono stracilo sens,moje zycie.JA CHCE MIEC SWOJA RODZINE,nikt mi jej nie zwroci juz,boze jak jestes dlaczego to sie dzieje,jestem jak zyjacy juz trup.Wszystko jest moja winą,ale chce szanse na naprawe tego wszystkiego.Ale on mi nie chce jej dac,a ja tak go kocham,boze dlaczego???Przeciez ludzie sobie wybaczaja rozne rzeczy,ja tego nie zniose juz dluzej,przytlacza mnie moje cierpienie.KOCHANIE przeczytasz to napewno,WYBACZ MI NASZE CALE ZYCIE ,ZE NIE UMIELISMY RAZEM ZYC,WYBACZ MI TO JAK CIE TRAKTOWALAM,PO WSPOLNIE SPEDZONYCH LATACH WIEM ZE TY BYLES MOJA MILOSCIA ,TYLKO TY BEZ WZGLEDU NA TO CO SIE DZIALO,NIE UMIALAM SOBIE PORADZIC W ZYCIU,Z TOBA BYLO ZLE ,A BEZ CIEBIE GORZEJ...JESTES DOBRYM OJCEM ,ZAOPIEKUJESZ SIE NASZA CORKA,ONA TAK CIE KOCHA,PRZEPRASZAM TAKZE TWOJA RODZINE ZA WSZYSTKO,I SWOJA PRZY OKAZJI,ALE JA JESTEM TYLKO CZLOWIEKIEM I JAK KAZDY POPELNIAM BLEDY,MOZE ZA DUZO ICH SIE NA ZBIERALO,ZEBYS DAL MI KOLEJNA SZANSE...WYBACZ MI SEBASTIAN.
-
Gość: , komp-95-171-202-152.protonet.pl
2009/10/04 13:11:59
Rozumiem cię też to chciałam zrobić ale jestem tchórzem więc...
-
Gość: T, 77.236.14.8*
2009/10/06 02:39:34
Ehhh gdybym miał pistolet to wszystko byłoby prostsze, nie trzeba by było się męczyć z tabletkami. Wciąż nie mogę sobie wybaczyć, że tak wszystko spieprzyłem....
12515009
-
Gość: T, 77.236.14.8*
2009/10/06 02:42:09
Like Bigie said: "I swear to God I just want to slit my wrists and end this bullshit
Throw the Magnum to my head, threaten to pull shit
And squeeze, until the bed's, completely red
I'm glad I'm dead, a worthless fuckin' buddah head
The stress is buildin' up, I can't,
I can't believe suicide's on my fuckin' mind
I want to leave, I swear to God I feel like death is fuckin' callin' me"
-
Gość: , bdv242.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/06 14:19:04
to cale zycie jest do dupy.. :( nie mam juz sily ani ochoty zyc ale cos mnie tu jeszcze trzyma bo tyle razy probowałam odejsc a ciagle zyje... a ja stracilam wszystko to co mialam nienawidze zycia i ludzi... ja chce tylko umrec czy o tak wiele;((
-
Gość: Wolski, public-gprs111318.centertel.pl
2009/10/07 14:30:07
Ile trzeba wziasc tabletek apap aby umrzec dodam jeszcze ze mam niskie cisnienie i przy tym wysoki puls i moje serce jest chore na jakas chorobe ... prosze o szybka odpowiedz moje gg : 800541 z gory thx
-
Gość: Basia, 213.25.30.22*
2009/10/07 17:04:39
Prosze pomużcie mi ;(

Musze z kimś porozmawiać .! Bo zwariuje .!

Nr. gg 16032892
-
Gość: niepotrzeban, bdx115.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/12 17:09:52
straciam wszystko to co jeszcze mialam...:(( mam juz dosc tego jeb** ego zycia tu juz nie ma miejsca!! wszystko juz gotowe teraz tylko czekac niech wszyscy zasna zeby nikt nic nie wiedzial i nie odratowal! zegnajcie!
-
Gość: 19, chello089074014060.chello.pl
2009/10/21 19:21:14
byłam z chłopakiem dwa lata czasami było zle ale wiedziałam ze nie mogę go zostawić bo on mnie bardzo kocha w miedzy czasie sama się w nim zakochałam i nie wyobrażałam sobie życia z kimś innym on również zawsze mówił ze mnie kocha i to bardzo 2 tygodnie temu powiedział ze nie widzi nadziei dla nas i mimo ze mnie mnie kocha to nie chce byc ze mna :( ja sie załamałam bo nie chce bez niego zyc :( jestem miękka i duzo placzenie nie potrafie nikomu sie przyznać ze nie jesteśmy razem bo sie pęknę :( wszyscy uwazali ze pasujemy do siebie idealnie :( czy to zawsze tak boli ? długo to potrwa ? :( myślałam o samobójstwie o połknięciu tabletek + alkohol to głupi powód ale nie zniosę tej depresji i tego bólu ? czy bedzie lepiej ?
-
Gość: miska, beb151.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/10/23 22:13:48
Nie rob glupot przez faeceta. Bylam w identycznej sytuacji i sama popelnilam blad i najadlam sie tabletek i wyladowalam w ciezkim stanie w szpitalu. To bylo okropne przezycie... ale jak tam lezalam bardzo duzo myslalam bo tyulko to mialam do roboty bo przez 2 tyg lezalam sama w osobnej sali nikt do mnie nie przychodzil bo nie chcialam nikogo widziec. minelo kilka miesiecy od tamtego czasu i z dnia na dzien jest lepiej. uwiez mi ze wiem ze takie cos boli ale da sie z tym zyc. postaraj sie zapomniec i zyc chwilaNie odbieraj sobie zycia przez kogos kto nie byl ciebie wart. napewno jestes sliczna i mloda dziewczyna i nie jeden facet chce z toba byc.!!!jesli chcesz popisac to moj nr 10855743 postaram ci sie jakos pomoc
-
Gość: czerwone.3, 093105025252.suwalki.vectranet.pl
2009/10/24 11:56:34
Ja bym nie radzil truc sie...wzielem nie dawno 50 tabletek apapu i ibupromu i zyje:)ciesze sie ale zaluje ze wzielem bo boje sie o dalsze zdrowie,o watrabe...juz 3 dzien brzuch mi boli i nie wiem co robic:/i jesc sie nie chce:/
chcesz sie zabic ale jak Ci sie nie uda mozesz cierpiec z jakas choroba;/ i tak naprawde nie ma co sie zabijac.czlowiek odbierajac sobie zycie idzie do piekla a tam jest jeszcze gorzej...bo wieczne cierpienie..
-
Gość: Viola, f050088218.adsl.alicedsl.de
2009/10/26 19:51:32
Ludzie!
Przejrzałam ta stronę całkiem przypadkowo.Weszłam na nią bo szukałam informacji o leku który właśnie biorę-na depresje.Mam 29 lat,od siedmiu lat jestem szczęśliwą? mężatką i matka przecudownego sześciolatka.
Moje dzieciństwo nie było kolorowe,chyba to właśnie wtedy zaczęły się moje problemy psychiczne.Zaczynałam od ucieczek z domu,w którym nie czułam się bezpieczna i kochana,potem się cięłam (do teraz jak patrze na moje blizny na rekach...eh wspomnienia czasem bolą) w końcu któregoś dnia nie wytrzymałam.Wołałam o pomoc tyle lat a nikt tego nie dostrzegł.Zamknęłam się w łazience i połknęłam cala apteczkę,mix lekarstw,było ich chyba ze 100.Trafiłam do szpitala,płukanie żołądka a..mama i tak nie chciała mnie widzieć,leżałam i się wstydziłam,wszędzie te współczujące miny lub dezaprobata.Po co Ci to było dziewczyno?Jesteś młoda,cale życie przed Toba!I rzeczywiście moje życie po jakimś czasie się zmieniło.Z wylęknionego,brzydkiego kaczątka przemieniłam się w świadomą swojej urody,pewna siebie kobietę.Wyszłam za mąż...ale przez własną głupotę prawie straciłam moja rodzinę.Mojego ślicznego synka i męża,który był dla mnie podpora w kazdym momencie życia.Nigdy jeszcze nie spotkałam nikogo tak dobrego,życzliwego i kochającego...a ja?Ja tego nie doceniałam.Byłam tak pewna jego miłości ze myślałam ze wszystko mi wybaczy.Niestety.Powiedział ze nie chce mnie widzieć,ze miedzy nami koniec...wyszedł do pracy i powiedział ze jak wróci ma mnie w mieszkaniu już nie być.Ja odpowiedziałam:Ale wiesz ze tak będzie?Na co on odpowiedział:Mam taka nadzieje...
No i wzięłam 60 tabletek leku przeciwdepresyjnego.Co se ze man działo nie pamiętam.Przyjaciółka się zaniepokoiła,wypytywała przez telefon co zrobiłam,wiec jej powiedziałam.Przyjechała szybko,zadzwoniła po pogotowie i...obudziłam się na następny dzień na intensywnej terapii podłączona do aparatu monitorującego moje czynności oddechowe i serca,z woreczkiem napełnionym moimi sikami...to było jak zły sen.Pamiętam tylko ze spadałam w przepaść i co jakiś czas widziałam uśmiechnięta buźkę mojego synka.Podobno w tym momencie (ja tak myślę) budziłam się i krzyczałam:Ratujcie mnie!Nie chce umierać...krzyczałam...trochę przesadziłam...mówiłam z polowa sparaliżowanej twarzy i wysuniętym językiem...beblalam,nie szlo mnie zrozumieć.A potem znów opadałam na podłogę i zamykałam oczy...do czego zmierzam?Hmmm,porusza mnie to co piszecie wszyscy.Kazdy ma problemy,jedni mniejsze,drudzy większe,ale nie warto umierać...nie warto odbierać sobie życia,które dal nam Bóg!Zrozumiałam to na jakiś czas.Dalej czekam na atak i się bardzo boje,bo ponoć jak ktoś już raz,drugi tego próbował,to przy najmniejszym załamaniu spróbuje ponownie.Ja jednak nie mam takiego zamiaru!Tak sobie myślę...co by zrobił mój mąż kiedy mój syn za parę lat by się zapytał czemu mama umarła.Bo co?Bo była taka egoistyczna su..ka i nie myślała o Tobie synku wtedy?Otworzyły mi się oczy.Wczoraj byłam u koleżanki,jej siostra jest lekarzem.Opowiedziała mi o ostatnim przypadku.Na oddział przyjęto ostatnio 16-latkę,piękną jak laleczka.Wzięła 60 tabletek apapu,zwykłego leku przeciwbólowego.Odratowali ja ale jest odmóżdżona,leży w szpitalnym łóżku,z buzi cieknie jej ślina i jest w swoim świecie.I w nim już zostanie.Wiec następnym razem gdy będziecie myśleli o tym by się truć pomyślcie o tej dziewczynce,albo po prostu napiszcie do mnie na GG:7791215.Moze coś wspólnie wymyślimy?Moze kiedy myślisz ze wszystkie okna się już dla Ciebie zamknęły trzeba wywarzyć drzwi?Myślę ze polowa z Was tak naprawdę nie chce umierać.Chce nastraszyć ta druga osobę...matkę,żonę,chłopaka...tylko nie wiecie jakie czasem mogą być tego straszne konsekwencje!
Do zobaczenia Kochani,tam na drugim,lepszym świecie ale dopiero za jakieś 50 lat...:-)
P.S.Pewnie chcecie wiedzieć jak się zakończyła moja historia?Po pobycie w szpitalu psychiatrycznym,z którego wyrwał mnie mój mąż (tak,ten sam którego zraniłam) żyję sobie dalej.Biorę dalej leki przeciw depresji,raz jest lepiej,raz gorzej,ale mam świadomość ze dwa razy dano mi szanse.
-
Gość: Viola, f050088218.adsl.alicedsl.de
2009/10/26 19:57:35
...trzeci raz może to się skończyć gorzej.I wcale nie mowie tu o śmierci.To by była jedna z lepszych opcji,choć patrząc z perspektywy czasu...czy ja wiem?Włączcie sobie Discovery i popatrzcie jakie ludzie maja problemy.To co ze ktoś nas opuścił?Ze czujemy się nikomu niepotrzebni?Za kilka lat możecie patrzeć w oczy,tak bardzo błękitne i duże...w te oczy które Ciebie nigdy nie zostawia.Zawsze będą dla Ciebie najważniejsze bo będą to oczy Waszego dziecka...
Violetta
-
Gość: lajfisbed, acwg245.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/21 23:54:02
Leki przeciwbólowe. Cóż, nie jesteście pod tym względem wyjątkowi, bo to śmierć najmniej bolesna. Leki nasenne są chyba bardziej atrakcyjne dla Was, drodzy samobójcy. Nie pojmuję Waszego rozumowania, ale jak sądzę trochę Wam się w główkach pomieszało i macie tam niezły bajzel, którego nie umiecie poukładać. Ale śmierć, czy też lądowanie w szpitalu to nie rozwiązanie, a tchórzostwo. Ucieczka. Amen, ludzie.
-
2009/11/29 13:18:12
można przedawkować po lekach nasennych moja koleżanka kiedyś wzieła całe pudełko tabletek prawie co ją nie uratowali lecz jednak zdążyli uratować..
ja spróbuję tej samej metody .. bo życie nie ma sensu . ja mam takie szczęście że tak dostałam od życia kopa w dup* .. nie będę żałować niczego ..
każdy będzie zadowolony że mnie nie będzie .. lecz trudno.. nie będę żyć dla rodziców kocham ich bardzo. ale ja tak dalej nie mogę .. zadręczać się codziennie .. to za trudne..
-
Gość: Wojak, host_76_145.compower.pl
2009/12/09 18:55:51
Hej, może was zaskoczę, ale chce się zabić!!! :D mam już dość wszystkiego od kiedy on mnie zdradził.. od czterech lat byliśmy ze sobą dzień w dzień, spędzaliśmy noce przed telewizorem, chodziliśmy na spacery, nawet kupiłam mu taki piekny srebrny łańcuch, a on tak po prostu uciegł do sąsiadki.. nie mam słów by opisać tą zdrade, Ona go karmi jakimś Chapi i pedigripalem a u mnie miał wszystko.. Życie nie ma już sensu !! Myślicie że 100 ranigastów max wystarczy????? ja już nie wytrzymam bez Rexa ani minuty :D

ps. Idioci, jedźcie lepiej na wojne i zobatrzcie jak ludzie bez rodzin, ubrań bez niczego bo wszystko stracili walczą resztkami sił o życie to może wam coś wleci do tych pustych łbów!! :D
-
Gość: , s3-dobra.ust.tke.pl
2009/12/09 21:11:10
Po co zyc jak tylko ranie swoich bliskich, powiem tylko tyle ze od zycia ciagle dostaje w dupe 10 razy bardziej niz immi, cale swoje zycie bylem gnojony ponizany i obrazany przez uczniow nauczycieli i mieszkancow miasta, 24lata mam i znalazłem dzieczyne ktora kocham mnie a jak ja zraniłem i to bardzo złamałem jej serce :( jak tego nie uda mi sie naprawic to rozgniote 100 tabletek appapu i 100 ibupromu wymieszam z wodka, potem wrescie zaznam spokojnu nie bede nic czuł .... bede mial tylko jeje buzie przed oczami ... zegnajcie jak mi sie nie uda naprawic odejdem 22 stycznia 2010 roku o 13:05, zawaliłem na całej lini :( G....
-
Gość: , f050088121.adsl.alicedsl.de
2009/12/11 01:36:42
Wojak...
Tu nikt nie jest idiota.Jedni maja mocna psychikę a inni słabszą.Depresja to choroba!!!Czasem jednym z czynników jej objawów jest brak równowagi chemicznej w mózgu, zła praca neuroprzekaźników.Czasem to choroba genetyczna...Ja nie wiem czemu jaja sobie z tego robisz.Na wojnę iść?...tak na pewno są ludzie którzy maja o wiele gorzej niż co niektórzy tu,dla których miłość jest sensem istnienia ale to nie znaczy ze można ich nazywać idiotami...Proponuje poczytać książkę o psychologii,a potem obrażać ludzi.Pozdrawiam.
-
Gość: Claudiaa., 77-253-198-210.adsl.inetia.pl
2009/12/11 16:56:01
Ja cię rozumiem, bo ja mam taki problem tylko , ze z chłopakiem , a nie z mamą . ;) tylko , że ja wziełam różne tabletki .. takie jak: apap,ibuprom,awiomarin, i jakieś czerwone(nie pamiętam jakie ;pp) i nic mi wogóle nie było .. nie wiem dla czego . a też chciałam się znaleźć w szpitalu , bo chciałam żeby chłopak się mną zainteresował . ;((
-
Gość: desperatka1111, 82.160.56.3*
2009/12/14 20:02:05
powiedzcie mi jakich tabletek moge zazyc bez recepty zeby sie zabic blagam
-
Gość: miska, bew112.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/17 22:30:46
desperatka ty sie w lep tak porzadnie stuknij a nie o takie cos pytasz!! uwierz mi na slowo ze przedawkowanie lekow to nic dobrego po pierwsze ze jak wezm,iesz za malo to sobie wiecej narobisz zlego niz dobrego. mnie ledwo co odratowali i to mnie naprawde duzo nauczylo teraz calkiem inaczej patrze na zycie, nie ukrywam jest mi cholrenie ciezko bo mam naprawde mase problemow a nie jak wy "bo mnie chlopak nie kocha, bo mnie zdradzil itd itp." przemyslcie najpiewe wszystko i prosze was nie myslcie o samobojstwie bo to niczego nie rozwiazuje ;(
-
2009/12/18 23:22:41
moim zdaniem to co opisujecie jest glupotą... nigdy w życiu nie otruła bym się przez chłopaka to on będzie zalowal co stracil... ja mam wiekszy problem w domu i musze zyc bo mam 2 male siotry ktore bezemnie by nie mialy zycia... moja siostra tez sie otrula zeby mama cos zrozumiala i przestala pic... ale to nic nie dalo... tylko siostra wyladowala w szpitalu. a w szkole teraz patrza na nia jak na waryjatke bo na wypisie ze szpitala pisze ze chciala popelnic samobojstwo... ludzie maja duzo wieksze problemy i musza zyc... gdzyby nie moja babcia to juz bys my wylondowaly w domu dziecka... i co ja mam powiedziec?? tak ze zastanowcie sie troche nad tym co piszecie... i przemyslcie sobie wszystko... bo otrucie sie nic nie da... tylko sobie klopotow narobicie i rodzina bedzie cierpiala... a nawet was moga w psychiatryku zamknac... pozgrawiam :(:(:( pamietajcie o tym ze alkocholizm jest choroba i taka osoba ktora pije nie mysli :(:(:(
-
Gość: Kara, 195.205.12.10*
2009/12/23 14:13:11
Pomózcie mi chce przedawkowac tabletki ale nie mam odwagii :(( Pomocyy :(

Wszystko Mnie dręczy :(( Rodzice mnie nie kochają :((
-
Gość: Jola, 89.174.178.2*
2009/12/23 15:08:40
Ja wziełam całe opakowanie Melatonin-y 30 tabletek ! 10 Persenów !
Wypiłam pół szklanki Nerwosolu i miałam 3 ibupromy ....... i
NIc mi nie było ................... ;/ W nocy obudził mnie straszny ból głowy i musiałam wziąść Etopiryne to dopiero Mnie zorało......... ^^
a Ojciec wiedział co zrobilam popatrzał i poszedł spać
NAstępnym razem Powtórze z użyciem Alkoholu
-
Gość: m, aamw213.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/23 17:46:24
Też mi się już nie chce żyć, z kazdym dniem coraz cieżęj wstaje mi sie z łóżka i z każdym dniem zamiast lepiej jest gorzej.... Ta czarna dziura co mnie otacza już niedługo mnie pochłonie do reszty.... Za dużo problemów z którymi sobie rady już nie daję, a nawet nie mam z kim o tym pogadać, matka ma kochaną córeczkę którą ja niestety nie jestem, raczej czarna owca w rodzinie.... Ja jestem bo jestem a jak mnie nie będzie to nawet lepiej.... Ale to wszystko co mnie spotkało to na własne życzenie, za bardzo komus zaufałam za bardzo pokochałam, a teraz nawet nie chce niczyjej litości współczucia i tych wyrzutów w domu że jesteś taka siaka i owaka, ze nie myslisz... ;( ehhhhh... a miało byc tak pięknie.......... Prosze tylko o pomoc, jakie tabletki wybrać bo nie chce żeby mnie ktoś uratował, chce odejść cichutko.... GG 10087879
-
Gość: Jola, 89.174.178.2*
2009/12/23 19:46:21
WIdzicie jak bliska rodzina może nas dojechać .....
Robią z osob jakieś nie chciane ....
Gorsze ;/ bynajmniej ja sie tak czuje, ze im przeszkadzam za to, że zawodze ich tym ,że cięzko mi idzie nauka a chcieli by Gwiazde Edukacji staram się ale mam problemy .....
i tu wała mają i ja mam w konswekwencji czego nie ukrywają ze jestem tu jakąś pomyłką
i już mają Swojego Kochanego synka wiec po co im Nieudacznik jakiś? ;
Nawet gdy chora byłam trafiłam do szpitala z 3 miesiecznym nieleczonym zapaleniem płuc bo wmawiali mi ze udaje, ze się źle czuje ;/
Bo co moze taka osoba jak ja innego niż tylko kłamać ? ;/
Do niczego się nie nadaja przecież !
i o zgrozo chcę od czasu do czasu jakies drobne a to skandal zycia !
Nie dość, że ma co jeść to jeszcze pieniedzy chce niewdziecznik jeden No.......
i jeszcze sobie w rodzicach przyjaciół szuka .... bo chce czasem najzwyczajniej w swiecie pogadac ale nieeeeeeeeeee ! Najlepiej nie wychodzic z sowjego pokoju bo jak mnie nie widza są szczesliwi !
Jestem tak beznadziejna ze nawet zniknąć nie potrafie bo po tych tabletach co wziełam zrobiło mi sie tylko niedobrze ......
-
Gość: Ewela, dynamic-78-8-51-55.ssp.dialog.net.pl
2009/12/24 21:05:35
Jak czytam wszytskich komentarze .... to az smutno się robi. Wy wszyscy tutaj prosicie o pomoc az się patrzy... potrzebujecie pomocy , której nikt nie chce wam udzielić... więc pozostaję samobójstwo. Szkoda że kazdy z nas ma takie problemy w zyciu ... szkoda ze czlowiek dochodzi do mysli ze nie chce mu sie juz zyc, ze sie woli poddać. Niestety musze przyznac , że mi sie tez nie chce zyc... jestem normalną osobą , ktora mieszka w nieromalnej rodzinnie .. w rodzinnie bez zadnych perspektyw zyciowych .Az nawet nie chce mi sie pisać wszystkiego co mi sie w zyciu przytrafilo i przytrafia do dzis .. moja rodzina jest okropna... moje zcie jest jedna wielka pomylka.... zostalam sama jak palec mając 17 lat ... musze se radzic juz tak od 6 lat. Nie mam zadnej pociechy z zycia.... Matka mnie zostawila (nas) jak mialam 11 lat byla w domu i wyszla i tak do tej pory nie wrocila.... ma wlasna rodzine dwoje dzieci innych... ja mieszkam z ojcem ktory tez ma swoje odpaly w zyciu.... moj brat sie wyprowadzil..... w mojej rodzinie jest coraz gorzej.... jednak jestem idealistka marze o wspanialej rodzinie ktorej moglabym sie pochwalic do ktorej moglabym sie pozalic ktora czeka na mnie gdzes tam... ktra mnie kocha.... tak bardzo tego potrzebuje ;(;( a nie mam tego... !! nie mam nikogo to co pisze jest zalosne... nie wiem czemu to robie sie zale ludziom ktorzy mają to kompletnie w dupie ... ale .. juz taka jestem ... wacham sie ... zrobic to czy nie samobojstwo to dla mnie okoropna sprawa... jednak czuje ze juz nic mnie dobrego w tym zyciu nie spotka... niech wkonc kuuuuuuur** zauwaza ze istnieje ... niechmoja matka zauwazy ze ja jeszcze zyje jezuu mialam 11 lat co ja jej zrobilam... juz mam dosc....;(;(;( dosc ... do dupy ze świetami ;(;(;(;(
-
Gość: zraniony i bez motywacji, gsb146.internetdsl.tpnet.pl
2009/12/24 21:49:28
hej mam dosc zycie wczoraj na same swieta rzucila mnie laska na ktorej mi tak zalezy ze skoro milosc moja odeszla to i moje zycie musi odejsc mam dosc tego,niedaje rady chce dzis lyknac tabletki taromentin 1000g i juz sie niechce obudzić.dlaczego zycie jest takie zjebane
-
Gość: , boi13.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/25 19:01:58
hej:(
Wiem jak wszyscy sie czujecie jestem w takiej samej albo podbnej sytuacji jak wy;/;/;
Juz probowalam raz przedawkowac i huja nic to nie dalo bo wzieli mnie do szpitala polzezalam tam pare dni i dalej tu jestem juz nie wytrzymuje mam dosyc wsztkiego...
Ii powiem wam tyle ze apapy czy tam ibupromy to nie warto brac bo to nic nie daje !!!
Jak juz chcecie to cos mocniejszego i popic to woda a nie leki przeciwbolowe;/;/
Trzymajcie sie i mam nadzieje ze wkoncu uda nam sie wszystkim ktozy chca odejsc z tego swiata jebane zycie ...
-
Gość: , boi13.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/25 19:11:11
ja juz daej nie oge zabije sie jak nie tabletkami to sie potne jakims sposobem sie uda;/;/;
-
Gość: ZLA, aawp205.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/12/26 18:51:46
1o labletek ketonalu i lyk wodki i jestescie w niebie.. moja kolezanka naczytala sie tych waszych opisow i jak tu kazdy pisze ze polyka30 tabletek i nic .. to sprobujcie z ketonalem i wodką.
-
Gość: Ja, host-89-228-32-36.elk.mm.pl
2009/12/28 15:19:08
Przeczytałam wasze komętarze i też chcę zginać, ale tak jak jedna osoba napisała kiedy już chcę to zrobic, to zanjdę rzecz dla której warto dalej żyć .. wczoraj znalazłam jak zdobyć aurograf Pattinsona, nie długo sylwester, mam jechać do Włoch - to są te dobre. Ale chłopak z którym byłam, żuciłam go nie wiem czemu i teraz chcę do niego wrócić ale on tego już nie chce . ; (((( W szkole też jest nie dobrzę, chce zginać, ale nie chce też zrobić przykrości znajomym i jeszcze te wszystkie dobre rzeczy. . Sama już nie wiem co mam robić! ; (((((((
-
Gość: , f050088186.adsl.alicedsl.de
2009/12/30 01:49:21
40 tabletek ketanolu łyk wódki i zielsko do tego...I żyję.
A co to w ogóle jest?Po co podpowiadanie co pomoże,może właśnie trzeba ta osobę odwieść od tego pomysłu a nie "doradzać" w jaki sposób to zrobić...
Nikt nie musi zagladac na tego rodzaj profil,nie czytajcie skoro twierdzicie ze to brednie i zyjcie sobie dalej w przekonaniu ze świat jest piękny a wszyscy szczęśliwi!!!
-
Gość: Piotr, abcs174.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/03 05:28:37
O czym wy kurwa mówicie !
Życie... chcecie je stracić bo nie jest takie jakie 'powinno być'...
Zamiast tak żyć twórzcie nowe życie. Ci którzy uważają, że są najbardziej upodleni i bez szans bo nie pasują do społeczeństwa mają największą siłę. Wy macie największą siłę ! Zdajcie sobie w końcu z tego sprawę. Jeśli Wy upadniecie to nie ma przyszłości dla nas.
Chcę być dumny z ludzi, ale w ten sposób tylko mogłbym poderżnąć sobie gardło... jednego anioła mniej...
Walczcie z tym. Nie jestem wierzący, ale wierzę w Was.
Zmieńcie się! Bądźcie silni!
Piotr
-
Gość: ona, public-gprs57809.centertel.pl
2010/01/03 17:02:38
Do Piotr;-( łatwo Ci powiedzieć,jesteście silni więc żyjcie.Ale to bez sensu...może nie wiesz jak to jest jak przez cały dzień,czasami noc myślisz nad jedną sprawą,nic Ci się nie udaje,nie masz przyjaciół po co żyć??? no po co? dlaczego jednym wszystko się udaje a innym nic?
-
Gość: , public29293.cdma.centertel.pl
2010/01/03 19:22:41
Czytam Wasze komentarze i płaczę... Nie wiem dlaczego, nie wiem po co, a jednak płaczę... Może dlatego, że jestem słaba. Długo szukałam jednego powodu dla którego warto byłoby żyć... Nie znalazłam. Niech się bujają wszyscy, którzy mówią nam, że życie jest piękne, może dla nich. Oni nas nie rozumieją... Odkąd wkroczyłam w świat dorosłych, na mojej twarzy nie ma uśmiechu. Boję się. Jesteśmy ludżmi wolnymi, a jednak każdego dnia ktoś tę wolność w nas zabija. Zbyt słaba, żeby udźwignąć cały ten balast, zbyt słaba, aby wstać i walczyć... Jednak do czegoś mamy prawo. Możemy zdecydować, czy chcemy żyć. Jak wielu z Was, ja już nie chcę. Pomimo, że jestem młoda pragnę odejść. Tam, skąd nie ma powrotu. Poddaję się. Ten ból jest nie do wytrzymania... Choć zdrowa fizycznie, dusza pozostaje nieuleczona... Wybrałam. Ci którzy nie rozumiecie, nie mówcie mi, że jestem beznadziejna, że mam niepokolei w głowie... Tylko uszanujcie, bo krytykując, pogrążacie samych siebie... Ufam, że tym, których już nie ma między nami, jest teraz lepiej, że już nie cierpią, że są szczęśliwi...
-
Gość: Piotr, abcj131.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/03 19:56:58
Do "Ona":
Wcale nie czuję się silny, wciąż przegrywam w życiu. Od kilku miesięcy nie mam pracy, w tym roku rozszedłem się z dziewczyną po długim związku, ponownie zawaliłem szkołę i nawet w domu jak rozmawiam z rodzicami (tak, tak, bo wciąż z nimi mieszkam..) gdy na mnie patrzę to czuję się jak ostatni nieudacznik.. Wstyd mi nieraz na prawdę, za to, że moje życie mogłoby być inne, a nie jest, ale nie mam zamiaru z tego powodu robić sobie krzywdy. Od kilku dni widzę u siebie pewne objawy choroby żoładka i przełyku i co jakiś czas mam krew w ślinie. Nie jest to jakieś zbyt optymistyczne bo taka dolegliwość może się różnie skończyć. Mimo to nie mam zamiaru rezygnować, chociażby po to żeby zrobić na złość wszystkim tym którzy we mnie nie wierzyli i nie wierzą nadal.
Mówisz, że nie masz przyjaciół, a założę się, że nie przyszło Ci pewnie do głowy, że mogłabyś zaprosić osoby z tego forum (może nawet wszystkie) i spotkać się z nimi.
Mówisz, że innym się wszystko udaje, a nam nie.. A ja to widzę tak. Wielu z tych którym się udaje, nie jest w życiu tak wesoło. Nieraz konsumpcyjnie żyją ponad stan, mają pieniądze, drugą połówkę, ale wielu z nich pieniądze ma z kredytów i zadłuża pokolenia w przód, a ich połówki nie zawsze są trafione i mają z nimi problemy, albo są razem tylko zwg. na układ partnerski, który zakłada np. podział obowiązków i nic poza tym. Ja w pewnym sensie uważam się za szczęściarza, bo choć mam mało tego co inni uważają za wartościowe, to wiem, że uchroniłem się w części przed tym co zepsute.

Poważnie radzę spotkanie z ludźmi stąd. Skoro inni nas nie rozumieją to wyobraź sobie jaką przyjemnością może być spotkanie z tymi którzy wiedzą jak się możesz czuć.
Ślę ukłon w Twoją stronę i powalcz o wiarę w samą siebie. Nie wmawiaj sobie nic, tylko spróbuj sobie przypomnieć co Ci kiedyś sprawiało radość i może wróć do tego :)
-
Gość: Zakochany , 188.33.44.6*
2010/01/05 17:14:00
ehh 50 tabletek ibupromu...40 rivanolu 0,5 l wodki i co ? jak widzicie dalej zyje . zrozumialem cos ale na pare miesiecy a teraz znowu wszystko sie zaczyna od początku . w chuj ludzi mi pomagalo tzn probowalo pomoc..rozmawiali ze mna z kims jeszcze itp itd..ale mi sie nie da przetlumaczyc wiec nawet nie próbojcie bo to i tak nic nie da ;) prosze jedynie o napisanie sprawdzonego sposobu tzn tabletek dokladna ilosci i nazwe i czy potrzebna jest recepta... ; ) jezeli mi mozecie pomoc to bym prosił ; )
-
2010/01/05 18:50:55
Wiam...
Mam 17 i już dalej nie mogę wytrzymać!W zeszłą niedziele czyli 3.01 połknęłam 8 tabletek ketonalu i nic !!!!!!!!! leciutko przez mintukę głowa mnie zabolała i nic po za tym!!!!!!!!! nie wiem czemu może to zamała dawka choć przy mojej wadze 48 kg powinno mi sie coś stać bo ważębardzo mało ..... na w 3 gim i na wakacjach miałam prawdopodobnie anoreksję ale już jestem prawie zdrowa.Chę sie zabic nie z powodu wagi ale tegoze zawsze byłam dobrą uczennicą choć w gimnazium już na paski sie nie załapała ale i tak dobrze sie uczyłam teraz poszłam do liceum do najmocniejszej klasy matematyczo fizycznej i niedaje sobie raz jestem z połowy przedmiotów zagozona rodzice myślą że tylko z 3 ;( mówia zebym sie poprawiła a mówieze sie zostane a oni krzyczą mówiaz ze jestem beznadziejna tuman itd chcą abym była tak idealna jak moja siostra , patrzą tylko na to co powie rodzina znajomi i jaki8 wstyd gdybym miał sie zostać lub przenieść!!!JA tak nie potrafię myśle o skoczeniu życia juz długo nie wiem jak to zrobić byłam pewna ze po tylu ketonalach bedzie już po wszytkim ! ale nie udało mi sie .DLATEGOPISZĘ DO WAS Z POMOCĄ POMÓŻCIE MI ZNALEŚĆ JAKIŚ SPOSÓB ABY JUŻ TU SIĘ NIE MECZYĆ!!! BŁAGAM POMOCY!!!
-
2010/01/06 21:55:25
nie umiem juz zyc moje zycie jest do nieczego nie mam juz sily zyc... :/ jak juz wczesniej pisalam mam bardzo duzy problem w domu... od 6 roku zycia od kad juz zaczelam cos rozumiec patrze jak moja matka chla... juz mam tego dosyc. mam 17 lat i chce z tym skonczyc ale bardzo sie boje... mam kochanego chlopaka z ktorym jestem 5 lat... ale ja juz tak nie wytrzymuje nie umiem sobie z tym wszysrkim dac rady...moje 2 najmlodsze sistry w wieku (5 i 11) lat najprawdopodobnjiej jutro pojda do pogotowia opiekunczego a ja tego nie przezyje nie wyobrazam sobie ze mogla bym je stracic... ;( w szkole mam same kapy nie mam sily juz na nic... moje zycie to nic innego tylko kompletne dno... jezeli dojdzie do tego ze zabiora mi siostry to popelnie samobojstwo... nie wiem po co ja sie wogole urodzilam nie pamietam kiedy odtatni raz sie usmiechalam... ja wiem ze paru osobom zadam bol ale ja juz nie chce zyc!!!! chce z tym wszytkim skonczyc!! NIE NAWIDZE MOIEJ MATKI!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Gość: hmmm, aacr180.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/07 17:21:09
Czytam wasze komentarze i płakać mi się chcę... też nie mam ochoty żyć bo po co ?? ... a jednak po dłuższym zastanowieniu jest po co naprawdę jeżeli ktoś chce popisać niech pisze na meila kaska111.92@o2.pl PZDR
-
Gość: dosia, cox171.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/08 23:27:25
jest mi rownie ciezko jak wam. wychowuje sie bez ojca, wyzekl sie mnie zanim przyszlam na swiat. mieszkam z mama i ojczymme ktory lubi sobie popic. Odkad mama jest z nim, czesto podpijaja razem, jak zaczna tak koncza na 3 moze 4 dzien a potem sie chlaja, bija i policja u nas gosci. na domiar zlego ojczym jest zadluzony w gigantyczne sumy. sam ledwo marne grosze zarabia wiec przypuszczam ze do splaty doplaca mu mama. Jak obliczyla, splata jego dlugow potrwa jescze conajmniej 30 lat... mama teraz nie pracuje bo miala wypadek samochodowy 2 lata temu. od tamtej pory byla na zwolnieniu, wiec wiadomo ze kokosow z zusu nie dostale. ja sie nie dostalama na zadna uczelnie a skladalam papiery na 4 rozne kierunki, z praca tez latwo nie jest. w ubieglym roku jak na zlosc padly nam 3 komputery, 2 telefony, 2 aparaty, mamie z powodow jakis bledow nie wyplacili pieniedzy na swieta, siostra jak na zlosc nie dostala stypendium bo akurat od grudnia srednia obowiazywala od 4.6 a ona miala 4.5 i wiele innych... dzis mi dom zalalo bo woda sie w piecu zagotowala, zalao prad w piecu, malo brakowalo i by mame porazilo bo przeciez nie wiedziala ze woda pod pradem a chciala posprzatac, Chlopak sie mna juz niespecjalnie interesuje, musze prosic o buziaka, o przytulenie, wypominam mu ze w romantyku sie zakochalam a teraz jest zimnym czlowiekiem... twierdzi ze milosci nie da sie udowodnic zreszta... nawet mu do tego nie spieszno mimo moich prosb... nie mam przyjaciol, znajomych.. wyrzeklam sie ich dla niego. dniami i nocami siedze w domu. nie wiem juz nawet jak pachnie tegoroczna zima. nie mam celow zyciowych, planow na przyszlosc, nie mam z kim porozmawiac i u kogo szukac pomocy. czuje sie wyrzutkiem spoleczenstwa, dnem i zerem. jak nigdy jestem znudzona zyciem dlatego coraz czesciej mysle o przedawkowaniu. choc odrobine, zeby sie ktos mna w koncu zainteresowal...;(
-
Gość: , verax-r.3s.pl
2010/01/14 00:04:01
Sluchajcie prosze was o pomoc , rade... sam nie wiem czego chce pisząc tu.
Bylem z dziewczyna od 1.04.2007 do 28.12.2009r.
Było nam dobrze , kocham ją całym życiem. Może lepiej od innego okresu.Około rok temu,chodziła do klasy Liceum Profilowane profil Socjalny. W klasie bylo okolo 28 dziewczyn i 3 chlopaków. Omińmy teraz kawałek czasu. Zaczeła spotykac sie z jednym z tych 3 chłopaków. Nie wiedzialem nic , o dziwo ! razem byli w walentynki w Auchan'ie kupic mi WALENTYNKE ! Dowiedzialem sie od znajomych ktorzy akurat w tymm samym czasie tam byli.Potem po lekkim "sledztwie " z mojej strony okazało sie ze spotykała sie z nim. Jak sie dowiedzialem i jej to powiedzialem zostawila mnie i poszla do niego. Przez 3 miesiace cierpiałem , plakalem , pilem... starałem sie zrobic wszystko zeby do mnie wrociła...nie pomogło.Aż nagle jak zaczolem cała ta sytuacje olewać dzieki pewnej koleżance (Donia dziękuje;*) Kasi najwyrazniej się odwidziało i tak jakby zrozumiała co straciła, kogo naprawde kocha , zaczeła pisac , przychodzic.Tutaj omijamy kolejny kawałek czasu.Dałem jej szanse.Wrócilismy do siebie , było pięknie !!!
Ona wręcz okazywała nienawiśc do tego chłopaka dla którego mnie zostawiła , zmieniła numer kom , poprostu nienawidziła go (tak mówiła) Lecz ostatnio czesto wychodziła do koleżanek (na sanki , na herbate , na film "Brzydula") , mi sie to nie podobało , zaczeła dostawać mnóstwo SMS-ów.Mówila ze to kolezanki ("nareszcie po takim czasie mam jakies fajniejsze kontakty z kolezankami z klasy) tak się tłumaczyła. I nagle świeta... myślałem zeby to skonczyc , podzielilem sie z nia tą myśla gdy wyjechała na świeta na wieś... po jej powrocie czyli dokładnie 28.12.2009 przyszła , i z naszej rozmowy wyszło (w szczegolnosci z jejj słów) że to juz nie ma sencu (rozumiecie ze to mowi dziewczyna która robila cuda jak sie poklocilismy byleby bylo dobrze!?) jakoś przezylem , choc było cięzko... 3 dni pózniej (Sylwester) dowiedziałem się (ominmy to jak , poniewaz to długa historia) że jest na sylwestrze w krakowie , po opisach na gg szybko doszedłem do wniosku , jest znowu z TYM SAMYM CHŁOPAKIEM CO ROK TEMU!!!! i teraz sytuacja wygląda tak że od sylwestra pije... ona z nim pisze , spotyka sie , okazuje mu uczucia (jej opisy na gg doprowadzaja mnie do płaczu) . Mnie juz w jej sercu nie ma choć to ona zawsze okazywała mi miłosć , boze ile sie nasluchalem , miłosc do konca zycia , bla bla bla ... bylo pieknie i dalej ja kocham . Lecz ona teraz ma jego... Juz drugi raz spotykała sie z nim będąc ze mną... i zostawiła mnie dla niego... Mineły 2 tygodnie , dzień w dzien pije ...dzis także... i właśnie połknałem 32 tabletk APAP'u. Boli mnie to co robi , widze ze sprawia jej to przyjemnosc , wie jak wykorzystac mój ból... przepraszam wszystkich ale moim zdaniem mądrze to wykorzystuje... Dziękuje wszystkim za pomoc... Zobaczymy co bedzie jak tabletki zaczna działac...
P.S Doń wiem że to czytasz bo sam Ci dałem link , przepraszam za to co kiedys zrobiłem ... Ty zawsze chciałas mi pomóc... Dziękuje Ci ;***
-
Gość: , 217.113.136.10*
2010/01/14 17:36:37
Ja tez chce sie zabić .... byłam z moim Pawełkiem 5 lat i zostawił mnie przed świetami....nawet nie powiedział mi dlaczego zrywa od tak mnie zostawił.... myslałam że dam rade, że jakoś to się ułoży ale z dnia na dzień jest gorzej i teraz wiem że nie mam po co już żyć..... nie chce, nie umiem a tak bardzo go kocham ..... przez miesiac czasu gdy nie bylismy ze soba, znalazł sobie kogos ;( bardzo mnie to boli ..... juz wyznaczyłam date mojej śmierci .... Poniedziałek 18.01.2010 .... Nie umiem zyć w samotności, nie umiem życ bez niego .... Nie chce z jego strony litości, nie będę sie przed nim upokarzać i wypisywać do niego, on i tak ma mnie totalnie w dupie .....Nie chce mi się już żyć ;( nie mam dla kogo ;( ..... PW.......
-
Gość: , gor85.internetdsl.tpnet.pl
2010/01/15 21:38:03
jakie tabletki trzeba zastosowac zeby sie zabic?
-
2010/01/16 02:45:36
cześć wszystkim heh. nigdy nie sądziłem że napiszę w takim blogu. Mam na imię Paweł (17 lat) heh i jestem z Warszawy. mam problem jak każdy tutaj... Czuje się inny... czuję że nie pasuję do tego świata... wszędzie jestem wyśmiewany za plecami. Nawet kur..a we własnej rodzinie ;( heh... z Dziewczynami nie wychodzi. w 'rodzinie'tak samo. i Wogóle. Pierwszy raz tak na poważnie myślę o Zabiciu się... zawsze tchórzyłem ;( jestem za słaby... wszyscy których Kocham i wiem ze mnie na pewno Kochali poodchodzili. ;( nie wiem co mam robić. Chcę przedawkować. może to nawet zrobię z przyjaciółką. heh tylko nie wiem co i w jakich ilościach. na pewno z Alkoholem... heh. Nie wiem. narazie Zbieram Informacje. Jak ktoś chce o tym popisać to to jest moje gg.: 5052124. ;( Pozdrawiam Wszystkich...
-
Gość: załamanaxxxx, ip-155-222.ib.tcz.pl
2010/01/16 19:06:55
Witam.Jestem żoną i matką 3 letniej wspaniałej córeczki,ale od dłuższego czasu mamy z mężem poważne problemy finansowe,jestem za słaba psychicznie i nie potrafię sobię z tym poradzić,mam odwgę tylko by wziąść tabletki ale ile i jakie?Pomożcie!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
2010/01/16 20:05:40
Witam was wszystkich. Mam podobne problemy jak każdy z was natury uczuciowej,moralnej. Podjęcie tego kroku nie jest łatwe ale niestety przychodzą takie chwile w życiu że człowiekowi już brakuje sił na to wszystko i to jest najlepszym rozwiązaniem. Do 14.02.2010 dużo już nie brakuje więc ciesze się teraz życiem bo już niewiele mi go zostało. Pozdrawiam wszystkich.
-
2010/01/17 05:55:05
Witam . Mam 17 lat i problem mam taki ze totalnie siebie nie akceptuje ... nienawidze sie i moim zdaniem jestem beznadziejnym chlopakiem ... chce ze soba skonczyc . Chce tylko wiedziec jak dobrze przedawkowac . Bede wdzieczny za pomoc ... gg : 1925510
(Jestem z Pomorskiego jakby co )
-
Gość: Tamla, c59-31.icpnet.pl
2010/01/17 14:42:47
Hej,
widzę, że macie spore problemy.
Pamiętajcie... lepsze jest marne życie, niż niepotrzebna śmierć.
Warto żyć, nigdy nie jest tak źle, by mogło być lepiej.
Większość z Was potrzebuje uwagi, zaangażowania innych osób w Was.
Brakuje Wam bliskości.
Powiem tyle... W życiu nie miałam ciekawie... Ale dałam radę, choć też miałam takie myśli.
Pomogły mi rozmowy z anonimowymi ludźmi.
Także i ja czuje się dłużna dla świata.
Jeśli chcecie pogadać... Piszcie na e-mail: tamla@o2.pl
Rozmowa naprawdę daje wiele.
Pozdrawiam i trzymajcie się.
Życie jest zbyt cenne by je sobie odbierać.
-
2010/01/18 00:35:58
Noo heh mi nie dużo brakuję... Chyba w Lutym to zrobię... no i też 14. lub 12... Już tego jestem Pewien... pozostało kupić co nieco do pomocy... Oby dało Radę. heh
-
Gość: ender, nl1.joy-scape.com
2010/01/19 14:38:02
moglibyscie pisac co lykaliscie zeby nikt nie popelnial takich glupich bledow...
-
2010/01/21 20:54:52
Tu chyba nikt pomocy nie znajdzie ... mozna sie wyzalic co najwyzej . Mimo to jeszcze raz prosze o jakas rade jak dobrze przedawkowac ... albo moze zna ktos recepte na szczescie ... tez bedzie milo . gg : 1925510
-
Gość: , aeje89.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/01/22 16:13:19
Jestem samotny juz od 3 lat nikt mnie nie chce bo nie jestem ladny proboje ale zawsze sie nie udaje i konczy sie po 1 spotkaniu :( ja juz tak nie moge :((( kto mi pomoze jestem z okolic Bydgoszczy :((((((((((((((( moje gg 16273814 prosze ja chce byc szczesliwy ;(
-
2010/01/23 22:36:12
"Wszystko co ludzkie jest smętne. Ukrytym źródłem humoru nie jest Radość, Lecz smutek.
W Niebie nie ma humoru"
Mark Twain. :(
-
Gość: Johny L, verax-r.3s.pl
2010/01/25 10:31:20
Witam was wszystkich. Jakis czas temu zostawilem tutaj swoja historie...
Polknolem 65 tabletek przeciwbolowych , jedyny skutek byl taki ze wymiotowalem pol nocy ;((
-
2010/01/25 23:36:03
Witam wszystkich. Mam podobne problemy jak większość z was. Nigdy nie sądziłam ze napiszę albo że nawet będę czytać takie forum bo zawsze było to dla mnie głupotą mimo tego ze gdy byłam młodsza myślałam o tym by sie zabic problemy w szkole i z rodziną jednak zawsze brakowało mi odwagi. Teraz mam 20 lat nie duzo i nie mało całe zycie przedemna ale cały czas mysle o tym, najsmieszniejsze jest to ze to zawsze ja pomagałam ludzia w rozwiazywaniu takich problemów do mnie zawsze chodzili znajomi pogadac doradzic sie teraz jednak mam troche inna sytuacje straciłam wielu znajomych moze z własnej głupoty ale to nie wazne, a po za tym nie chce by ktos sie nademna litował albo próbował na siłe mi pomóc. Nie mam jeszcze tak jak wielu z was ze napewno to zrobie bo narazie sie nad tym zastanawiam ale coraz czesciej jestem na tak. No ale do rzeczy. Chodzi oto ze zrobiłam cos niewybaczalnego zdradziłam mojego faceta w dodatku z jego przyjacielem zrobiłam to tylko raz ale spotykalam sie z jego kumplem przez jakis czas. Oczywiscie gdy to zrobilismy zaczoł mnie olewac co gorsze on tez miał wtedy dziewczyne ale zaczeło sie to dla tego ze mój facet w ogóle mnie nie zauwazał nie chciał zebym pokazywała mu uczucia bo jak mówił nie byl na to gotowy (bo bardzo zraniła go jego była ktora bardzo kochał) mi zaczynało na nim coraz bardziej zalezec ale nie mogłam tego mu pokazywac, nie chciał mnie całowac przytulac nawet spotykac sie zemna nie zawsze chciał, na kazda impreze chodził sam mnie to bardzo bolało i własnie w tym momencie jego kumpel wykozystal sytuacje zaczoł mnie pocieszac mówic ze jestem ładan itp spotkałam sie z nim raz potem drógi a za czwartym doszło do tego czego sobie nigdy nie wybacze, jestem głupia bo myslałm ze on mnie doceni ze jesli mój facet nie potrafi to ktos inny to zrobi a wcale tak nie było nie powiedziałam nic mojemu facetowi byłam z nim potem jeszcze jakies 2 miesiące ale ni moglam dalej tak zyc i zerwałam z nim wtedy on po kilku dniach zaczoł mnie przepraszac ze był taki ze teraz mu zaczeło zalezec ze to jego wina ze nie jestesmy razme ja próbowałam o nim zapomniec ale nie mogłam po 3 miesiącach spotkalismy sie na miescie przez przypadek, chciał ze mna pogadac , zaczoł mnie przepraszac mówic ze mu zalezy a ja nie wytrzymałam rozpłakałam sie i powiedzialam mu co zorbiłam o dziwo nie odwrócił sie odemnie powiedział ze to była tez jego wina itp zaczelismy znowu ze sobą byc poczułam ze go Kocham tak naprawde ze to moja prawdziwa miłosc, nienawidze siebie za to co zrobiłam jemu i w sumie sobie tez, łudziłam sie ze jak mi wybaczył bedzie dobrze ale nie jest, on nie moze o tym zapomniec, mówi ze po takim czyms miłosc umiera ale jest silny i stara sie ją odbudowac, jak mówi mi to wszystko czuje sie jak gówno jak nikt a Kocham go tak bardzo ze jesli kiedys nastąpi taki momet ze on tego nie wytrzyma ze nie da rady mnie pokochac, wiem ze nie bede mogła zyc bez niego, dla tego nie chce zyc wcale, wiec czekam na ten moment chce to zrobic tabletkami bo to nie boli a jestem jebanym tchórzem i boje sie bólu naszczescie smierci nie bo kiedys juz przezyłam smierc kliniczna, jesli ktos zna dobry sposób to czekam na odp tak na wszelki wypadek jak mój ukochany powie ze to koniec jesli ktos chce pogadac moje gg 10661158 pozdrawiam
-
Gość: , public-gprs66394.centertel.pl
2010/01/27 20:39:35
Witajcie! Ja mam podobny problem jak wiele/wielu z Was.. Jednak znalazłam na to rade-śmierć, bo tylko to dla mnie teraz ma sens... Nie mam po co żyć... Jak chcecie pogadać, moje gg:9007631
-
Gość: asdfghjkl, apn-95-40-63-141.dynamic.gprs.plus.pl
2010/01/29 20:28:32
ludzie ale wy wszyscy jesteście pojebani ! to szok jak wy piszecie że nie macie po co żyć ! beznadzieja...pfff żal mi was. na pewno macie choć jedną osobę która was kocha choć zapewne tego nie okazuje... OGARNIJCIE SIĘ ! nawet jeśli takiej osoby nie znajdziecie to sami uwierzcie w siebie i wiem, że na pewno w środku waszego serca potraficie żyć.
,, umrzeć to nie sztuka
natomiast sztuką jest żyć
prawdziwym arcydziełem żyć i nie zejść na psy,, na pewno umiecie żyć albo na pewno potrafilibyście gdybyście chcieli. teraz jak dla mnie jesteście beznadziejni...zróbcie COŚ a nie tylko potraficie mówić...,, chcę się zabić, nie ma już miejsca na tym świecie dla mnie, on mnie już nie kocha....itp. wszystko jest źle, to nie będzie niczego. bierz zycie jakim jest. pij, smiej i baw sie bez obaw.
zastanówcie się co wy wg wygadujecie. miałam kiedyś ochotę też się zabić ale ogarnęłam się i zmądrzałam nie tak jak niektórzy....;/ więcej się tu nie wypowiem bo chyba nie ma to sensu...nara.............
-
Gość: asdfghjkl, apn-95-40-63-141.dynamic.gprs.plus.pl
2010/01/29 20:29:57
ludzie ale wy wszyscy jesteście pojebani ! to szok jak wy piszecie że nie macie po co żyć ! beznadzieja...pfff żal mi was. na pewno macie choć jedną osobę która was kocha choć zapewne tego nie okazuje... OGARNIJCIE SIĘ ! nawet jeśli takiej osoby nie znajdziecie to sami uwierzcie w siebie i wiem, że na pewno w środku waszego serca potraficie żyć.
,, umrzeć to nie sztuka
natomiast sztuką jest żyć
prawdziwym arcydziełem żyć i nie zejść na psy,, na pewno umiecie żyć albo na pewno potrafilibyście gdybyście chcieli. teraz jak dla mnie jesteście beznadziejni...zróbcie COŚ a nie tylko potraficie mówić...,, chcę się zabić, nie ma już miejsca na tym świecie dla mnie, on mnie już nie kocha....itp. wszystko jest źle, to nie będzie niczego. bierz zycie jakim jest. pij, smiej i baw sie bez obaw.
zastanówcie się co wy wg wygadujecie. miałam kiedyś ochotę też się zabić ale ogarnęłam się i zmądrzałam nie tak jak niektórzy....;/ więcej się tu nie wypowiem bo chyba nie ma to sensu...nara.............
-
Gość: aass, apn-77-113-248-77.dynamic.gprs.plus.pl
2010/01/30 23:20:28
a ja już od czterech miesięcy myslę tylko o jednym.. usnąć i się nie obudzić ale jak to zrobić żeby syn nie cierpiał. Zeby niepłaka, żeby było tak jakby mnie nigdy nie było/ Tak bardzo go kocham !!!!!! tak bardzo że niemogę dłużej żyć i patrzeć w te jego piękne oczy z tym cierpieniem które noszę w sobie. Chcę spać na wieki i chcę nanego patrzeć z nieba.
-
Gość: , jxs2.internetdsl.tpnet.pl
2010/02/03 07:41:30
Nie potrafie zapomnieć o chłopaku , byliśmy dwa lata, rozstaliśmy się by dać sobie trcohe czsu. On teraz mówi ze po 4mies. już sie odkochał a ja nadal go kocham. Nie mogę się do innego zbliżyć bo pamiętam wszytkie chwile. Spaliśmy ze sobą i to mnie boli, było tak pięknie i się wszytko spieprzyło. Też chce wziść nie ważne czy umrę czy tylko znajdę sie w szpiatlu.Ale chcę... Myśle o mamie , o siostrze ktora właśnie została matką ale jednak smutek bardziej mnie przygnębia. Wszytko jest do niczegi, Mam dopiero 17 lat a już tak namieszałam w swoim życiu ...
-
Gość: Moszko, eof110.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/02/05 12:51:41
Przez całe swoje szycie byłem śmieciem teraz jestem śmieciem jestem gnojony, bity. Chce już z tym skończyć nie mam ochoty na nic, niepotrzebnie się urodziłem dla mojej rodziny jestem pedał na każdym kroku ktoś mnie popycha w przepaść bez dna. chce skończyć z życiem jak ktoś zna jakieś dobre tablety to niech pisze na gg 10248863.
-
Gość: : , apn-77-113-102-130.dynamic.gprs.plus.pl
2010/02/10 20:12:56
prosze piszcie jakie tabletki bez recepty, jak najszybciej
-
Gość: miradel19, chello087206212073.chello.pl
2010/02/12 17:53:16
potrzebuje pomocy gg 3077326 niech mnie ktos pocieszy bo zwariuje=(
-
Gość: Olcia, 81.190.124.10*
2010/02/12 20:59:10
Ja też o tym myślę... Mam 23 lata... Wiele razy chciałam to zrobić... Ale brakuje mi odwagi... Nikt nie wie co ja czuję... Nawet się nie domyślają... a może po prostu nie zwracają na to uwagi... Bo ja wołam o pomoc... Nie radzę już sobie sama... Jestem zakochana, z wzajemnością, mieszkam z narzeczonym i jego rodzicami... Ktoś mógłby powiedzieć: To czego ta tu szuka? Ale to wszystko nie jest takie piękne jak wygląda... Nie mam pracy... od ponad pół roku... często kłócę się z Marcinem... i właśnie w takich momentach wolałabym, żeby mnie tu nie było... Wtedy wszyscy byliby szczęśliwsi...
-
Gość: zorterek, 81.190.124.10*
2010/02/13 22:22:43
Podajcie nazwy tabletek!!!!
-
Gość: kamil20, d54c6d7e7.access.telenet.be
2010/02/16 01:15:17
Witam wszystkich . Widze ze nie jestem jedyny na tym świecie który chce skończyć z życiem . Mam 20 lat i 3 dni temu zostawiła mnie dziewczyna mówiąc ze kocha innego . Ne mogę tego zrozumieć po prostu nie potrafię :/ byłem z Nią ponad 3 lata a ona mówi że przestała mnie kochać tydzień temu . Jak można przestać kogoś kochać z dnia na dzień ? Zawsze była u mnie na pierwszym miejscu traktowałem Ja jak by tylko Ona istniała.
Poświęciłem dla niej wszystko co miałem . Zrobiłem z siebie pośmiewisko , straciłem honor , dumę , szacunek i nawet przyjaciół i rodzinę . Była moją pierwszą dziewczyną którą traktowałem na poważnie . Maiłem tylko jedną dziewczynę przed Nią , która została zgwałcona na śmierć . Strasznie to przeżyłem , byłem w depresji i Ona mi pomogła a teraz znowu się zaczęło to samo . Ja chyba naprawdę mam TOTALNEGO PECHA ŻYCIOWEGO . Teraz juz znowu nie mam sił na życie . Zmęczyłem się .
Próbowałem już tylu sposobów żeby ze sobą skończyć ale zawsze mi coś przeszkadza albo się nie udaje . Podcinałem sobie żyły to mnie odratowali , brałem tabletki różnego rodzaju to nic się ni działo , nawet skoczyłem z 3 piętra to tylko zbiłem kolano . Sam już nie wiem czy zostało mi coś oprócz strzelenia sobie w łeb . Pomimo że Ona mnie już nie kocha to nie chce żeby miała potem problemy że to przez nią to zrobiłem ale chcę żeby zrozumiała ze tylko mi na Niej tak bardzo zależało .
Dzisiaj próbuje znowu , właśnie wziąłem 20 tabletek nasennych i 25 Ketonalu ; mam nadzieje że w końcu się uda i odpocznę .
Dodam tylko jeszcze że próbowałem wszystkiego żeby wróciła nawet zniżyłem się do szantażu co było głupie . Myślałem ze mówi że kocha innego żeby mi dogryźć bo już nie raz się kłóciliśmy ale jednak to była prawda i to mnie pogrążyło totalnie. ;(
-
Gość: sweet_lady, public14066.xdsl.centertel.pl
2010/02/16 09:38:00
Kochani, bardzo wzruszają mnie Wasze wypowiedzi. Nie mam takiego problemu jak Wy, trafiłam na tą stronę bo piszę swoją pierwszą książkę i szukałam informacji ile tabletek potrzeba by się zabić.
Jednak jeśli mogę udzielić jakiejś rady to proszę byscie nie robili nic pochopnie. Jeśli wasze ukochane osoby Was tak bardzo zraniły i odeszły to widocznie nie są warte nawet jednej Waszej łzy. Najlepiej im sie odpłacicie jeżeli będziecie szczęśliwi i będziecie isć przez życie z podniesiona głową - w taki sposób najbardziej zrobicie im na złość!:) Pokażecie jak jesteście silni, na świecie jest wiele samotnych osób, które tak jak Wy szukają miłości, trzeba tylko troszkę poczekać aż odnajdziecie swoją prawdziwą drugą połówkę:) też kiedyś myślałam, że jestem zbyt beznadziejna na miłość, zbyt brzydka lub za mało mądra. Ale to nie była prawda... w oczach pewnej osoby od zawsze byłam idealna a teraz jestem z moim skarbem juz 3 lata. Uwierzcie, że każdy z Was ma taką osobę, dla której jesteście idealni, być moze tylko trzeba poczekać aż ten ktoś pojawi się w Waszym życiu. Nie przekreślajcie siebie, dajcie życiu szansę by nagrodziło Was za ciepienie, a przede wszystkim dajcie SOBIE szansę! Wszyscy jesteście wyjątkowi:)
Pozdrawiam wszystkich i 3mam kciuki :*
-
Gość: Su, gaa27.internetdsl.tpnet.pl
2010/02/18 16:59:29
PROSZĘ O NAZWY TABLETEK, A NIE HISTORIE !!!!!! PROSZE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! POTRZEBUJE TEGO!!!!!!!!!! Proszę...
-
Gość: , chello087206161120.chello.pl
2010/02/18 22:43:40
Czytając wasze wypowiedzi powiem wam tak szczerze ze jest wiele sposobów na zwrócenie na siebie uwagi lub prób samobójczych. Ja mam takie same problemy jak wy od 4 klasy podstawówki próbuje się zabić i nadal mi nie wychodzi... Nałykałam się 40 tabletek na serce to na pierwsza probe samobójcza trafiłam do szpitala w ciężkim stanie leżałam na intensywnej terapii ponad trzy tygodnie nie przytomna później mnie na kardiologie zabrali miałam przez 4 miesiące zapalenie mięśnia sercowego nie potrafiłam sobie wybaczyć ze mi się nie udało ale podniosłam głowę do góry po dwóch latach od pierwszej próby samobójczej przecięłam se tętnice tzn żyle prawie się wykrwawiłam gdyby to ze moja mama weszła do pokoju w momencie kiedy ja już z wyczerpania prawie usypiałam tez mnie odratowali później próbowałam wszystkiego rzuciłam się pod samochód tez przeżyłam miałam tylko obrażenia lekkie głowy i złamana rękę w kilku miejscach. W zeszłym roku w maju wzięłam 100 tabletek na rozluźnienie mięśni lekarze mówili ze tym razem mogę tego nie przeżyć ale jednak mi się udało później po kilku miesiącach w listopadzie po śmierci mojego przyjaciela wyskoczyłam z trzeciego pietra gdyby kareta wtedy przyjechała 5 minut później była bym w już dawno w piachu już po tej probie samobójczej lekarze w szpitalu skierowali mnie do neuropsychicznego szpitala dla młodzieży w Garwolinie tam były osoby które tylko zastraszały rodziców ze se coś zrobią ale był chłopak tam który skoczył z 10 pietra przez dziewczynę bardzo sie rozumieliśmy mu się udało przeżyci dlatego bo w czasie spadu w dol zawisł na drzewie... Do tej pory mam sumienie ze żyje i ze wciąż mnie ktoś rani... Nie wiem czy bóg tego chce abym żyła dalej czy co? Nikt nie może mi odpowiedzieć na te pytanie bo to zbyt trudne. Moja mama mnie teraz na krok nie spuszcza z oka co pól godziny przychodzi i sprawdza czy jest wszystko ok ze mną pilnuje mnie jak bym miała 2 lata a mam 18... Znacie może jeszcze sposoby na zabicie się bo ja już nie daje rady :(
-
Gość: kamil20, d54c6d7e7.access.telenet.be
2010/02/19 19:00:23
chello087206161120.chello.pl
Bez obrazy ale powinnas wystepowac w cyrku bo Bóg Cie naprawde kocha jak Cie tyle razy odratowali :) Widze ze łatwo zranić Twoje uczucia ale po tym co napisałaś to powinnaś przestać próbować bo nie warto . Kiedyś sie będziesz z tego śmiała ze to robiłaś ale jak chcesz się zabićto zrób coś szalonego np skocz ze swpadochronem :P Wtedy będą 2 opcje albo sie w końcu uda albo każdy bd Cie podziwiać bo nie wszyscy mają na tyle odwagę żeby tyle razy próbować co Ty. Ja wyskoczyłem z 3 piętra i zbiłem kolano ale każdy mnie podziwiał za odwage hehe . A przy okazji nie polecam tabletek tym bardziej ketonalu jak napisalem niżej że brałem . Wątroba mnie boli jak niewiem co i mam odruchy wymiotne . A jak sie zabijać to już totalnie bo po co być kaleką do końca życia ?? bez sęsu . No i na koniec dodam że nikomu nie życzę śmierci i odradzam samobójstwo pomimo że ja próbuje cały czas :P
PS : To po tych tabletkach mi śiadło na banie i jestem troche poje..ny hehe no i nie mieszkam w Polsce wiec sorry za pisownie :) Życzę żeby wszystkim się polepszyło i zanim coś zrobić to pomyślcie 2 razy o tych którym na Was zależy bo na pewno ktoś taki się znajdzie u każdgo :)
-
Gość: andrzej, 213.108.85.13*
2010/02/19 21:02:08
Witam, od podstawówki ciągle kłócę się z rodzicami i siostrą nie ma dnia bez kłótni zawsze rodzice czepiają się mnie o byle co dosłownie o wszystko nie interesują się tym co robię na dworze przychodzę pijany , naćpany staram się zwrócić na siebie uwagę ale nic nie działa jedyna wymiana zdań z rodzicami to kłótnie , mój ojciec pił do puki nie dostał udaru nienawidzę go jak całej mojej rodziny jestem na każdym kroku wyzywany uznany za ćpuna pijaka , kłamcę , mam 18 lat moje życie polega na tym aby przetrwać do następnego dnia bez większych zadym w domu , dlatego bardzo mało czasu spędzam w domu , brakuje mi osoby z którą mógłbym porozmawiać , od 3 lat dzień w dzień myślę o tym żeby ze sobą skończyć mam dość tego parszywego życia , czuję że jestem jakimś cieniem,nic nie znaczącym przedmiotem,
Myślicie że jeśli wezmę sporą ilość tabletek na nadciśnienie i innych które mój ojciec bierze to już skończą się moje problemy ?
gg:4373801
-
Gość: kamil20, d54c6d7e7.access.telenet.be
2010/02/20 01:18:16
andrzej, 213.108.85.13*
Ja mialem to samo do niedawna moze moj ojciec nie pil ale klutnie byly codziennie . to ze wracasz do domu pijany to tez normalne jak u kazdego :P Ja zaczelem sie bunkrowac w pokoju i unikac klutni . jak starzy o cos sie czepiali to olewalem to i mowilem przytakiwalem im .no i w koncu im przewszlo . Sproboj moze i Ci sie uda pozdrawiam
-
Gość: andrzej, 213.108.85.13*
2010/02/20 12:52:21
tylko problem tkwi w tym że ja nie mogę schować się do pokoju, małe mieszkanie robi swoje brak jakiegokolwiek odizolowania . Raczej wątpię że im przejdzie nawet teraz wyzywam się z rodziną , u mnie wygląda to tak : wchodzę i na wjazd jestem wyzywany przez siostrę która jest kurwa młodsza , chodzi do kościoła dzień w dzień a jest taką suką ze się to w głowie nie mieści , co za człowiek chodzi do kościoła i jest bardzo pobożny może, wyzywać brata od pedałów,ćpunów itp . Następnie wkracza do akcji ojciec, który wyzywa mnie od najgorszych i mówi żebym zostawił siostrę w spokoju . Ojciec z którym w życiu rozmawiałem z 5 godzin , bo zawsze brakowało mu czasu bo siedział przed tv lub siedział w piwiarni przez cały dzień, nawet teraz gdy od 2 lat siedzi w domu bo jest chory to nie odzywa się do mnie , matka całe życie za granicą , moje relacje z rodzicami są nie do opisania , wychowałem się praktycznie na ulicy bo nikogo nie obchodziło co robię o 23 na podwórku w 4 klasie podstawówki . bardzo długo dusiłem w sobie całą złość ale były momenty w których nie wytrzymywałem i wtedy dochodziło do bijatyk między mną a ojcem i do tego dochodziła siostra po takich bijatykach zazwyczaj wychodziłem z domu na całą noc myślałem że zadzwonią , nie zadzwonili , gdy przychodziłem do domu wyzywali mnie i mówili "po chuj wracasz" "mówiłeś ze już nie wrócisz" . Oni kompletnie nie przejmują się tym co robię mógłbym nawet być bandytą mordować ludzi a oni dalej mieli by na mnie wyjebane . Dobra trochę się rozpisałem ale musiałem się wyżalić , dziwne powinienem wyżalić się bliskiej osobie . Odpowie mi ktoś na pytanie czy paczka tabletek na nadciśnienie zdoła mnie powalić ?
-
Gość: , chello087206161120.chello.pl
2010/02/20 14:59:09
Tak ogólnie jestem po 10 probach samobójczych... Z każdym dniem mysle co bedzie dalej czy tym rzem mi sie uda... Niby nie warto sie zabijac ale jezeli taka osoba jak nie chce juz tu zyc to co trzeba zrobic aby to zakonczyc... Samobojstwo jest nalepszym rozwiazeniem... Nikt chyba nie zyczy smierci nikomu ale skaczac z trzeciego pietra w listopadzie skoczylam na beton... Kazdy mi sie dziwi ze mialam tyle odwagi aby do tego stopnia sie posunac. Ale czem tak juz bywa. Owszem jestem bardzo uczuciowa i latwo jest mnie zranic ale czy warto zyc dla kogos? Chyba nie... Podam wam swoj numer gg 9063084 piszcie jak cos...
-
Gość: boguslawofm, ip-091201122048.static.multimetro.pl
2010/02/21 12:13:15
Witajcie!
Mam prawie 29 lat, można powiedzieć, że jestem dojrzałym facetem :) ale... Jako młokos miałem podobne życie jak opisują niektórzy z Was: ojciec pił i przypierdzielał się do mnie o byle gówno. Więc były ucieczki z domu, myśli samobójcze itd. Do tego każdą poznaną kobietę (i siebie przy okazji) raniłem zamiast kochać i wspierać. Użalałem się nad sobą na maxa i uciekałem w alkohol. Obiecywałem sobie, że się zmienię, poznam kobietę mojego życia, a przede wszystkim, że nigdy nie popełnię błędów ojca. I co? Gdy miałem 20 lat przeżyłem, nawrócenie i... poszedłem do ZAKONU! I rzeczywiście moje życie się zmieniło. Na początku było super, ale po 2 latach zaczęły ze mnie wychodzić stare i niezałatwione sprawy, zranienia, nienawiść do ojca a zwłaszcza do siebie. Zacząłem od tego spieprzać w to co znałem już od dziecka ... w alkohol. Coraz częściej, coraz więcej, coraz krótsze okresy abstynencji; coraz większe poczucie winy, złość i nienawiść do siebie, smutek, samotność i izolacja, lęk. Po 5 latach od wstąpienia do zakonu, przed ślubami wieczystymi (tymi na amen) dotarło do mnie, przez rozmowy ze specjalistami, że jestem alkoholikiem, i to od 11 lat. Mój szef pozwolił mi na terapię i na złożenie tych ślubów. Od ponad roku nie piję i leczę się z tej choroby. W kwietniu mają mnie wyświęcić na księdza a ja wiem, że nie udźwignę presji bycia dobrym i pobożnym... Już parę razy głosiłem kazania w wielkim kościele, w dupnym mieście, wszyscy są zachwyceni i a ja czuję, że jestem wobec nich nie fair bo nie wiedzą, że jestem uzależniony. Pojęcia nie mam jak im to powiedzieć bo jak pomyślę o ich (ludzi i znajomych) reakcji to mnie seryjnie ogarnia mega strach. Na terapii dali mi ultimatum, no bo ksiądz odprawia msze na winie: albo rezygnujesz z kapłaństwa i odprawiania na winie, albo koniec terapii. Wierzcie mi, że dzisiaj znowu pomyślałem o ucieczce w samobójstwo, wklepałem w neta pytanie o skuteczne tablety żeby ze sobą skończyć i trafiłem na ten blog. Przeczytałem Wasze wypowiedzi i dostałem od Was konkretną pomoc: dotarło o mnie, że z tym co przeżywam nie jestem sam, a to cholernie dużo! Dzięki Wam za to!
Szanuję Was i nie będę nikomu udzielał rad bo mnie strasznie wku... jak ktoś mi dobrze radzi albo strzela hasła "wszystko będzie dobrze"; "nie przejmuj się" itd. Pozdro dla Was wszystkich!
P. S.
A takich cwaniaków jak ty Wojak to znałem na pęczki i też się powalali, czego ci nie życzę. Nara!
-
Gość: , chello087206161120.chello.pl
2010/02/26 19:57:27
Znow pisze tutaj pisalam wczesniej o moich probach samobojczych... To ja jestem po 10 probach samobojczych... ostatnio popelnilam 11 probe samobojcza nałykalam sie 450 tabletek. Otarłam sie osmierc ale teraz leze w szpitalu i pluje sobie w brode ze nie umarlam uratowli mnie ale mam martwice watroby czekam na przeszczep a jak narazie nie ma dawcy i umieram w cierpieniu teraz... Mowie wam jak bedzie chcieli sie zabic kilka razy przemyslcie sobie to kilka razy czy warto to robic... Ja teraz zrozumialam jakie moje zycie bylo cenne wczesniej a teraz modle sie abym kolejny dzien przezyla i otworzyla oczy... Kazdy lek jedzeni moze byc teraz dla mnie smiertelne... Nie robcie tego odechciewa wam sie zyc zyjcie na zlosc innym albo dla samego siebie wiem ze moze byc trudno ale nie poddawajcie sie tak szybko jak ja bo ja teraz cierpie...
-
2010/02/27 21:24:44
Hej wszystkim, jestem Kinga i mam 16 lat. Wiem ze to glupie co napisze ale chcialabym popelnic samobojstwo, czytalam wiele na ten temat w necie ale nic nie znalazlam....jestem tchorzem i bardzo boje sie ze to bedzie bolec;((( Dlamnie nic juz sie w zyciu nie liczy, rodzice maja mnie gdzies, nie mam dla kogo zyc, chce polknac tabletki ale boje sie ze to nie wystarczy, planowalam skoczyc z pietra ale nie odwaze sie...prosze napiszcie cos ;((((((
-
Gość: umiertka, 91-145-141-201.internetia.net.pl
2010/02/27 22:54:48
wszyscy jesteście głęboko żałośni.... obejrzyjcie: Weronika postanawia umrzeć
-
Gość: tak strasznie załamany, 83-238-230-69.adsl.inetia.pl
2010/02/27 23:03:04
Hej jestem Damian mam 20 lat. Już kiedyś myślałem o śmierci ale nie chciałem ranić swojej najbliższej rodziny. Z czasem coraz bardziej nie mam ochoty być na tym świecie. Ostatnio myślę na poważnie o tym by się zabić ale nie mam pojęcia jak. Jestem smutną i zdołowaną osobą. Nigdy tego nie okazuję. Staram się być uśmiechnięty lecz pod tym uśmiechem kryje się ten ból. Już raz zostałem porządnie zraniony. Nie chcę już 2 raz przeżyć takiego bólu. Teraz mnie jeszcze cały czas jakieś problemy dobijają. Szkoła dom i jeszcze to że się zakochałem w pewnej dziewczynie ale bez wzajemności. Na dodatek wczoraj zostałem masakrycznie olany przez nią. Jestem bardzo wrażliwym człowiekiem zranić mnie łatwo. Może i ona mnie dziś przeprosiła ale żyć mi się i tak nie chce. Teraz mam ochotę szybciej się zmyć z tego świata. Nie wiem po co tu w ogóle piszę ale czasem trzeba gdzieś się wyżalić. Nie wiem czy wziąć tabletki czy podciąć sobie żyły nie mam pojęcia. W ty momencie trzeci raz usłyszałem słowo przepraszam od tej dziewczyny ale raczej nie ma szans żebym z nią był a czuję do niej coś. To coś to nie jest małe uczucie ale bardzo duże. Nie umiem z tym żyć. Czas zakończyć to. Życzcie mi powodzenia żeby próba samobójcza się udała. Jak się nie uda to jeszcze tu napiszę
-
Gość: , chello087206161120.chello.pl
2010/02/28 04:05:00
Damian przyzywasz to co ja teraz w tym momencie... Mam nadzieje ze Ci sie to nie uda bo jest napewno wiele osob ktorym zalezy na twej osobie... Wez moj przyklad teraz leze i czekam na przeszczep watroby bo 11 proba sie nie udala mi nie rob tego znajdz pozytywy swojego zycia
-
Gość: kamil20, d54c6d03b.access.telenet.be
2010/02/28 04:15:59
tak strasznie załamany
Sluchaj ja tez nie chce zyc ale dam Ci jedna rade : wiem Ze Ci bardzo zalezy na tej dzieczynie ale musisz myslec tak samo o sobie wiec jezeli ona chce Ci zdolowac a po tym oc piszesz to wiem ze chce to powinienes to z bolem olac
postaraj sie choc wiem ze to trudne olewac ja to wtedy sie zaczeni toba interesowac i moze cos z tego bedzie ja zerwalem po 3 latach z dziwczyna i choiciaz ja kocham nadal to wiem ze kiedys z nia bede ale mniejsza ztym . Zacznij myslec o sobie i nie poswiecaj sie tak anie nie angazuj . zycze Ci zeby Ci sie wszysto poukladalo z Nia i ogolnie ze wszystkim ale nie warto sie zabijac wierz mi bo ja mam za soba 8 prob samobujczych Powodzenie :)
-
2010/02/28 21:58:56
Już nie mam siły ! ; ((
codziennie myśle o tym żeby skończyć to życie... codziennie biorę do ręki garść tabletek... codziennie chwytam nóż i przyciskam go do nadgarstka i codziennie brakuje mi odwagi, żeby posunąć się krok dalej ; ( Ciągłe problemy ! w domu , w szkole, w miłości. Rozmawiałam już na ten temat z mamą powiedziałam jej o wszystkmi ale ta najnormalniej w świecie to zlekceważyła. Boję się że kiedyś na prawde odważę się i skończe z tym wszystkim, mi może ulży ale rodzice tego nie zniosą, nie chce ich ranić. ; // Błagam pomóżcie mi jakoś ; (((((((!
-
Gość: , chello087206161120.chello.pl
2010/03/03 07:04:52
Powiem wam tak te forum jest po to abysmy mowili co lezy nam na sercu wiec piszcie do osb ktore podaja swoj numer gg wiec piszcie i pogadajcie nie bojcie sie kazdy prolem zrozumiemy :) Nie warto sie zabijac ja jeszcze raz podaje swoj numer gg 9063084 Piszcie jak macie jakies problemy :)
-
Gość: , chello087206161120.chello.pl
2010/03/03 07:10:12
Do kinga1124

Droga Kingo masz problem tak jak my wszyscy...Moze rodzice nie zwracaja juz wiekszej uwagie na Ciebi ponieważ wchodzisz juz w swait dorosłych lub moze chca Ci coś przez to przekazać... Nie rób tego bo oni sie podlamia beda przy Tobie chodzic ale jak juz bedzie wszystko ok znowu bedziesz sama i bedziesz tak ciagle robic... Posluchaj mnie podałam wyzej w komentarzu swoje gg jak masz ochote pogadac napisz do mie zawsze odpisze i nawet pomoge... Pozdrawiam
-
2010/03/09 10:27:33
Mam podobną sytuację jak karolcia22555 ;( codziennie biore garść tabletek , nóż z myśla ze teraz wlasnie ze soba skoncze ;( ale boje sie chociaz bardzo tego chce ;( rozmawialem z mama na ten temat i ponoć rozumiała mnie ale na drugi dzień juz tak jak by sobie o tym zapominała i to juz tak było 3 razy ;( wymagania wzgledem szkoły , środowiska i otoczenia ktore mi stawiaja sa zbyt duze jak na mnie i nie potrafie sobie z tym sam poradzic dodajac jeszcze to ze jestem sam od dłuzszego czasu i samotność mnie zżera od srodka i jeszcze brak mi kogo kolwiek do kogo moge sie odezwać pogrąza mnie jeszcze bardziej ;( Potrzebuje pomocy a od niekogo jej nie moge dostac nie wazne czy prosze o to czy nie ;( wiec was prosze pomóżcie mi ;(
-
2010/03/16 15:24:28
Hej juz kiedyś tu pisałam wiec znacie moją historię. Dzisiaj stało sie to czego bałam sie najbardziej mój chłopak mnie zostawił powiedział ze nie moze byc ze mną bo nawet gdy mnie przytula ma przed oczami to co zrobiłam. Rozumiem go ale miałam głupią nadzieje ze mi wybaczy z czasem zapomnij i pokocha.Dziś rano powiedział mi ze to nie ma sensu i uwierzcie bądz nie ale do teraz mam wrazenie ze to tylko zły sen ze zachwile sie obudze. Nie chce i nie potrafie zyc bez niego. Chce sie zabic nie chce zyc bo nie mam po co w koncu zyjemy tylko dla miłosci to jedna z najmniej przyziemnych spraw na tym popierdolonym świecie.Ja zepsułam szanse na miłość dosłownie nawet zabiłam ją dla tego nie chce zyc nie chce juz poznac nikogo innego mimo tego ze mam całe zycie przed sobą.Chce sie zabic tylko jeszcze nie wiem jak jestem tchórzem i boje sie bólu ale nie boje sie smierci przezyłam juz smierc kliniczną jak bylam mała wiec wiem ze to nic strasznego jesli mozecie to podajcie nazwy tabletek które naprawde zadziałają bo te signopamy i inne pierdoły na uspokojenie nie działaja mój nr gg 10661158
-
Gość: strzygaa, 77-253-161-196.adsl.inetia.pl
2010/03/17 11:34:34
Stracilam sens zycia ;( Chlopak ktorego kocham zostawil mnie po 2,5 roku zwiazku, bo kolezanka z pracy mu sie podoba, spal znia, zspotyka sie z nia, powiedzial, ze mnie juz nie kocha ;( A kochal tak bardzo;( tyle mielismy planow;( nie chce zyc z kims innym;(
Kocham go tak bardzo, on doskonale o tym wie;(
Jestem chyba beznadziejna;(
Moje zycie sie skonczylo, juz nic nie bedzie takie samo ;(
-
2010/03/17 12:02:57
strzygaa, 77-253-161-196.adsl.inetia.pl
Wiem co czujesz mam to samo nie chce byc z nikim innym Kocham go i nie wiem co robić też mieliśmy plany i masz racje nic juz nie bedzie takie same :( napisz jak chcesz 10661158 mój nr gg
-
Gość: ezra, awu215.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/20 17:40:57
czytam, czytam i wydaje mi się, że to wszystko, co tu piszecie to jeden wielki żart. Chcecie się zabijać przez partnera? I te durnowate pytania: 'ile wziąć, by przedawkować?'. Coś was opętało? Może życie nie jest kolorowe, nie zawsze wszystko idzie zgodnie z naszą myślą, ale to nie jest powód, żeby odbierać sobie życie. Czy nie powinno być tak, że co nas nie zabije, to nas wzmocni? Problemy są po to, by sobie z nimi radzić, by uczyć się życia i stawać się silniejszym. Opanujcie się! Ja rozumiem, że jest wam ciężko, bo sama od jakiegoś czasu nie mam chęci do życia, ale wiem, że nie mogę sobie zrobić krzywdy, bo zraniłabym wiele osób. Z przeciwnościami należy walczyć, a wy nawet nie próbujecie. To jest przykre.
-
Gość: , chello087206161120.chello.pl
2010/03/20 23:11:17
Witajcie znowu poraz kolejny pisze do was... Widze ze macie duzo problemow... Ja od pewnego czasu jestem na wypustce ze szpitala poniewaz moj organizm zaczol walczyc z martiwica mojej watroby jestem wstanie chodzic na nogach i wogole sie trzymac... Ta martwica powstala na skutek nalykania sie 450 tabletek ale nie powiem wam jakich bo naprawde mozecie umrzec ja otarlam sie o smierc juz nie raz ale tym razem po tych tabletkach jest juz bardzo ciezko... Jestem juz na tyle silna ze moge chodzic po dworzu i spotykac sie ze znajomymi. Czekam na przeszczep watroby jestem po 11 probach samobojczych po leczeniu psychiatrycznym i jeszcze jedno leczenie mnie czeka... Z kazdym dniem ciesze sie ze zyje ale z drugiej strony pytam sie samej siebie ile mi jeszcze dni nocy i godzin zycia zostalo?Ile odwagi mam w sobie by jeszcze raz siegnac po samobojstwo? Co raz bardziej mnie te pytania mecza ale niewiem sama czemu zrozumialam ze chce zyc mimo tego ze faceta nie mam i malo kto sie interesuje mna ale wciaz chce zyc na przekor innym dla siebie chce zyc. Pytalam sie mamy czemu tak mam ze te pytania mnie mecza ona mi odpowiedziala ze gdzies w mozgu sie koduje to ze taki osoby po probach samobojczych musza to zrobic choc nie chca... Ja teraz teo nie zrobie bo wszystkie zyletki i tabletki zostaly mi zabrane... Malo co moge wychodzic sama z domu tylko pod opieka kogos... Teraz jestem w stanie wejsc na 12 pietro i skoczyc... Ale wiecie co powiem wam tak ze chcemy umrzec ale zadajcie se pytanie jak dlugo beda pamietac ile dni beda w zalobie czy wogole beda zygnac i czy beda wiedziec ze za wszystko przepraszamy ich... Jak chcecie pogadac lub pomocy macie tu moj numer gg 9063084 czekam piszcie pomoge wam zawsze pozdrawiam patrycja
-
Gość: brak, host152-115-dynamic.18-79-r.retail.telecomitalia.it
2010/03/21 01:15:23
witam wszystkie zdesperowane osoby,mam prawie 23 lata,mam wszystko co chcę,jestem obecnie za granicą ale od dwóch lat codzienne myślenie o śmierci już mnie nudzi...Pewnie już to pytanie wystąpiło ale miło by było wiedzieć coś na temat tabletek nasennych,takich bardzo skutecznych wiadome,czy potrzebna będzie recepta czy dostane je bez???mogą kosztować nawet tys zł ale żeby były skuteczne,zamierzam nie spać jak najdłużej będzie to możliwe,myślę że dwie doby wystarczą,zmeczenie zrobi swoje i wtedy je wszystkie połknąć,napewno przed tym krokiem wyjadę do innego miasta by nie robić przypału w domu,nie będę pisał dlaczego i po co bo gówno to kogoś obchodzi ważne żeby mi ulżyło,psycholog zamiast mi pomóc to mi kazał drzewa rysować albo zgadywać co widzę a psychiatra to juz sam chciał ze mnie wariata zrobić...może się to wydawać śmieszne i napewno tak jest dla co poniektórych ale jestem w stanie jak nie siebie to kogoś zabić...Słyszałem też o połączeniu tabletek na serce z alkohalem 100% skuteczność ale ja wolę usnąć bo lubię spać i połączę skuteczne z pożytecznym...tak naprawdę boję się bólu i późniejszych konsekwencji w razie nie udanej próby,całego tego zamieszania i presjii otoczenia. Tak więc zostanę według mnie najlepszej opcji tabletek nasennych,wszystkich posiadających wiedzę na ten temat proszę o wpis a jak nie to pójdę do lekarza dam kopertę i sam mi przepisze...moje odliczanie już się zaczęło...
-
Gość: , chello087206161120.chello.pl
2010/03/21 09:53:47
Tabletki nasenne nie daja zadnej satysfakcji tylko poprostu usniesz mozesz dostac zapasci ale nic wiecej bedziesz mial smierc kliniczna bo polowa twojego mozgu bedzie wciaz pracowac a lekarze nie moga cie zabic... Wiem ze psycholodzy i psychiatrzy chca z nas zrobic wariatow poniewaz sami nie wiedza jak nam pomoc... Ja bylam w psychiatryku leczylam sie tam i wyszlam dwa razy gorsza niz bylam ... Przez pewien okres nie potrafilam pojsc do znajomych lub innych rzeczy bo czulam sie pierdolnieta lecz z czasem zaczelam z tym walczy ale to nic nie dalo miesiac po wyjsciu z psychiatryka kolejna proba samobojcza kolejne problemy kolejne pytania zadawane sobie...Jezeli chcesz o tym pogadac napisz do mnie na gg 9063084 z mila checia wyslucham i sprubuje cie pomoc ... I nie myslcie ze ja jestem jakas teges ale moim celem w zyciu jest teraz pomagac ludzia takim jak wy a nie podawanie wam nazw tabletek i sposobow na samobojstwa bo samobujstwo jest najwieksza i glupia ucieczka przed problemami... I nie niszczcie sobie watroby i zdrowia bo to naprawde boli wiem cos po sobie... Skutki takiej rzeczy jak przedawkowanie sa nie odwracalne ... :) Pozdrawiam
-
Gość: ja!, 188.33.69.4*
2010/03/22 19:01:09
To jest naprawde starszne.mam 20 lat,niby wszystko przed soba,studiuje,pracuje,nie pochodze z patologicznej rodziny,nic mi nie brakuje!ale to co naprawde mnie cieszyło..co było najwazniejsze...straciłam...zawsze sie kłociliśmy godziliśy i tak wkółko..ale wracaliśmy do siebie i myslałam ze tak bezdzie zawsze!ale nie,przez to ze niewierzyłam w jego miłość ,w sumie niewiem do konca przez co..bo to długa historia,dziś mysle o najgorszymmmniechce juz myslec cierpiec..nie chce juz życ...tak poprostu...mam dość wszytkiego...!i te mysli..te wspomnienia..są najgorsze!teraz jak potrzebowałabym jego wsparcia..jego pomocy,on świadomy mojego stanu ..poprostu nic!dlaczego mnie to spotkało ?czemu nie moge byc szczesliwa...po co mi to wszystko było po co?:(((
-
Gość: Martys *1989*, 94.254.179.*
2010/03/26 00:17:11
Hey.. Nie raz myślałam o samobójstwie żeby żarzyć jakieś tabletki powiesić się utopić przez drugiego człowieka (chłopaka, rodzinę, przyjaciół) choć jestem jeszcze młoda.. ale widocznie nie miałam na to odwagi raz się posunęłam do zażycia nawet nie wiem jakich tabletek i odpłynęłam na parę godzin ale się ocknęłam i byłam strasznie zamroczona źle się czułam wymiotowałam nic więcej nawet nikt się o tym nie dowiedział.. Żałowałam jedynie tego później i nic więcej ludzie nie trzeba się zabijać przez innych co by to dało zranili byście tylko bliskich tych których naprawdę na was zależy ... Ja jak jestem strasznie przybita słucham muzyki albo zakładam słuchawki na uszy i wychodzę na spacer taki dłuższy nawet 4,5 godzinny lub idę biegać to mi pomaga nie myśleć o niczym znajdźcie se coś co wam pomaga w bólu coś dobrego co lubicie robić ból który nosicie w sobie nie zniknie tak łatwo ale z czasem zacznie zanikać....
-
Gość: , public-gprs76326.centertel.pl
2010/03/31 00:09:37
Większość osób tutaj chce sobie odebrać życie, bo zostało zranione przez drugą osobę. U mnie skumulowało się wszystko, jestem bardzo samotna, szukam pracy i nie mogę jej znaleźć, mam 31 lat, moje koleżanki mają już po dwoje dzieci, życie dawało mi wiele szans jeśli chodzi o założenie rodziny, ja wybrzydzałam, bo myślałam, że to jeszcze nie ten moment. Zakochałam się dwa razy w życiu, drugi związek był z żonatym mężczyzną, trwało to aż 6 lat, za długo, minęło rawie 4 lata od rozstania, a ja jeszcze nie potrafię zapomnieć, czasem gdy myślę, że mam to już za sobą on mi się przyśni i wszystko wraca. Jestem czarną owcą w rodzinie, a teraz kiedy od 6 miesięcy nie mam pracy jestem traktowana jak kompletne zero i dno przez rodzinę i znajomych, najbardziej mi będzie szkoda mojej mamy, bo ona jeszcze we mnie wierzy, chociaż ja uważam, że nie ma sensu. Zamierzam się wybrać do lekarza po tabletki nasenne, już nie potrafię patrzeć w przyszłość. Jeszcze przez parę dni zamierzam udawać, że wszystko jest w porządku. O samobójstwie myślę od paru lat, pewnie będzie z 5, byłam u psychiatry dwa razy, dostałam antydepresanty, ale nic nie pomogło.
-
Gość: ZywyLeczMartwy, apx250.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/31 22:07:43
Mam 18 lat. Od 5 cierpię na depresję . W ciągu ostatnich lat straciłem wszystko: przyjaciół, znajomych, (wątpliwą zresztą) reputację, NADZIEJĘ. Nie potrafię się uśmiechać, nie potrafię normalnie żyć. Nie potrafię czasem wstać z łóżka. Czuję, że jestem gorszy od innych i moje przeczucia są w pełni uzasadnione. Samobójstwo próbowałem popełnić kilkukrotnie, nigdy z konkretnym skutkiem. Brakuje mi odwagi. Czuję, że jestem skazany na nieszczęśliwe życie. Pozdrowienia dla innych potępionych...
-
Gość: , chello087206161120.chello.pl
2010/04/03 20:20:20
Witam ... Pisze tu już po raz enty na tym forum... Samobojstwo czasem jest dobrym rozwiazaniem dla nas... Jestem po 11 probach samobojczych i nigdy mi sie nie udalo... Czekam na przeszczep watroby bo 450 tabletek zadzialaly tylko ze mnie mama uratowala robiac mi domowe plokanie zaladka ;/ Nie warto tego robic chociaz wyszlam ze szpitala i chodze o wlasnych silach znowu mnie nachodza spowrotem... Jezeli ma ktos ochcote pogadac o swoich problemach niech pisze na gg 9063084
-
Gość: , aem214.internetdsl.tpnet.pl
2010/04/08 22:27:44
Może zamiast myśleć o samobójstwie pomyślicie sobie, co zrobić by życie znów stało się piękne tak jak dawniej. Samobójstwo to pójście na łatwiznę, dlaczego nie zawalczyć i zrobić krok w przód. Znam wasz ból, ale lepiej stawić temu czoła, niż się poddawać !
-
Gość: , chello089075196059.chello.pl
2010/04/09 00:35:57
ja probowalam ale znow nie wyszlo
-
Gość: Jestem brzedka, aawe153.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/04/10 16:24:41
wiecie co ja tez probowalam sie zabic ale nie wyszlo((moze ktos poradzi jak mam sie zabic??prosze poradzcie cos bardzooo proszee
-
2010/04/15 23:07:57
tez tak mam... obecnie jestem w posiadaniu ok 10 relanium 8 signopamow i 27 mieszanka nasen i stilnox i nie wiem za bardzo jaki bedzie efekt po zarzyciu tego wszystkiego czy to duzo czy mało ...
-
Gość: Taktórachceprzedawkowac, 83.142.202.4*
2010/04/17 09:00:37
Mam taki sam problem jak Ty chciałabym żeby rodzice chociaż przez chwilę się mną zainteresowali. Na mnie nic nie działa. Wzięłam 60 tabletek i nie podziałało. Wzięłam takie co były w apteczce nie patrzyłam co to. I co.? Nawet mi się słabo nie zrobiło, nawet nie zemdlałam. Później próbowałam skoczyc z okna. Skoczyłam, ale tylko nabiłam sb kilka siniaków. Później chciałam podciąc sb żyły. Podcięłam, ale bardzo lekko, bo nie miałam tyle odwagi, bo to cholernie boli. Ale teraz wiem, że nie warto. Co ma byc to bdz. Takimi rzeczami marnujemy sb życie. Teraz mamy ciężko, ale później może byc tylko z górki. Trzeba sb jakoś poradzic. Takie życie. Każdy jest skazany tylko na siebie. Później załóżymy piękną rodzinę. Bdz miec własny dom. I bdz pięknie. Bdz także odwiedzac swoich rodziców i im pomagac. Oczywiście bd różne problemy, no ale co zrobic.? I naprawdę nie róbcie sb nic. Kochaacie swoich rodziców.? Chyba nie chcecie, żeby późnie się obwiniali, że to przez nich. Przez nich ich córka nie żyje. A dziewczyny, które się kochają w chłopaku, który Was nie chce to najpierw spróbujcie z innym. Może też bdz dob.?
-
Gość: , chello087206161120.chello.pl
2010/04/18 05:21:08
Niestety masz racje... Ja miałam w posiadaniu 450 tabletek herpagenu ktory spowodował to że otarłam sie o śmierć... Po co sie truc tabletkami, okaleczać sie, skakać czy wieszac? Sa łatwiejsze sposoby przez ktore można umrzeć ale wam nie powiem to jakie... Po wyjsciu teraz ze szpitala chciałam znowu normalnie zyć jak wczesniej ale nie potrafiłam i wbiłam se noż w brzuch. Tym razem mnie policja zatrzymała bo widziała ze krwawie.... Wiem że życie jest zbyt piękne by umierać... Nie trzeba patrzeć na to co było lub co bedzie. Poprostu zyjcie chwila, minuta, godzina, każdą sekundą czy nawet dniem i nocą bo to jest najpiękniejsze w naszym życiu. Zrozumiałam to teraz może troche za póżno ale ważne ze zrozumiałam. Jeżeli chce ktoś sie wygadać niech pisze do mnie na gg 9063084 zawsze pomoge wysłucham i moze dam jakąś dobra rade. Pozdrawiam
-
Gość: cpunka, net-93-147-120-140.t2.dsl.vodafone.it
2010/04/29 15:41:52
witam.
mam 20 lat(prawie)i tez chce popelnic samobojstwo dokladnie najesc sie tabletekl na sennych i popic moze jakims alkoholem...a plan jest taki jutro moja matka idzie do lekarza a ja ja poprosilam zebym miu zalatwila wlasnie takie tabletki na spanie a ze widzio ze slabo spie no to sie zgodzila postanowilam ze jak juz je bede miala to zjem cale opakowanie popije jakisms alkoholem i wsiade w jakis pociag daleko jadacy chce zeby tak wygladala moja ostatnia podroz...wszystko to dlatego ze moje zycie jest do dupy zawsze bylo,jak bylam dzieckiem to ojciec sie na mnie wyzywal strasznie byl alkoholikiem matka nie lepsza byla taka owca czarna bylam w rodzinie nigdy nie otrzymalam od nich milosci ani nic zawsze mnie to bolalo...gdy mialam 13 lat poznalam chlopaka ktorego bardzo pokochalam on pokazal mi co to jest milosc i dal mi jej bardzo duzo bylo bosko pamietam do dzis kazda chwile spedzona z nim lecz niestety po roku czasu czar prysl on odszedl do innej totalnie sie zalamalam tylko chyba znajomi mnie trzymali przy zyciu gdzie przy tym kazdego dnia robilam cos glupiego zazwyczaj to bylo branie acodinow czy tramalu ewentualnie alkohol tylko po tym czulam sie dobrze do tego sie jeszcze cielam probowalam sobie zyly podciac ale nie wyszlo jakos staralam sie zyc...gdy mialam 15 lat starzy sie rozwiedli a matka mnie wziela do wloch bo nie mialam wyjscia...myslalam zaczne nowe zycie postaram sie je na nowo poukladac ale nie wychodzilo pograzalam sie coraz bardziej nawet nie mialam z kim pogadac wszyscy znajomi sie odwrocili zostalam sama jak palec...bylo ciezko ale udalo mi sie jakos stanac na nogi poszlam do pracy zaczelam zarabia bylo mi nawet dobrze przynajmniej nie siedzialam w domu i sie nie zalamywalam...wszystko zaczelo sie ukladac przynajmniej tak mi sie zdawalo poznalam chlopaka zakochalam sie on mnie nie chcial ale ja z calych sil walczylam o niego i wygralam zakochal sie i on choc dopiero po 4 miesiacach czas mijal a my chcielismy byc caly czas razem to bylo takie piekne po roku czasu postanowilismy razem zamieszkac zucilam dla niego prace i sie przeprowadzilam wszystko bylo ok ale po jakis 2 miesiacach zaczelo sie wszystko sypac zaczelismy sie ostro klocic az wkoncu sie wyprowadzilam on nawet nie staral sie mnie zaczymac dla niego bylo to na reke powiedzial ze potrzebuje czasu zeby odpoczac odemnie...zaczelismy sie spotykac tak jak kiedys ale i to sie posypalo od 3 dni ostro sie klocimy i postanowilismy sie rozstac dzisiaj jade po rzeczy do niego i jesli nic sie juz nie zmieni to ja jutro jade w moja ostatnia podroz nie umiem bez niego zyc zbyt duzo mi dal i zbyt dlugo byl po prawie dwa lata do tego wszystkiego nie moge roboty teraz znalesc jaram trawe od pol roku codziennie bo to jedyne ukojenie tylko wtedy sie dobrze czuje bo nie mysle o niczym ale nie potrafie juz tak dalej zyc bo co to za zycie chce po prostu odejsc i tyle nie wieze juz w to ze znow sie do mnie szczescie usmiechnie nawet jesli do zachwile zniknie bo juz taka jestem ja nie wiem co ja zrobilam ale czuje sie jak by to byla jakas kara tylko za co?a moze po prostu mi sie szczescie nie nalezy i tyle
-
Gość: , chello089075196059.chello.pl
2010/05/02 03:43:24
mylisz sie i to bardzo... Kazdy z nas tak mało wie o zyciu... My uciekamy w strone ta ktora nam daje w jakis sposob ukojenie ale zadajac se pytanie czy warto juz nas w takich dniach nie dreczy, a jednak kazdy moze sobie pomoc. Ja mam 18 lat probuje sie zabic o 4 klasy podstawowki i wciaz zyje. Jestem po przeszczepie watroby matka mnie wywiozla do stanow mimo tego ze mam kontakt ze znajomymi czegos mi wciaz brakuje ale nie potrafie odnalesc czego tak naprawde. Myslac juz o kolejnej probie samobojczej boje sie tego ze znow sie nie uda. Probowałam wszystkiego a jednak mi wciaz sie nie udawało. Teraz tak mysle ze moze bog istnieje i chce dac nam co po nie ktorym szanase. Za 4 dni wracam ze stanow do polski znajomi sie ciesza, a ja z kazdym dniem wpadam w gorsza depresje. Wczoraj siostra znalazla w moejej kosmetyczce zyletki i od razu zadzwonila do mamy ktora jest w polsce ze posiadam znowu te rzeczy. Matka dzwoniac do mnie uswiadomila ze po powtrocie do polski jade na roczne leczenie psychiatryczne. Nie spotkam sie ze znajomymi nawet na chwile. Wiem ze tam gdzie teraz trafie bedzie moze ciezko bo lekarze psychiatrzy beda probowac kontrolowac moj organizm. Mamm nadzieje ze moja mama zrozumie ze nie chce tam trafiac poniewaz mnie to bardziej zdoluje niz mnie wyleczy. Mam silna wole jezeli nie bede chciala sie zabic to tego nie zrobie. Zle zrobiłam dajac pomoc sobie... I rozumiem
Cie doskonale co czujesz ale wiec ze zycie bywa czasem takie okrutne. Trzeba najpierw wejsc w gowno aby potem miec sile z tego wyjsc jezeli bedziesz chciala pogadac to moj numer gg 9063084 pozdrawiam
-
Gość: zakochana.., host84-38-82-93.tvkdiana.pl
2010/05/02 11:31:22
.. od 9 miesięcy spotykam sie z chłopakiem w ostatnim miesiacu on mi powiedzial ze nie czuje do mnie tego samego co na początku... załamałam sie kompletnie... ale sama widze ze jest miedzy nami inaczej... on nawet nie ma ohcoty sie ze mną widyważ pewnie... nie pisze... a ja tak cierpie... tne sie i prubuje sie zabić ale nie mam sily... nie mam odwagi.. próbowalam przedawkować ale jedyne objawy jakei mialam to ból głowy.. to mi nic nie daje... rodzice chcą mnie wziąść do psychiatry bo sie tne.. musze ukrywać blizny.. nie mam ohcoty zyć... czuje sie niepotrzebna i bezwartościowa.. nawet dla niego już nic nie znacze.. nie widze sensu zycia.. powiedzccie mi jakie tabletki można wziąść żeby przedawkować ?.. ale nie na recepte..
-
Gość: , 093105250141.raciborz.vectranet.pl
2010/05/02 22:11:33
Ja zaczęłam myśleć o przedawkowaniu jakiś miesiąc temu sama nie wiem czemu chce to zrobić niby mam kochającą rodzine przyjaciół ale czuję że tu nie pasuje i że lepiej będzie jak znikne z tego świata może faktycznie to jakieś wyjście :(
-
Gość: , chello089075196059.chello.pl
2010/05/03 22:03:56
do zakochanej

Powiem Ci tak to że bedziesz ukrywac blizny i szramy ktore se robisz nic ci nie da... Tabletki nie sa wyjsciem bo podadza ci plyn na odtrucie organizmu i znow bedziesz zyla tylko ze inaczej bedziesz miala poczucie ze kazdy Cie traktuje jak obca. Wiem cos po sobie. Psychiatryk dla Ciebi nie jest w tym momncie wyjsciem bo tam ci psychika padnie. Jezeli cie głowa bolala po przedawkowaniu tzn ze twoj orgnizm na to reaguje i ze potrzebujesz pomocy lekarza poniewaz obumiera czesciowo twoj mozg... Nie rob tego naprawde to moj numer gg 9063084 lub numer tele 516903195
-
Gość: , coj224.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/04 13:11:31
Witam wszystkich,
mam 36 lat, męża który mnie strasznie kocha i dwie cudne córeczki i...ogromne problemy finansowe. Dwa lata temu musiałam zamnknąć swój sklep, pozostało mi długów do końca życia, kolejny biznes i znów nie mam szansy, kryzys mnie pogrążył, znów długi. Mam już dość, nie mam siły odbierać telefonów od wierzycieli, wyroki sądowe itd.
Choć strasznie kocham swoją rodzinę muszę umrzeć.
Tylko to ochroni moją rodzinę przed dalszymi problemami. Czytając Wasze wypowiedzi myślę o tym czy mi się uda i tylko tego teraz się boję.
Muszę tylko tak to zaplanować żeby dzieci nie było w domu, piszę to i wyję. Nigdy bym tego nie zrobiła gdyby sytuacja była inna, ale teraz nie mam juz wyjścia.
-
Gość: zakochana.., host84-38-81-242.tvkdiana.pl
2010/05/05 13:51:12
pomyśl czy warto... masz kochającą rodzine.. problemy są zawsze ale razem przez to przejdziecie.. każdy Cie kocha nie warto umierać inna kobieta oddala by dużo za kochającego męża i dwójkę cudownych dzieci.. napewno jest Ci ciężko ale pomyśl... chcesz tego ? chcesz pozbawić sowje córeczki matki? a męża żony ?... bedą cierpiec.. nie jestem na Twoim miejscu ale po części wiem co czujesz.. przemyśl to.. powiedz mężowi jakie masz problemy chodź on o tym pewnie wie... spróbujcie jakoś to przetrwac.. zabijając sie uciekniesz z tego świata ale co Ci to da ? długi spadą na Twojego mężna... śmiercią nic nie zyskasz... nic... musisz znaleźć w sobie siłe... ok zabijesz sie ale sama wiesz ze to nic nie da... jedynie Twoja rodzina bedzie cierpiec , ale długi nie znikną... pomyśl..
-
Gość: , agj86.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/06 17:37:36
I tylko myśl o moich córkach trzyma mnie jeszcze w takie dni jak dziś, trochę lepiej sie czuję ale nadal jak światełko w tunelu w mojej głowie tli się ta myśl...
wiem o tym wszystkim dlaczego tego nie powinnam robić, na szczęscie dla mojego męża mamy rozdzielność majątkową więc rozwiązałoby to nasze problemy, wreszcie jego pieniądze mogły bym iść na rodzinę, na dzieci a nie na spłatę...
czuję sie podle, dlaczego nigdy mi sie nie udaje, jestem beznadziejna...
rodzina za jakiś czas się otrząśnie, mąż kiedyś pozna inna kobietę (mam nadziję że bedzie z nią szczęśliwszy) dzieci inną mamę i bedzie ok. Ból jest do ukojenia, trzeba tylko czasu...
-
Gość: , public-gprs121465.centertel.pl
2010/05/08 11:59:03
Prozmawiaj lepiej ze swoja mamą.
Ja też chcę przedawkować...Nie dawno żucił mnie chłopak którego bardzo mocno kocham.Teraz nie potrafię bez niego żyć. Nie umiem...Chciałabym o nim zapomnieć...
Nie wiem może dać sobie jeszcze jedną szansę i zakochać się w innym...?
-
Gość: zakochana.., host84-38-84-255.tvkdiana.pl
2010/05/09 20:08:40
Dzieci nie pokochają innej kobiety tak mocno jak Cb.. wiesz jak bedzie im trudno ? musisz znależc w sobie siłe.. znam ten ból jaki czujesz... sama czuje sie nic nie warta i do niczego... z dnia na dzień jest mi ciężej.. ale tylko odnajdująć w sobie sile moge sobie pomóc.. spróbuj... pomyśl że zycie jest jedno i jesli nie zapadlas na żadną chorobe to Bóg nie chce cie zabierać z ziemi.. widocznie chce żebys została.. musisz być silna dla rodziny.. dla siebie.. wiara czyni cuda uwierz w siebie
-
Gość: Viola, ip-88-153-128-65.unitymediagroup.de
2010/05/10 19:02:49
Wiara czyni cuda...a dzieci potrzebuja matki.Jak mozesz myslec ze one pokochaja obca kobiete bardziej od Ciebie?Ze je uwolnisz?Pograzysz je tylko.Codziennie beda sie zastanawialy co takiego zrobily ze je zostawilas...
Ja tez probowalam to zrobic.W pokoju obok lezal moj szescioletni synek.Do dzisiaj nikt nie jest w stanie zrozumiec jak moglam w tej chwili o nim nie myslec.A ja nie myslalam o niczym.O niczym i nikim w takim momemncie sie nie mysli...Staram sie byc silna,choc roznie w zyciu bywa.Raz pod gorke,raz z gorki,choc z wiekszym akcentem na ta pierwsza opcje...:-)
Mysle tak sobie,ze ktos tam ma problemy finansowe,ktos inny jest nieszczesliwie zakochany...Komus umarla zona,ktos nie moze miec dzieci.Czy sa szczesliwi ludzie na tym swiecie?Ale nie wszyscy tak jak my sie poddaja.Wychodza zyciu naprzeciw...staraja sie zyc mimo wszystkim przeciwnosciom losu.A bywa ich sporo,uwierzcie...
Nie spojrzalam nawet komu na ten post odpisuje.Wiem ze 36-letniej kobiecie.Dojrzalej i doswiadczonej przez los.Ja mam 30 lat i tez czasem glupie mysli...ale trzeba znalezc sile by wyrzucic z siebie to wszystko i zastanowic sie nad tym jak to by bylo,gdyby nas nie bylo...
Beze mnie byloby na pewno nudno.Beze mnie moj synek by cierpial,beze mnie to nie byloby to samo.Tez takmyslicie?Skoro tak,to znaczy ze macie resztki sil i radze je Wam spozytkowac w jakis fajny sposob.Uwierzciesiebie.Wiem,wiem.Latwo sie mowi.Tez nie wierze w siebie,nie wierze w poranek u moim usmiechem na twarzy,choc promienie slonca odbijaja sie na oknie...nie wierze w dzien bez zlosci,smutku i chwili depresji.Nie wierze w to,ze bede kiedys "normalna" Ze byle gowno nie wytraci mnie z rownowagi,albo nie zdoluje w okropny sposob.zamkne sie wtedy na troche w swoim swiecie,ale przezyje...Przezyje kolejny upadek,by potem wstac z podniesionym czolem i isc dalej...
moj numer GG 7791215
Pozdrawiam wszystkich
-
Gość: karo, 81.15.138.9*
2010/05/10 20:29:20
ty wez sobie wpisz w google dziecko "przedawkowanie leków przeciwbólowych" typu ibuprom, apap i pomyśl co robisz... nawpier.dalaj się trutki na myszy polecam na pewno wylądujesz na intensywnej terapii ;] albo sie potnij...
a tak na powaznie zal mi takich dzieci ;]
pozdroski
-
Gość: , adgu148.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/11 14:12:32
Ludzie Co WY Piszecie?! Pół świata tego kwiata.... Mam 24 lata nie mam nikogo... moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym gdy miałam 15 lat wychowywała mnie babcia która, zmarła 2 lata temu... 1,5 roku temu stwierdzono u mnie raka lewego jajnika, trzeba było usunąć... prawdopodobnie pozbawiono mnie najcenniejszej rzeczy jaką kobieta może posiadać... macierzyństwa... Gdy mój narzeczony się dowiedział że mogę nie mieć dzieci zostawił mnie... Jestem sama na świecie jednak żyję dalej nie obwiniam siebie o to co się stało, trudno mi to fakt ale skoro żyję to ma to jakiś cel a skąd możemy się dowiedzieć czy później nie będzie lepiej skoro chcemy zakończyć to teraz?! Poczekajcie!!! Śmierć nie ucieknie ale za to ile rzeczy może... przemyślcie sobie to na spokojnie... Jeżeli ktoś chce porozmawiać to moje gg: 6052699
-
Gość: gosc, user105-016.satfilm.net.pl
2010/05/26 10:45:20
im dluzej czytam wasze posty tym bardziej wydaje mi sie, ze przesadzacie. Takie problomy to naprawde blachostki i niektorzy maja gorsze zycie. Zdrada czy samotnosc to naprawde nie sa najwieksze problemy. Macie szanse na zycie wiec ja wykorzstajcie. Sa osoby, ktore nie maja co jesc ani sie w co ubrac...pomyslcie, ze sa dziewczyny zgwalcone przez bliskie im osoby i zyja z tym...sa matki, ktore stracily rodzine i jakos z tym zyja. Wiec wasze problemy nie sa takie zle. Pomyslcie,ze moglobyc gorzej.
-
Gość: , chello087206240179.chello.pl
2010/05/29 11:16:25
To co wymieniles to nie sa problemy mlodych ludzi tylko juz doroslych osob wiec moze zastanow sie co takie nastolatki czuja i czemu to robia... Nasz problemy nie sa moze zbyt duze ale my czasami se nie dajemy rady z tym i tak wlasnie uciekamy...
-
Gość: ppprrrrqqq, 188.146.18.88.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2010/05/30 20:15:20
witam chce sie zabic czy 30saszetek nimesilu i 20 tabletek tetraratio wystarczy???moze ktos wie???mam nadzieje ze tak
z gory dzieki za odpowiedz!!!!!!!!!!
-
Gość: luna, fbt155.internetdsl.tpnet.pl
2010/05/31 18:37:07
cześć mam 18 lat i i rodzice mi na nic nie pozwalają musze wracaćdo domu przed 20.00 nie później bo gadają żemam spie... z domu jak przyjde później itp a wogóle jestem aniołkiem w domu a oni dalej na mnie krzyczą a ja wszysto robię co chą na serio wszystko żal mi ich !!! chce sie zabić bo wiem że za miesiąc nie bd miała gdzie mieszkać albo sami mnie zabiją z nerwów !!! żal żal żal!!! pomóżcie mi co mam zjeść żeby nie bolało !!!
-
Gość: , chello087207018057.chello.pl
2010/06/02 11:19:05
wszytsko co zjecie bedzie bolec... a co do wypowiedzi z tymi tabletkami to od razu ci moiwe ze ci nic nie bedzie tylko zabiora cie do szpitala na obserwacje ... nie rubcie tego bo nie wart jesli chce ktos pogadac to moj numer gg 9063084powiem wam ze jestem po 14 prubach samobojczych i nadal zyje :/
-
Gość: Marta, user61-144.satfilm.net.pl
2010/06/10 18:27:44
a co ja mam zrobić wczoraj dowiedziałam się że mąż mnie zdradza domylałam się że co jest nie tak od wrzesnia zmienił się o 180 stopni zaczął znikać na całe dnie i noce pobrał z karty wszystkie pieniądze nie zobaczyłam grosza z tego,ja niedawno straciłam pracę więc jestem na jego utrzymaniu a on dzisiaj nie przyniósł mi wypłaty,w ogóle nie przyszedł powiedzcie co mam robić mam córkę 12 letnią kocham ją nad życie ale nie mam siły żyć co mam robić
-
Gość: , chello087207018057.chello.pl
2010/06/11 08:09:34
Powiem Ci tak napewno sie nie zabijaj... Powiem Ci tak mąz mojej siostry w 9 czerwca 2010 roku powiesil sie na moim osiedlu i napewno nie rob nic w kierunku prob samobojczych... chcesz pogadac napisz do mnie moje gg 9063084
-
Gość: , chello087207072224.chello.pl
2010/06/14 17:24:07
Niektórzy może i mówią coś takiego jak: "Nie zabijaj się." Ja wiem... Niektórzy myślą, że to głupie. Ale niektórzy myślą, że nie mają innego wyjścia. Ja sama myślę o przedawkowaniu. Ale nie, żebym była w szpitalu. Myślę o tym, żebym zasnęła i się nie obudziła. Bo nie chcę. Mam tyle problemów, że nie mogę sobie z nimi poradzić. Mam (dla niektórych) tylko 14 lat, a już mam dosyć życia. Chcę odejść z tego świata. A przeszkadza mi tylko jedno... a raczej jedna osoba, którą jest moja mama. Ona mnie trzyma przy życiu. A to wszystko przez to, że kiedyś mi powiedziała, że gdyby mi się coś stało. Ona chyba też by sobie coś zrobiła. I wiem, że ona by się załamała. Ale ja nie umiem sobie z niczym poradzić. I dla mnie to jest jedyne wyjście...
-
Gość: gość, 088156016236.olsztyn.vectranet.pl
2010/06/16 00:08:57
POMÓŻCIE MI
od 5msc myślę by zakonczyc swoje życie teraz jest juz prawie koniec roku i niezdaje jestem załamana bo to juz drugi raz tak bardzo sie starałam tak bardzo , na nic.
Mam problemy równiez w domu moi rodzice kłocą sie strasznie od dzieciństwa słyszałam tylko jak sie bili i przezywali mama mysli o rozwodzie jednak boi się ze zostanie z niczym mój Ojciec jest poprostu damskim bokserem bije moją mamę ostatnio znizyl się juz do konca pobil mojego brata ta sytuacja w domu jest niedowytrzymania juz niedaję rady z tym wszystkim to niepozwala mi się uczyc nie mogę prawidlowo funkcjonowac w zyciu codziennym pomózcie mi bo oszaleję myśle tyllko nad tym by wziąsc jakies tabletki by znajezc sie w szpitalu moze wtedy rodzice sie uspokoją zobaczą ze jestem w cięzkim stanie i sie ogarnął dla mnie , mam problem równiez ze sprawami `sercowymi` aczkolwiek - byłam z chłopakiem 2 razy tzn. z przerwą zostawił mnie chociaz weie ze jest dla mnie wszystkim niemogę bez niego zyc nie mogę przzez niego spać zamęcze sie w koncu mam dopiero 16 lat ,a przezylam juz mase poważnych sytuacji . Psychika mi siada niedaje rady prosze o pomoc
-
Gość: , chello087207018057.chello.pl
2010/06/16 20:22:45
jezeli chcesz pogadac odezwij sie do mnie na gg
-
Gość: , chello087207018057.chello.pl
2010/06/16 20:23:09
moj numer to 9063084
-
Gość: Ania, 83.168.89.*
2010/06/20 21:26:12
Witam wszystkich. Mam na imie Ania i mam 18 lat w grudniu skończe 19... Mam problem tak jak wiele osob, które pisały tutaj. Byałam z chłopakiem rok i 8 miesięcy, bardzo się kochalismy i nie moglismy bez siebie zyc, lecz z czasem zaczela przyszkadzac mi jego zazdrosc. Było coraz to wiecej klotni... o byle glupstwo. Dawałam mu szanse nie raz na to by sie zmienil, ale nie bylo efektów... przyznam sie ze nawet z tego wszystkiego mowilam mu ze go zostawie gdy tego nie zrobi.... i stalo sie. Zosatwialam go tego roku na poczatku maja... i wiem ze teraz cholwrnie tego zaluje. Wiem ze popelnilam blad. Minał nie caly miesiac i pod koniec maja zrozumialam ze ja tak naparawde nie potrafie bez niego byc bo za bardzo go kocham za brdzo mi na nim zalezy. Chcialam wrocic do niego.. najgorsze jest to ze mieszkamy 800km od siebie... Postanowilam do niego pojechac i przeprosic go za wszystko. Zrobilam tak. Wrocilismy do siebie, ale teraz jest inaczej... Nie okazuje mi swoich uczuc, nie rozmawia ze mna, mowi ze boi sie znowu cierpiec lecz ja go zapewniam ze tak nie bedzie. Ale do niego nic nie dociera... mysli tylko o sobie i o tym by miec tzw swobode ;( Przyznal ze nawet nie mysli o tym ze mnie rani, powiedzial ze mnie nienawidzi z jednej strony i grozil mi ze jak zrobie cos nie tak teraz to tego pozaluje ;( ... jak mozna mowic tak do osoby ktora sie kocha?.. w ciagu miesiaca odzwyczail sie ode mnie ( tak powiedzial). nie odzywa sie do mnie praktycznie calymi dniami moze 3 sms dziennie i na tym koniec.. spoko ze po takim czasie jaki byl ze mna mogl sie ode mnie odzywczaic... nie pamietam kiedy ostatnio powiedzil ze mne kocha, teskni.. ze mu na mnie zalezy ;( a to cholenir boli.. moglabym wiele na ten temat pisac... ale to nie ma sensu... nie chcem jesc... spotykac sie z nikim i rozmawiac... bo wiem ze i tak nikt mi tego problemu nie rozwiaze.... ze nie bedzie tak wspaniale jak kiedys, bo on sie zmienil i jest dla mnie oschły ;(..... brak mi sil i nie chcem zyc, albo chcialabym sie chociaz tak otruc by wpasc w spiaczke na kilka dni... moze gdybym znalazał sie w szpitalu to zwrocilby jego wieksza uwage na mnie... TAK BARDZO GO KOCHAM!!! Ania....
-
Gość: Kamil, apn-77-113-86-97.dynamic.gprs.plus.pl
2010/06/27 21:24:23
Witam, mam 27 lat. Dwa lata temu poznałem kobietę swojego życia, miesiąc temu odeszła przez mój problem z narkotykami. Zanim ja poznałem bylem strasznie zafascynowany działaniem amfetaminy, na początku naszej znajomości powiedziała że mam skończyć z tym i tak było do momentu kiedy znowu naszła mnie chęć żeby wziąć. Gdy to zrobiłem do szlem do wniosku że wcale tego nie potrzebuje i postanowiłem że już nigdy tego nie zrobię!!. Chciałem to ukryć przed wszystkimi, poczułem straszny wstyd ze wziąłem. Minął miesiąc od tego momentu, gdy dowiedziała się o tym a ja zaprzeczałem jej prosto w oczy. Tak bardzo balem się ze odejdzie jak się dowie i tak się stało. Strasznie żałuje tego co zrobiłem, miałem już tysiące myśli żeby odebrać sobie życie ale zawsze myślałem że może jednak mi wybaczy, da mi szanse pokazać Jej ze ją Kocham całym sercem. Naprawdę zrozumiałem że nie chce już tego brać. Cały czas myślę o niej i nie mogę se darować że skrzywdziłem najbliższą osobę mego serca. Mam już taka depresje ze nie potrafię se z nią poradzić, mam dość krzywdzenia bliskich mi osób... Postanowiłem skończyć ze sobą, ja po prostu nie daje już rady
-
Gość: on , edb202.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/28 00:36:20
eeeh , a moja sytuacja jest całkiem inna , jestem kolesiem który pokochał pewną dziewczynę , od jakieś czasu ona dawała mi znaki że to może być już koniec ... lecz za każdym razem kiedy napisała mi " przepraszam, to już koniec" Ja jej pisałem ze się zabije i takie tam .... po kilku próbach nie wytrzymała presji, przedawkowała 10 paczek apapu , ibupromu i inne , nie przeżyła tego i napisała w swoim pamiętniku " Może tak się od niego uwolnię , jaa stracę na tym ale on sobie nic nie zrobi " wyobrażasz sobie jaka to jest presja .? ! Przecież to moja wina ... A to tylko dlatego że jakiemuś chłoptasiowy odjebało i zaczął"szantarzować" swoją dziewczynę.... pomóż mi , co mam zrobić .?
-
Gość: , chello087207018057.chello.pl
2010/07/03 19:41:49
Z tym co czytam w pewnym momecie niewiem jaka mam dac wam rade... Po pierwsze do Anii - Miłość ma swoje wady, niektorzy z nas poznaja ja z dwoch stron. Teraz gdy z nim jestes i ona Ci zadnych uczuc nie okazuje to moze oznaczac ze on czeka na twoj krok ze pokazesz jak Ci zalezy na nim i jak żalujesz tego bledu co popelnilas.jak bedziesz Chciala pogadac i chcesz rady napisz do mnie na gg 9063084
Do tego chlopaka od amfetaminy - jezeli chcesz dziewczyne odzyskac zapisz sie na odwyk tego i pokaz jej ze ja kochasz i ze zrobisz wszystko by tylko byla ona z Toba....
A co do chlopaka od smierci swojej bylej w pewnym sensie szantarzowac mozna kazdych twoja byla dziewczyna jak to mozna nazwac zrobila to poniewaz ona sie w pewnym sensie bala tego ze ty sobie naprawde cos zrobisz.... Jezeli ktos z was chce pogadac piszcie na gg 9063084 z mila checia was wyslucham wiem co czujecie jestem po 15 probach samobojczych i wiem jak dana sie osoba czuje w fatalnych sytuacjach.
-
Gość: , 82.160.132.22*
2010/07/04 11:54:15
Witam wszystkich mam podobny problem mam 30 lat w listopadzie rozstałem się z żoną
po 12 latach pierwszy raz próbowałem się zabić tabletkami nasennymi w grudniu nie chcę podawać nazwy mianowicie po zażyciu 15 szt faktycznie odlot w 15 sekund obudziłem się rano w moim pokoju wszystko dziwnie poprzestawiane zapytałem mamy czego szukała co się okazało że w nocy kompletnie tego nie pamiętając tak jak leżałem w łóżku zabrałem samochód pojechałem pod blok do mojej byłej o 3 w nocy dodam że to 20 km od mojej miejscowości myślicie że to nie możliwe a jednak samochód poobijany dookoła porysany nic kompletnie nie pamiętałem wieczorem Policja przyjechała że ktoś mnie widział jak na osiedlu przytarłem auto i byłem pijany jechałem podobno pod prąd pojechałem dałem facetowi oc jakoś się udało modliłem się tylko żeby się nie okazało że kogoś potrąciłem na szczęścienie ,poszperałem w necie co to był za stan w jakim byłem i znalazłem NARKOLEPSJA nie biorę narkotyków ale to było to śpisz a jeździsz autem tankowałem nawet paliwo podobno w bokserkach i skarpetach masakra. Wiedząc że to silny lek miesiac temu załatwiłem receptę postanowiłem zwiększyć dawkę 3 krotnie obawiając się abym znów nie zabrał auta zniosłem mamie kluczyki razem z zapasowymi tłumacząc że wypiłem dwa piwa i niech mi je da jutro ubrałem się połorzyłem się połknołem 45 szt 10 sekund i film się urwał .BUdzę się na drógi dzień na w innym miejscu skapłem się że to ratowniczy szp[ital zamieszanie wokół mnie lekarze ja podłączony pod aparatury spięty pasami nogi i ręce pytam dlaczego bo wyrywałem werflony wstawałem itd Dlaczego przeżyłem więc jak wspomniałem dałem mamie kluczyki od auta ale coś jej niedawało spokoju bo pamiętała co zrobiłem w grudniu poszła po 5 minutach do góry nie mogła mnie dobudzić pobiegła po brata nic karetka w miare szybko przyjechała płukanie żołądka dwa razy mnie reanimowano serce nawalało ale uratowali nie wiem czy wiecie ale po próbie samobujczej procedóry są takie że na 100 procent wylądujecie w psychiatryku TAM MI pomogli mam miłe wspomnienia więc odradzam wszystkim trzeba przetrzymać trudne chwile a będzie lepiej Pozdrawiam Piotr
-
Gość: , host-81-190-166-217.gorzow.mm.pl
2010/07/06 10:41:47
STOP!
Nie zabijajcie się, spróbujcie żyć dalej!
STOP SAMOBÓJCOM!
STOP POMOCY SAMOBÓJCOM W ZABÓJSTWIE SIEBIE!
STOP!
NIE DAWAJCIE IM SPOSOBU BY MOGLI SIĘ ZABIĆ!
-
Gość: marta, 82.160.27.10*
2010/07/06 14:04:17
a ja mam chłopaka ktorego nie akceptuje rodzina nie zdałam w szkole i codziennie kłóce sie z matką doszlo nawet do bojki wczoraj mi sie nie udalo przedawkowac a le dzis spróbuje... jestem w trakcie...
-
Gość: , chello087207018057.chello.pl
2010/07/07 12:45:35
czy warto to robic?
jeżeli raz ci sie nie udalo to juz dalej nie probuj ciagle...
-
2010/07/08 00:21:05
ej wiecie co...tak czytałam wasze wypowiedzi plakałam..kazdy odczuwa swoje problemy na swoj sposob...ja tez mam ich wiele ..bardzo wiele ,ostatnimi czasy mysle o samobojstwie..ale chyba nie wystarczy mi odwagi..odczuwam zbyt dużą chęć poznania tego co bedzie za jakis czas...od wilu lat mam problemy w domu z alkoholizmem...ale to nic.wiare w lepsze jutro dawały mi moje przyjaciółki i znajomi...zawsze miałam jakies zajecie...byle by nie siedziec w dmomu..nie słuchac jaichs chorych wyrzutów...znalazłam chłopaka..bylismy ze sobą co prawda nie długo ale miły to był okres...pozniej zaczeły sie schody..znajomi nagle znikneli a co najgorsze przyjaciołki sie rozdzieliły została jedna(myslałam najwierniejsza)w niej miałam oparcie...zakochałam sie w facecie po uszy (do tej pory mnie trzyma)...niestety stało sie tak ze przyjaciółka znalazła sobie faceta(w koncu)i ja poszłam zdecydowanie na boczny tor...trwa to juz dobre poł roku a ja jestem sama,z moją miłoscią tylko w jedną stronę(niestety)...nie mam nikogo,rozumiecie??nikoGO, przyjaciółka(była)zapasza mnie gdzies raz na jakis czas tylko z powodu tego ze jest jej mnie najzwyczajniej w swiecie ŻAL... nic nie jest juz tak jak kiedys...nie chce mi sie zyc..choc tak naprade dopiero mogłabym zaczac zyc...mam -dzieścia lat zaledwie,a płacze codzien nad mym marnym losem,wiecie co mnie trzyma przy zyciu?-MAMA...tylko ona...krzywde bym jej zrobiła gdybym popełniła samobójstwo...pozrawiam wszystkich i nie popełniajcie takich błedów jakim jest samobójstwo..bo zyje sie tylko raz,...i mimo wszystko zyc trzeba,bo dał nam je Bog,tylko dlaczego patrzy z órynanasze cierpienie i nie potrafi nam pomoc?o to jest pytanie... ;(( moje motto: "w życiu już tak bywa,raz pęka serce,raz prezerwatywa..."
-
Gość: szurniętainlove, public-gprs70093.centertel.pl
2010/07/13 10:24:12
ja swoją próbę samobójczą mam już za sobą. Wzięłam chyba z 50 tabsów i popiłam wodą mój błąd:/ gdybym zapiła wódką albo spirytem to pewnie już by mnie nie było na tym łez padole. Więcej razy wolę nie próbować, jeśli by znowu się nie udało, za recydywę trafiłabym do pokoju bez klamek a tam za żadne skarby nie chcę się znaleźć nawet na 5 minut. Ogólnie moje życie jest do kitu, mam 20 lat a wyglądam na 15, jestem przewrażliwiona na swoim punkcie, boję się ludzi. Siedzę w domu non stop, nie mam przyjaciół, znajomych, chłopaka. Mój ojciec to pijak, w domu ciągle krzyki i awantury, mama jest wykończona psychicznie, jedyne co ją trzyma przy zdrowych zmysłach to modlitwa. Ona mnie nie rozumie, każe mi iść na studia a ja panicznie boję się świata. Z siostrą mam coraz gorszy kontakt, ona wyprowadziła się z domu przez jakiś czas mieszkałyśmy razem w jej mieszkaniu w mieście, ale szybko wyszła za mąż i musiałam wrócić do rodziców, o co mam do niej chyba trochę niesprawiedliwie żal, bo przecież ona ma prawo do własnego szczęścia. Wiem, ze jej ciążyłam, może nawet ja byłam powodem, dla którego zmieniła stan cywilny. Teraz mieszkając na wsi prawie nigdy nie wychodzę bo i gdzie i z kim nie ma. W mieście chociaż na samotne spacery chodziłam, a tutaj nie ma sensu, bo zaraz wszyscy się gapią i plotkują na twój temat. Najgorsze jest to, że ciągle się w kimś zakochuję beznadziejnie, wiem że to nie miłość tylko chęć bycia kochaną ale to tak boli jakby przykładali mi rozgrzane żelazo do serca. Gdy widzę tą osobę to wariuję, śmieję się głupio, nie patrzę jej w oczy i oczywiście nie jestem w stanie wydusić słowa. Czuję się zaszczuta i niepotrzebna, życie kręci się obok mnie a ja mogę tylko patrzeć omija mnie to co najlepsze. Nie mogę już znieść swojego beznadziejnego charakteru, gdyby nie brakowało mi odwagi to bym się powiesiła ale jestem tchórzem i tylko na te tabletki mogłam się zdobyć. Nie wiem co ze mną będzie, jedyne czego wypatruję z utęsknieniem to Koniec Świata bo on rozwiązałby mój problem.
-
Gość: inna88, bfa200.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/13 14:07:15
dawno tu nie byłam bo moje zycie poprzewracało sie całkiem do gory;/ 3 lata temu chciałam sie zaic bo juz nie mogłam zniesc sytuacji w domu. ciagle klotnie awantury tylko z tego powodu ze byłam z nieodpowiednim facetem ale rodzice mieli racje chcielo dla mnie nak najlepij ale miłsc robi swoje w glowie;/ polknełam ponad 100 tabletek w tym silnych lekow na depresje ocalałam chyba cudem i to zmieniło moje zycie. po tym jak wyszłam ze szpitala zerwałam sama z facetem i to było najlepsze rozwiazanie wtedy zobaczyłam ze zycie moze byc piekne. ale niestety ta radosc nie trwała długo. rok temu dowiedziałam sie ze mam nowotwor. nie wiem ile mi zostało bo nie lecze sie nie biore zadnych leków ani badan. nie pisze tego zeby liczyc na wspolczucie ale na to ze trzeba patrzec na swiat inaczej. niektorzy maj gorzej niz tylko problemy z facetem. samobojstwo nic nie daje.
-
Gość: keeniu, h135-54.net.euron.pl
2010/07/17 13:04:17
Jak jesteście tacy mądrzy to może napiszecie jak leki braliście??
-
Gość: ., bcw64.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/17 22:49:02
Kochani, nie warto!
Macie tylko jedno życie, pamiętajcie...

Proszę bądźcie mądrzejsi
W końcu przyjdą lepsze dni
-
Gość: KUBA, dynamic-78-8-89-167.ssp.dialog.net.pl
2010/07/20 12:38:06
Ja mam podobny problem.. nie mam juz po co zyc.. Straciłem rodzicow i rodzine.. Kocham dziewczyne ktora juz nie nie jej miłosc wygasła zawsze byłem za nia tylko ona mi została nie mialem nikogo prócz niej teraz nie mam nic zotawła mnie po 6 miesiacach.. Mowia ze faceci rania ze zawsze to ich wina a to nie prawda.. Kocham ja mimo to ale ona mnie juz nie i dlatego mysle zeby skonczyc z soba bo nie chce juz sierpiec..
-
2010/07/22 20:26:13
nie wiem juz co mam robic, prawie 7 miesiecy temu rozstalam sie z chlopakiem z ktorym bylam 5 lat, planowalismy slub i takie tam, a tu nagle wtracenie sie jego rodziny i stalam sie najgorsza osoba naswiecie winna wszystkiemu :( przez nastepne pol roku od rozstania sypialismy ze soba, spotykalismy sie byle jego rodzina sie nie dowiedziala, teraz jestem sama i nie umiem sobie poradzic, rozmawialam z wieloma osobami ale nikt nie potrafi mi pomoc :( zrazam do siebie ludzi bo mnie denerwuja ze nikt nie potrafi mi pomoc :( mam dosc, o smierci myslalam juz kiedys przed tym chlopakiem, ale z nim czulam sie szczesliwa wiec chcialam zyc nadal z nim, a tu teraz okazalo sie wszystko klamstwem :( chce umrzec przez cala sytuacje jaka mam bo nie obchodze nikogo z mojej rodziny tez, wszystko moja wina nie wazne co zrobie, planuje to zrobic w przyszlym tygodniu, mam straszna chec pogadania o tym z kims ale nie chce zeby ktos z mojego otoczenia sie domyslil wiec pisze tu :( czy wystarczy wziac stos tabletek i zapic alkoholem? nie ma problemu ze ktos mnie uratuje bo bede sama cala tydzien ale wole miec pewnosc czy alkohol "wzmocni" dzialanie tabletek?
-
Gość: , admo200.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/24 15:45:57
witam asia 85asia. moze na gg pogadamy....podaj....
-
Gość: , admo200.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/24 15:54:39
ja mam odwrotny problem, mam dwoje dzieci madrych i zdrowych i zyje tylko dla nich, ale poza nimi nie mam oparcia w nikim i czasem proba samobójcza wydaje mi sie jedynym rozwiazaniem,meza mam takiego co to nie ma pojecia o niczym, niczym sie nie interesuje, cwany najmadrzejszy,bo to jego po calych dniach nie ma bo jak nie w pracy to na piwku, byleby z daleka od nas, czasem czuje sie tredowata, nie chce ze mna posiedziec, a zauwazylam ze jest tak pewny sibie ze ja go nie zostawie ze mysle ze przez to tak robi, bo jest pewny ze co by nie zrobil to i tak bede siedziala tak jak kura. wie ze nie mam dokad z dziecmi pojsc i ze to jest jego hak na mnie... czasem mam tego wszystkiego tak strasznie dosc jestem tak zmeczona dziecmi i tym wszystkim ze ja musze o wszystkim pamietac, ze mam dosc zycia, moj tata zabił sie maja powazny rodzinny powod ja teraz nie mam miesiaca zebym o tym nie myslala, ciagle klutnie awantury , maz za duzo wmawia mi ze to przezmnie wszystko, a ja pomału watpie w siibie, inna m\na moim miejscu juz chyba dawno by z soba skonczyła.... mnie trzymaja dzieci, do meza juz chyba nic nie czuje,on chyba do mnie tez, wpadlismy w totalna rutyne, choc dzieci sa małe to starszy syn juz ma dosc kłutni naszych.... co ja mam zrobi ,,,, ja juz nie wiem.... boje sie zabic i zostawic dzieci bo wiem ze on nie potrafiłby byc dobrym ojcem....główny problem u niego to alkohol, czesto zapomina o bozym swiecie dla piwka i kolegów,
-
Gość: , admo200.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/24 18:36:45
witam czy ma ktos czas porozmawiac?
-
2010/07/24 23:22:59
25181837
-
2010/07/24 23:23:38
to moj nr gg
-
Gość: Karol1983, acru201.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/25 14:19:26
Do: admo200
Zycie na Ziemi jest tylko jedne, wiec powinnismy je szanowac pomimo wszystko, a jesli obecnie brakuje tobie tego poczucia to przynajmniej nie zrob niczego nierozsadnego ze wzgledu na swoje skarby. Jesli bedziesz chciala ze mna popisac, podaje swoj nr GG: 4343648. Pozdrawiam.
-
2010/07/25 15:33:08
Ja też zamierzam Odejść raz na zawsze i chętnie poznam jakie leki trzeba wziąć aby już się nie obudzić.
-
Gość: , chello087207018057.chello.pl
2010/07/25 20:53:33
widze ze macie duzo problemow tak jak ja znowu...n jestem po przeszczepie watroby... do martwicy jej doszlo przez moje proby samobojcze a mam juz ich za soba az 14... moja mama widzac moje zachowanie czeka na moj wybuch tylko ze ja juz nie mam jak wybuchnac w czerwcu tego roku powiesil sie maz moeje siostry on mi dodal odwagi do powieszenia sie tylko czekam na odpowiedni moement... ostatnio chcial wyskoczyc z ok\na z trzeciego pietra tym razem tylko ze chcialam skoczyc na glowke i w osttnim moemencie za reke zlapal mnie chlopak i sciagnola mnie z okna... jak ktos chce pogadac piszcie 9063084
-
Gość: willy, public-gprs106025.centertel.pl
2010/07/26 19:18:35
Cholera, jak dziwnie wypowiedziec sie na takim forum! Ale chyba trzeba. Nie mam zamiaru nikogo namawiac do niepopelniania bledow, bo w zyciu popelnilem sam ich za duzo, wiec jestem ostatnia osoba, ktora moze umoralniac innych. Zdanie do osob, ktore obrarzaja tu innych twierdzac ze sa nienormalni, ze powinni sie leczyc, itd. Nie zycze Wam takich sytuacji jak sa tu opisywane bo cos o tym wiem. Wiec swoje komentarze zachowajcie dla siebie. Do strzelenia samoboja nie potrzeba odwagi ... tego poprostu trzeba "chciec". A jesli juz ktos bedzie bardzo tego chcial to poprostu to zrobi, bez wzgledu na opinie innych. Bo, po co sie przejmowac opinia innych jak nas juz nie bedzie. To tak w kwestii wyjasnienia mysli potencjalnego samobojcy. Nie wiem czy wszystkie problemy sa do rozwiazania, widocznie nie bo caly czas ktos pisze o "strzale do wlasnej bramki" i co jakis czas komus sie udaje. Nie bede pisal walczcie, nie poddawajcie sie! Bo po co? Mi np. i tak nikt nie przetlumaczy jesli czegos chce :) Zeby nie bylo zbyt optymistycznie, jestem w podobnej a jednak innej sytuacji jak wiekszosc ludzi tu. Nie uwazam, ze taki blog czy forum jest dobrym sposobem na cokolwiek. Nie wolno pomagac ludziom w popelnieniu samobojstwa! Jesli ktos chce znajdzie sposob! Z moich obserwacji, mimo iz nie jestem psychologiem wynika ze wiekszosc z Was piszac tu najzwyczajniej wola o pomoc, szuka akceptacji itd. Moja akceptacje macie! Robcie zawsze to co bedzie dla Was najlepsze i daleki jestem od naklaniania kogos do tego by sie zabil. Nie o to chodzi. Ja sie borykam z tym problemem od paru miesiecy, nie wiem jeszcze co zrobie. Coraz blizej jestem od "powalenia wlasnego bramkarza" ale narazie dycham :) Wypowiedzialem sie poniewaz mnie tez nurtuje ten problem. Ja nie wiem co zrobie i nie wiem kiedy. Ale na pewno nie bede o tym pisal na forach itd. To jest moja swiadoma decyzja i nie mam zamiaru sie nia dzielic z innymi. Bo to nikogo nie powinno interesowac. Nie opowiem jak wielu swojej historii, bo nie wolam o pomoc. Zrobie to co uznam za stosowne. Aha i jeszcze jedno kwestiami takimi jak ... chce wyladowac w szpitalu, zeby zwrocili na mnie uwage ( rodzice, ukochana osoba ) raczej osiagniecie odwrotny skutek! No i wtedy naprawde pomyslicie o samoboju ;/ Dla wyjasnienia nie mam 16,17,18 lat :) nie mam nawet 23 jestem jeszcze starszy i tak mi sie wydaje ze wiem co tu wypisuje. A moze sie myle. Pozdrawiam i powodzenia
-
Gość: Remus, staticline12638.toya.net.pl
2010/07/27 05:39:42
Trafiłem tu no bo co tu dużo ukrywać zacząłem się zastanawiać czy życie "Tu" jeszcze ma sens Mam 23 lata od samego początku nie miałem łatwo bo mama musiała mnie samotnie wychowywać bo ojciec był alkoholikiem i musiał od nas odejść jak miałem może ze 2 latka później zresztą trafił do więzienia nawet nie wiem za co bo nie bardzo interesował mnie jego los skoro on się ode mnie odwrócił i wybrał wódkę Później jak to dziecko jakoś się w miarę beztrosko żyło oczywiście nie było kolorowo bo mama była sama i ledwo wiązała koniec z końcem .Pewnego dnia dowiedziałem się ze niestety musimy się przeprowadzić do zupełnie innej dzielnicy bo długi mamy są takie że żeby je spłacić trzeba zamienić mieszkanie na mniejsze w kamienicy bo tu nie damy rady żyć z tymi długami . Przeprowadziliśmy się na drugi koniec miasta straciłem całkowicie kontakt z równiakami odizolowałem się od innych bo w mojej okolicy raczej nie warto było nawiązywać znajomości bo by się to raczej źle skończyło Ale zacząłem liceum w gimnazjum pomimo wszystkiego źle się nie uczyłem wiec dostałem się do w miarę dobrego LO ludzie mnie polubili nawet wybrali mnie na przewodniczącego i nie było źle . Ale w 2 klasie zapragnąłem mieć komputer wiec w nocy przed szkołą znajomy załatwił mi prace pracowałem 2 miesiące żeby zarobić na wymarzony komputer Ale później dowiedziałem się mam znowu zaczyna mieć problemy z kasą bo wiadomo ciężko jej było samemu wiec dalej pracowałem w nocy ale po drodze opuściłem się w nauce , czasem nie chodziłem do szkoły bo już nie miałem siły po pracy w końcu w ogóle przestałem chodzić i nie zdałem .Później zapisałem się do prywatnej szkoły byle skończyć bo w niej wystarczyło chodzić od czasu do czasu wiec jakoś udawało mi się to pogodzić z praca ale oczywiste olałem sobie maturę bo po co się męczyć Odizolowałem się od ludzi bo nawet w pracy prawie nie miałem z nimi kontaktu można powiedzieć że zdziczałem , roztyłem się z 70 paru kg przybrałem do 130 paru bo jak nie byłem w pracy do siedziałem tylko przed komputerem i jadłem Pracowałem nabrałem mieczy czasie parę kredytów bo wiadomo to by się chciało mięć tamto , ale jakoś sobie radziłem ale prace straciłem a długi rosły. Prace znalazłem ale wiadomo bez wykształcenia na wielka kasę liczyć nie można wiec miałem na bieżące życie i trochę długów ale reszta długów rosła
-
Gość: Remus, staticline12638.toya.net.pl
2010/07/27 05:40:10
I teraz tonę w długach na rodzinie nie mogę liczyć bo każdy ma swoje problemy z kasą , długi spędzają mi sen z powiek oczywiście mama z która dalej mieszkam tez wpadła w długi bo jak ja nie pracowałem jakoś trzeba było żyć Jak wspominałem odizolowałem się od ludzi ale poszedłem do pracy na produkcji i tam było sporo ludzi wiec jakoś moje relacje z nimi trochę odżyły , spędzałem z nimi czas tez po pracy zakumulowaliśmy się powiedzmy nie myślałem trochę o wszystkich problemach Nie wspominałem wcześniej nigdy nie znałem miłości oczywiście po za matka z nikim nigdy nie byłem związany i jakieś 5 miesiące temu pojawiła się kobieta w której można by powiedzieć zakochałem się od pierwszego wejrzenia , oczywiście zapoznałem się z Nią dogadywaliśmy się doskonale wreszcie czułem ze może mnie w końcu spotka jakieś szczęście w życiu od momentu jak ją tylko poznałem stwierdziłem że muszę zmienić swoją wagę i wygląd Warzyłem wtedy jakieś 120 kg zacząłem radykalna dietę bardzo mało jadłem, odstawiłem ciągłe siedzenie przed komputerem zacząłem biegać pływać jeździć na rowerze wszędzie chodziłem pieszo i co mogę powiedzieć że ze zmianą siebie nawet mi się udało warze 90 kg zrzuciłem to w 2 miesiące , teraz poprawiam sylwetkę zacząłem dbać o siebie chodzę na solarium ze ładnie wyglądać Ale wracając to mojej ukochanej kobiety wszystko układało się dobrze po jakiś 2 tygodniach wszyscy w zakładzie pytali się jesteśmy ze sobą i wtedy dowiedziałem się ze Ona ma kogoś ale na następny dzień wyjaśniła że tak ma kogoś ale nie układa się im i może właśnie dlatego tak się do siebie zbliżyliśmy dużo o tym gadaliśmy na następny dzień rozstała się z nim dalej łączyły nas bardzo dobre relacje ale nie chciałem napierać bo właśnie zakończyła związek który coś jednak dla niej znaczył Wiec ja się tylko utwierdzałem i zagłębiałem w uczuciu do Niej ale w końcu stwierdziłem ze ok fajnie nam się spędza czas razem fajnie się gada ale ja chciał bym czegoś więcej chciał bym żeby była ze mną , a że jestem szczery za często to powiedziałem Jej co do niej czuje i chyba Ją tym zraziłem może za szybko chciałem przeskoczyć do za wysokiego etapu Nie było już jak dawniej mnie rozmailiśmy zaczęło się psuć czułem jak oddala się ode mnie próbowałem naprawić to wszystko ale ciągle czułem że za dużo powiedziałem I gdy w końcu zaczynało się wszystko układać Ona wyjechała do pracy do Holandii a ja nie potrafiłem Jej zatrzymać
I teraz siedzę z długami i ze złamanym sercem nie potrafię o Niej zapomnieć mam z Nią kontakt przez GG ale bardzo rzadko się odzywa i wymijająco odpowiada na moje pytania myślę ze chyba sobie kogoś znalazła bo mi brakło odwagi :( Przyjeżdża teraz na tydzień postaram się z Nią spotkać i dam sobie ostania szansę chociaż nie liczę na wiele Więc myślę że nie ma sensu moje dalsze istnienie "Tutaj" mam kupę długów , całe życie nie miałem szczęścia do kobiet a ta która pokochałem złamała mi serce Wiec po co się dalej męczyć tym marnym życiem trzeba to zakończyć....
-
Gość: agaaa, 77-255-250-234.adsl.inetia.pl
2010/08/06 11:01:45
witam, niewiem co sie ze mna dzieje, coraz czesciej mam ochote sie zabic, nie mam ochoty zyc, chcialabym wziasc tebletki usnac i sie nigdy nie obudzic. niewiem tylko czemu, moje zycie moze i nie jest piekne ale mam po co zyc a ja nie chce... mam narzeczonego z ktorym planuje slub, kocha mnie a ja jego... ale nie mam pracy, pczuje sie nie potrzebna , ciagle czuje presje rodzicow, nie mam przyjaciol:( mam tylko jego, ale to mi nie wystarcza.... nie mam ochoty zyc......czy t odepresja???
-
Gość: kojak, dynamic-78-8-67-188.ssp.dialog.net.pl
2010/08/06 13:15:31
Ja wczoraj w nocy zjadłem 40 tabletek Imbuprom ale nic mi dziś juz nie jest czuje się zle tylko bierze mnie na wymioty jest mi cięzko na rzołądku :( A ja tak chcialem odejsc z tego swiata, nie wiem dlaczego nie odszedlem ehhhh!
-
2010/08/06 18:30:39
hej... mam 20 lat. Pochodze z Torunia. 5lat temu chcialam popelnic samobojstwo... nalykalam sie tabletek... nieprzytomna znalazla mnie moja przyjaciolka. zabralo mnie pogotowie reanimowali mnie w karetce ... z ledwoscia przezylam.. tydzien bylam w spiaczce... zalowalam bardzo ze to zrobilam... Ale teraz po tych kilku latach chce znow to zrobic chce zeby nikt juz nie cierpial przeze mnie... nie potrafie sobie sama poradzic wiem ze wiekszosc osob powie: zycie jest piekne i ze napewno mam dla kogo zyc. tak mam wspaniala mame i babcie choc one nie rozumieja mnie wogole. Mam codziennie awantury.. nie daje rady. czy jestem az tak zla?;/:(mam 20 lat i jak na swoj wiek jestem naprawde dojrzala.. zawsze robie tak zeby innym bylo lepiej niz mi... chcialabym z kims porozmawiac,wyzalic sie ale komu? nie chce rozmawiac z nikim znajomych a przeciez nie podejde do obcej osoby na ulicy i nie opowiem jej wszystkiego....jestem pewna ze nie chce juz zyc nie mam dla kogo.. przyjaciele Ci ktorzy byli dla mnie naprawde wazni maja na mnie wyj**** ostatnio... wtedy nalykalam sie 135tabletek od wszystkiego co mozna... boje sie ze i tym razem bedzie za malo...
;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(;(
Bylam z chlopakiem przez prawie 3 lata kochalam go ale go zranilam od tamtej pory nie moge poukladac sobie wogole zycia..... ;(
-
Gość: , host-89-229-1-194.torun.mm.pl
2010/08/06 18:51:14
Hej koleżanko.. tez jestem z Torunia i mam podobne problemy. Jakbyś chciała pogadać to napisz. moje gg 9226263.
-
Gość: Ewcia, 188.147.149.178.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2010/08/10 16:00:28
Ja pewnego wieczoru wziełam taty tabletki nz serce wzielam 10 i 2 ibupromy i sie pociełam zrobilam to przez ojca ale również przez chłopaka którego poznałam przez smsy wiem to dziwne ale pokochalam go on mówi ze mnie też kocha ale w to wątpie. Więc nie radzę brać tabletek bo to nic nie daje choć nie zaprzecze mam ochotę wziąsc znowu ale jak sie obudziłam po nocy w której wziełam serce mnie bolalo i wstalam do toalety i dalej nie pamietetam bo zaslablam. Wiec ja ODRADZAM BRANIE TABLETEK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.
-
Gość: Hilary, xdsl-87-79-192-100.netcologne.de
2010/08/13 21:59:07
MOJA HISTORIA !
Myslicie , ze to tak latwo przedawkowac i koniec z zyciem...smiechu warte.
Mieszkam od 2 lat Niemczech ciagle mam stresy z mezem ,az wczoraj w moja glowe uderzylo zabicie sie.Rozpakowalam wszystkie tabletki mocne , naliczylam ponad 80, polknelam po koleji niestety po 15 minutach byly wymioty,gorzki smak od lekow w ustach(nie ma czegos gorszego) krecenie w glowie .Moj facet byl w pracy zadzwonilam do niego zeby przyjechal bo mnie brzuch boli bylo to ok.godziny 14:30 dnia 12.08 nie przyznalam mu sie ze nalykalam sie lekow , chcialam tylko lekarza...nie moglam usiasc na jednym miejscu co 10 min. wymiotowalam, bylam u lekarza dal mi zastrzyk bylo w miare ok. zrobilam sie senna , odrazu odpadlam spalam do przed 24:00 o tej tez godz.powiedzialam facetowi prawde co sie stalo, szybko szpital, w szpitalu znowu wymioty ...glowa nie funkcjonowala a ci lekarze jeszcze truli.., zapisali ze zjadlam wiecej niz 80 tabletek, wypilam alkohol i prubowalam przeciac zyly(nie udolnie..pozatym moja krew szybko krzepnie)...intensywna terapia lek za lekiem , co 2 godz pobieranie krwi, potem przewoz na kardiologie, psychiatra, spalam ciagle jak zabita jakbym conajmniej z 3-4 dni nie spala....dzisiaj 13.08 wyszlam okolo godz 16:00 ze szpitala jestem zmeczona chce mi sie spac ale musze wytrzymac cialo postawic na nogi...zaluje ze wzielam te leki . I wlasnie przez taka glupote zmartwilam mojego faceta.
-
Gość: bub.a, 87-205-36-224.adsl.inetia.pl
2010/08/14 22:11:03
moj chlopak tez mi ciagle powtarza ze mnie kocha, mieszkamy razem czesto sie klocimy jestem w szostym miesiacu ciazy i niby nie moglam lepiej trafic bo przeciez wielu chlopakow zostawia dziewczyny a on jest przy mnie ale czy to naprawde milosc? czasme sama nie wiem , za 3 miesiace porod a nie dostalam nawet pierscionka. Kocham go tak bardzo ze bez niego zyc nie potrafie a ile mam czekac na ten dowod milosci od niego? chce czuc to ze ja i nasza coreczka jestesmy wazne dla niego. a nie tak jak np teraz ja siedze w domu i zle sie czuje a jemu wazniejszy jest kolega ktory przyszedl z piwkiem. jak bede rodzic i kolega wpadnie to tez zostawi mnie sama? Mam zamiar pzredawkować Esta****n, wyczytalam ze to jak nartkotyk po 3-4 tabletkach mozna zapasc w spiaczke wiec mam nadzieje ze jak wezme ich 20 cale opakowanie to... a nasza coreczka moze nie zasluzyla na to ale ja rowniez bardzo kocham wiec chociaz ja zabiore ze soba by miec ja przy sobie i jej milosc. tu na ziemi niestety nie wystarczy mi tylko jej milosc musze sie zabic bo nigdy nie przestane kochać jej ojca. (płacze)
-
Gość: , 83.230.47.21*
2010/08/15 18:11:28
widzę, że wszyscy macie tu tak samo problemy jak ja ;/
...i mam tak samo dość życia jak wy ;/...dzisiaj zostawiła mnie dziewczyna którą bardzo Kocham i wiem, że bez niej nie będę umiał dalej żyć :(...byłem z nią 3 lata...w tym 2 razy przez około tydzień ze sobą nie byliśmy...no ale kłótnie zdarzają się każdemu...ale teraz już wiem że w 100% nie będę z nią...do tego za tydzień mam egzamin poprawkowy...i już po prostu nie mam ochoty żyć ;/...myślę że najpóźniej w tym tygodniu wezmę tabletki i w najgorszym wypadku wyląduje w szpitalu...ale najlepiej by było jak bym się zabił...bo wiem, że już nigdy szczęśliwy nie będę!!
17 lat mam...ale już więcej nie przeżyje ;/...chodź znajomi mi mówią żebym się wziął w garść i że znajdę sobie nową dziewczynę i całe życie jest przede mną...ale ja już na prawdę nie m
NA RAZIE ... ;(
-
Gość: ziomalala15, arkus.prz.edu.pl
2010/08/16 09:56:40
Ja tż chciałam popełmić samobujstwo,najadłam sie tabletek tylko niestety mnie obratowali. Rzucił mnie nażeczony tylko ja nadal bardzo go kocham a on nawet sie nie odzywa do mnie, tylko ja nadal chce popełnić samobujstwo
-
Gość: ziomalala15, arkus.prz.edu.pl
2010/08/16 09:59:59
Żucił mnie jak powiedziałam że jestem w ciąży, a on mi nie uwieżył myslał że oszukuje,wylądowałm szpitalu na ginekologi. Po kilku dniach usłyszałam od lrkaża że poroniłam -zaduże opciązenie stresu. Po tym zostawił mnie nażeczony Tylko ja go nadal kocham
-
Gość: śmierć, acgz5.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/08/16 16:06:04
mnie dziewczyna zostawiła jakiś czas temu nie pamiętam dokładnie co się wtedy zew mną działo... wiem że brałem jakieś tabletki ale nic nie dawały więc się porządnie upiłem i wymiotowałem krwią .. ale mniejsza o to powiedzcie mi jakie tabletki mogą najszybciej zabić i ile ??? jak chcecie pogadać to piszcie 18822850
-
Gość: xxx, acgz5.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/08/16 17:40:20
Mam 15 lat i już cały sens życia straciłem... :(( bo już nikogo nie mam
-
Gość: śmierć, acgz5.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/08/16 18:53:29
Mówił, że nie ma po co żyć
Tłumaczył się, że nie ma nic
Bo stracił dom i młodzieńcze sny
Nie miał siły by opanować łzy

Kolejny dzień nie cieszył Go
I nie czekał na pierwszy promyk słońca
Nie uśmiechał się, wciąż ocierał łzy
Myślał jestem sam może jestem zły

Był jak mgła
Niewidzialny tajemniczy
Był jak kruchy róży kwiat delikatny
Był jak cichy wiatr
Całkiem wolny lecz samotny
Jak ocean bez dna nieszczęśliwy

Mówił, że to nie jego świat
Pragnął wrócić tam, gdzie się rodzi dusza
Gdzie zostawił tą najważniejszą rzecz
Wielką przyjaźń i miłość ponad śmierć

ta piosenka przypomina mi ze jeszcze żyje :(
-
Gość: śmierć, egx59.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/08/17 13:22:22
jak ktoś chce się wyżalić to piszcie 18822850 to moje gg jak coś to szukam dziewczyny
-
Gość: , chello087206226013.chello.pl
2010/08/24 22:53:08
Widać wiele osób ma tu wielkie problemy i to głównie przez faceta. Co ja mam powiedzieć? Przeleciał i zostawił? O tak.. najlepiej tak to określić. Byliśmy pół roku temu razem jeszcze. Do dziś coś czuje. Pojawiał się w moim życiu i znikał, teraz przeżyłam pierwszy raz z nim, z osobą którą naprawdę kocham, a ta osoba mówi mi, że to była chwila, że to było głupie, on nie chce niczego naprawiać. :(
-
Gość: value, chello087207149176.chello.pl
2010/08/30 12:30:02
No to ja mam chyba inaczej... żaden chłopak ze mną nie zerwał, nie mam z tym problemów. Już raz leżałam w psychiatryku ponad miesiąc, miałam dziwny stan. Podobno mam depresję. Nie próbowałam się zabić dotąd, ale jakoś tak nie jest za ciekawie. Mam 20 lat, właściwie nie wiem, czemu mi cięzko. W psychiatryku też nie wiedzieli. Zaraz powie ktoś, że nie mozna mysleć o samobójstwie bo co z ludźmi, którzy nas kochają. A co z tymi, którzy nie mają kochających ludzi? Ja nie mam nikogo. Rodzina nigdy nie była rodziną, nawet nie pamiętam, kiedy ostatnio ktoś coś do kogo powiedział, nie ma nikogo w domu całe dnie. A z zewnątrz wydaje się, że pochodzę z dobrej rodziny. Nie mam przyjaciółki, ostatnio jedyna mnie zostawiła. Do chłopaka jakoś nie mogłam się przywiązać. Więc gdzie ci ludzie, którym zależy na mnie? Po prostu niektórzy nie mają nikogo...
-
Gość: ang., ilb226.internetdsl.tpnet.pl
2010/09/02 14:51:03
przerażona, dzieki. wlasnie chcialam isc do apteki, zeby kupic proszki nasenne, ale dzieki Tobie pomyslalam o mojej mamie.. wiem, ze moje zycie jest beznadziejne, ale kocham ja nad zycie i nie zrobie jej tego.
-
Gość: , aedp244.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/09/02 19:07:37
Jestem osobą lubianą, mam narzeczonego, który bardzo mnie kocha.. Ja go też kocham a mimo tego nie czuje się szczęśliwa. Nie chce mi się żyć. Bardzo chce odejść. W dzieciństwie stało się coś o czym do dziś nie mogę zapomnieć.. Jest mi ciężko i nie mogę się pogodzić z tym wszystkim.. Właśnie wróciłam z miasta, byłam w aptece po najsilniejszy lek jaki był.. Pani, która go sprzedawała powiedziała mi, że jest bardzo silny i kiedy zapytałam się czy aby na pewno pomoże, potwierdziła.. Jestem u Dawida, narzeczonego i właśnie pisze to wszystko. Nawet nie wiem jak mam się zachować.. Kiedy wrócę do domu wezmę te tabletki i popiję alkoholem, ale wcześniej, zanim to zrobię powiem Dawidowi i osobą bliskim, że ich bardzo Kocham. Mam nadzieję, że wszystko wyjdzie.. A jeśli nie to postanowiłam uciec gdzieś gdzie zacznę wszystko od nowa..
-
Gość: justyna, user38-167.satfilm.net.pl
2010/09/02 20:06:58
doskonale znam wszystkie problemy, jesli ktos chce pogadac, wyzalic sie, smialo pisac na gadu 11409980, postaram sie pomoc.
-
Gość: shaq888, 213-199-218-163.tktelekom.pl
2010/09/16 15:58:07
Ma ktoś odwagę się zabić ze mną??? Obejrzeć Romeo i Juliet... wypić winko... przy świecach.... Chcę odejść z tego ŚWIATA... niecierpie siebie.... Michał
-
Gość: juno, abug172.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/09/18 22:38:35
Michał, ja chcę to zrobić. ale boję się ze mi sie nie uda. jaki masz plan?
-
Gość: shaq888, 213-199-218-163.tktelekom.pl
2010/09/20 18:55:13
może na gg??? 5310170 pisz proszę:(:(:(:(
-
Gość: shaq888, 213-199-218-163.tktelekom.pl
2010/09/20 18:56:20
:(((
-
Gość: maciejo108, cy38.internetdsl.tpnet.pl
2010/10/05 09:21:58
ja juz przedawkowalem i co w szpitalu matka mnie opierdzielila rodzina wymaga odemnie wszystkiego co ma super bohater a ja tez mam problemy jak chcesz to mozesz sie wyzalic lub pogadac gg 10898543
-
Gość: gość, acks115.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/10/13 18:08:16
Znam to jak chcecie się porozmawiać bądź jakieś problemy mogę pomóc. gg28461521
-
Gość: maciej poznań, public-gprs84308.centertel.pl
2010/10/18 18:13:33
witajcie,
ja od dwóch lat przezywam traumę. Po pierwsze rozwód i brak rodziny, po drugie ogromna tęsknota za moimi córeczkami, których prawie nie widzę. Dalej od trzehc miesięcy nie mam pracy, zyję z debetów, kart kredytowych itp. Od miesiąca zacząłem chodzic na terapię. Powodem byly moje subiektywnie odczuwane stany samobójcze, których nigdy wczesniej nie miałem . Do tego brak obiektywnej oceny siebie i wiary we własne możliwości. Szukam sposobu na bezbolesny sposób popełnienia samobójstwa.
-
Gość: , chello089078042017.chello.pl
2010/10/20 02:46:22
Witajcie po raz kolejny wypowiadam się na tym forum. Nie wiem czy nowe osoby czytały moje posty ale w skrócie jestem po 14 próbach samobójczych. Jestem po przeszczepie wątroby i żyje nadal. Ale szczerze wam powiem znowu mam te myśli samobójcze. Zostałam odsunięta od rodziny, lecz w zamian mam kochającego chłopaka z którym mieszkam i coraz ciężej jest mi w życiu. Nie pokazuję tego nikomu że nie chcę żyć. Próbuje sobie sama pomóc ale nie dam rady.Z dnia na dzień układam sobie plan próby samobojczej która będzie skuteczna. A to wszystko wina mojej rodziny ale jeśli chce ogolnie pogadać o swoich problemach piszcie śmiało. Mój numer gg 9063084
-
Gość: spectrum, 40.kutno.zurt.pl
2010/10/24 14:17:10
Mam 23 lat. Jestem studentem raczej byłem, zostałem oskarżony o plagiat niewim co minie czeka może się skończyć karą. Mamie nic nie powiedziałem niechcę martwić i tak ma dużo zmartwień. Szukam pracy 2 rok bez skutecznie. Do tego mam jeszcze problemy finansowe. Nie tylko ja mama też. Nie myślałem że życie potoczy sie w taki sposób. Niemam nikogo oprócz mamy mam rodzeństwo ale oni mają rodziny i swoje problemy z ojczymem nie rozmawiam. Czuję sie osamotniony niemam dziewczyny dlaczego niewiem może niepotrafię coraz częściej myslę o samobujstwie. Dochodzę do tego że jestem nieudacznikiem.
-
Gość: amira, adum248.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/11/01 10:36:45
Mam 19 lat. Niecałe dwa miesiace temu zostawił mnie chłopak..ukochany, najwazniejsza osoba w życiu. Cały czas miałąm nadzieję, że wróci. Ale już nie mam siły udawać. Napisał, ze już zapomniał. Ma inną. A przecież przez półtora roku na każdym kroku udowadniał mi jak mnie kocha. Zawsz ejemu bardziej zależało. NIe potrafie żyć bez niego. Boję się tylko bólu jaki sprawie mojej rodzinie. Jestem samotna wśród ludzi, zaczełam 1 rok studiów poza domem, wierzyłam, że będzie dobrze, że sobie poradzimy. Ale on mnie zostawił. Tak po prostu. NIe mam siły, już chyba naprawdę nie umiem zagrać szczęśliwej. Spróbuję to zrobić. Napisałam listy. Może mnie zrozumieją, moze nie przestaną kochać i pamiętac o mnie.
-
Gość: , aaii71.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/11/01 13:20:29
amirko wiesz jak chcesz porozmawiać to pisz 20192493
-
Gość: smutas, aaii71.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/11/01 17:35:02
smutas31
mam 31 lata, mam prace, skończyłem studia za parę miesięcy mam wziąć ślub z kobietą którą nie kocham, 24 na dobę myślę o śmierci zasypiam i budzę sie z pragnieniem śmierci powód kobieta z przeszłości którą kocham i nie widzę sensu dalszego istnienia bez niej, tylko ze ona ma męża i dziecko już dorastające przyrzekłem jej ze nigdy nie zniszczę jej rodziny obietnicy dotrzymam tylko zniszczę siebie bo naprawdę stoję nad przepaścią, ona jest w moim życiu pisze na gg dzwoni i tylko ona tak naprawdę wie w jakim znajduje sie stanie, wiem wszytko na temat depresji na temat samobójstw, wiem ze sie staczam a nie potrafię inaczej.........znów jest noc i znów pragnę śmierci i tak co noc od 4
lat, umie ukrywać przed światem smutek ale on sie juz wygryza od środka na zewnątrz już po mnie widać w jakim jestem stanie. nie widzę sensu innego jak
ino śmierć. Bardzo pragnę miec dziecko z tego ten ślub bo muszę mieć kogoś kogo będę kochał bo moje własne uczucie mnie zabija, ale to tez bezsensowny pomysł, po co ja to pisze i tak mi nikt nie pomoże jedyne wyjcie to.......-(poszukiwacz3236@wp.pl
-
Gość: jaa, afou206.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/11/03 18:13:19
u mnie w rodzinie każdy zostaje kimś... ma dobrą prace, dobrze sie uczy, dużo zarabia ma rodzinę i wszystko jest świetnie... tylko ja jestem trochę inny... jestem muzykiem aa z tego bardzo ciężko żyć, często się staczam i ląduje na dnie a poza tym mam kochającą dziewczynę która na pewno by chciała żebym założył z nia rodzinę jak jakoś pomożecie to piszcie 18822850-gg albo i tak piszcie moze jakaś rozmowa by mi pomogła ale raczej nie a pewnie chcecie wiedzieć ile razy przedawkowałem 20 ale 4 razy byłem w szpitalu...
-
Gość: małakicia, host-5db0cf8d.sileman.net.pl
2010/11/06 09:44:51
Witam.Chce odejsc z tego swiata.Zbyt duzo w nim namieszałam.NIe prosilłam sie na nie.Zrobilam tyle bledow co ostatecznie doprowadzilo ze mam noz na gardle.
Kocham z calego serca lecz nie dane jest nam byc razem.Ale nie z milosci chce odejsc lecz z braku pewnosci jutra, braku pieniedzy a co za tym idzie obecnie policja na karku.
Kwesia paru dni kiedy mnie zamkna.Meczyc sie?czeka cna cud?ze sie wszytsko odmieni? dzien za dniem leci..nei dam rady, jangorzej ze skrzywdzilam przy tym Najukochansza osobe na swiecie, bo i tez cche odejsc...nei wiem tylko jak odejsc, nei stac mnie nawet na tabletki obecnie....ale uczynei to mam dosc zycia
-
Gość: malakicia, host-5db0cf8d.sileman.net.pl
2010/11/06 10:55:17
Nie mam sily odchodzic sama... moja druga poloweczka jest za daleko.A ja nie chce odchodzic sama,bo w mysl zasady razem lepiej, jesli masz dosc rowniez i chcesz razem odejsc i jesli jestes z okolic Katowic to napisz aniroza@poczta.fm
Napisz czekam , nie mam czasu... juz dzis zaraz za moment za chwilke!
Prosze nei zalezy mi juz a sama jestem tchurzem, znaczy nie wiem jak to zrobic...
Czekam na kontakty jak cos pozdrawiam
-
Gość: mała, chello089074227192.chello.pl
2010/11/07 16:33:52
mam 21 lat, dzisiaj rozpadł się mój świat, planuję jakby tu sobie odejść po cihutku.. nie wiem, czy mi się uda, czy nie stchórzę ale wiem jedno.. nie daję rady sobie z tym wszystkim.. mój nr gg: 7650942, jakby ktoś planował tez skończyć to.. a boi się sam.
-
Gość: Ludwik, public24284.xdsl.centertel.pl
2010/11/08 17:45:33
Hey Wam wszystkim! Też miewałem- hm w sumie nadal mam takie myśli, ale jakoś brak mi odwagi, żeby zrobić to. W głowie mam chaos i nie wiem co dalej. Moja "świetlana" wymarzona przyszłość stoi pod znakiem zapytania, a marzenia, uczucia( jestem zakochany bez wzajemności), pasje, hobby pryskają jak bańka... obrajają się w pył- jak zwał tak zwał- mam problemy i tyle. Jeżeli macie wątpliwości, problemy to może dwóch "Werterów jakoś załagodzi ból!Razem raźniej! Piszcie!gg 22451586
-
Gość: ania, 217.113.138.13*
2010/11/12 18:35:33
hej mam 14 lat i nie daje sobie już rady też chcę się zabić bo chłopak mnie żucił a w domu nikt mnie nie szanuje nazywają mnie od najgorszej jak bym była czarną owcą i do tego na wywiadówkach głównym tematem to ja i wg koleżanki mnie obrażają koledzy uważają że powinnam się leczyć. nom ale ja wole się zabić tylko nie wiem jak to zrobić raz próbowałam się zabić poszłam na tory ale stchórzyłam nom ale teraz chcę wźąść tabletki tylko nie wiem jakie kupić bez recepty.
jak ktoś chce z zemną pogadać to pisać na mój nr gg: 28033108
-
Gość: amira, adui130.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/11/13 23:50:49
spróbowałam, niestety bez skutku. obudziłam się z bólem serca i głowy i okropną myślą, że muszę spędzić na tym świecie jeszcze jakis czas. a jest coraz gorzej, wszystko wymyka mi się z rąk. studia bez przyszłości, przyjaciele na odległość i On..szczęśliwy z Nią, mimo że tak niedawno obiecywał mi małżeństwo i kochał jak nikt. nie chce patrzeć na to szczęście, na to jak realizuje nasz scenariusz z inną, za pare dni znów spróbuje i wiem, że tym razem się uda. boję się bólu, nie swojego lecz rodziny. czy myślicie że mi wybaczą, kiedyś..?
-
Gość: m, host-217-172-253-71.lodz.mm.pl
2010/11/15 21:45:05
Ja dzisiaj to zrobię. Czekam jak już będzie cicho w domu. Chcę żeby jeszcze dzisiaj spali spokojnie.Strasznie się boję, bo tak bardzo chcę żyć. Ale jeśli tego nie zrobię , to i tak nadejdzie mój koniec.
-
Gość: ania, 217.113.138.13*
2010/11/17 23:21:37
to znowu ja właśnie dzisiaj chcę się zabić tylko czekam jak wszyscy zasną ah wreszcie się skończy
-
Gość: Amma, 217.113.136.13*
2010/11/18 16:21:39
Witam was wszystkich..kiedyś nie wytrzymałam i wziełam 15 tabletek Antybiotyku na mięśnie. Trafiłam do szpitala i nie mogłam się ruszyć bo moje mięśnie rozluźniły się i nie miałam na nic siły ale wyszłam z Tego..miałam kilka rozmów z Psychologiem które mi pomogły dziś mogę się cieszyć że dostałam drugą szansę:) Jeżeli macie jakiś problem zwrócie się do zaufanej osoby..Bo warto żyć
-
Gość: andzia, 217.113.138.13*
2010/11/18 22:47:55
co ty pierdolisz "warto żyć" ej nom ja jakoś szczęścia nie doznaje i co i nigdy nie doznam a ty pierdolisz że warto żyć może dla ciebie
-
Gość: Gość, acgf31.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/11/22 22:55:17
To jest straszne co tu piszecie . Nie warto kończyć życia przez nieudany związek ... W miłości nie wszystko zawsze kończy się happy endem . Będzie dużo wzlotów i upadków ....jednak trzeba być silnym . Szukać pomocy jak jesteśmy od czegoś uzależnieni .Niecałe 5 min temu tak samo jak Wy chciałam przedawkować tabletki ... na biurku leży ok 300 sztuk. Nie radę sobie w życiu.. mam 17 lat . Nie potrafię spełnić wymagań rodziców związanych z nauką boję się ich zawieść ... straciłam najbliższą mi przyjaciółkę przez nową szkołę , osobę. To jest najgorszy okres w moim życiu ... nie radzę sobiee.. Ale czytając wasze wypowiedzi zdałam sobie sprawe , że jest o wiele więcej osób które mają poważniejsze problemy... jednak starajcie się z nimi walczyć . Nie poddawajcie się bez walki . Są osoby której was kochają .. nie rańcie ich swoim odejściem . pozdrawiam.:)
-
Gość: mała, chello089074227192.chello.pl
2010/11/23 22:07:23
dwa tygodnie temu pisałam tu, że chcę skończyć swoje życie.. Dalej jest u mnie nieciekawie, ale zrozumiałam coś.. Trzeba o siebie zawalczyć. Dzisiaj byłam u lekarza, który stwierdził depresję, mam zapisane leki, rozmawiałam z nim długo i szczerze. I zrozumiałam, że nie ma sytuacji bez wyjścia.. Uwierzcie mi.. To pisze osoba, która ciągle mimo wszystko nadal gdzieś ma myśli samobójcze i która planowała ze sobą skończyć.. Ale przy życiu trzyma mnie ciekawość, co będzie dalej, może los dla mnie jakąś niespodziankę szykuje.. I przede wszystkim rodzina.. Dotarło do mnie, że jestem dla nich naprawdę ważna, a to dużo dla mnie znaczy.
-
Gość: Michał22, 213-199-218-171.tktelekom.pl
2010/11/25 20:07:28
:(:( pisałem już, że chcę się zabić... sam się boje... ;((( może ktoś jeszcze????:(:(:((:(
nie namawiam do tego... tylko jak ktoś by się bał.....
i nie mówcie, że warto żyć..... Michał22
-
Gość: Michał22, 213-199-218-171.tktelekom.pl
2010/11/25 20:16:36
PROSZĘ!!!!!!:(((((
-
Gość: Joker, acmn200.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/01 21:33:33
Michał jestem z Tobą Moje gg 6347548
-
Gość: , public52342.cdma.centertel.pl
2010/12/03 16:26:20
witam wszystkich, proszę o pomoc jakie tabletki wziąsc aby skończyc z życiem?? prosze piszcie GG 31680598, Piszcie bo zwariuje! ;((
-
Gość: , public52342.cdma.centertel.pl
2010/12/03 16:29:00
PROSZE!!!
-
Gość: kama, h-87-199-24-140.dolsatbelchatow.pl
2010/12/04 18:30:01
tez umre zabije sie nie chce zyc stracilam tate i siostre a i jeszcze siostrzencow chce umrzec i przestac czuc ten bol ktory czuje od 2 lat wezme w chu...tablet wiec pa trzymajcie sie
-
Gość: Michał22, 213-199-218-171.tktelekom.pl
2010/12/06 16:39:18
:(((:(((:((( to jednak nikt....
-
Gość: brajan, 195.116.128.15*
2010/12/12 14:52:31
witam ja tez chce przedawkowac chcialbym zeby dziewczyna mnie kochala tak mocno jak ja ja kocham i zbey tata mieszkal razem z mama lub ja razem z tata mam prawie 16 lat i mam takze problemy w szkole prosze pomozcie ile tabletek psychotropowych potrzeba zeby przedawkowac? ;(((((((((((((((
-
Gość: brajan, 195.116.128.15*
2010/12/12 14:53:53
witam ja tez chce przedawkowac chcialbym zeby dziewczyna mnie kochala tak mocno jak ja ja kocham i zbey tata mieszkal razem z mama lub ja razem z tata mam prawie 16 lat i mam takze problemy w szkole prosze pomozcie ile tabletek psychotropowych potrzeba zeby przedawkowac? ;(((((((((((((((
-
Gość: Martyna, 89-76-15-89.dynamic.chello.pl
2010/12/14 19:18:10
Cześć!!
Zraniłam Chłopaka ktorego strasznie kocham !! Nie potrafie żyć z tym . Wziełam już tabletki . Nie che tak żyć !! Bez niego gdyby dał mi ta ostatnią szanse bym jej nie zmarnowała . Chodze z nim do klasy i jest mi z tym coraz gorzej ;( Słyszałam Od niego różne wyzwiska na moj temat , zasłużylam sobie ;( Chce umrzeć ;( może tym razem mi sie uda ;(
-
Gość: FUTRZAK, acil223.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/16 19:36:31
polecam tabletki antykoncepcyjne. dzisiaj wzielam 200 sztuk, wyrosly m 40 centymetrowe włosy w dupie i teraz jak sram to przy okazji czyszcze kibel.
polecam!


-
Gość: otoja, 46.112.171.20*
2010/12/17 13:28:17
Ja też chciałabym to zrobić z kimś czasem myślę,żeby wsiąść tabletki położyć się obok najważniejszego człowieka w moim życiu, którego kocham ponad wszystko wtulić się w niego i nic nie mówiąc tak umrzeć...ale nie chce go ranić nie wiem co by było gdyby się obudził a ja bym była martwa... Wiem,że go stracę ma inna całe dnie jestem sama w domu on z nią nie kończy okłamuje mnie jestem wykończona psychicznie boje się wychodzić z domu samotność mnie zabija błagam go żeby został, ale on wychodzi wraca późno, a ja nie potrafi powiedzieć koniec...2 znane mi osoby popełniły samobójstwo, ale przez powieszenie się czego ja sama nie jestem w stanie chyba zrobić... Czuję jakbym już w połowie umarła kiedy poroniłam nasze dziecko myślałam,że wraz z nim skończy się moje ciężkie życie, ale niestety jest coraz gorzej... Dobija mnie to jak widzę ludzi cieszących się na święta a mnie one paraliżują bo tak bardzo się boje,że i wtedy on wyjedzie do niej..piszcie może razem będzie lepiej to zrobić.
-
Gość: gość, bhm116.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/19 21:32:42
też mam problemy i mam ochote się zabić czy paczka uroseptu deflegminu i róznych takich leków może spowodować zatrucie? czy wyląduje chociaż w szpitalu? odpisujcie na 24642762 jak coś proszę ;((
-
Gość: monika, bgc119.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/21 17:38:14
Jesli ktos chce pogadac na temat smierci, pigulek itd to zapraszam do mnie na gg 22541616. chcialabym sie z wami czyms podzielic. a jak narazie trzymajcie sie kochani :*
-
Gość: Sancyz, v08-15.opera-mini.net
2010/12/26 23:41:50
Ja pierdole ludzie kurwa mnie teżnikt nie lubi a ja mam to w dupie ja lubie za to jedną rzecz hajs i kurwa mam w dupie tych co mnie nie lubią i nie chce sie wieszać ci co się żalą niech wiedzą że z takich ludzi jak oni mam zaciesz "MUAHAHAHAHA" jak mnie coś wkurwia to se pije browara i włączam pornola no i ten no wiadomo to zawsze mi pomaga.
Chcesz sie zabić prosze bardzo ale nie wypisuj takiego syfu bo demotywujesz ludzi nie powiem nawet takiemu jak mi zdarzają sie chwile słabości ale sposób zwalczania opisałęm :PPP no i ten trzecia sprawa do ludzi co pytaja jak sie zatruć kurwa po co tak sie męczyć weś wejdź na dach jakiegoś bloku i jumpa wyjeb na dyńke śmierćna miejscu "GUARANTED" myślicie że ktoś was zapamięta jak sie zabijesz i bedzie wiecznie płakał dupa gówno zapomni po roku i odejdziesz w niepamięć jako nieszczęście najlepiej kupić 12 browarków i se ulżyć przed redtube i stres mija!
-
Gość: Klop, public-gprs35515.centertel.pl
2010/12/27 00:09:11
Oto poradnik jak się zabić. Jest kilka metod. 1) - pasek wiążemy na żyrandolu. Potem robimy samozaciskowy supeł. Stawiamy kamerkę na przeciwko. Otwieramy i wypijamy jabola. Stajemy na stołku. Wkładamy głowę w pętlę. Schodzimy ze stołka.
2) Wchodzimy do kuchni. Zamykamy i uszczelniamy drzwi i okna. Odkręcamy gaz na godzinkę. Potem podpalamy papierosa.
3) Walimy setę. Wchodzimy na dach. Walimy następną setę. Zapalamy szluga. Skaczemy na dyńkę.
4) Bierzemy szklankę. Wlewamy do niej 50 ml domestosa. Dodajemy 30 g trutki dla szczurów. Dodajemy 20 g kreta (do rur). Mieszamy i pijemy.
5) Bierzemy wtyczkę od komputera. Rozcinamy ją. Mamy trzy przewody. Z każdego zdejmujemy izolację, trzeba zdjąć po 5 cm izolacji z każdego przewodu. Następnie multimetrem sprawdzamy który przewód jest ziemią (we wtyczce otwór). Ten przewód porządnie izolujemy. Pozostałe dwa chwytamy mocno w dłonie. Zręcznie wkładamy wtyczkę do kontaktu ale tak aby nie puścić przewodu. Czekamy chwilę.
6) Wsiadasz do auta i jedziesz w góry, pozwiedzać. ustawiasz samochód nad przepaścią. Rozpędzasz się. Gdy już lecisz wyskakujesz z auta.
7) Otwierasz i pijesz browca. Oglądasz pornola i walisz konia albo strzelasz palcówę. Otwierasz i pijesz setę. Potem kurzysz lolka z gandzi. Pijesz następne piwo. Idziesz do garaży po szlifierkę kontową. Pijesz setę. Walisz konia/ palcówę. Idziesz do kuchni ze szlifierką. Obcinasz rurę z gazem lub butlę. Podpalasz fajka. Jeśli nie wybuchnie to skaczesz z mostu.
8) Komputer wyrzucasz przez okno. Potem sam skaczesz. Jeśli mieszkasz na parterze to wychodzisz i idziesz sobie na wiadukt kolejowy. Czekasz na pociąg. Gdy nadjeżdża skaczesz na tor, pod pociąg. Jeśli nie masz kolei w mieście to wsiadasz do samochodu, rozpędzasz się do 150 km/h i uderzasz czołowo w mur.
9) Jesteście idiotami jeśli chcecie się zabić. Skurwysyny i kurestwo. Jebane pedały i suki za 2 grosze. Lepiej idź do burdelu, wyruchać kurwę jak cie dziewczyna zostawiła. Jeśli jesteś dziewczyną to daj dupy pierwszemu lepszemu.
10) Życie jest jedno, pamiętaj.
Pozdrawiam, wasz przyjaciel od sedesu - Klop.
PS: zapomniałem:
11) wsadź ten zakuty łeb pojebie do kibla (wcześniej tam nasraj i narzygaj po pigułach) i potrzymaj trochę. Albo wlej tam benzynę i podpal. Kurwa idiotki zajebane i skurwysyny pierdolone pieruny zajebane ogniste i siarczyste do chuja jebanego. Po chuj się zabijać ? czy warto ? przez jakiegoś chuja lub kurwę ? co cie zostawił/a a teraz pierdoli się z inną/ym ? Chuj mu/jej w dupe/picze! Lache w to wbij ! Żyj kurwa do puki masz życie ! ! !
Pochujeliście wy tu wszyscy do jasnej pierdolonej cholery ! Zachujane skurwysyny jebane w dupe przez popierdolonego skurwiela. Żal.chuj.pl.
-
2010/12/28 13:44:12
Jak masz szybko skonczyc ze soba ? To mnie wykancza.. nie wiem poco on tak ze mna postepuje..
NIe. prosze nie pomyslcie ze jestem psychicznie chora..
ale moze i jestem bo tak sie teraz czuje...
Wciaz nie moge dojsc do siebie po tym co sie zdarzylo..

Chodzi o to ze mam chlopaka. z ktorym jestem juz dlugo. Nie wiem czy to dziwne, ale nie czuje prawie nic do niego juz.. moja milosc do niego wygasla..
A wlasciwie chodzi o to, ze poznalam pare miesiecy temu takiego chlopaka. Mega fajnie mi sie z nim pisze i wgl. On mowil ze mu sie podobam ze pisze ze mna i coraz bardziej go do siebie przekonuje.. Lecz za pare ostatnich dni mowilam mu rozne rzeczy na temat mojego chlopaka.. np. ze "zaraz ma do mnie przyjsc.." ze " dzwonil powiedziec ze mnie kocha przed chwila" itd..

no i wlasnie chyba po tym.. ten moj kolega powiedzial.. ze zebym se nic nie myslala.. ze on sie ze mna tylko przyjazni ! Boze.. ale to byl szok.
po takich slowach jak mowil " Ty mi sie podobasz" "kiedy sie spotkamy"
po takich slowach nagle.. o boze..;/
a wczoraj mi napisal zebym mu doradzila cos co do tej laski. ;)) ktora mu sie podoba bo okazalo sie ze mu jakas jego przyjaciolka sie podoba..i mowil ze za 3 dni ma sie z nia spotkac.. itd
Pokazal mi nawet ja na fotoblogu..;////
oczywiscie zrobilam wyglad ze nic mnie nei zaczepilo ! i piowiedzialam ze fajna ta laska..

a teraz nie moge dojsc do sb po jego slowach..
przeciez mowil ze mu sie podobam a nagle na drugi dzien juz ma inna?! To mnie wykancza psychicznie... teraz mam takie mysli... ze poco ja sie urodzilam.

a co byscie zrobili na moim miejscu? dalej byscie sie przyjaznili z tym kolega? czy zerwali stosunki po tym wszytskim? a moze on chce zrobic nazlosc?
-
Gość: NIEkochana, 89-78-252-203.dynamic.chello.pl
2010/12/28 17:27:24
Ja jestem też na skraju załamania . . . Chodzę do psychologa ale on mi nic nie pomaga ;(
Zmieniam się dla mojego byłego chłopaka by wiedział że go kocham i że załuję tego że go tak strasznie zraniłam. A teraz . . . Spotkam się z nim co jakiś czas dojdzie co do czego , bo myślę że jest juz dobrze że bedziemy razem a jak sie zapytam to odpowiadam mi "nie" . . Wiem że źle postępuję ale to wszystko z miłości do niego. . . jestem załamana już jak on mi opowiada o innych dziewczynach z ktorymi sie całował, a mnie traktuje jak zabawkę ;( Jestem cała pocięta brałam tabletki żeby się zabic ale wszystko na marne. . . ;( niewiem co mam zrobić ; ( Pomóżcie ; (
-
2010/12/29 15:29:03
po pierwsze jesteś głupia bo jeżeli chcesz i próbowałaś się zabić no to tak, jesteś
ja też miałem się zabić ale tego niezrobiłem i nigdy niezrobie bo owszem miałem wszystko w dupie i czułem się nikim ale uświadomiłem sobie że bez kompa i telefonu też można żyć
mam nawet dwie choroby alergię oraz pasożyta w oczach przez którego moge w karzdej chwili stracić wzrok i żyje, śmieje się i myślę o przyszłości bo życie jest najważniejsze pomyśl sobie co by myśleli twoi najbliżsi
a chłopak, z tego co widze to on nie jest ciebie wart bo skoro ty dalej go kochasz a on ma cię w dupie, no to sory ale niemasz wyjścia albo o nim zapomnisz albo w końcu się zabijesz. Ja też byłem zakochany i to nie raz ale jeżeli druga osoba nie zauważa cię, olewa no to ja o takich zapominam bo nie mam zamiaru pchać się na siłę
życie jest warte po0święcenia bo np cieszę się że jestem jaki jestem chociaż nie jestem przystojny ani wysportowany ani silny cieszę się że mam rodziców i braci, kolegów heh i muzyczke[:-) może najszczęśliwszy nie jestem ale wiem że albo idę do przodu albo siedze w dołku mam wszystko w d* Życzę żebyś zmądrzała i nierobiła niczego głupiego a o chłopaka zapomnij bo to nie ma sensu
-
Gość: Optias, 078088222089.kielce.vectranet.pl
2010/12/30 15:39:37
Jestem po trzech próbach samobójczych i planuje kolejną nie mam siły jestem sam:( boli to strasznie
-
Gość: lnice, acni209.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/02 13:49:14
też mam takie myśli, ale nie z powodów miłosnych czy rodzinnych. Problem tkwi głębiej. Jeśli ktoś chce porozmawiać..28461521 gg
-
2011/01/02 18:50:18
właśnie się dowiedziałem że przez tą chorobę będę bezpłodny ale w żadnym wypadku nie będę taki jak wy, radzę wam weźcie się za życie póki można nawet powiem wam że kocham to życie bo życie bez problemów to nie życie wolę być tym kim jestem niż najbogatszym lub inny człowiekiem
-
Gość: Anita, 188.33.32.3*
2011/01/03 04:59:56
Bardzo Wam wszystkim wspolczuje, bo tez bardzo cierpie. Zawsze cierpialam z jakiegos powodu - od urodzenia. Rozumiem Was. Tez juz nie chce zyc, ale niestety obecnie nie umialabym sie zabic. Chlopak zostawil mnie na Sylwestra. Wyjechal do innego kraju i nikomu nic nie powiedzial. Wszyscy jestesmy w szoku. Podejrzewamy, ze ma jakies problemy. Czekamy jeszcze dwa dni na jego odpowiednia odpowiedz, a pozniej robimy mu lekcje. Scenariusz mojej proby samobojstwa juz jest. Teraz to tylko trzeba dobrze zagrac. Niech sie meczy tak jak my. Nie warto przez kogos umierac.
-
Gość: , 178-37-83-159.adsl.inetia.pl
2011/01/03 11:39:33
Cześć... :(
czy połącznie 20 tabletek NASEN, 52 hydroxyzinum i 18 cloranexenu spowoduje, że odejde z tego świata?
Nie mam już siły... próbowałm dac sobie rade... psycholog, rodzina, znajomi... nie daje rady... z chcecia oddałabym komuś w potrzebie moje zycie... ja takiego nie potrzebuje... i tak każdy kiedys w koncu odejdzie to po co mam sie meczyc dalej...
-
2011/01/03 16:38:55
ja pierd* żal mi was
-
Gość: michal, c21-158.icpnet.pl
2011/01/04 01:02:13
Jeżeli ktoś potrzebuje pomocy doraźnej niech pisze 968060.
Jako dobry kawał życiowy nie ważne co zrobisz potniesz się weźmiesz tysiąc tabletek jak masz pecha to i tak ci sie to nie uda :D Ktoś kiedyś zastanawiał się nad mentalnością ludzi "PSYCHOLI" którzy chcą siebie zabić ?
Jeżeli nie to nie krytykuj, jeżeli po prostu chcesz zwrócić na siebie uwagę to zacznij latać na golasa po ogródku efekt ten sam a jeżeli masz prawdziwy problem, że tak na prawde nie wiesz co ci jest ale chcesz sie zabić to pisz może jakoś pomogę sam to przeżywam więc rozumiem i nie krytykuję nikogo za to co robi... Każdy przeżywa swoje zjebane życie na własny sposób
-
2011/01/04 14:31:44
tylko wkurza mnie że tak dużo osób ma życie w dupie i nawet się nie zastanowi
dobrze napisałeś
Każdy przeżywa swoje zjebane życie na własny sposób
-
Gość: , afox145.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/04 23:30:36
ja już chcę się zabić to wszystko nie ma sensu.. nie daję rady... nikt nie widzi mojego problemu a ja czuję się jak duch.. nie widzialny , tajemniczy... kilka razy już chciałem popełnić samobójstwo ale zawsze coś mnie ratowało teraz każą mi chodzić do psychologa tylko ja nie chcę pomocy bo już nie da się nic zrobić
-
2011/01/05 14:43:30
jakbym widział siebie... przemyśl to dobrze czy warto to robić ja rozumiem może nie dokońca ale byłem w podobnej i nadal jestem. Ja u psychologa nie byłem i tam nie pójdę bo lubię czasem pomyśleć, zastanowić się i dzięki temu jakoś przeżyje te zasrane życie
pozdrawiam gg 5563429
-
Gość: elka, gow203.internetdsl.tpnet.pl
2011/01/05 23:23:13
Witam wszystkich...moja sytuacja jest taka,że żyję z człowiekiem którego wogóle nie kocham...jesteśmy po ślubie i myślałam,że ślub z nim to coś najpiękniejszego co mnie w życiu spotyka ale się bardzo pomyliłam:(mąż był 8 m-cy za granicą i tam dopuścił się zdrady:/i gdy mi o tym powiedział moja miłość zmieniła się w mega wielką nienawiść....mamy dziecko 3 letnie i tylko ono trzyma mnie przy życiu:(ale z dnia na dzień moje samopoczucie się pogarsza:(nie mam ochoty się z nim bawić:-(nie mogę jeść:-(moja waga z dnia na dzień się pomniejsza a w głowie siedzą mi tylko myśli o tym jak skrócić te męczarnie...nie mam się do kogo zwrócić o pomoc,bo cała moja rodzina jest za granicą:-(mąż nie chce mi oddać dziecka abym mogła z nim wyjechać i zacząć nowe życie:-(całymi dniami lecą mi łzy z oczu,bo nie potrafię się już niczym cieszyć:-(przed ślubem wzięłam 25 tabletek psyhotropów i wylądowałam w szpitalu... byłam 17 godzin w śpiączce,a z opowieści świętej pamięci TATY byłam jedną nogą w grobie i strasznie żałuję,że mi się wtedy nie udało zabić....wcześniej podcinałam sobie żyły i też mi się nie udało więc myślę,że do trzech razy sztuka i tym razem się uda...a teraz chcę Wam coś powiedzieć...wszyscy mamy jakiś problem ale nikt nie pisze jakie wziąć tabletki i ile???aby zadziałało....poradzcie mi proszę...wiem,że zostawię dziecko ale wiem też,że niczego mu przy tym kretynie nie zabraknie,a ja nie potrafię mu dać takiej miłości na jaką zasługuje...jestem wrakiem człowieka....jestem całkowicie zrezygnowana z życia...i nie chcę aby mój synek na to potrzył:-(tak będzie lepiej i dla mnie i dla niego....czekam na odp.jeśli ktoś wie jak zrobić to skutecznie to piszcie na gg23265018 czekam:-(
-
Gość: pechowiec15, public68644.cdma.centertel.pl
2011/01/06 18:04:11
Witam, mam 16 lat i mam serdecznie dośc tego cholernego życia, ukochana osoba powiedziała mi że nie chce mnie znac, bardzo mnie to zabolało. Proszę was tylko o jedno, abyście powiedzieli mi jak szybko stąd odejśc i bezboleśnie, najlepiej tak abym usnął i więcej się nie obudził...:((((((((((((
Jestem z okolic Ząbkowic Śl.
Mój nr gg 32152497
-
Gość: , aqy185.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/11 13:59:25
to samo. mam 21 lat i nic wiecej. Pilem palilem cpalem przestalem i jest jeszcze gorzej. Nigdy nikt mnie nie chciał i nie mniałem dziewczy. Moze spotkam jakas w tym lepszym swięcie. Do zobaczenia
-
Gość: ^^, public81958.xdsl.centertel.pl
2011/01/12 18:33:12
tak naprawde najmniej boli powieszenie, mozna to zrobić nawet na klamce. Alkohol mile widziany.
-
Gość: Elka, 188-112-37-161.net.pbthawe.eu
2011/01/13 13:37:59
Witam....Uważam,że śmierć przez powieszenie się nie jest wcale taka bez bolesna!!!Jak się czujesz gdy nie możesz oddychać?!chyba nie za przyjemnie?moim zdaniem tabletki są najlepszym rozwiązaniem i polecam robić to w jakimś miejscu gdzie nikt cię nie znajdzie...aby nie mogli cię odratować....mocny lek to ketonal,a w połączeniu z wódką może wiele zdziałać...tylko nie jedna tabletka oczywiście...można nawet powiedziać,że taka śmierć jest przyjemna,bo tylko sobie smacznie zasypiasz:)ja już raz próbowałam ale nie pomyślałam o tym,że ojciec wróci tak wcześnie do domu:D oczywiście płukanie żołądka,transfuzja krwi,a wcześniej reanimacja serca:)ja niczego nie pamiętam więc nie boję się tego powtórzyć i tym razemmyślę,że zrobię to skutecznie....życzę wszystkiem powodzenia;)pozdrawiam
-
Gość: Milka, 81.219.114.4*
2011/01/19 17:45:50
Witam wszystkim, przeczytalam chyba wszystkie komentarze i mam pytanie czy ktos probowal hydroxyzinum brac ?? wiem ze jest to silny psychotrop po jednej sie zasypia nie pamietam ile ma listek no ale na pewno ze 30 myslicie ze to wystarczy, nei chce sie powtarzac z moja historia bo jest bardzo podobna, kazdy ma jakis tam problem, ale dla mnei zycie naprawde nei ma sensu jestem calkiem sama i sama musze sobie radzic mam tego dosyc. juz jest tak od wielu lat, wtedy chcialam sie topic ale to zbyr trudne, najgorsze jest to ze boje sie bolu, chce szybko i bezbolesnie, a o ludzi sie nie martwie bo nikt nie bedzie nawet o tym wiedzial, po prostu sie nie pojawie w pracy i tyle, zostawiam nr 24697097jesli ktos by mial jakies sugestie dla mnie... Kocham Cię Adam
-
Gość: Milka, 81.219.114.4*
2011/01/19 18:23:07
błagam niech mi ktoś pomoże co mam wziąć ;( nie chce próbować cokolwiek boje sie, że wtedy się nie uda, nie pieprzcie mi o pięknym życiu bo mam na to wyje bane !!
-
Gość: Milka, 81.219.114.4*
2011/01/19 23:20:57
ja juz mam plan opracowany i liste lekow... jak je tylko zdobede to to zrobie, juz nic mnie nie powstrzyma
-
Gość: kaska, btp138.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/20 18:21:42
To powiedz jakie leki chcesz wziąść, bo mi się już też nie chce zyć:(
-
Gość: Ewa, 213.17.130.10*
2011/01/21 16:20:56
Wiecie co wam powiem? To jest przerażające. Te wszystkie komentarze o chęci zakończenia życia są jednym wielkim wołaniem o pomoc. Jeżeli ktoś chce się naprawdę zabić to to zwyczajnie robi, zazwyczaj po cichu. Zauważyłam wiele tekstów "chcę się zabic i zostawić list że to przez nia/niego". Chcę sobie coś zrobić ale tak zeby ta druga połówka o tym wiedziała. Czy to jest prawdziwa miłość? Bo mi wygląda na zwykłe zauroczenie. "Nie mogę bez niej/niego żyć" "Zrobię wszystko zeby z nim/nią być"... Miłość nie jest egoistyczna. Więc jeśli chcesz kogoś obarczyć wyrzutami sumienia to znaczy że wyrządzasz największą krzywdę osobie którą rzekomo kochasz. Jak możesz komuś zostawić w liście informację że to jego wina że ciebie już nie ma? Ta osoba później przez całe życie będzie wlokła za sobą olbrzymie poczucie winy, sama moze sobie z tym nie poradzić. Chcesz wylądować w szpitalu robiąc sobie krzywdę żeby on/ona wróciła? Wróci z poczucia winy, wróci z litości, ale jeśli nie kochała to nie pokocha nawet jak się cały/cała potniesz żyletkami. Nie rozumiem jak można mówić że kogoś się kocha i nie chcieć jego szczęścia.
Wiecie co znaczy poświęcenie? Wiecie że prawdziwą miłością jest wiedza, że osoba którą cenisz ponad wszystko, samego siebie nawet jest szczęśliwa? Kiedyś to zrozumiecie ale wtedy będziecie mieć po drodze bardzo dużo juz zawalonych spraw. A chcąc przyciągnąć kogoś litością i grą aktorską przegracie. Manipulacja jest dobra żeby zdobyć kogoś na chwilę, ale kiedy chcesz być z kimś całe życie nie chcesz już udawać. Chcesz by ten ktoś cię akceptował, chcesz żeby cię poznał.
Nie powiem że przeżywam to samo co wy, nie powiem że miałam gorzej, ale miałam inaczej. Parokrotnie "próbowałam" się zabić. Wcale w głębi serca tego nie chciałam. Chciałam żeby ktoś mnie uratował, martwił się o mnie, troszczył. Ale oczywiście święcie wierzyłam w to że naprawdę nie chcę żyć. Tylko dlaczego w takim razie nie nacisnęłam mocniej żyletką, albo nie wzięłam noża? Dlaczego nie założyłam sznura na szyję? Dlaczego nie wskoczyłam do wisły? Dlaczego nie przedawkowałam. Gówno prawda że chciałam umrzeć. Owszem- podcięłam sobie żyły nawet kilka razy. Tylko dlaczego nie pojechałam gdzieś gdzie na pewno nikt by mnie nie znalazł? Dlaczego zamiast przeciąć wszystkie przecinałam pojedynczo? I dlaczego nie cięłam do momentu aż krew przestałąby kapać a zaczęła się lać strumieniem? Dlaczego pozwalałam się odnaleźć? Bo chciałam żyć. Nawet jeśli twierdziłam że nie to gdzieś w głębi była jakaś siła która nie pozwoliła mi tego zrobić. I ten płacz i ból przed osobami które mnie znalazły, które mi współczuły... Z lekami było tak samo. Przecież mogłam kupić parenascie opakowań, paredziesiąt. Nie. Ja wzięłam dwa które miałam w domu. I połykając jedną za drugą odczuwałąm strach- nagle pojawiła się myśl "a co jeśli ja naprawdę umrę?". WTEDY WIERZYŁAM ŻE CHCĘ TEJ ŚMIERCI, ŻE CHCĘ KOŃCA. Więc skąd ta myśl? Widzicie człowiek ma potężny rozum jesteśmy w stanie zmanipulować każdego nawet siebie. Czasami nie chcemy wyjść z tego dołka, dołując się jeszcze bardziej...
Mitomanka- tak nazwał mnie jedyny mężczyzna którego kochałam kocham i kochać będę. Mężczyzna któremu musiałam powiedzieć "Bądź z nią szczęśliwy", a co jest najlepsze? Ja naprawdę chcę żeby był z nią szczęśliwy. Cieszy mnie jego uśmiech na twarzy... Ale do takiego stanu doszłam po paru ładnych latach. Na początku zeby wydobyć od niego trochę czułości, serdeczności i ciepła, żeby poczuć się przetaz chwilę ważną wymyślałam i udawałam przeróżne dolegliwości. Myślałam że robiiłam to tylko z powodów związanych z nim... Później doszłam do innych wniosków. Parę okoliczności od mojego najwcześniejszego dzieciństwa sprawiło że mój pogląd na siebie jest jaki jest, więc stworzyłam sobie świat idealny równoległy do rzeczywistości.Uwierzyłam w to w co on miał wierzyć.... W międzyczasie wplątałam się w innego rodzaju problemy... Też nie chcę tutaj opowiadać bo te wspomnienia nadal bolą, ale oby komuś pomogły..
-
Gość: Ewa cd, 213.17.130.10*
2011/01/21 16:49:17
Robiłam wszystko by nie móc patrzeć sobie w oczy. Straciłam totalny szacunek do własnego ciała, do samej siebie, jednocześnie na zewnątrz grając pozorami. Nie pokazywałam nikomu jaka jestem, a może już nie umiałam być sobą? Może już stałam się marionetką ludzkich preferencji?
W końcu zaczęłam brać się za prochy. Czemu? Żeby sobie poradzic niby w szkole. Gówno prawda po prostu wtedy byłam taka rześka jak nigdy... Wydawałam się sobie Bogiem. Kochałam ten stan chociaż gdzieś w podświadomości był ten głos mówiący: "ranisz siebie". I ta pogarda... Pogarda że tak doskonale wychodzi mi uwierzenie w to że jestem jaka chcę być. Ale tak było przy ludziach. Kiedy zostawałam sama wyrzucałam sobie to że tak nisko upadłam. Podświadomie chciałam się czuć winna i robiłam wszystko zeby to sobie umożliwić. Chociaż nie zdawałam sobie z tego sprawy.
Puch, śnieg, białe, bajazol- amfetamina. Nikt mi nie powie że to zajebista sprawa. A wiecie czemu nie? Bo to przeżyłam. Pracowałam żeby brać, brałam żeby pracować. mogłam nie spać non stop- dni zlewały się w jedno, rozmyte... Teraz nie powiem że nie było warto- nie dla samych doznań, bo te z perspektywy czasu oceniam jako średnie. Feta nie zabrała mnie do nieba. Za to zaczęło się już totalne oderwanie od rzeczywistości. Nigdy nie byłam wybitnie blisko z rodziną, całe życie-0 do pewnego momentu, opowiadałam jak to moja matka jest zacofana i że nie możemy się dogadać, a ojciec niesprawiedliwy i agresywny. Ja w to wierzyłam... Tak ale oni tacy byli przez to że naprawdę nie mogli mi ufać. Potrafiłam okraść własną ukochaną chrzestną. Zostałam wyjęta, w stanie totalnie nie trzeźwym własciwie bez oznak życia, z kretowiska w którym tkwiła moja zachlana morda- to był pierwszy raz alkohol w moim życiu i ostatni raz byłam też wtedy w takim stanie. A wiecie ile miałam lat? Żeby nie skłamać... 11-12. Wakacje ze znajomymi z osiedla- oczywiście dużo starszymi i oczywiście samymi chłopakami bo z dziewczynami nie umiałam się nigdy dogadać.
Byłam na tyle perfidna że jak mama odkryła pierwszy raz że podcięłam sobie żyły powiedziałam jej że nie mogłam wytrzymać sytuacji w domu. Płakała i to płakała szczerze i ten jej ból bolał mnie strasznie tym bardziej że nie taka była prawda. Podcięłam sobie żyły bo chciałam być w centrum uwagi. Żeby biegali w okół mnie, żeby pokazali wszyscy ze jestem ważna. Ale oczywiście problemy w domu były doskonałą wymówką która mnei usprawiedliwiała- nie ona nie jest egoistką, ona biedna nie moze już wytrzymać tego co się dzieje. Jestem dużo silniejsza niż chciałabym być.
Kiedy tata zapytał wprost jak wróciłam kolejny raz do domu zaćpana, coraz bardziej szczupła i żyjąca w swoim świecie: "Ewa ty bierzesz amfetaminę"..... On nawet nie zapytał. Gdyby spytał o to czy biorę ogólnie narkotyki pewnie bym skłamała, ale powiedziałam prawdę.
Moi rodzice których tak zawsze oczerniałam stanęli za mną murem. Chciałam iść na terapię- wysłali mnie i do psychiatry i do terapeuty. Nawet nie chcę wspominać ile przez lata wydali na leczenie mojej psychiki, na kolejne naprawienie błędów które popełniłam. Sama to sobie zrobiłam...
Mam stwierdzoną psychozę maniakalno-depresyjną, syndrom DDA, zaleczoną mitomanię. Widzicie dzięki szczerej i bolesnej analizie robionej w zaciszu własnego pokoju przed lustrem umiałam się częściowo pozbierać. JESLI CHCESZ ŻEBY BYŁO LEPIEJ MUSISZ POZNAĆ PRZYCZYNY TEGO CZEMU POSTĘPUJESZ TAK A NIE INACZEJ, MUSISZ MÓWIĆ SOBIE SAMEJ/MU BOLESNĄ PRAWDĘ A NIE TO CO CHCESZ USŁYSZEĆ. Do tej prawdy się długo dociera... Latami, wertując wszystko co mogło mieć jakikolwiek wpływ na twoją osobę. I boli jak cholera...
Gdyby nie ta analiza przyczyn i ta szczerość brutalna wobec siebie, to nadal szukałabym sposobów na wzbudzenie litości, na zabicie się, zrobienie sobie krzywdy. Straciłabym tyle cudownych chwil...
Obecnie nie przyjmuję już leków- były mi potrzebne na najtrudniejsze dni.
Uwierzcie mi ze są czasami chwile że idę po żyletkę albo szperam po takich stronach jak ta szukając sposobu żeby coś sobie zrobić tak bezboleśnie- ale nie chcę znowu żyć jak żyłam.
-
Gość: Ewa, 213.17.130.10*
2011/01/21 17:04:35
Przez takie eksperymentowanie z lekami i prochami teraz odzywa się wycieńczony organizm, ale o tym się nie mysli w trakcie brania. albo mówi się że "zdrowie mnie nie obchodzi". Do momentu aż nie zaczniesz zdychać z bólu...
Miałam po braniu duże problemy z nauką. Moja pamięć praktycznie stanęła na punkcie 3 na 10, a wcześniej była gdzieś tak na 8...
I to wcale nei jest błaha sprawa. Do każdego zaliczenia musiałam uczyć się dłużej niż inni... I przed każdym zaliczeniem ta myśl- gdybym wzięła... Nawet nie chodzi o taką pamięć. Ale tą życiową, codzienną. Nie wiem co robiłam wczoraj, przed wczoraj- dni mi się zlewają w jeden. Nie pamiętam rozmów z ludźmi, nie umiem tak szybko jak kiedyś zebrać mysli i dobrać słowa. Rozpraszam się.
Tak się kończą "chęci zrobienia sobie krzywdy i trafienia do szpitala a może od razu do kostnicy".
Świat ani trochę nie jest piękniejszy, ale mnie to wcale już nie boli. Zaczęłam naprawdę dostrzegać że są osoby dla których cos znaczę, tylko nie okazują tego tak patetycznie. Nie uśmiecham się częściej, nawet rzadziej ale za to zupełnie szczerze. Płaczę również rzadziej- ale nie na pokaz.
Życie w szczerości ze sobą nie będzie dane każdemu. Wiem ze większość oburzy się na to co napisałam powiedzą że nie znam ich sytuacji, ze rzucam sloganami.
Chciałabym na koniec dodać jedno.... i niech to będzie dla tych wszystkich osób zdaniem które skłoni was do przemysleń a nie z gruntu potraktowania mnie jak osoby nei wiedzącej o co chodzi:
NIE MOŻNA PORÓWNAĆ CIERPIENIA CZŁOWIEKA, BO KAŻDEGO COŚ INNEGO DOTYKA. PAMIĘTAJCIE ŻE DLA MAŁEGO DZIECKA TRAGEDIĄ JEST ZDARTE KOLANO, NA KTÓRE W PRZYSZŁOŚCI NIE ZWRÓCICIE UWAGI. ALE MUSICIE ROZUMIEĆ BÓL INNYCH I STAWIAĆ GO NA RÓWNI ZE SWOIM INACZEJ NIEPOTRZEBNIE ZROBICIE Z SIEBIE hipokrytów twierdzących że "nic nie są warci" ale ich ból jest ważniejszy od reszty świata.

Długie to to mi wyszło. Może odstraszać, ale nie gardźcie tym. To nie podręcznik, to nie potępienie. TO historia jednego życia, jednego z tych co to na takie forum wchodzą... Może ja wam pomogę, a może wy pomożecie mi? Pamietajmy że umysł człowieka działa cuda. I że możesz ze swoim podejściem i sobą zrobić wszystko co tylko zapragniesz. Możesz się zabić, ale możesz przynajmniej spróbować zrobić to co ja. A jeśli nei spróbujesz nic z tym zrobić- to znaczy ze stan beznadziejnego bólu ci odpowiada, tylko wtedy proszę nie żal się całemu światu. You'r choose...

Służę rozmową 519939 Ewa
-
Gość: My, gaa82.internetdsl.tpnet.pl
2011/01/22 14:54:15
Po pierwsze jeśli ktoś ma powód to każdy powód aby umrzeć jest dobry.
Nie ma gorszych czy lepszych powodów do samobójstwa.
Drugą rzeczą jest to iż nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć bo nikt
za mnie nie umrze. Każdy idzie sam w tą ciemną chwile.
Kultywowanie życia kiedy nie chce sie już żyć pogrąża dusze człowieka
w bezsensowność i rozpacz.
Życie nie ma sensu i można obwinić za to tylko Boga. To nie my siebie stworzyliśmy.
Choćbyś nie wiem jak bardzo chciał żyć to śmierć nadal pozostaje twoim najlepszym przyjacielem. Nie będe pisał ile razy się zabijałem bo zabijałem się już wiele razy.
Pozostaje mi ciągle ten ostatni raz ale wtedy znajde się w innym świecie.
Wiedzcie że ci co pierdolą (Do zobaczenia w piekle samobójco) nigdy
nie będą mieli życia po śmierci, a życie po śmierci jest.
Musicie także wiedzieć że i ja czekam na tą chwile kiedy ostatni raz
zobacze beznadziejny ziemski system.
Prawda jest taka że samobójcy (przyszli czy niedoszli) już dawno dokonali wyboru
i śmierć jest dla nich tylko kwestią czasu.
Musicie także wiedzieć że Bóg to nie okrutny gestapowiec, o nie!
Tak mówi kościół lecz są to kapłani ułudy którzy potrafią jedynie potępiać.
Niech będą przeklęci po tysiąckroć przez Boga.
Kiedy cierpiący przyszły samobójca kótry bardzo chce odejść po śmierci jest w objęciach
Boga, w niebie gdzie nie ma czasu, miejsca ani poczucia życia na ziemi.
Wiem o tym. Tam jest słodko i spokojnie.
Im więcej cierpienia na ziemi tym bardziej poczujemy niebo po śmierci.
To jest tajemnica cierpienia. Ale co do samobójstwa - tabletki nie polecam
gdyż to niepewna metoda i nieefektywna.
Nie będe pisał komuś co ma wybrać, napisze coś tylko o skoku z wysokości.
Każdy ma przeznaczoną inną śmierć.
(Nie boli. Człowiek spadający z prędkością 80 km/h przemieszczasię 22 metry/s.
Jeśli będzie spadał płasko, to od momentu pierwszego kontaktu z ziemią do "końca"
(zakończenia procesu miażdżenia) minie około 1/50 sekundy, czyli 20 milisekund.
Ból jest odczuwany po minimum 100 milisekundach od bodźca, więc nie zdąży go odczuć bo po 20 milisekundach mózg już będzie wyłączony od wstrząsu pnia mózgu
(od tego bokserzy tracą przytomność jak zaliczą "fangę włeb").

Gorzej jeśli będzie spadał pionowo. Dwumetrowy dryblas będzie wówczas "miażdżony"
przez 100 milisekund, więc jest to "na granicy"odczucia bólu.

WNIOSEK: Trzeba skakać z wyższego piętra (aby nabrać większej prędkości),
skakać na beton (żeby skrócić czas miażdżenia) i koniecznie na płasko!

1094577 Prawdopodobieństwo że odpisze wynosi 80%, może 75.
-
Gość: Ewa, 213.17.130.5*
2011/01/22 15:55:28
hmmm dobre usprawiedliwienie dla lęku strachu i słabości- zwalmy wszystko na Boga. A mi się nie podoba perspektywa żeby kogokolwiek obwiniać bo to ja decyduję o tym jak żyje, jakie mam podejście i to ja kieruje swoim życiem, więc jeśli jest nie takie to tylko i wyłącznie z mojej winy. Tylko ja mogę to życie zmienić.
Świadomy wybór? Może i tak ale głupi. Głupi bo przeczy rozumowi. Głupi bo to ucieczka. Nie lepiej odrzucić emocje i pomyślec przez chwilę logicznie? Przecież dobrze wiemy ze z ich powodu podejmuje się debilne decyzje.
-
Gość: Jarek22, 89-75-133-232.dynamic.chello.pl
2011/01/24 18:41:29
Czasami tego logicznego myślenia brakuje w najbardziej potrzebnych sytuacjach. Myślimy zbyt pochopnie, kierujemy się emocjami, które zważywszy na problemy wielu tu Wypowiadających się osób są świeże. Chłopak mnie rzucił, dziewczyna mnie zostawiła, Kocham Kogoś kto mnie olewa.. Też tak miałem. Też tak mam. I jakoś żyje. Nie mam zamiaru sobie odbierać życia z tego powodu. Też jest mi źle tak jak i Wam, ale trzeba sobie z tym radzić. Życie i tak jest krótkie, i nie potrzebnie Chcecie je sobie skracać. Pamietajcie o swojej rodzinie, o bliskich. Świat nie kończy się tylko na jednej osobie. Ja też Kogoś Kocham. . A ten Ktoś mnie olewa i wykorzystuje. . I się nie poddaje. Zresetujcie swoje serducho i nie labiedujcie nad sobą, ani nie uciekajcie w żadne używki. Życie jest piękne, jest darem. . Wykorzystajcie to. . Napewno jeszcze nie raz doświadczycie miłosnych uniesień oraz chwil radości. Pozdrawiam Jarek. Jakby ktoś chciał pogadać 691666;)
-
Gość: nelia., static-172-200-112-85.radom.pilicka.pl
2011/01/25 11:56:36
czesc . nienawidze siebie i wgl mam takie zycie straszne moj ojciec pije potem na wszytskich sie wydziera i mame bije a ja wtedy bardzo cierpie codziennie placze wieczorem bo juz nie moge wytrzymac na tym swiecie wszyscy krzycza ze mam takie zle oceny a nie mam takich zlych osatnio tak moj ojciec powiedzial ze nikt nie ma gorszych ocen odemnie no myslalam ze go zabije tak sie wkurzylam tak mi sie przykro zrobilo nie dawno zerwalismy z chlopakiem jest mie berdzo smutno poniewaz go jeszcze kocham ale niewiem czy on mnie tez musze sie gdzies wyrzalic bo moiom przyjaciolka nie powiem bo sie boje bo one czesto mowia ze o ale piajak idzie czy cos a moj ojciec jest taki sam i zal mi tego swiata jak chce zemndlec i zeby trafic do szpitala prosze powiedzcie mi jakie tabletki uzyc , bo moze wtedy zobacza ze cierpialam i to zrobilam i beda lepsi dla mnie i nie beda sie tak drzec .
-
Gość: Ewa, 213.17.130.5*
2011/01/26 16:01:41
To nie jest żadne wyjście. Na chwilę może by i pomogło, ale kiedyś wrócą do normalności i co? za każdym razem chcesz to tak załatwiać? To nie ma sensu. Porozmawiaj z mamą. Obie jestescie w podobnej sytuacji...
-
Gość: pixel, z15-14.opera-mini.net
2011/01/27 08:20:51
Jak dla mnie to trzeba być idiotą żeby nie umieć się zabić. Kolejne próby to już się robią bardziej śmieszne niż tragiczne, a jeśli któś bierze ponad 100 tabletek to wypadałoby je w czymś rozpuścić bo butelka piwa nie wystarczy. Tak na marginesie do tej która wzieła 450 szt. toć to przecież żałosne. To już lepiej wstrzyknąć sobie powietrze do żyły.
-
Gość: Ewa, 213.17.130.5*
2011/01/27 16:03:14
no jasne, wymieniajcie się dalej sposobami. nie czujecie się odpowiedzialni za tego kogoś po drugiej stronie? cholera przecież jeżeli podajecie komuś sposób to tak jakbyście patrząc na kogoś kto chce skoczyć z okna powiedzieli "skacz!". Trochę odpowiedzialności.
-
Gość: pixel, z23-12.opera-mini.net
2011/01/27 20:47:59
Sami filozofi sie wypowiadają. Czasem logiczne myślenie utwierdza człowieka w przekonaniu że takie życie nie ma dalszego sensu. Można oczywiście powiedzieć że każdy człowiek ma jakiś wybór i może się zmienić ale co jeśli ktoś nie chce lub boi się zmiany? Moim zdaniem żaden powód nie jest dobry by np. zdecydować się na skok z jakiegoś wieżowca. Tak w ogóle stając na krawędzi strach bywa paraliżujący a pozatym nikt kto ma lęk wysokości nie skorzysta z tej metody i po co zaraz robić widowisko. Dla nieszczęśliwie zakochanych mam jedną radę, jeżeli serce samo nie pęknie to nie zatrzymujcie go na siłę.
-
Gość: Self Control, gaa82.internetdsl.tpnet.pl
2011/01/30 11:00:43
Cytuje: hmmm dobre usprawiedliwienie dla lęku strachu i słabości- zwalmy wszystko na Boga. A mi się nie podoba perspektywa żeby kogokolwiek obwiniać bo to ja decyduję o tym jak żyje, jakie mam podejście i to ja kieruje swoim życiem, więc jeśli jest nie takie to tylko i wyłącznie z mojej winy. Tylko ja mogę to życie zmienić. Świadomy wybór? Może i tak ale głupi. Głupi bo przeczy rozumowi. Głupi bo to ucieczka. Nie lepiej odrzucić emocje i pomyślec przez chwilę logicznie? Przecież dobrze wiemy ze z ich powodu podejmuje się debilne decyzje.

To nie jest dobre usprawiedliwienie tylko marna prawda. Rozumiem że nie zastanawiałaś się nad sensem życia i nad tym że wolnej woli nie ma, nie dlatego że nie mogłoby jej być ale dlatego że przeczy ona bożej wszechmocy. Jeśli my mamy wolną wole Bóg odsuwa się na bok i nie jest już Bogiem oraz panem świata i ludzi. Wychodzi więc na to że jeśli my mamy wolną wole i dzieje się tak jak my chcemy, a nie tak jak chce Bóg to znaczy że jesteśmy więksi od Boga, a przecież tak nie jest. Wszystko więc dzieje się za wolą Boga, ludobójstwa i wszelkie zło to zasługa Boga, to wszystko było z Jego woli ale po co się tym przejmować. Idzcie do kościoła i słuchajcie fałszywego pierdolenia głupich klechów co ani nad jedną rzeczą z ich wiary się nigdy nie zastanawiali. Po co Bóg stworzył takich żałosnych pojebańców? Chyba aby byli żałosnymi pojebańcami. Nie mówie o wszystkich tylko o prawie wszystkich.
Kurwa jacy oni są pojebani, ci księża, wiara, zasady, dogmaty, katolicyzm, religie. I pomyśleć że sam byłem kiedyś beznadziejną postacią ziemskiego systemu. Ale dosyć ze starym życiem. Od dawna żyje nowym. Nowym przez duże N.
Po co zatrzymywać przyszłych samobójców jeśli czeka na nich lepszy świat?
Samobójcy to wyższe istoty duchowe.
Zostać i być samobójcą to wielki przywilej od Boga. Naprawde nie oceniam ludzi mających nędzne pobudki do życia gdyż sam je jeszcze mam, i każdy je ma w większych lub mniejszych ilościach. Wy nie wiecie ale człowiek samobójca to inny stan świadomości. Człowiek samobójca jest zaczarowany i nie boi sie już niczego, czego mógł się jeszcze wcześniej bać. Myśli samobójcze nie przychodzą ot tak sobie, w końcowym kuluminacyjnym momencie stają się i wchodzą już w inny świat. Nikt nie wie kiedy dusza człowieka opuszcza ciało, w jakim momencie się to dzieje. Ja myśle że u samobójców ten moment wyjścia z ciała jest tuż przed sama śmiercią. Zabicie ciała pozostaje więc tylko formalnością. Podobnie jest z każdą samobójczą śmiercią. Ta chwila przed myśle że jest momentem kiedy dusza opuszcza ciało. W sumie samobójstwo to najpiękniejsza śmierć jaka może być i nie chodzi mi o widok zabitego ciała tylko o emocje. No ale nie każdemu jest to dane. Nie każdy ma takie szczęście. Pozdrawiam przyszłych samobójców. Śmierć to dopiero początek, a śmierć nie zna czasu w swoim świecie i nie wie co to jest, przychodzi więc po dusze jeśli chce je już mieć u siebie bez względu na wiek.
-
Gość: Self Control, gaa82.internetdsl.tpnet.pl
2011/01/30 11:31:16
W oknie na 10 piętrze stoi mężczyzna i chce popełnić samobójstwo.
Na dole zebrało się już wielu gapiów, nagle ktoś z nich woła:
Wiesiu nie skacz, nie bądz głupi pomyśl o życiu, żonie, dzieciach.
I skoczył.
-
Gość: , public50162.cdma.centertel.pl
2011/01/30 11:42:45
Hmm... mam problemy tak jak wszyscy oczywiscie nie umiem sobie z tym poradzić. Uważam że wszystko jest bez sensu ;(
Jakby ktoś miał jakieś rady to moje gg: 4592160
-
2011/02/07 00:21:32
Ja też mam dość życia rozumiem Was doskonale Moje życie zawsze było trudne Od samego początku W domu zawsze rządził alkohol mój dziadek i ojciec pili i nadal piją mama i babcia były bezradne W domu ciągłe awantury ciągły lęk i strach Co prawda matka rozwiodła się z ojcem ale problem nie znikł W dalszym ciągu mieszkamy z babcią i dziadkiem alkoholikiem ojciec przychodzi co jakiś czas teraz stał się żulem nie ma mieszkania nie ma pracy czasem przyjdzie prosić o herbatę i coś do jedzenia Babcia już nie jest w pełni zdrowa psychicznie Tak trudno na to wszystko patrzeć Teraz ja się staczam z bezsilności Zrezygnowałam z dobrego technikum do którego z trudem się dostałam Teraz bardzo tego żałuję ale już jest za późno Facet do którego czułam silną więź odszedł bo dowiedział się że ma dziecko
Zresztą i tak nie zależało mu na mnie nigdy Bawił się mną a ja traktowałam to poważnie Gdy odszedł myślałam że nie zniosę tego wiele razy próbowałam skończyć me męki nawet już wcześniej też z powodu sytuacji rodzinnej ale nigdy mi się nie udało miałam za mało odwagi i strasznego pecha Jakiś czas temu poznałam pewnego faceta Myślałam że mogłabym zapomnieć o cierpieniu o tamtym Nie zapomniałam o tamtym ale było mi odrobinę łatwiej Oddałam mu się przeżyłam z nim wiele wspaniałych chwil Dbał o mnie i się troszczył jak nikt Mówił że mnie kocha że nigdy nie opuści że jestem jego życiem Było dobrze Jednak od jakiegoś czasu zaczęło się psuć On opowiadał mi o swojej złej przeszłości ale mówił że już z tym skończył Jednak okazało się że nie Zaczął ćpać pić załatwiać jakieś brudne sprawy Cały czas jeździ do Warszawy po towar Ciągle przysięga mi że się zmieni tylko żebym nie odeszła od niego bo umrze beze mnie ciągle prosi mnie o drugą szansę zapewnia o swoich uczuciach Ale to jest tak jak z alkoholizmem Alkoholik obiecuje poprawę przysięga że się zmieni że przestanie pić ale to są puste obietnice i przysięgi bez pokrycia Z narkomanem jest tak samo Gdy go poznałam był zupełnie innym człowiekiem A ja nie mam sił by go zostawić I czuję coś do niego Jest mi bardzo ciężko W domu strasznie Ja popełniałam i ciągle popełniam tyle błędów Teraz to ja się staczam Spadam na dno Szukałam pomocy najpierw w domu u bliskich potem u psychologów ale nikt nie zdołał mi pomóc Teraz wiem że mojego życia już nie da się uratować Tak bardzo pragnę odejść odpocząć od tego bólu i cierpienia Chcę umrzeć ale brak mi odwagi Jak mam znaleźć ją w sobie??
Proszę pomóżcie To moje gg 9287641
-
Gość: nieznany, aftg127.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/02/13 23:38:54
jutro faszystowskie swieto.. Walentynki.. Heh. Smieszne ze ludzie czekaja na to jak na urodziny. A ja nie widze sensu zycia. Moj facet jest daleko i nie wiem co on tam robi i z kim.. Mam ochote wziasc tableyki i zasnac na zawsze ale nie wiem jak moj organizm na to zareaguje. Czy wogole cos odczuje.. Nie wiem.. Ale jak nie sprobuje to sie nie przekonam... Powodzeniia...
-
Gość: Pixel, v18-14.opera-mini.net
2011/02/14 00:34:13
Jestem zły że wcześniej wymieniałem tu sposoby na śmierć. Miałem doła a to przychodzi i odchodzi. Każdy ma własną historię a Ci którzy chcą z sobą skończyć mają dość problemów. Nie poddawajcie się. Życie jest najcenniejsze a jeśli przyjdą złe chwile pomyślcie że ja mam gorzej ;)
-
Gość: Pixel, v18-14.opera-mini.net
2011/02/14 00:43:38
A ja będe sam w walentynki i mam nadzieję że tylko ja ;) Życie nie kończy się na jednej osobie a przynajmniej nie na jej braku a tabletki są niezdrowe. Pozdrawiam
-
Gość: chlopak23, 095160219219.bialapodlaska.vectranet.pl
2011/02/15 00:42:24
siema,mam ochote sie zabic,ale sie boje!!!mam w domu bardzo duzo tabletek od serca i to rozne,ale nie wiem ktore mam sobie ogarnac...;/ wpisywalem w necie rozne nazwy tabletek ale nie wiem ktore mam zjesc;/ pomozecie??7960368
-
Gość: jateż, sub249-180.elpos.net
2011/02/15 17:08:38
Ktoś się zapytał o nimesil i czy jest dobrym lekiem do tego typu działań. Powiem, że ja w czasie swojej proby sięgnęłam po wszystkie leki dostępne w apteczce domowej, a znajdowaly się w niej : nimesil, ok 10 sasz, cale opakowanie apapu, cale opakowanie ibuprofenu, jakieś antybiotyki z niedawnej choroby, i prakrycznie cale opakowanie leku, którego nazwy nie pamiętam, bynajmniej jest pomarańczowy i rozpuszcza się go w wodzie. Tak więc zażyłam to wszystko, popijając nimesilem, jakimiś witaminami również w saszetkach, które nie mam pojęcia do czego i na co były. Bynajmniej. Po wzięciu tego wszystkiego popiłam to karpackim 9%. Hym, powiem tyle, ze nic nie podziałało, nawet nie zakręciło mi się w głowie, dlatego sięgnęłam po nóz i podcięłam sobie żyłę. Potem szpital, zszywanie,płukanie zoładka i lezenie na obserwacji ok 5 dni, a potem psychiatryk. Nic nie pomogło i myślę, że nie pomoże. Zajrzałam tu po to, by uzyskac informację jakie leki zarzyc, bo widać mieszanka jaką ja przyjęłam była do niczego. Potem moje próby się powtórzyły, nawet hym, przedwczoraj? Nie potrafię sięgać po nóż, ale próbowałam się udusić, utopić i siedziałam przez 2 godziny w uszczelnionej kuchni z odkręconym gazem. I nic, jedynie przez kilka następnych godzin objawiami była straszna biegunka i wymioty oraz brak apetytu. Wdać ja też nie umiem się zabić porządnie. Więc dlaczego wszyscy wypisujecie swoje historie i żalicie się jak wam jest źle, zamiast po prosstu podzielić się tym, co wiecie na temat leków. Przejrzałam to wszystko tylko po to, by się dowiedzieć, że wszyscy na świecie mają źle. Gówno mnie tak naprawdę to obchodzi, zalezy mi jedynie na tym, by ktoś podał nawzę leku bądź leków i ich ilość wystarczającą do wiecznego zapadnięcia w sen. DOczekam się kiedyś chociażby jakiegoś tropu, jakis tabletek mam szukać?
-
Gość: Karol, 85.222.87.*
2011/02/15 22:47:10
Do wszystkich z myślami samobójczymi: szukacie sposobów na wieczne potępienie, na znalezienie drogi donikąd (z biletem tylko w jedną stronę)? Gdy wam się uda, czego żadnemu z was tego nie życzę, nigdy w wieczności nie będziecie umieli z tym żyć, bo wtedy prawdopodobnie już nigdy nie zaznacie szczęścia, a drogi odwrotu już nie będzie. Oby wam się udało znaleźć sens swego życia i zostać na tym świecie. Trzymajcie się!
-
Gość: , dynamic-78-8-90-202.ssp.dialog.net.pl
2011/02/17 15:14:16
:(
-
Gość: , dynamic-78-8-90-202.ssp.dialog.net.pl
2011/02/17 16:24:47
LUDZIE POSŁUCHAJCIE MNIE TYLKO !!! PRZECZYTAJCIE TYLKO TO CO NAPISZE.
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Mam na imię Marta i mam 21 lat. Wiecie co zażywając te tabletki nie wiecie jak ryzykujecie !!słyszalam o dziewczynie która zażyła tabletki, wyladowała w szpitalu przeżyła ale jest teraz jak roślinka. Tabletki zabiją komórki w mózgu nastepuje niedodlenienie nie wiemy ile ono trwa. Dużo było takich przypadków dlatego uważajcie jeżeli chcecie zrobić to aby zwrócic uwagę co bedzie jak obudzisz sie sparaliżowany. Wtedy już napewno tego nie zrobisz. Ja sama zajrzałam tutaj w takim cleu jak wy. Nieraz tak płacze że nie mam siły wstać z łóżka. Momentami myśle że pęknie mi serce. Nastepnego dnia jest już lepiej staram sie zapominać o tym co spotkało mnie złego w dzieciństwie. Dlaczego ja wciaż żyje ta przeszłaścia. Na pierwszy rzut oka niktby nie pomyślał żę ja taka wesoła dziewczyna moge byc na skraju życia. To wszystko to maska z każdym dniem umiera cząstka mnie. Wczoraj juz mialam w ręce żyletke. Najgorsze jest to że zwiazkach nigdy mi sie nie układa. Wierze żę spotkam kiedyś odpowiedniego chłaopaka założę z nim rodzinę i bedziemy szcześliwi to jest mój cel.

!!!!!!!!
Teraz przyszło mi na myśl że boje się że jak już mnie nie bedzie na tym świecie bede tam z daleka........ z wysoka.......... zerkać na ten świat.. na was.. i płakać.. płakać jeszcze bardziej widząc smutek innych ludzi i swój który mogłam rozwiązać a nie rozwiązałam, że odeszłam w niepamięć zostawiłam swoje szcześcię o które mogłam walczyć, że się poddałam że nie rozwiazałam tego problemu. Pewnie tam widzialabym z wysoka że leży taki klucz do moim problemów do waszych problemów....że należy tylko sie rozejrzęc nabrać pewności siebie nabrać wiary i chęci walki z tym nędznym i smutnym życiem. Nie dać mu za wygraną iść po wiatr ....upadać się i podnosić do celu iść i każdy z was dojdzie. Nie poddajcie się proszę was. Nie smuccie się proszę was. Usiadzcie sobie w spokoju i wezcie dwie kartki. Na jednej wypiszcie JAK CHCIALIBYSCIE ŻYĆ W PRZYSZŁOŚĆI JAKI CHCIALIBYŚCIE MIEC ŻYCIE może jest to szcześliwy dom....może dobra praca.... może dobre wyksztalcenie....kochający chlopak?? A teraz pomyślscie troche...... Napewno nie da sie nic zrobic??napewno nie da sie już zupełnie nic zrobić???? Na drugiej wypiszcie JAK MOŻECIE TO OSIAGNĄĆ co możecie zrobić. Jestem pewna że każdy znajdzie taki mały cel jak może cos zmienić....siebie zmienić.....a może bedzie kilka takich wskazówek jak może dojść do tego celu chociaż próbując chociaż idac małymi kroczkami. Idąc i stawiać czoło przeciwieństwo NIE PODDAJCIE SIĘ PROSZĘ WAS!!!!!!!!!!!!!!!!!


To jest moje gg 12974946. Zawsze chętnie porozmawiam i pomogę. Trzymajcie się.
-
Gość: pamparampampam, 193-106-152-208.sinusnet.pl
2011/02/19 15:36:41
witam. ja też próbowałam skończyć ze swoim życiem i wzięłam 50 tabletek paracetamol,przez całą noc wymiotowałam a na następny dzień trafiłam do szpitala z zapaleniem wątroby lecz teraz wszystko jest w jak najlepszym porządku. chciałabym to jeszcze powtórzyć ale ze skutkiem ;c
-
Gość: anonimowa , 83.238.44.13*
2011/02/20 00:34:20
przedawkowalam pare miesiecy temu .. wlasciwie w wakacje.
tabletki przeciwbulowe jakies zagraniczne .. okolo 60 ..
jak sie okazalo jedna tabletka miala dzialanie jak 3 (paracetamol kofeina i aspiryna).
chcialam pojsc spac lecz sie nie dalo .. miesnie wiodczaly i to bylo straszne uczucie..
wtedy na pogotowie .. tam zemdlalam i dostalam kroplowke.. z tamtad karetka do gdanska na toksykologie.. tam podlaczona do komputerow, respiratorow itp z dozylna odtrutka lezalam pare dni pod stala opieka lekzry .. i psychologa .. w efekcie moja watroba zaczela sie ROZPUSZCZAC. wziecie takich lekow ma bardzo powazne i bolesne dzialanie.. taka smierc jest bardzo bolesna .. nikomu nie polecam.
-
Gość: Pomocnik, gaa82.internetdsl.tpnet.pl
2011/02/25 21:51:49
Koleżanka anonimowa z postem nade mną ma absolutną racje.
Jesteście nieprzewidywalni w myśleniu.
Sam chciałem najeść się tabletek aby nie bolało ale kurwa rzeczywistość jest inna.
Tabletki to cichy morderca nie życia ale nadziei na śmierć bo przedawkujecie i chuj
paraliż, męki i dalsze cierpienie.
Ciężko jest przedawkować dlatego nikt nie podejmuje się takiego typu działań z tabletkami. Ludzki organizm też potrafi być nieprzewidywalny i może okazać się że macie zwiększoną tolerancje na pewne leki i chuj przeżyjecie a do tego będziecie żyć w dalszych mękach. Jeśli chcecie się zabić najlepszy jest skok z wysokości. Nie boli a przynajmniej nie będziecie czuli bólu z jednego powodu, na pewno nie zdążycie go poczuć. Oczywiście mówie tu o świadomym wyskoku z conajmniej wysokości 10 piętra na beton. Bardzo dobrą metoda na samobójstwo jest też dożylne przedawkowanie heroiny.
Bardzo szybka śmierć, jedynie odetchniecie z ulgą.
Śmierć przez powieszenie odradzam, nie podoba mi się.
Poza tym nawet gdyby udało znalezć się wam leki które spowodowały by śmierć
to śmierć przez przedawkowanie jest najchujowsza. To nie tak że tracicie przytomność
i koniec. Konwulsje, ból brzucha, śpiączka. Musielibyście wziąć jakąś trucizne jak cyjanek.
Podcięcie żył też jest chujowe i nie podoba mi się. Najlepszym sposobem jest poprosić z całego serca Boga o to aby dał wam lekką śmierć i to taką którą w pełni sami i świadomie popełnicie. Kiedy przyjdzie już chwila odpowiedzi to poznacie ją i będziecie wiedzieć wcześniej. Obyście już nie żyli. Buziaki z nieba dla kochanych dusz.
-
Gość: kolerzanka, public107527.cdma.centertel.pl
2011/03/02 00:57:15
tak naprawde postanowiłam napisac bo spojrzałam na apap ktory kupiłam w zeszłym tyg 50 sztuk i zainteresowało mnie co sie dziej po przedawkowaniu co do niektorych przyznaje racje nie warto truc sie tabletkami ale ze sie kogos kocha albo chce zwrocic uwage na siebie... ja mam dziecko 3 letnia corke maly terorysta i kochanego meza wspaniałych rodzicow i nic do zycia nie potrzeba ale zawsze jest to ale mam okropna depresje??? nie wiem jak to nazwac nerwice??? nie wiem co sie zemna dzieje codziennie cos mi dolega boli głowa a to szumi a to piecze a to co innego a to serce lata jak oszalałe a to goraczka a to bol zeba wiecznie w bolu mam tego dosc objawy te zaczeły sie po porodzie w dodatku od tak sobie i trwaaa to juz 2 lata mam juz dosc tego zycia w bolu nie raz zastanawiałam sie to rak to cos tam i cos tam ale ok zawsze co mowie ze boli wez tabletke słysze co z tego skoro jutro tez bedzie bolec..myslec sie nie chce nie mam checi do zycia.. co z tego mam rodzine dom dziecko wspaniałych rodzicow nikt nie traktoje mnie powaznie.. i co mam zrobic??? otruc sie chyba nie ma sensu wezme tabletke i połoze sie spac rano wstane tez weme i do samej smierci...
-
Gość: Karol, 178.73.49.7*
2011/03/02 15:40:04
@kolerzanka, public107527.cdma.centertel.pl
Od czego są lekarze?
-
Gość: ******, host-89-228-5-234.biznes.mm.pl
2011/03/13 21:46:20
ja sie zastanawiam,moje zycie jest bez sensu ,straciło sens w momencie kiedy mój narzeczony zerwał zareczyny ze mną kiedy za 4 miesiące miał być nasz slub,dla mnie to cios w samo serce nie moge sie otrząsnąś,jest strasznie źle,nie mam sie komu poradzić ani nic w tym stylu,czuję sie okropnie,serce mi peka z bulu i oczy mam pełne łez
-
Gość: Karol, 178.73.49.7*
2011/03/15 01:23:58
@******, host-89-228-5-234.biznes.mm.pl
Jeśli potrzebujesz kontaktu odnośnie swego problemu, napisz na adres k.kwiatkowski8@wp.pl.
Serdecznie pozdrawiam.
-
Gość: Madman, jvx74.internetdsl.tpnet.pl
2011/03/17 13:14:44
Ja przedawkowałem przez to, że w szkole mi nie poszło. Dziewczyna mnie rzuciła, pobiłem kolege, nie chce mi się żyć.
-
Gość: onaaa, 86-63-109-35.sta.asta-net.com.pl
2011/03/17 19:20:11
Hej..ja juz nie moge...czasami jest ok..ale kur...akurat dzisiaj jest wszystko zjebanie..chce wziax=c tabletki...ale nie zeby sie zabic..byc przyjebana lub cos...ale narazie nie zabic niemam odwagi..pomózcie..jakie tabletki i w jakich ilosciach
-
Gość: bitchhh, afmc65.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/03/17 19:57:14
Ja też nie chcę żyć. Napiszcie, jakie tabletki (bez recepty najlepiej) wziąć i ile, żeby umrzeć, a nie tylko do szpitala trafić, bo to bez sensu.
-
Gość: żabka, 84.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl
2011/03/19 00:57:11
pokłóciłam się z chłopakiem. i strasznie go skrzywdziłam ;(( jestem podła ;(( nie jestem nic warta, jestem dla niego tylko ciężarem, nie chcę żeby się przy mnie męczył.... już więcej nie będę go dobijać, już na zawsze dam mu spokój, nie bede mu wiecej zawracać dupy, już nigdy nie bedzie miał przeze mnie problemów.....

zaraz łykam ketanol
mam nadzieje że to juz bedzie koniec
i tak nikt nie bedzie za mną płakał.....:(
jeśli mi sie nie uda to wróce na bloga link
-
Gość: DarOO, 84-10-75-200.dynamic.chello.pl
2011/03/23 22:07:37
Hej proponuje wam dopała wziąść ivory wave ładne zajebie czache , amfetamine , kokaine łatwo przyjemnie mozna odjechac mi to pomaga alohaaaa !!!
-
Gość: Jesoooo, 84-10-75-200.dynamic.chello.pl
2011/03/23 22:11:00
Proponuję położyć głowę na tory Ciach i nie ma was :) szybko i łatwo i wsumie bólu raczej nie ma tak myślę , więc moi mili ruszajcie na TORY !!!
-
Gość: daria: , host-62-141-210-136.swidnica.mm.pl
2011/03/24 17:39:34
ja miałam sprawę w sadzie i chcą mnie wysłać do lubiąża :( jak mnie wyślą to się zabije wezmę ze 100 tabletek psychotropowych ... w tamtym roku wzięłam 53 tabletki i wylądowałam w szpitalu byłam tam 5 dni miałam płukanie żołądka, nie wiedziałam co sie ze mną dzieje nic nie pamiętam ... ale to było dawno teraz chce doprowadzić do śmierci;( wszyscy o de mnie odpoczną a ja od nich . nie ben de już sprawiać problemów babci ani mamie:( narazie...;(
-
2011/03/24 23:37:08
Cześć tak jak wiekszość z was myśle o śmierci o zakończeniu swojego nie życia ale ziemskiej egzystęcji, bo to co teraz robie nie jest życiem lecz raczej nie potrzebnym byciem na świecie i zabieraniem tlenu. Prawie cztery lata temu poznałam w szkole dziewczyne na szkolnym śpiewie tego też dnia moi znajomi wykrecili mi chamski żart powiedzieli ze mój chłopak nie zyje. Jak stałam tak ze sunełam sie po ścianie ze łzami w oczach. W tym samym czasie ta dziewczyna zapytała co sie stało kazałam jej spier... i tak kilka razy. Wiecie czekała aż powiem jej co sie stało wkońcu powiedziałam jej opowiedziała mi swoją Historie w sumie podobna. Dnia następnego okazało sie ze on jednak zyje a to tylko głui żart ale było za późno ja podciełam sobie żyły. Niestety nie udało sie znaleźć na drugim świeciea zyskalam to ze straciłam jego przez to i znajomych i swiat wtedy naprawde mi runą. Nastepnego dnia poszzłam do szkoły spotkałam tą dziewczyne zobaczyła moje ręce zostawiła mnie po kolejnej próbie śpiewu. Pytała po co sie tne przeciez to nic nie daje a tylko rani dusze serce niszczy psychike od tamtej pory zaczełyśmy mieć lepszy kontakt czesto sie spotykać tak mozna by powiedziec narodziła sie nasza przyjąźń. Zaprosiła mnie na Oaze tam poznałam ludzi podobnych do niej z osoby nie wierzącej stałam sie osobą wierzącą. Któregoś dnia popełniłam bład i przyjaźń runeła całkowicie bo chciałam chyba na siebie zwrócić uwage innych. Opowiedziałam dziewczynie jej historie nie mowiąc że to ona gdyż obie sie znaly ale ta skojażyła fakty i osoby dodala swoje a ze sie pokłóciłyśmy powiedziała innym to dotarło do niej i zerwała ze mną kontakt całkowicie Wtedy zaczelam Ćpać pić i jeszcze bardziej sie ciąć brać leki palić i wiecie nictonie dawało a z kazdym dnim było coraz gożej. By ćpać pracowałam by pracować ćpałam myśląc że chodz na chwile o niej zapomne była moim jedynym wsparciem w zyciu. Rodzice za granicą a ja sama jak palec tylko ja i moje problemy. Wtedy zaczełam wszystko tracić a to co straciłam naj cenniejszego to napisze na końcu. I tak mijały moje dni na codziennym zabijaniu sie. Któregoś dnia zadzwoniła do mnie proszac o pomoc bo jej chłopak umierał potzrebowała leku dla niego a był bardzo drogi i dostepny tylko we włoszech a ja miałam do tego dostęp. Pomyślałam to jest szansa pomogłam jej dalej była dla mnie bardzo wazna. I tak przez cala jego choobe byłan dla niej tylko po to by spełniać jej proźby i oczekiwania ale chodz to ze prosi mnie cieszyło. Potem on trafił do wiezienia finansowalam adwokatów prawników. Na jej proźbe dawałam mu wszystko co trzeba z czasem nasz kontakt stawał sie coraz lepszy. Az stał sie dobry powiedziala mi wtedy jednak ze nie umie mi wybaczyć. Znowu zaczełam sie bac brac leki pić. Któregoś dnia powiedziła że wybacza ze ma tylko zal i potrzzebuje czasu by nauczyc sie go nie miec. Tylko wiecie co ja juz tego czasu nie mam bo przez to ze sie zabiałam narkotykami lekami piciem paleniem cięciem sie zapomniałam ze jestem chora i teraz gdy zostało mi za ledwie do pięciu miesiecy zycia i gdy naprawde chciała bym zyc wszystko zamyka sie przedemną zamykają sie drzwi do szczęscia. POWIEM WAM TYLKO TYLE ZANIM SIĘGNIECIE PO TABLETKI, NARKOTYKI, CZ ŻYLETKE ZASTANÓWCIE SOE CZY WARTO TO ROBIĆ CZY WARTO SIE ZABIJAĆ CZY NIE LEPIEJ POCZEKAĆ AŻ WSZYSTKO SIE UŁOŻY, CHODŹ MOŻE ŻYCIE WYDAJE SIE WAM BYŚ TYLKO ZIEMSKA EGZYSTĘCJĄ BYĆ TYLKO CZYMŚ CO BOLI. BO MOZECIE TAK JAK KIEDYŚ JA OBUDZIĆ SIE PRZEJRZEC NA OCZY DOSTAĆ DRUGĄ SZANSE GDY BEDZIE JUZ ZA PÓŹNO. Miałam napisać co njcenniejszego trace trace tą drugą szanse bo ona zapomni o zalu a mnie już nie bedzie wśród żywych. Pamietajcie gdzieś zawsze jest rozwiązanie treba tylko go poszukać napewno rozwiązaniem nie są tabletki żyletka narkotyki czy alkohol.
-
Gość: ola, ckz113.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/03/30 13:40:10
cześć , mam pytanie... chciałabym trafić do szpitala , aby przyjaciele mnie zauważyli , bo bardzo cierpię w tej chwili właśnie z ich powodu... nie jestem głupia i nie chcę jeszcze umierać. powiedzcie mi jakie tabletki i jaka ilość może spowodować że ZEMDLEJE i trafię do szpitala... GG : 28804866
-
Gość: przyjaciółka Darii Wójtowicz, host-12-241.sssi.ibselektronics.pl
2011/03/30 22:55:43
Słuchajcie dziewczyny wy chcecie umrzeć bo coś wam w życiu nie wyszło mi właśnie przed chwilka rozleciała się nie wiem co mam zrobić co się stanie. Ale nie o tym chce gadać laski jest tak ze mojej siostry męża siostra ma dopiero 6 lat ma na imię Alicja i jest chora na raka zostało jej niedługo życia, a wasze jest dopiero przed wami ona chciałaby jeszcze żyć jej mama tak samo a wy co kurwa odpierdalacie piszecie ze chcecie się zabić bo chłopak was rzucił a rozglądnijcie się do o koła ile jest ich i na pewno znajdzie się lepszy od poprzedniego:((((( mam nadzieje że pomyślicie nad swoim postępowaniem i zrozumiecie. Ja jestem z wami... jak chcecie jakieś rady piszcie na gg 18858479
-
Gość: aga i eryka, host-12-241.sssi.ibselektronics.pl
2011/03/31 18:34:45
Hej dziewczyny i chłopaki nie rozumiemy was jak możecie na blogu pisać że chcecie się zabić. Wiecie ile ludzi chciało by żyć a wy tak szybko się poddajecie macie tyle życia przed sobą a wy chcecie się zabić przez jakiegoś chłopaka. My chcemy uświadomić wam że ranicie siebie i wazą rodzinę i przyjaciół. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak oni cierpią postawcie się na ich miejscu. My rozumiemy was że macie dużo spraw prywatnych ale nie musicie się zabijać jest dużo osób, które mogą wam pomóc tylko musicie chcieć. My też mamy trudny okres w naszym życiu bo nasze najlepsze przyjaciółka jak siostra chce się zabić.!!! W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca. Paulo Coelho.
...żadna wielka miłość nie umiera do końca. Możemy do niej strzelać z pistoletu lub zamykać w najciemniejszych zakamarkach naszych serc, ale ona jest sprytniejsza - wie, jak przeżyć. Potrafi znaleźć sobie drogę do wolności i zaskoczyć nas, pojawiając się, kiedy jesteśmy już cholernie pewni, że umarła, albo, że przynajmniej leży bezpiecznie schowana pod stertami innych spraw... Jonathan Carroll
W życiu piękne są tylko chwile. Są tacy, którzy uciekają od cierpienia miłości. Kochali, zawiedli się i nie chcą już nikogo kochać, nikomu służyć, nikomu pomagać. Taka samotność jest straszna, bo człowiek uciekając od miłości, ucieka od samego życia. Zamyka się w sobie. Jan Twardowski.
Jeśli chcecie żebyśmy wam pomogli piszcie na nasze gg 18858479
gg 32869395. Na pewno da się tą sprawę inaczej rozwiązać pamiętajcie o tym że w życiu nie jest łatwo i zawsze stanie coś na przeszkodzie ale wy nie poddawajcie się nigdy... JESTEŚMY Z WAMI
-
Gość: daria: : : : : : , host-62-141-214-144.swidnica.mm.pl
2011/03/31 20:03:10
to wam nic nie da :( ja i tak zrobie co bende uwarzac :( bomoje zycie juz niema sensu i nie mam juz dla kogo życ bo straciłam was wczoraj ciebie a dzisiaj eryke :( wiesz ze ja po nocach nie moge spac:( a na chuj ja wam to pisze przecierz to jest juz koniec i sie nie wróci a dzieki mojej babci ;( niestety zawsze ktoś coś musi spiepszyc:( papa
-
Gość: majak, nat7.ekspres.net.pl
2011/04/02 18:38:54
wiele razy juz ogladalam zawartosc apteczki i czytalam ulotki lekow.. motem bylo lepiej,na chwile, i znowu zalamanie.juz nie wiem co robic... jedynie.moim najlepszym przyjacielem jest ukochany pies, i zawsze mysle co z nim bedzie jak mnie zabraknie.. on mnie trzyma 4075896
-
Gość: SLAWA, vpn5.pgd.pl
2011/04/14 11:17:24
Cześć ja już wiele razy myślałem żeby ze sobą skończyć ale zawsze wtedy była przy mnie moja żona i jakoś dawałem rtadę. Całym sobą zatrówałem jej życie a ona to cierpliwie znosiła aż do jesieni ubiegłego roku. Wtedy znowu się popsuło a ja już dalej nie chciałem i nie mogłem jej okłamywać, dowiuedziała się że 8 lat ją okłamywałem, chodziło o narkotyki z małymi przerwami ćpałem przez cały ten czas, do tego alkochol flirty z gejami itd. Nigdy jej nie zdradziłem ani z facetem ani z inną kobietą, poprostu pod wpływem amfy wzbiera we mnie ciekawość. Było ciężko ale jakoś trwaliśmy razem dalej. Ja przestałem ćpać i nadużywać alkocholu, po roku wydawało się że jest naprawde dobrze ale mimo tego oddalaliśmy się od siebie aż wkońcu w lutym tego roku wyprowadziła się. To była wspólna decyzja, daliśmy sobie czas. Dwa tygodnie temu podjęliśmy dacyzję o rozwodzie, teraz myslę że to był błąd ale Kasia nie chce zmianiać zdania, być może ma kogoś?. Nie ma do niej żalu należy jej się więcej od życia nią dostała ode mnie, ale czuję teraz straszną, niwtyobrazalną pustkę która czaiła się we mnie od wielu lat i teraz kiedy jestem trzeźwy, keidy dbam o siebie, uprawiam sport, uczę się i moja kariera zawodowa nabiera tempa.... ta pustka mnie pożera, zabiera mi wszystkie siły i każdego dnia od dwóch tygodni myślę tylko o tym żeby to się skończyło, a jedyny sposób na to to śmierć. Nie wiem ile jeszcze wytrzymam, ale czuję że tym razem zdobędę się na to.
Chciałem to z siebie wyrzucić, pozbyć części ciężaru ale nie czuję ulgi............
-
Gość: , 62-148-81-81.ip.netia.com.pl
2011/04/22 22:42:37
-
Gość: daga, 87-204-6-226.project4.pl
2011/04/24 00:21:14
miałam dziś to samo, matka najpierw sama zaproponowala mi szpital (psychiatryczny), a jak się zgodziłam, to nawrzeszczała, że chcę zwracać na siebie uwagę. nigdy mnie nie przytula, nie mówi, że mnie kocha, nic. w szpitalu chociaz lekarze by się o mnie troszczyli. a ona mi tylko mówi, że jestem do niczego. zastanawiam się nad przedawkowaniem leków nasennych, ale jestem tchórzem... nie wiem co zrobić, jestem dla niej kulą u nogi, tak samo jak dla wszystkich innych.
-
Gość: miniamala, user-46-113-174-99.play-internet.pl
2011/04/25 21:50:10
Zwracam sie z tym do osoby z ostatniego postu. Kobieto kilka komentarzy wyżej jest mój komentarz opisuje tam moją historie ze skoły z przyjaciółką chłopakiem o moim życiu. Wiesz wtedy też chciałam sie zabić myślałam o śmierci o tym by tylko zejść z tego świata i przestać zawadzać sobą innym i przestać zabierać tlen nie potrzebnie. Teraz powiem Ci że kiedy zaczyna po czasie wszystko sie układać. Zaczełam w miare dogadywać sie z byłą przyjaciółką układać to na nowo chce znowu żyć a do czego zmieżam a mianowicie zmieżam do tego że teraz kiedy wszystko zaczeło sie układać okazało sie po wizycie u lekarza że jestem jeszcze bardziej chora niż wcześniej i moje dni są policzone. Wydaje Ci sie że zawadzasz swojej mamie to nie prawda ona sie o ciebie martwi chodzz może wydaje Ci sie że tak nie jest ogromnie sie mylisz. Dopiero tym jak weźmiesz leki i przedawkujesz pokażesz jej jaka jesteś słaba a nie o to tu chodzi. Myślisz że nie okazuje Ci serca że jesteś jej obojętna to nie prawda pokaż jej ty jaka jesteś dobra pokaż jej odrobine serca pokaż jej jak byś chciała by było powiedz jej jak Jest Ci potrzebna czasem rozmowa wystarczy tylko chciej. Nie wiem czy jesteś wierząca ale powiem Ci coś co kiedyś powiedziała mi pewna osoba" Wszystko Moge W tym który mnie umacnia" Musisz powiedzieć mamie to co Cie boli i jak chcesz by było jak jeden raz powiesz i nie pomoże odczekaj dzień i powiedz jej to jeszcze raz podejdź do niej i powiedz jak ją kochasz życze Ci powodzenia i nie rób głupot życie jest piękne Wystarczy tylko chcieć zrozumieć.
-
Gość: wu-zetka, public37698.xdsl.centertel.pl
2011/04/26 18:49:13
30 kwietnia miał odbyś się mój ślub, który miał być szczęśliwym zwieńczeniem naszego 10 letniego związku. A dziś.. nie rozumiem.. ślub odwołany.. twierdzi, że mnie kocha ale boji się, że mnie skrzywdzi w przyszłości.. nie rozumiem.. nie wierze.. płacze.. i wciąż pytam dlaczego?.. Boli mnie to tak bardzo, że oddychać nie potrafie..
-
Gość: , public-gprs212281.centertel.pl
2011/04/26 20:55:35
Ludzie co wy piszecie!?Wychowywał mnie ojciec kryminalista z macochą też kryminalistką,do tego są alkoholikami i sadystami.Znęcali sie na demna psychicznie i fizycznie.Byłam ich służącą i workiem do wyładowania agresji.Lali mnie codziennie,wymyslali chore torturu.Do tego Mieszkałam 2 miesiace na ulicy byłam w pogotowiu opiekunczym,Kochałam bez wzajemnosci,zawiodłam sie na przyjacielu.Ale żyje!!!!!!!!!!!I chcę żyć!!!!!Teraz mam meza 2 wspanoałych synów.Też przechodziłam chwile załamania.W takich momentach gdy sie wydaje ze zycie nic juz jest nie warte idzcie do koscioła.To pomaga.Choc wiem ze jest trudno w to uwierzyc.Warto żyć!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Gość: Berchicken, 88-199-101-1.tktelekom.pl
2011/05/09 13:04:44
Widzę że nie tylko ja trafiłem tu dzięki pomocy wujka google, z zapytaniem 'silne tabletki nasenne bez recepty'. Chodzę po necie i niczego nie znalazłem. Nic kurwa. Bellergot? Asparaginian Extra? Co można zabrać?
-
Gość: Aki, 89-77-244-120.dynamic.chello.pl
2011/05/16 00:21:52
Życie jest trudne a śmierć jest łatwa.. Przeczytałam trochę Waszych komentarzy.. Nie wiem co robić.. Od trzech lat czuję się jak roślina. Jestem w pełni sprawna, ale psychicznie z każdym dniem czuję się coraz gorzej, a jednocześnie wszystko jest mi obojętne.. Chcę mieć wreszcie święty spokój, moje własne myśli i uczucia mnie wykańczają, doprowadzają do histerii. Czuję się jak wyssana z życia, a jedyne uczucia, które mam są skierowane do tylko i wyłącznie jednej osoby już od kilku lat... Sensu życia nadaje wiara i miłość.. A moim sensem jest miłość do Niej, jeśli nie mogę być z Nią to moje życie nie ma znaczenia, nie mogę mieć Jej.. więc nie mogę też posiadać życia..
Nie wiem co zrobić. Nie chcę by moja matka cierpiała przeze mnie, więc może by na chwile chociaż wylądować w szpitalu? Odetchnęłabym od myśli przynajmniej na trochę...
-
Gość: Agata, abrt134.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/05/21 11:00:04
Nie mam nikogo a chciałabym z kimś porozmawiać....
3337341
-
Gość: ja, dae231.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/05/22 16:33:39
cześć wiecie co wy macie takie łatwe problemy a ja nawet nie wiem jaki mam problem ale wiem że go mam... kilka razy byłem w szpitalu po przedawkowaniu... mam dziewczynę ale nawet nie mogę z nią się widzieć czuję sie coraz słabiej nie wiem co robić byłem u psychologa ale on nie pomógł w końcu odkryłem że jedynym moim lekarstwem jest ćpanie ganji ale ja już sie uzależniłem rodzina niby chce dla mnie dobrze ale ciągle tylko krzyczą na mnie o byle co nawet nie da się z nimi rozmawiać to wszystko jest okropne ciagle myśle o śmierci :(((
-
Gość: ja, efw121.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/05/22 18:16:47
jeśli ktoś jest z poznania i chce sie zabić to chętnie to zrobię z tobą moje gg 18822850
-
Gość: kinga, aaaa67.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/05/22 19:54:22
Witam was wszystkich... tez mam problem moj ukochany chłopak chce mnie zostawić po prawie trzech latach związku... Ja go bardzo kocham a on tego nie rozumie;( nie umiem bez niego żyć!;( On dla mnie jest najwaznieszy tylko on sie liczy kocham go ponad zycie! Ale nie rozumiem tego dlaczego... Strasznie cierpie... Serce mam złamane... nie mogę juz tak dłużej bez niego!;( On niestety totalnie mnie olewa a chcialabym być z nim dalej... Eh i chce mu udowodnić milość chce się zabić, zabic z miłości... mysle o tabletkach... zażyłam ich kilkanascie ale nic mi nie było tylkoo pokrecilo mi się w głlowie... a bez niego moje życie jest bez senu... nie umiem mu wytłumaczyć jak go kocham bo nie rozumie chyba żadnego slowa;(a ja go tak kocham.... ale mam takie mocne tabletki na serce i mysle zeby je zazyc.... wtedy napewno umre i nikt mnie nie uratuje... Nie mogę już bez mojego ukochanego chłopaka żyć....!
-
Gość: xDeimosSx, eek202.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/05/31 14:06:31
Widzę że niektórzy mają nie byle jakie problemy;(. Cześć,mam na imię Rafał.Nachodzą mnie myśli samobójcze.Wszystko przez to że już nie mogę być z dziewczyną.Wszystko to moja wina bo ,nie wiem czemu ,ale na złość mówiłem jej rzeczy o których myślałem wręcz przeciwnie. "nie kocham Cię" w czasie gdy kochałem, "a idź sobie" w czasie gdy w (można powiedzieć sercu ) płakałem żeby została;(.Nie okazywałem jej miłości ( z początku było jak w bajce i sam tak uważam) ale później,jak już mówiłem zacząłem ją przedrzeźniać. w Rozmowach a raczej kłótniach mówiła "jak się kogoś kocha to a)-się chce dla niego jak najlepiej b)-się mu to pokazuje itd.A ja odpowiadałem 'no właśnie, JAK się kogoś kocha". Dawała mi tyle szans,prosiła ,ale byłem skurwielem i olewałem to.Albo inaczej,(JA)uznawałem to za zwykłe kłótnie,że wszystko minie i się uspokoi.W końcu miarka się przebrała i powiedziała że może potrzebujemy robić sobie przerwę.Więc spakowała potrzebne rzeczy i wyszła;(.A ja nie zrobiłem nic.głownie przez to że w poprzednich bardzo krótkich "związkach" na drugi dzień dzwoniłem i się okazywało że one już nie chcą. Więc tym razem nie zrobiłem nic łudząc się że może rzeczywiście potrzebna nam przerwa.Powiedziała że jak się zastanowię to mam dać jej znać.Nie cały tydzień (od wtorku)mieszkałem sam.Na weekend właśnie przez tą sytuację dostałem wolne.W piątek nie wiedziałem co napisać bo bałem się że nie uwierzy mi że tęsknię.Następnie sobota-także nie wiedziałem co jej napisać,po parunastu minutowej rozmowie z pracownikiem orange ogarnąłem się chcąc zadzwonić i zapytać kiedy wróci do mnie i do domu.Jednak ona mnie uprzedziła;(.Powiedziała że nie ma sensu czekać do wtorku i że przyjedzie.A już wyczułem że to koniec na początku rozmowy;(.Po kłótni/rozmowie znowu,znowu kurwa, musiałem jej powiedzieć na złość że niech sobie idzie.że nie chce jej później znać;(.Oczywiście tak nie myślałem,nie chciałem żeby odchodziła ale nie chciałem prosić żeby została bo się tego bałem.Z Niedzieli na Poniedziałek zadzwoniłem do niej o 4 rano z płaczem ,że nie chcę żeby to się tak skończyło bo nie umiem bez niej żyć...niby ok to pojade do niej.Później jednak pomyślała i nie wie czy to dobry pomysł...wtedy powiedziałem że się zabiję.Oddzwoniła z płaczem( a w środku ponownie wiedziałem że mówiąc takie coś zamykam za sobą drzwi).Wczoraj(wtorek 30maj) pojechałem do niej żeby porozmawiać,przeprosiłem za wszystkie krzywdy które jej wyrządziłem i błagałem żeby do mnie wróciła.Jednak ona nie wie czy chce. i nie może mi zagwarantować że coś by wyszło ponownie ponieważ wygasła w niej miłość do mnie.Dziś (Środa) już wie że nie chce być ze mną;((((.Nie wiem po co tak się rozpisuję ale chce żebyście poznali moją historię i że bardzo,ponad wszystko tego co zrobiłem żałuję...i może jakiś facet zastanowi się 2 razy nad tym co chce zrobić/powiedzieć.Nie wstydzę się płakać,nawet teraz pisząc to, nie mogę i nie chce powstrzymywać łez...facet też baba.Byliśmy ze sobą 4 lata bez 13-tu dni;((((.A ja naprawdę Cię kocham Aniu,za późno ale lepiej tak niż wcale;(((.Nawet "tam" jeśli coś jest ,a w co wręcz nie wierzę.Też będę Cie kochał.Nie chcę zostawiać rodziny w smutku cierpieniu. Ale ja bez Ciebie nie umiem żyć,nawet jeśli Ci tego nie okazywałem i byłem taki a nie inny w rozmowach/kłótniach z Tobą.Boję się tego ale to zrobię.Chcę pójść spać i już się nigdy nie obudzić.Ponownie ,przez moją głupotę,nic mi już nie zostało.A "tego kwiatu to pół światu" nie działa od razu i nie chce żeby działało bo tylko na tym jednym kwiatku mi tak bardzo zależy;((((.Kocham Cię aniołku,zawsze kochałem i będę Cię kochał :*:*:*
-
2011/06/03 19:52:41
Witam wszystkich! Czytanie wszystkich komentarzy skłania do refleksji nad życiem. Ile bólu i cierpienia musi znieść każdy z nas w życiu? I dlaczego? Po co nam ból, czemu go odczuwamy? Dlaczego właśnie ja? Dlaczego w ten sposób? Mnóstwo pytań roi się w głowie osoby, która cierpi. A cierpienie nie uszlachetnia, oj nie... Zabiera nam to, czego pragniemy i zaślepia nas. Wiecie co, sama się zastanawiam czy warto skończyć życie, które i tak jest skończone? Gdy czuję ból to piszę, piszę wiersze i wylewam to co boli. Czasem pomaga, czasem nie. Ale i tak to zostaje. Nie mija. Po prostu na sercu kolejna blizna się pojawia. Nie ma leku na ból, na rozstanie, na śmierć ukochanej osoby... Więc jak mamy sobie poradzić? Przecież jesteśmy tylko zwykłymi ludźmi, marionetkami w rękach Boga i świata... Jeżeli ktokolwiek ma ochotę porozmawiać podaję swoje gg, z chęcią porozmawiam z każdą osobą... Pozdrawiam Was wszystkich i życzę mnóstwo radości i odwagi w życiu.

Irma, gg:4691937
-
Gość: , user-46-113-165-229.play-internet.pl
2011/06/06 23:16:08
Ja mam coś dla Was niedoszli samobójcy. Taki fajny trick, który sprawdziłam sama. Jeśli nie chce wam się żyć czytajcie sporo na temat śmierci, wyobrażajcie sobie własną śmierć, żal swoich bliskich, płaczcie przy tym, dużo płaczcie. Po kilku godzinach będziecie tak tym zmęczeni, że ochota na jakiekolwiek działanie na pewno Wam przejdzie. Sprawdźcie sami ...
-
Gość: raq, 178.180.38.78.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2011/06/08 21:49:15
kto chce skuteczne sposoby pisac na gg 6394763
-
Gość: B, apn-95-41-202-125.dynamic.gprs.plus.pl
2011/06/21 17:00:59
Szkoda że wszyscy myślą , że bycie przystojnym wystarczy.... 36270661
-
Gość: , 89-72-120-201.dynamic.chello.pl
2011/06/23 20:52:27

-
Gość: Sivka, 193.106.85.*
2011/06/25 01:27:17
Czytam i widzę ze wszyscy cierpią z miłość... ja mam drugą połówek przy sobie , fajne mieszkanie ale i tak szukam co zrobić żeby skutecznie się zabić ..... do dupy z tym wszystkim mam 27 lat i życie mnie przerosło... tylko powiedzieć sobie do widzenia..
-
Gość: pola, 89-72-144-28.dynamic.chello.pl
2011/06/25 13:24:01
Od kilku godzin leze i mysle, zeby polknac tabletki nasenne i sie nigdy nie obudzic. Czuje się fatalnie. 4 miesiace temu rozstałam się z facetem z którym bylam 3,5 roku. Urzadzalimy dom w którym mielismy razem zamieszkacale nie zamieszkaliśmy razemrozstaliśmy się. Od jakiegos czasu było zle miedzy namia wszystko to moja winaza duzo wymagałamza duzo oczekiwałam od niegoa od siebie samej za mało. Prosił mnie o cos ja albo nie mialam czasu, albo zrobiłam to nie wystarczająco dobrze. Chociaz wydawało mi się, ze się staram, on zawsze powtarzał, ze oczekuje ode mnie wiecej. Zrobiło się zleczeste kłotniewidziałamze zrobił się innyze już tak mu na mnie nie zalezy. Przestał mowic nawet, ze mnie kocha. Na pytanie czy mnie kocha odpowiadal, ze nie będzie tego mowil na zawołanie. Mimo wszystko myślałam, ze jakos to będzie, ze i tak będziemy razem. Ale zorbiło się już bardzo bardzo zleWyjechał na miesiąc w celach zawodowychnasze pozegnaniehmmmnieciekawePodczas jego nieobecności prawie nie mielismy kontaktumoże z 2 razy gdalismy. Nawet nie poinformowal mnie kiedy dokladnie wraca, a jak zadzownilam do niego to powiedział, ze już wrocił. Chcialam się spotkac, stwierdził ze umowil się z kolega. Byłam zlajak mogl mnie nie poinformowac ze wraca i spotkac się najpierw z kolega a nie ze Man (po miesiącu rozłaki). Do tego ciagle przekładał termin wprowadzeni się do domu, ciagle twierdzil ze jeszcze to trzeba zrobic i tamto. Wiedziałam, ze jest bardzo bardzo zle i ze koniec jest bliski. Spotkalismy sięstwierdzi, ze nie wyobraza sobie już naszego związku, ze nie tak mialo to wyglądać. I to był koniec! Przez wiele dni bylam na srodkach uspokajających, plakałam ryczałam, prawie nie jadlam, schudłam 10 kg. Potem jakos dawałam rade, choc raz było lepiej raz gorzej. Od czasu rozstania spotkałam się z nim pare razy. Prosiłam, balgałam by dał mi jeszcze jedna szanse, stwierdzil, ze za duzo już dawał mi szans i miarka się przebrała. Po każdym z tych dspotkan bylam podłamana. Przez ostatni miesiąc nei mielsimy kontaktu. Az do wczoraj kiedy się spotkaliśmy. Pojechałam do niego, zrobilam kolacje, porozmawialimy. Myslalam, ze może cos się zmienilo. Poprosiłam po raz kolejny by dal mi szanse, ale usłyszałam stanowcze NIE! I dzis jestem po porstu zalamana, chyba dotarło do mnie, ze on na prawde nie wroci. Jest mi strasznie, bo straciłam cudownego człowieka przez wlasna głupotę. Dlaczego nie potrafilam docenic tego co mialam? DLACZEGO? Nie potrafie już spojrzec sobie w twarz, byłam taka gupia. Nie umiem już zyc sama ze soba. Nie umiem, nie chce sobie wybaczyc, ze go straciłam. Straciłam szczecie, moje wielkie szczescie, którego nie umialam docenic. Wiem, ze do konca zycia będę sobie to wypominac, wiec po co mam zyc? Przegralam swoje Zycie, przez wlasna głupotęTRAGICZNE..;(
-
Gość: adrianna333, 83.238.126.8*
2011/06/26 14:26:16
Jak najbardziej rozumiem. Byłam bardzo szczęśliwa z Markiem. Był całym moim życiem. Nikt mnie tak nie rozumiał, bez słów. Nigdy nie poznałam kogoś tak cudownego. Chcieliśmy spędzić z sobą resztę życia. Długo walczyliśmy ze swoimi uczuciami, choć się kochalismy bawiąc się w przyjaciół. Spędzalismy ze sobą nawet 20 h na dobę. Dorośli ludzie. Wkwietniu wyjechał do pracy ,do Szwecji. Ja miałam jechać do Niemiec, tak jak wcześniej. Coś i mówiło, ze nie powinnam.I nie pojechałam. To miało być nasze pierwsze i ostatnie rozstanie. On nie chciał naprawde wyjeżdzać, ja sama tego nie chciałam ale w dzisiejszych czasach jest ciężko. Chcielismy zacząć remontować dom i założyć własny interes. Bardzo tęskniliśmy za sobą. Dużo pisalismy, rozmawialiśmy. Kazdego dnia kochałam go jeszcze bardziej i On też. Płakałam przy Jego smsach. Zawsze chciałam tylko być naprawde kochaną. Nigdy nie byłam rozwiązła itp. wazna była szkoła, obowiązki, zawsze starałam się kazdemu pomóc. Wierzyłam, że Bód nie pozwoli mi być nieszczęśliwą bo na to nie zasłużyłam. Po skaczeniu jednej z naszych rozmów pomyslałam, że jakbym miała Go juz nigdy nie zobaczyć to nie chce żyć. I wykrakałam!!!!!!!!!!! 5 czerwca dowiedziałam się, że Marek jest w bardzo ciężkim stanie w szpitalu. Miał zalany wodą mózg ale narzady pracowały. Leżał ponad 30 min pod wodą i stwierdzono smierć mózgową. Walczył o życie 3 dni. Serduszko bardzo dobrze pracowało, walczył. Narzady powoli zaczeły zamierać i zmarł 8 czerwca. Zostawił mnie i matkę która miała tylko Jego , jedynego syna. Nie mogłam nawet Go zobaczyć bo trumna była zamknięta. Myslałam, ze serce mi pęknie. Chciałam Ja rozwalić, przytulić Go, dotknąć, kazać mu wstać! Gdyby nie mama zrobiłabym coś głupiego. Zawaliło mi się całe życie. Moja przyszłość legła w gruzach. Nie radzę sobie bez Niego. Wszędzie jest On, widzę Go, bardzo tęsknie, potrzebuje Go. Jestem codziennie na cmentarzu, widzę, że tam leży ale czekam na Niego, na Jego powrót choć wszyscy już wrócili. Miał wrócić 17 i wrócił ale w trumnie. Nie sypiam, nie mam na nic ochoty, wszystko mnie drazni, nie nawidzę usmiechających się ludzi, wszystko jest z Nim powiązane.Nawet drzewa, ptaki, bo jak ornitolog znal ja wszystkie z nazwami łacińskimi. Robił przepiękne zdjęcia przyrody. We własnym domu czuję się źle. Nie obchodzi mnie rodzina, znajomi, wspólni na dodatek. Ciągle płaczę choć ciągle próbuje normalnie żyć. Co 3 myśl to myśl o smierci. Nie chcę zyć bez Niego, nie potrafię. Choć się staram. Najgorsze jest to, że ja wiem, że nigdy nie będe szczęsliwa. Kasa, pozycja społeczna, dobra praca wcale mnie to nie obchodzi chcę tylko by był za mną. Tylko tego chcę. Chciałam tylko z Nim żyć miec 2-3 dzieci i móc je utrzymać, dac im godną przyszłość. By nie brakowało im miłości i chleba. Od dłuższego czasu myślę, jak mam się zabić by nie udało się mnie odratować. Zaczepiłam się na tabletkach( nasennych) by zjeśc na raz wszystkie tabletki, muszą być silne bo mam silny organizm. Wiem, to chore ale jak załatwia sprawę. Jestem katoliczką nawet praktykującą lecz za czesto warpie. Dziś będąc w kosciele i słuchając księdza myslałam tylko,ze to głupoty. Rozglądałam się za ludźmi i patrzałam jak Go słuchają, mysląc jak bardzo sa naiwni. Miotaja mną rożne myśli, emocje. Kiedyś myslałam o zakonie a teraz planuję swoją ostanią drogę. Myśląc o piekle juz w nie nie wierzę. Piekło jest tu, na ziemi. Samobójstwo- piekło. Nie prawda! Dusza po smierci jest wolna, robi co chce, nie ma nad Nią nikogo. Nie ma tam czasu. Odczuwane tam emocje nie mają takiego zasięgu jak u człowieka. Umarli wiedzą, że cierpimy ale sami nie cierpią. Ich dusza jest czysta od wszystkiego. Nie cierpiąca. Kazdy ma prawo sadzić jak uważa. Ja coraz częściej myślę tak.Gdzie jest miłosierdzie Boga, gdzie??? To On mnie zabija, tu zrobił mi piekło. Ja decyduje o moim życiu. Czuje się wiinna Jego smierci, gdybym wtedy powiedziała, ze nie chcę by wyjeżdzał to by został. Chciał tego. Ja mu tłumaczyłam, że nigdy nie jest łatwo, że moje poczatki wyjazdow za granice nie były latwe ale do przezycia z CALĄ PEWNOŚCIĄ. Teraz ja muszę odejść.
-
Gość: adrianna333, 83.238.126.8*
2011/06/26 14:37:43
Macie jakieś propozycja leków?? Nie krepujcie się Ja i tak to zrobie, możecie mi jedynie pomóc to zrobić porządnie, bez karetek i reanimacji.Nie znam się na takich lekach, rodzinki nie zapytam bo efekt tego będzie nieciekawy. Myślę, że najlepiej w nocy, wszyscy spią, a rano już bedzie po mnie. Z góry DZIEKUJE.
-
Gość: adrianna333, 83.238.126.8*
2011/06/28 14:17:31
Błagam napiszcie nazwy silnego leku! Nawet na recepte, coś wykombinuje, zdobęde je tylko jakie?!!!!!!
-
Gość: adrianna333, 83.238.126.8*
2011/06/28 14:18:36
Męcze się błagam!
-
Gość: agatg, dynamic-78-8-103-207.ssp.dialog.net.pl
2011/07/04 19:11:18
czesc moze to zabrzmi banalnie ale mam 3 najwazniejsze rzeczy w zyciu: chlopaka ktorego bardzo kocham od podstawowki, teraz mam 21 lat i jakies 2,5 roku temu sie mna zainteresowal, znam go 16 lat; prace ktora lubie i w ktorej swietnie sobie radze, oraz uczelnie kierunek mniej wiecej zgodny z zainteresowaniami swietnie sobie radze. To wszystko dla mnie przeszlosc, chlopak ma wieczne humory jednego dnia mowi ze mu zalezy a nastepnego ze juz wiecej mnie w domu nie odwiedzi i moze zobaczymy sie za miesiac, wyladowuje ma mnie swoja zlosc do swiata za wszystko co mu nie wychodzi, i choc ma swiadomosc tego i zaluje t jest mi przykro; z pracy musialam ie zwolnic bo ciagle slyszalam od szefa ktory niewiele wie o mojej pracy ze jestem niewyksztalcona i niekompetentna, ostatnio oskazryz mnie o strate powaznego kontraktu z ktorym nie mialam nic wspolnego a brak jest mozliwosci sprostowania tego bo chodzi o to by winny jakis byl; ze szkoly w zwiazku z brakiem pracy musze zrezygnowac. Ogarnia mnie coraz wieksza niechec do siebie i zycia, blagam ciagle boga w ktorego przestaje wierzyc by mnie stad zabral bo mam juz dosc tej meki, placze codziennie i nie widze juz dla siebie zadnych szans, wciaz mysle by sie zabic, albo by zniknac zaginac i juz wiecej nie wrocic, czasem ide po ulicy i mysle jak byloby dobrze gdybym miala wypadek, gdybym juz nigdy nie wrocila do domu, marze o tym zeby zasnac i sie nie obudzic...
-
Gość: DeDe, 95.108.78.17*
2011/07/05 10:11:41
Ludziska przestańcie!!! Sami sobie wbijacie nóż w plecy! Myślicie, ze każdy ma idealne życie? jeżeli tak to jesteście w błędzie! Też mam za soba nieszczesliwa milosc, mialo być jak w bajce slub itp ale porobil mnie z inna. miałam doslownie takie mysli jak większosc z Was, ale znalazłam cel w życiu, nowych znajomych i dzisiaj jak pomysle ,że nie poznała bym tylu fantastycznych ludzi przez własna głupote, Stawcie czoła problemom a nie od razu od nich uciekacie. Sami zobaczycie, że po jakimś czasie znajdzie sie osoba ktora bedzie warta Was.
-
Gość: hekate, nat10.trans.net.pl
2011/07/10 18:42:45
Tez chcę zdechnąć. Porzuciłam swoje miłe życie dla faceta ktory mieszka 450 km ode mnie. Przeprowadziłam sie do niego tylko po to by dac sie psychicznie zrujnować. Wszystko mu przeszkadza. Kropelka brudu na blacie w kuchni ktorej nie zdazylam wytrzec. Że za głosno sztućce kladę do zlewu. Że korzystam z Internetu. Oberwało mi sie też że bezpiecznik wmieszkaniu sie spalil. A dziś że znalazł włosa, a doskonale wie ze wlosy mi garściami wychodzą. Boje się cokolwiek zrobić, żeby nie narazić się na wypominanie z jego strony. Nie, niekrzyczy, nie bije, ale robi to na spokojnie w taki sposob ze świdruje mozg. Nie pracujemy. Myślałam że wyciągnę go z bagna jaki stworzyła mu jego była żona. Efekt? NIe mam pieniędzy na powrot do domu. Z resztą i tak wstydzę się tam wracac. Chcę zdechnąć. Może się wygadać? 3205670
-
Gość: MG, bas2-guelph22-1279593010.dsl.bell.ca
2011/07/14 23:59:23
Witam wszystkich ja mam taki problem. Żyłem z Kobietą 4 lata było zawsze cudownie i wiedziałem,ze mnie kocha a ja ją cała swoja duszą. Pewnego razu poszliśmy na impreze tak się upiłem,ze nie panowałem nad sobą i ją zdradziłem nie świadomie tego co robię. Ona wszystkiego się dowiedziała i pożegnała mnie. Próbowałem nie raz jej wytłumaczyć,ze nie wiedziałem co robię i że tak strasznie ją kocham,ze mógłbym za nią umrzeć,ale nic z tego teraz po paru dniach nie odzywa się do mnie nawet nic nie odpisuje. Chcę z tym skończyć bo w dodatku od urodzenia miałem straszne,życie a ona je wypełniła teraz nie ma nic w mojej duszy jest pustka i smutek,ze mogłem zrobić coś tak okrutnego ukochanej osobie potępiam się za to i nienawidzę swojej osoby tak strasznie,ze chcę zginąć wiem,ze ludzie będą płakać i że to jest samolubne,ale już nie mam nic nawet siły.....
-
Gość: , dynamic-87-105-236-82.ssp.dialog.net.pl
2011/07/16 08:59:03
Hej, jestem Damian, mam 20 lat i jestem z Legnicy.
Mój problem nie jest inny - byłem z kobietą swojego życia przez 2,7 lat. Od roku sytuacja się pogarszała. Dawała mi szansy na poprawę, lecz ja wszystkie zmarnowałem. Nie jesteśmy ze sobą o 3 miesięcy, ale ja od tamtego czasu staram się i walczę jak nigdy wcześniej by pokazać, że jestem jej wart. Nie umiem bez niej żyć, za nią wskoczyłbym w ogień. Zrozumiałem wszystkie swoje błędy, bolą mnie one teraz tak samo jak bolały ją. Żałuję każdej pojedynczej łzy jaką przeze mnie uroniła. Chciałem aby dała mi jeszcze jedną szansę, tej bym nie zmarnował za nić w życiu, lecz ona nie chce mi jej dać. Na dodatek spotyka się z jakimś fagasem i dobrze się bawi, kiedy ja dzień w dzień myślę o wszystkim i nie wiem co mam ze sobą zrobić. Owszem, jestem zazdrosny, ale jakie to ma teraz znaczenie ? Patrycja była dla mnie całym światem. Nie mam żadnej innej równie bliskiej osoby jak ona. Nie mam przyjaciół, którzy pomogliby mi w trudnej sytuacji. Ona była i dziewczyną i najlepszym przyjacielem i najlepszym kumplem, wszystkim i zawsze była tylko ona. A wbiłem sobie do głowy, że tylko z nią chcę spędzić resztę życia. Od wczoraj myślę o samobójstwie i myślę o tym bardzo poważnie. Dobre strony tego są takie, że Patrycja będzie mogła układać sobie życie na nowo, tak jak chce, a ja nie będę musiał patrzeć jak realizuje nasz życiowy scenariusz z innym facetem oraz nie będę jej w tym przeszkadzał. Kiedy myślę o samobójstwie, to uspokajam się wewnętrznie, bo czuje że zbliża się kres mojego cierpienia.. Tak bardzo przepraszam za wszystkie łzy jakie przeze mnie wylała...

Próbowałem zabić się wczoraj. Przełknąłem chyba z 20 różnych tabletek, w tym silnych antybiotyków, które mają skutki uboczne. Jak widać żyję i nie jest mi z tym dobrze. Mam za sobą nie przespaną noc i kolejne samobójcze myśli.
-
Gość: , dynamic-78-8-66-49.ssp.dialog.net.pl
2011/07/16 14:25:47
I tak na prawdę nie mogę się doczekać kiedy to zrobię... już nie mogę wytrzymać... ten ból jest za silny, a ja nie mam zamiaru z tym żyć... Przeszkadza mi tylko fakt, że mama jest w domu... trzymajcie za mnie kciuki...
-
Gość: autonomia, v12-15.opera-mini.net
2011/07/18 21:27:22
ja też próbowałam przedawkować tabletki tyle że przeczyszczające żeby w końcu się zesrać i...udało mi się :):):)
-
Gość: Klaudia, ebq129.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/07/20 16:54:40
ja też mam zamiar się zabić. wystarczy 2 opak. leku o nazwie acodin i nie zyjesz. jest to lek przeciw kaszlowy ale naprawde silny. w 1 opak jest 30 tabletek.
-
Gość: asiulek..., p508b1fd7.dip.t-dialin.net
2011/07/21 21:28:01
hmmm...
Trafilam na ta strone tak jak kazdy-szukalam sposobu by sobie pomoc odejsc.Przeczytalam wszystkie Wasze wpisy,poplakalam sie nie raz...To prawda kazdy ma ciezkie zycie,moje tez nie jest latwe...Nigdy nie mielismy pieniedzy,do szkoly chodzilam tragicznie ubrana,do jedzenia czasem byl tylko chleb ze smalcem i igorkiem kiszonym...Na studia nie poszlam bo nie bylo za co.Umarl moj Tato i dwie Babcie w ciagu jednego roku,musialam pomoc mamie i bratu...Moglam wyjechac do pracy za granice ale moja Mama zaczela...hmm..szalec i musialam zajac sie bratem.Nie mam swojego zycia,poswiecilam to dla domu.Przez 8 miesiecy spotykalam sie z kims,z kim chyba nie chcialam byc ale gdy skonczyl ten zwiazek nie moglam sie pozbierac i wtedy wlasnie zajrzalam tutaj... Wszyscy moi znajomi pokonczyli studia,maja prace,swoje firmy,rodziny-wlasnie pojawiaja sie dzieci...A ja nie mam nic...Smutno mi strasznie i czasem mam dosc wszystkiego,ale pre do przodu.Zalezy mi na kims ale On traktuje mnie jak dobra kolezanke...Wiem jak sie zabic,wystarcza dobre tabletki-Tramal z Ketonalem...ale czy to wystarczy aby przestalo bolec??? Czasem tak mocno czuje bol i smutek ale zastanowcie sie-gdzie Was boli??????? To toz za sercem...to nasza dusza i nasze mysli nas bola a one nie znikna tylko pojda z nami dalej po smierci...Nie wiem czemu tak sie dzieje w naszym zyciu ale musimy zyc... Pragne tylko milosci i swojego miejsca...ale widac Bog mnie nie slyszy... Tyle osob pragnie zyc a nie moga,zamienilabym sie z nimi... Co powiedziec ma moja Przyjaciolka ktorej maz zmarl 3 miesiace po slubie??? Mieli wszystko a nie zostalo jej nic. W wieku 26lat zostala wdowa,jej swiat sie zawalil...oddalabym moje zycie aby oddac jej meza i nie widziec jak cierpi ale mimo to stara sie zyc dalej,bo go kocha i wie ze to byl jego czas nie jej...Wiec skoro zyje to moj tez jeszcze nie nadszedl.Mam czasem takiego dola ze nic tylko palnac w lep ale to nic nie zmieni...Uwierzcie mi to nie pomoze!!! Serce to tylko organ a boli i cierpi dusza a jej sie nie pozbedziemy...Bol w koncu minie i nadejdzie lepszy czas...choc teraz brzmi to banalnie i niejeden z Was mnie zwyzywa...wiec robcie co chcecie ja jestem z Wami i wiem jak to zycie potrafi bolec...
-
Gość: , 77-255-124-165.adsl.inetia.pl
2011/07/29 20:36:10
Jak każdy tutaj myślę o śmierci, ale jestem niezdecydowany. Mam 21 lat i moje życie to pasmo niepowodzeń. Najbardziej boli mnie mój wygląd, bo nawet w wieku kilkunastu lat koledzy dogryzali 'mongołem' (kiedyś ich miałem), w gimnazjum byłem 'pawianem'. To chyba wada genetyczna. Ot, po prostu daleko mi do przymiotnika 'przystojny' (ciągle myślę o operacji plastycznej, ale skąd wziąć na to pieniądze). Nie zrozumcie mnie źle - nie jestem żadnym quasimodo, ale jednak często mi mówią, że jestem po prostu brzydki. Nigdy nie miałem problemów sercowych, bo nigdy nie miałem dziewczyny. Od kolegów się sam odwróciłem (nie wiem nawet czemu). Mam pomysły na życie (marzę o karierze dziennikarskiej), ale to tylko puste marzenia, bo czego się nie tknę to pieprzony pech mi się udziela. Z rodzicami się nie dogaduje. (mam też brata, który jest opóźniony w rozwoju). Nie uwierzycie, ale moja matka od swoich synów woli.. psa. Tyle razy słyszę od niej, jak to ona kocha tego kundla, a do mnie chyba nigdy tak nie powiedziała. Ojciec to egoistyczny alkoholik. Kilkanaście dni temu miałem wypadek, w którym mogłem zginąć. Dziś o tym ojcu powiedziałem, a ten nawet raz nie zapytał czy nic mi się nie stało. Od razu zaczął lamentować, że nie umiem jeździć (chuj że mi hamulce wysiadły, wszak i tak to moja wina) i że nie będzie za mnie płacił za naprawę. Już mam dosyć takiego życia, więc proszę powiedźcie, jak się najłatwiej zabić (nie chcę się wieszać, wolę coś bardziej 'humanitarnego'). Czy zażycie kilkudziesięciu ibupromów i popicie wódką pomoże?
-
Gość: , 77-255-124-165.adsl.inetia.pl
2011/07/29 20:56:16
jak ktoś chce pogadać, to mój mejl to MG1990.DP@gmail.com {gg miałem, ale po ponownej instalacji Wina jeszcze nie założyłem nowego, bo w sumie po co, skoro liczbę kolegów mogę policzyć na palcach jednej ręki}. Jak coś to jestem z Krakowa i chętnie bym się z kimś spotkał i pogadał, bo ta samotność mnie dobija. Jeśli ktoś mieszka w pobliżu i szuka wsparcia osoby, która ją rozumie, to służę pomocą. Może razem znajdziemy coś pozytywnego w tym gównianym życiu?
-
Gość: Martyna, 89-78-233-104.dynamic.chello.pl
2011/08/01 19:33:22
Ja przedawkowałam tabletkami nasennymi tuż przed własnymi urodzinami.. znalazłam tabletki mojej mamy ktore sa na recepte i wziełam ok. 20 ... Chciałam dołaczyć do mojej przyjaciółki która nie żyje a byłyśy przyjaciółkami 11lat strata mnie dotkneła zmarła mając 18 lat :( Ale jak widać po tym wpisie nie udało mi sie uratował mnie mój chłopak , wyladowałam na toksykologi , byłam sama jak palec nawet rodzina nie przyjechała do mnie , tak jak wyladowałam w szpitalu w ubraniu tak leżałam aż do momentu wyjscia . wyszłam w własne urodziny ..... teraz po tym jak mi sie nie udalo to jest mi jeszcze gorzej... czuje sie jak wrak , nie potrzeba nikomu :( Co noc płaczę bo mam dość życia :( Tylko tutaj mogę napisać o własnych uczuciach bo WY możecie mnie zrozumieć a w domu robie dobra mine do złej gry :( POwiedzcie co mam zrobić żeby nie czuć sie tak fatalnie żeby nie czuć tego CHOLERNEGO CIERPIENIA :((
-
Gość: , 77-253-57-228.adsl.inetia.pl
2011/08/09 01:13:40
witam, mam 18 lat. tez o tym mysle, ale nie zrobie tego moim bliskim, chcial bym zobaczyc kto placze na moim pogrzebie ale tego nie zrobie bo mysle ze zycie jest najwazniejsze. tez jestem samotny jak prawie wszyscy tutaj, niby mam paru znajomych ale nie wiedza co czuje.
jesli ktos chce pogadac piszcie... gg- 8651475
-
Gość: ktos89, 178-26-243-64-dynip.superkabel.de
2011/08/10 17:09:25
ten sam problem mam ja... Mam juz 22 lata. Jesli bym chcial moge miec wiekszosc dziewczyn... 2 lata temu poznalem pewna dziewczyne wydawala mi sie a normalna laska jak inne... i tak przez miesiace ja poznawalem i stety lub niestety sie zakochalem w niej probowalem ja przekonac zeby chociaz sprobowala, ze zalezy mi na niej itd. zawsze wszystko dla niej robilem i zrobie dla niej wszystko od niej rodzice mi kiedys powiedzieli ze mnie lubia, kazdy myslal wgl. ze jestesmy para z nia sie dogadywalem jak z nikim innym dla mnie zawsze sie liczyla i liczy ale ona gada ze nie bo niechce miec chlopaka narazie lub cos innego. nierozumiem jej. zawsze na dyskach, zabawach fajnie sie bawila... kase mam choc to niewazne w tym ^no ale ostatnio byl pewien incydent... i ona sie juz nie oddzywa... niewiem co zrobic probowalem w ciagu roku o niej zapomniec mialem duzo dziewczyn ale zawsze mi ona do glowy wracala... jestem ciekaw jakie wyjscie byloby lepsze polknac tabletki i trafic do szpitala czy tez sznur i wiadomo??
-
Gość: ktos89, 178-26-243-64-dynip.superkabel.de
2011/08/10 17:14:41
jeszcze cos wiekszosc ludzi sadzi ze Ci cos sa ''przystojni' i maja szmal to nie maja problemow... to nie jest prawda! mamy problemy i niekiedy nawet wieksze...
-
Gość: kingaoop, 81.219.209.11*
2011/08/13 19:53:57
ja tez chciałam się zabic wziełam 1 opakowanie ibuprom max opakowanie apapu i jeszcze ibufenu opakowanie popiłam 3 piwami i kieliszkiem wódki i powiem wam ze nawet rzygac mi sie nie chciało. wiec słuchajcie kazdy ma iny organizm na kogos podzialają 2 nasenne a niktórych i opakowanie jeszcze bardzoej wzmocni. wiec nie wierzcie w to ile macie wziasc. kazdy jesi inny i kady musi sprobowac. a telbetki naseenne mozna kupic w pierszym lepszys aklepie [apteka] albo kupcie sb ze 20 opakowan awiomarinu np. moja kol wzieła i lezala przez miesiac w spiaczce. ale tak jak mowilam... nie wiadomo czy jak wy wezmienie bd z wami tak samo !
-
Gość: Vx, aber95.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/08/14 21:16:35
Hej. Trafilam tu aby zrozumieć samą siebie i moje motywy..Mam 21 lat przeczytalam wszystkie komentarze i czuje z Wami więź..Nawet nasze sytuacje życiowe są podobne. Również swoje urodziny spędziłam w szpitalu, nie planowałam tego.. Kłopoty i stres-wszystko zbiegło się w 1 czasie. Zawsze miałąm problemy natury psychicznej, w przeszłości leczyłam depresje i fobie.Widać choroba ta jest jak alkoholizm, nigdy się z niej nie wyrasta i zawsze trzeba być czujnym..Jestem z natury radosna i mało kto mógłby pomyśleć co tak naprawde dzieje się w mojej chorej głowie. ODRADZAM WAM WSZYSTKIM SAMOBÓJSTWO!! PROSZĘ WAS ŻYCIE TO DAR, MOŻECIE MIEĆ Z NIEGO CO TYLKO CHCECIE_TO KWESTIA CZASU.. WIęc tak w skrócie: długi, przejrzenie na oczy w sprawie chłopaka którego kochałam od wielu lat, nowa i nieodwzajemniona miłość, poczucie ze jestem do niczego w pracy-chociaż niegdyś uważano mnie za najlepszą pracowniczke, przede wszystkim niekonczonce a nawet pogłębiajace sie problemy najbliższych mi osob, a wraz z nimi utrata mojej wiary w cokolwiekI ten potworny ból stres(Niemożność złapania oddechu,kołatanie serca) ciągły strach brak snu i jedzenia, moge tak wymieniać dalej. Po prostu kilka spraw dobiło mnie do tego stopnia, że pod wpływem impulsu ostatnie pieniadze wydałam na silne tabletki nasenne i jakiś tani rum. To był mój zestaw samobójcy, który leżał spokojnie w pokoju aż do czasu.. Płakałam wiele razy, wlasciwie codziennie, i caly czas myslalam o smierci.. Mówiac chce umrzeć-tak naprawde moja dusza pragnela zakonczyć ten ciągły ból..Nie chcialam faktycznie umrzeć-mam wspaniałych przyjacioł, kochajaca rodzine..jak mogłabym ich zranić..No i cudowne plany na przyszłość i marzenia..Ja wierze w siłe przyciagania w to że jesli czegoś bardzo pragniemy-zasiewamy nasze marzenie,które dopuki nie stracimy nadzieji-ono cały czas rośnie ku spełnieniu. I tak samo ze złymi obawami-myślicie że dlaczego wpadamy z deszczu pod rynne, lub ciągniemy wiązke niepowodzeń?? Bo gdy bardzo czegoś się obawiamy lub nie chcemy często właśnie to nas spotyka. Ja po stracie wiary w tą filozofie, w Boga , w poprawę losu, traciłam siły.. To uczucie zżerało mnie powoli, właściwie to nie tylko przez ostatni czas ale już duzo dłuzszy okres-mysle ze to DOROSŁOŚĆ-taki kryzys ktory przechodzi wiekszość z nas,kiedy zaczynamy życ swoim zyciem robic cos dla siebie a nie jestesmy przekonani o slusznosci dzialan i przede wszystkim nie chcemy zawiezc bliskich,lub zostac wysmianymi, zranionymi. Wiec 2 razy w nocy nie myslac co robie bralam tabletki-na szczescie okazaly sie ziolowe:P, wiec nic sie nie stalo. Szukalam pomocy, napisalam do rodziny ze bardzo ich kocham..szukalam kontaktu z przyjaciolmi, ja po prostu balam sie samej siebie..Tego co jestem w stanie zrobic..szukalam pomocy i zrozumienia-i dostawalam je..jednak ten bol..kiedy zdalam sobie sprawe ze moge niedozyc urodzin, wpadlam w histerie-kiedy zdalam sobie sprawe ze jestem do tego zdolna ,ze zabije sie bo nie moge zniesc bolu..ze i tak pozostane tchorzem i bede uciekac przed szczesciem i uzalac sie nad losem swiata. Ludzie biegli za mna na ulicy pytali co mi jest.. Palilam trawke, zaczelam kilka miesiecy temu wylacznie dla towarzystwa..to sprawilo ze czulam sie jak glupia cpunka. To zalosne-wmawiac sobie wszystko co najgorsze-ale niestety to takie moje skrzywienie ,nie lubilam gdy ktos inny sie uzalal-uwazalam ze problem nie byl na tyle powazny i bylo wyjscie..Jednak to ze wymieniamy wszystko co zle nawet paradoksalnie sprawia ze czujemy sie troszke lepiej. Udalam sie do lekarza ,okazalo sie ze na rejestracje musze czekac tydzien, kilka dni pozniej mialam lekki wypadek co bylo pretekstem do umowienia sie na wizyte w spr.mojego stanu. Lekarz bardzo sie przejal umowil mnie na wizyte z terapeuta,dal antydepresanty-obiecalam mu ze sie nie zabije, bo mam przeciez piekne marzenia i cele-Uwierzyl mi. kilka godzin pozniej..Bylam zdolowana,odebralam leki .zgubilam klucz do mieszkania...znowu mialam atak paniki i strachu..wrocilam do domu polozylam sie z placzem- Wzielam pierwsza tabletke.Po czym wykorzystalam swoj zestaw.cdn
-
Gość: Vx, aber95.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/08/14 23:18:03
Przepraszam za błędy w poprzednim poście:P! 20 tabletek nasennych, 1 antydepresant + alkohol.. To byl koszmar.. Nie doczytałam się opisu zaburzeń po przedawkowaniu przez Was.. Ja potwornie żałowałam, że się obudziłam ale ze względu na myśl o byciu do końca dalszego życia ciężarem dla najbliższych. ok. godz. 19 zasnęłam..Najpierw poczułam dyskomfort i chłód-po otworzeniu oczu zorientowałam się że całe łóżko jest połamane -zwaliłam wszystkie rzeczy z materaca i pamiętam że dość długo tłukłam się głośno próbując je naprawić aż w końcu położyłam się na podłodze. Następnie obudził mnie telefon od kolegi z pracy-nie mogłam mówić-starałam się jak tylko mogłam ale to było bebłanie w zwolnionym tempie-jak w koszmarach sennych, których paraliżujący strach nie pozwala nam wypowiedzieć słowa. Próbowałam wytłumaczyć, że nie przyjdę jutro do pracy bo chyba umieram. Po chwili usnęłam..Obudziłam się trzęsąc jak w ataku padaczki i wydając odgłos przerażenia-jakby łapiąc powietrze, i po tym pojawił się zez- po ustaniu trzęsiawki próbowałam wstać ale nie byłam wstanie, kilkakrotnie upadłam-cała się potwornie trzęsłam-światło było zapalone-doczołgałam się aby je zgasić i poszłam spać-widziałam mase pająków i nawet je czułam, jak łażą po mnie. Czułam niepokój i jakby czyjąś obecność oraz takie poczucie winy-jakby coś mi mówiło że przyjdzie mi zapłacić za wszystko, widziałam też czarny tunel oświetlony małymi pomarańczowymi latarniami po bokach ale czarny w środku. Nie wiedziałam czy żyje czy to sen-wyobraźnia stała się rzeczywistością..Ostatecznie obudziłam się ok. godziny 3 nad ranem. Trzęsłam się, oczy bolały jak nigdy-dopiero wtedy zdałam sobie sprawe co ja najlepszego zrobiłam. Zaczęłam krzyczeć w niebogłosy-Moje oczy, co ja zrobiłam, dlaczego!!! Nie potrafiłam uronić łez, okropnie wyłam, spojrzałam w lustro..Och wyglądałam potwornie, miałąm zeza.. zdałam sobie wtedy sprawę, że przecież miałam wszystko. Cudowną prace, kochającą rodzinę i przyjaciół, i te głupie kompleksy -że tak naprawde byłam sliczna dziewczyna a teraz jestem sparalizowana i szkaradna-Tak zalowalam ze przezylam, nie wyobrazalam sobie konfrontacji z rodzina, wolalabym umrzec niz do konca zycia jezdzic na wozku..stracilam wzrok-a ja mialam takie marzenia, chcialam miec czułego mężczyznę w przyszłości, studiować, założyć ośrodek pomocy z zaburzeniami ED.. Wszystko zrujnowałam!! Tak sie modliłam przez kilka godzin tak mocno się modliłam aby Bóg mnie dobił lub zwrócił mi zdrowie...Tak mocno jak nigdy chciałam cofnąć czas-Nie wierzyłam w to co sie stało. Co ja głupia myslalam, przeciez samobójstwo w tym przypadku było strasznie niedojrzałe ,choć skłonił mnie ku temu nagły impuls-chcąc umrzeć tak naprawdę chciałam zrobić pauze w życiu, zabić nie siebie zaś mój fizyczny ból. Czym prędzej doczołgałam się po schodach do właściciela domu-zaczęłam krzyczeć i pytać co z moimi oczami. Prosiłam żeby zawiózł mnie do szpitala..Nie zależało mi juz na odratowaniu-czułam sie jak smieć, jechałam jak na skazanie...W szpitalu trzęsłam się i strasznie okropnie mnie suszyło, moja mowa była spowolniona, obraz podwójny, miałam tiki, nogi jak z waty...Wypiłam chyba z 5 l wody.. Najgorzej pracowała pamięć..1 słowo mówiłam w ich jzyku, drugie po polsku a trzeciego już wcale po zapominałam o czym mówiłam..Zapomniałam nawet jak nazywa się moja mama-to mnie dobiło, nie wiedziałam czy takie imie istnieje-jednak zanim jeszcze wyjechalismy do szpitala moja wiara powróciła i była taka silna..I zaczelam zastanawiac sie jakie sa plusy, ze jednak to wielki dar ze przezylam i teraz bede wszystko doceniac, wyobrazalam sobie ze wzrok to nic, bede nosic okulary,najwazniejsze jednak ze zyje bo rodzina nie przezyla mi mojej smierci-ze moze mi wybacza co zrobilam, ze pamiec to tez nie problem, moze studia pozostana marzeniem ale przeciez mialam w zanadrzu inne pomysly na zycie..a co do wygladu-mazyl mi sie przystojny mąż a jako szkarada juz zaden na mnie nie spojzy-ale ze moze zobaczy we mnie to piekno ktore mialam, ze pokocha moja osobowosc, a nawet ze to nie wazne ze moge byc sama-najwazniejsze ze zyje.
-
Gość: Vx, aber95.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/08/14 23:40:27
Z każdą godziną czułam się coraz lepiej, jednak miałam halucynacje-najpierw z falującej podłogi tworzyły się takie półprzeźroczyste małe stworki jak blob, następnie zaczęły z niej wychodzić prawdziwe pajace krasnoludy!! Takie kolorowe małe i uśmiechnięte na długich nogach i spacerowały obok mnie. Ubłagałam lekarzy aby puścili mnie do domu-w pl na pewno nie pozwoliliby na to-ale po badaniach krwi okazało sie ze substancja nie zagraza mojemu zyciu, jedynie przez jakis tydzien moge sie czuc troche dziwnie-zapytałam czy mogą mi pomóc z moimi oczami? Powiedzieli, że mogą coś na to poradzić-znali te objawy..Nalegali abym została przynajmniej 1 dzien na obserwacji ale uprosilam ich..Bo jednak nie chciałam spędzić urodzin w szpitalu.. Po przyjeździe wzięłam zapas wody i poszłam spać..Zaburzenia zniknęły piątego dnia.Kiedy obudziłam się zupełnie zdrowa postanowiłam cieszyć się każdym dniem i doceniać wszystko co mam, nie bać się walczyć o swoje marzenia i wyrażać własnego zdania, nie stać nigdy więcej w cieniu , nie czekać na szczęście tylko działać.. jednak coś się zmieniło -przez kilka kolejnych dni miałam nocne halucynacje-nadal od czasu do czasu przezywam zawroty głowy i drgawki.. Zycia nie zmieniłam, może inaczej teraz na wszystko patrze.. Wiem, że nie warto się stresować. Doceniam drugie życie jakie dostałam-mimo to nadal dopuszczam pesymistyczne myśli i boje się samej siebie-tego że w słabszym momencie byłabym w stanie znów się skrzywdzić. Tak jest-z depresji nie da sie wyleczyc, a samobójstwo uzależnia- W życiu nie chciałabym przeżyc tego ponownie-a jednak pozwoliło mi to na odpoczynek i zdanie sobie sprawy że mamy tak wiele i tyle dobrego nas czeka..I tylko dlatego znów mnie do tego ciągnie, aby umrzeć na jakiś czas dla świata, mieć czas na regeneracje sił i ponownie uwierzyć w siebie.. mam nadzieje ze nie bede na tyle nieodpowiedzialna, ze nawet w afekcie-pomysle najpierw-nie tylko o najblizszych ale tez o sobie.. Jezeli macie ochote porozmawiać lub się spotkać to prosze.. Bo my najlepiej siebie rozumiemy..I pamietajcie ze nie jestescie sami, trzema sie usmiechac i wierzyc w marzenia.. A to co mi dolega to zaburzenia lękowe, w pl. to choroba psychiczna za granicą jest to normalna reakcja ludzi nieradzących sobie ze stresem i presją.. Kocham Was:* Nie jesteście sami..
-
2011/08/19 21:23:49
bylam tu ponad rok temu, rozstalam sie wtedy z narzyczonym i nie umialam sobie z tym poradzic... przyjaciel mi pomogl i od stycznia niby jestesmy razem, ale to nie to co wczesniej... poza tym nie uwazam ze miedzy nami jest nadal przyjazn ;( nie umiem sie przemoc i nie czepiac sie takich malych pierdolek przez ktore m.in. rozpadl sie moj poprzedni zwiazek... znowu wytykaja mi wszyscy to co kiedys i znowu nie mam checi do zycia ;( probowalam sobie podciac zyly ale sie przestraszylam i skonczylo sie na ranie glebokiej na przedramieniu po ktorej mam teraz blizne, jednak tabletki sa chyba "mniej przerazajace" Chcialabym zeby ktos mi pomogl ale kazdy mi tylko mowi ze przesadzam wiec nie mam z kim pogadac ;( czuje sie bardziej samotna niz rok temu...
-
Gość: Vx, abea90.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/08/20 03:51:52
Kiedy skupiamy się na tym co złe ,przyciągamy to do siebie..Wiem jak się czujesz ale to Twoje życie-nie patrz na innych-pomyśl o sobie czego Ty chcesz! Jeżeli ten związek Ci nie leży to nie bój się zerwać, nie obawiaj się zacząć nowego życia. Obejrzyj film sekret i opus lub przeczytaj książkę potęga podświadomości. I trzymaj się dzielnie-jesteś cudowna i niepowtarzalna-jedyna taka na świecie-bądź sobą:]!
-
Gość: paulina16, 093105076249.legnica.vectranet.pl
2011/08/20 09:34:45
Mam 15 laat od 2 lat nie daje sobie rady ze swoim życiem.. Ciągle mam myśli samobójcze, chce wkońcu skończyć ten ból.. Mam bulimie od 2 lat, bylam juz w psychiatryku, w którym przeżyłam piekło, rodzice mnie zabrali bo ich błagałam, a ja ich zawiodlam dalej wymiotuje dalej nie daje sobie rady. Popadłam w alkohol i zielsko. Teraz juz tak nie pije raz to ze nie mam kasy dwa to ze boje sie kolejnego osrodka dla czubów... Z żadnym chłopakiem mi nie wychodzi, nie ma dla mnie odpowiedniej osoby.. Chyba pokochałam kogoś kto mieszka odemnie 300 km. Ciągle o nim mysle nie moge zapomniec tych kilku dni których z nim spedzilam, nie wystarcza mi gg i telefon, chce go dotknąc. Już nie daje rady kurwa dlaczego mnie to wszystko spotyka.. Chce wyjść z tej jebanej bulimi nie chce zeby juz moi starzy cierpieli. Chce umrzec.. co moge przedawkowac..?
-
2011/08/21 17:58:20
widze, ze jest nas wiecej! Ja rowniez swojego zycia nie ogarniam, bylam juz po dwoch probach ale 52 tabletki nic nie dały! nawet nie wiem co wtedy wzielam, bralam co popadnie a teraz chce wziasc proszki nasenne, nie mam nikogo komu tak naprawde by na mnie zalezalo poza ciocia, ktora mnie wychowuje od 8 roku zycia czyli juz 13. Nie chce by cierpiala ale Ja sama juz mam dosc! nie zniose ani chwili dłuzej, bardzo jest Mi zle. Mialam fantastycznego chlopaka ale juz nie wiem czy jest czy byl, bylam swiadkiem bardzo przykrego incydentu, moje dziecinstwo to pieklo... nie wiem czy sie odwaze ale chcialam bym sie zdecydowac na ten krok. jestem osoba skryta i dusze wszystko w sobie dlatego jest jeszcze gorzej
-
Gość: Vx, abes159.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/08/24 00:33:51
Pamięta ktoś z Was historie hioba? Czy nie myslicie ze zycie nas doświadcza przykrymi zdarzeniami aby nas sprawdzić, az w koncu nadejda cudowne czasy, w których dostaniemy do życia to o czym zawsze pragneliśmy z nawiązką. Wierze w to.. Sama czuje sie do dupy ale jednak każdego dnia podejmuje próbe, nie poddaje sie a po upadku wstaje. I wiem ze jak sobie zaplanuje zycie -będę dazyc do spelnienia marzen-tylko musze sprecyzowac to na czym mi tak naprawde najbardziej zalezy, a pozniej myslec o tym i zachowywac sie jakbym juz to miala. Wyobrazajcie sobie swoją przyszłość uśmiechając się:). Nie wiem jak Wy ale ja nie moge patrzeć z założonymi rękami na Wasze cierpienie, nie moge być głucha na wołanie o pomoc-Prosze żyjcie, obiecuje Wam że jeżeli zdecydujecie żyć to znaczy że jest w Was siła aby przeżyc całe zycie,mało tego jest w Was siła aby przeżyć je tak jak marzycie-i tak je przezyjecie-Nadazy się milion dni w których stwierdzicie ze zycie jest jak sen, Ja wierze ze czeka Nas wyjątkowa przyszłość-i wiem co mówie, bo już dwukrotnie dostałam szanse-nowe życie i bylo wiele chwil w których plakalam ze szczescie-a moje zycie coraz bardziej przypomina te z moich marzen i ja sama zmieniam sie w osobę jaką zawsze chcialam być. Skarbki prosze Was-wiem co mówie-jeżeli potrzebujecie wsparcia jestem tu i tylko czekam,jezeli nie macie przyjaciol to czekam tu.. Czuje z Wami ogromną więź-sama lepiej nie okreslilabym stanu w którym jakis czas temu sie znalazłam i życia w którym tkwilam-Jezeli chcecie pomocy -pomogę Wam jak tylko potrafia,jeżeli nie potrzebujecie pomocy-możecie mieć pewność ze jest taka osoba która całym sercem w Was wierzy i jest przekonana, że zbudujecie na nowo życie i będzie ono takie o jakim marzyliście.
-
Gość: Vx, abes159.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/08/24 02:23:10
Do Paula16- ja wierze, że wykaraskasz się z tego lada chwila..Kazdy jest inny i wszystko zalezy od Ciebie-ale ja mialam bardzo podobne sytuacje i wlasnie skonczyly sie gdy miałam 15 lat, przez kolejne lata bardzo duzo pracowalam nad sobą uczyłam się i dowiadywałam jak najwięcej o własnej osobie o przyczynach o tym co chce w życiu robić.. Uwierz w siebie-wiekszosc naszych problemow wywodzi się z zaniżonego poczucia własnej wartosci-rozpocznij podróż w głąb duszy-wez tyle wolnego od szkoly zycia widzenia sie z ludzmi ile tylko potrzebujesz -prowadz dziennik i zapisuj wszystkie wazne spostrzezenia. Moja rozmowa ze sobą w tamtym czasie nie byla dostatecznie szczera..doszlam do wnioskow ktore na tamten moment mnie usatysfakcjonowaly ale nie byly docelowe-dlatego problem sie nie rozwiązał i depresja po 5 latach wrociła.. Nie podlega wątpliwości, że wszyscy tutaj jesteśmy szczególnie wrażliwymi istotami. Ale jakie wydazenia z przeszlosci uksztaltowaly droge do czucia się panna/panem nikt. Również miałam ED-kiedys sluchalam metalu i ubieralam sie na czarno-w wieku kiedy wiekszosc moich kolezanek uganialo sie za chlopakami-pamietam za caly czas chcialam byc tak dziewczeca jak one,i tak bardzo pragnelam miec chlopaka a bylam wysmiewana i sama jak palec,pozniej wpadlam w ed.. i teraz robie dokladnie to samo co wtedy tylko pod inna postacia-caly czas tyje i chudne-z 1 str chce byc niezauwazalna siedziec w domu a z drugiej pragne milosci bezpieczenstwa-tancze i jem z powodu braku faceta, i to takiego ktory nadalby sens memu zyciu,pokierowal mna kiedy sie zgubie-takiego jak..moj ojciec..Ojciec ktorego prawie cale moje dziecinstwo nie bylo w domu,bo ciezko pracowal-Czy nie masz tak, że chcesz chudnąć aby czuć się bardziej kobieco? nie zalezy Ci na tym zeby byc chuda ale tak naprawde zeby byc bardzo kobieca-miec idealnie kobiecą,seksowną figurę z talia osy? Zadawaj sobie mnostwo pytan i wracaj myslami do przeszlosci-rozwiaz ten problem i kompleks i zbuduj nową siebuie-piekną pewną swojej wartości, radosną -zbierz wszystkie cechy jakiei od zawsze podziwialas w innych ulóż nową siebie i bądź taka. a Co do chlopaka to wyobrazaj sobie ze on dzwoni odwiedza Cie, na pewno jest wyjatkowy skoro sie w nim zakochalas..Nie chce radzic w tej sprawie-wsluchaj sie w swoje serce, odleglosc nie gra roli. moglabym powiedziec ze na pewno jest ktos odpowiednieszy dla Ciebie,bratnia dusza i taki o ktorego nie bedziesz musiala zabiegac tylko on o Ciebie, poki zakochanie nie przerodziło sie w uzaleznienie zatrzymaj dystans,jesteś młoda, facetów jest na pęczki i to naprawde cudownych a nie ma co pakowac sie w zwiazek na odleglosc i miec kolejny powod do dolowania. Jak tylko zaczniesz byc ta cudowna kobieta o ktorej pisalam, ta jaka chcesz byc i juz jestes, sercowe problemy same sie rozwiaza:-). tego Ci zycze, a i jeszcze jedno tez popadlam w alkohol pozniej ziolo i inny syf..na szczescie to byla tylko druga ucieczki, a nie uzaleznienie-wiem ze nie potrzebujesz tego,wszystkie problemy ze sobą i zyciem rozwiazesz dzieki poznaniu i zaakceptowaniu siebie a wtedy takze los sie odmieni -i zamiast cierni zacznie sypac róże. Trzymaj sie kochana-uwierz w siebie i pokochaj
-
Gość: Vx, abes159.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/08/24 03:03:19
Natasha.. masz nas mozesz z nami pogadac, poza tym nie kryj sie z tym bólem, wybierz sie do terapeuty nawet na kase chorych, przepisze Ci cos co pomoze przetrwac-Mi sama rozmowa z kims bliskim nie pomogla,a leki bardzo duzo daly-bralam najmniejsza dawke anafranilu 10 mg przez ok rok czasu. A-ktos obcy z kim mozna porozmawiac i swiadomosc ze w ciagu nawet i tej glupiej godziny ta osoba skupia sie tylko na nas i robi wszystko zeby nam pomoc i dobrze doradzic-i to taki ktory jest profesonalista moze duzo zdzialac. Inna rzecz ktora mi pomogla to test mbti-socjonika..to pomaga zaakceptowac siebie-a cale zycie zalezy od nas i od tego jak sie ze soba czujemy, prace nad zyciem musimy zaczac w sobie.. Glupio mi pisac cokolwiek,bo wiem ze moje problemy nie byly az takie wielkie,ze wlasciwie to nie los a ja sama doprowadzalam do samodestrukcji..Jednak wszystko mozna naprawic i wszystko zmienic. Ale ja wiem ze nie zyjesz na marne-ze Twoje zycie bardzo wiele znaczy ze jesteś bardzo wartosciowa i wyjatkowa osoba. Wiecie co mysle..Ze to wlasnie takie osoby jak my, ze takie osoby moga najwiecej w zyciu osiagnac..I placze teraz bo wiem ilu popelnilo samobojstwo i juz sie nigdy nie obudzilo, nie mialo takich szans jak my.. Bo jezeli mielismy sile do przetrwania calego zla jakie na nas spadlo, i sile do doprowadzenia siebie samych do najciemniejszych scenariuszy, to mamy tak samą ogromna siłę aby zaznać tyle samo szczęścia i sukcesów. I to zazwyczaj ludzie wrazliwi są przez nas podziwiani jako silne osoby-bo one zebraly motywacje w dolinie upadku..musialy miec tak mocna determinacje do tego aby powstac aby zmienic swoje zycie w 100 %, aby spelnic swoje marzenia i z wielkiej depresji skoczyly na piedestał. I to te osoby dzieki którym mamy jeszcze resztki nadzieji w to ze zycie jednak jest dobre, w to że szczescie istnieje,osoby ktore pomagaly nam czesto przetrwac albo na ktorych sie wzorowalismy-jestem przekonana ze oni tez mieli przechlapane zycie i wlasnie dlatego tak wiele osiagneli. Mam znajomego ktory robi kariere,nie boi sie niczego, dazy zawziecie do spelnienia swoich celów, jest bardzo odwazny-skad ma na to sile? Bo za wszelka cene chcial sie wybic uciec od wszystkich problemow w jego domu rodzinnym-wlasciwie w wielkiej patologii. Nie bójcie się być sobą, nie bójcie się wychodzic z domu, i miejsice mnóstwo marzeń i uwierzcie mi że wszystkie sie spełnią.
-
Gość: paulina16, 093105076249.legnica.vectranet.pl
2011/08/29 23:15:25
aber195-Dziękuje za te słowa. Ale nawet nie wiesz jak jest ciezko. Bulimia dopada mnie codziennie. Jestem oslabiona nie mam juz sily tak zyc.grozi mi kolejny osrodek, wole sie zabic niz to znosic. ;/ co do chlopaka to nawet mam sie tam przeprowadzac bo mam rodzine tam, ale mysle ze nawet chlopak nie wplynie na mnie tak abym z tym skonczyla. W niczym nie widze sensu, rzeczy ktore kiedys mnie uszczesliwialy teraz sa dla mnie niczym, nudą. Jem, rzygam, placze, pale .. ranie bliskich . Mam dość.
-
Gość: Vx, abek52.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/08/31 01:52:28
Paulina16 buduj wiare w siebie, w swoją wartość-doszukaj się wszystkich przyczyn dlaczego tak źle się czujesz, dlaczego masz problemy-Powody często bywają błahe a kiedy już wiemy gdzie leży przyczyna zaczynamy inaczej podchodzić do życia-W moim przypadku to zaniżone poczucie własnej wartości oraz zła gospodarka hormonalna-zbadaj stężenie hormonów-możesz czuć się podle,nie widzieć drogi wyjścia poza śmiercią, powodów cierpienia-a wcale nie jesteś ani chora ani psychiczna-wszystko z Tobą wporzadku-to po prostu pewne wydazenia,uwarunkowania genetyczne i fizyczne mialy wplyw na to co sie dzieje teraz-To nie swiat jest podly i zly,nie ludzie-to od nas zalezy jakie mamy zycie,a to co przezywasz jest niezrozumiale dla wielu dlatego nawet nikt nie wie jak Ci pomoc, ZAmiast brać leki powinnać wyleczyć strapioną dusze. Szukaj szukaj,pytaj ludzi ,duzo czytaj,rozmawiaj z innymi -znajdz przyczyny-glebokie prawdziwe przyczyny tego jak sie czujesz-Gdy tylko zmienisz nastawienie zaczniesz mocno pracowac nad soba to nie ma innej opcji-wszystko Ci sie ulozy. Czujesz że upadasz na samo dno-To swietnie! Naprawde świetnie bo masz się od czego odbić-nic co sie dzieje nie dzieje sie bez przyczyny-Cierpienie tak naprawde wiele Ci da-Jezeli teraz ulozysz zycie na nowo i wybierzesz droge to bedziesz szczęsliwa osoba tak mloda a skazaną na sukces-przezywasz ten horror zeby dostac czas na prace nad soba-bo los daje Ci szanse na bycie kims wyjątkowym-na osiągniecie czegos wspaniaego w zyciu. Bulimia?-Sposób-wmawiaj sobie ze wszystko co jesz Cie odchudza,ze kazdego dnia jesteś coraz piękniejsza,poza tym uprawiaj sport bo to poprawia samopoczucie i rozladowywuje emocjonalny glod. Masz szanse teraz ulozyc sobie wszystko jak chcesz,bo skoro z tamtego zycia zostaly strzepki masz niesamowita szanse na bycie teraz tym kim chcesz-pewna siebie, szczesliwa w milosci, sliczna kobieca bogata szlachetna -majaca wsparcia i poparcie innych istotką:-). WIerze w Ciebie nie rób niczego glupiego, Swiat nie da Ci sie zabic bo to nie koniec Twojego zycia a początek..
-
Gość: Vx, abek52.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/08/31 16:15:42
-
Gość: Paula16, 093105076249.legnica.vectranet.pl
2011/09/07 20:57:39
Nie daje rady, wlasnie uslyszalam prawde od brata, powiedzialam ze uciekne, a on na to :''A idz i tak kazdy w tym domu przez ciebie cierpi, to przez ciebie nie mamy normalnego zycia, przez ciebie rodzice maja problemy, uciekaj sobie '' ... Nienawidze go, ale chociaz powiedzial prawde, znajde jakies tabletki i polkne jakas duza ilosc, a jutro nie wroce do domu ze szkoly..
-
Gość: Vx, 122.87.213.193.static.cust.telenor.com
2011/09/13 20:50:20
Paulina pisze od nowa bo nie wyslalo mi wiadomosci-Opamietaj sie!! Nie czytasz tego co sie z nami dzialo po tabletkach wiekszosc z nas tylko sie zatrula a po tym fakcie mialysmy tylko wieksze obrzydzenie do siebie samych-Jedna z nas skonczyla z marskoscia watroby-juz nigdy nie bedzie miala zycia jak wczesniej..Ja mam zespol suchego oka..Wiesz jakie to straszne tracic wzrok,tracic jakis zmysl, czuc bol i wraz z nim wyrzuty sumienia z powodu tego co sie zrobilo? Jedyne co moge zrobic teraz to ustrzec inne osoby przed ta glupota! Nasze historie sa bardzo podobne tez cierpie na bulimie i tak samo nie mialam wsparcia w rodzinie dopoki ze skrucha nie wyznalam im ze potrzebuje pomocy ze nie dam juz dluzej rady_Poki co atakujecie sie nawzajem a wystarczy szczera rozmowa.. Pokochaj siebie a zaczniesz widziec wszystko i w innych barwach, a ludzie tez stana sie dla Ciebie o wiele milsi. Bedac w Twoim wieku nie przypuszczalam jak bardzo na lepsze zmieni sie moje zycie-Teraz mam ogromne powodzenie,zaufanie osob ktore sa dla mnie wzorem i bardzo mnie kochaja, mam zycie jakie chcialam i ciagle spelniam co nowe marzenia,daje szczescie sobie i innym-Ty tez bedziesz miala szczesliwe cudowne zycie-Tylko wytrzymaj i zwroc sie o pomoc,Mozesz przyjechac do mnie jesli chcesz,wez miesiac wolnego od szkoly. Depresja to choroba jest silniejsza od nas,nie czuj sie zle ,potrzebujesz pomocy i nie boj sie o nia poprosic. Wierze w Ciebie:-) Xxx
-
Gość: paulina16, 093105076249.legnica.vectranet.pl
2011/09/18 20:16:36
Dzięki..codziennie próbuje sie wziąć w garść ale jest jeszcze gorzej, nie chce tak życ, wiem ze musze wkoncu cos z tym zrobic. Jak mam przyjechac, nie ma takiej opcji.. a ile masz lat wgle? ;)
-
Gość: Vx, 122.87.213.193.static.cust.telenor.com
2011/09/20 20:06:00
"Nie jesteś sama! Uwierz w siebie ,uwierz w ludzi, uwierz w nas-Są też okna które płoną cały czas" :-)

Znalazłam cudowne filmy o uzależnieniach, które zmotywowały mnie do.. Ja jestem pewna że bardzo chce iść na terapie- w internecie można znaleźć informacje o najbliższych ośrodkach pomocy. Od strzelania samobójów też można się uzależnić.. Napisz do mnie na gadu,prześle Ci linki 11664873
-
Gość: M., cpc2-aztw25-2-0-cust48.aztw.cable.virginmedia.com
2011/09/23 06:30:37
Próbowałem powiesić się kilkanaście dni temu, ale nie wyszło. Chcę skończyć ze sobą po raz kolejny. Tym razem wybrałem tabletki nasenne, przeciwbólowe i na depresje, dodam do tego alkohol i strzykawkę z powietrzem w środku, które wstrzyknę w żyły. Pójdę w miejsce gdzie nikt mnie nie znajdzie. Położę się wygodnie, połknę tabletki, wstrzyknę powietrze i napiję się whisky. Z uśmiechem na twarzy zamknę oczy i mam nadzieję już nigdy ich nie otworzę. Tak bardzo tego chcę. Przepraszam!
-
Gość: , gaja.tpnet.pl
2011/09/29 11:38:22
Jakiekolwiek masz problemy,cokolwiek się w twoim życiu dzieje,masz problem a nie masz lub nie chcesz się nikomu z bliskich wyżalić,zamin podejmiesz jakis krok napisz 22541616
-
Gość: , gaja.tpnet.pl
2011/09/29 11:38:22
Jakiekolwiek masz problemy,cokolwiek się w twoim życiu dzieje,masz problem a nie masz lub nie chcesz się nikomu z bliskich wyżalić,zamin podejmiesz jakis krok napisz 22541616
-
Gość: BezSensu, 91.210.242.11*
2011/09/30 15:19:41
Ja zrobię to dzisiaj , wszystko już gotowe . 80 tabletek i alkohol . Nie będę oryginalna , robie to z milosci . Rozumiem doskonale co czujecie .
-
Gość: jacek, 188-125-129-163.petrus.pl
2011/10/03 15:42:54
ile wziąść tabletek relanium żeby nie musieć juz martwić się niczym ,(ile opakowań).czy rozpuścić je w wodzie i wstrzyknąć w żyłe ? chce skutecznej jednorazowej próby ,nie możesię nie udać .zrobie straszną żecz i muszę umżeć.
-
Gość: , public61057.xdsl.centertel.pl
2011/10/09 13:30:00
Ja miałem pierwszą próbę ponad 2 lata temu, na początku roku. Wziąłem tabletki psychotropowe, które były w szafce...około 30 i zmieszałem je z innymi lekami (apap, ibuprom, jakiś ortanol), empower wódką. Nie udało mi się, obudziłem się w szpitalu na toksykologii.

Od tamtego czasu nic się nie zmieniło, do starych problemów doszły nowe. Nie mam na kim polegać, nigdy nie miałem choćby dobrego kumpla, nie mówiąc już o przyjaciołach. Ojca praktycznie nie mam, reszty rodziny też nie obchodzę, wiem co mówię, bo widzę jak jestem traktowany. Nie mam się czego trzymać, nie mam pasji ani zainteresowań, a jeśli próbuję się zebrać sam w sobie i się czymś zająć, to szybko się zniechęcam, głównie za sprawą innych ludzi. Postanowiłem rzucić szkołe (na ostatniej prostej, w klasie maturalnej), źle sie tam czuję, wszystko mnie tam wkurza, czepianie się nauczycieli itd. Chciałem znaleźć pracę, ale to też bez sensu. Przez te wszystkie nawarstwiające się problemy, siedzenie latami w domu, mam za słaby kontakt z ludźmi, żeby sobie gdziekolwiek poradzić.

Nie mam po co żyć, ani dla kogo. Świadomość, że nie jestem tu nikomu potrzebny pomaga. Nic nie umiem, do niczego się nie nadaję. Miałem do wyboru, albo się męczyć latami na tym świecie, albo po prostu zasnąć i się nie obudzić. Wybrałem to drugie. Nie boję się śmierci, boję się tylko bólu. Dlatego wybór po raz kolejny padł na leki nasenne. Muszę je tylko zdobyć. Mam nadzieję, że teraz wszystko się uda. Ktoś mi może wmawiać, że jeszcze wszystko przede mną, ale ja nic już przed sobą nie ma. Nic się nie zmienia. To koniec. Ale ja się z tego cieszę...
-
Gość: Vx, 122.87.213.193.static.cust.telenor.com
2011/10/11 10:36:00
Do ostatniego postu: public(...). Też wybierałam pomiędzy życiem, a śmiercią... Tak naprawdę przecież nikt z Was nie chce umierać-za bardzo skupiacie się na problemach, a nie myśleliście o tym żeby wyjechać daleko-zostawić wszystko? Jest wiele możliwości-każdy ma takie same prawa do życia i do korzystania z niego. Do cholery Wy przecież wołacie o pomoc nawet jeśli nie zdajecie sobie z tego sprawy. A jesteście mi bardzo bliscy. Kiedyś uważałam się za słabsze ogniwo-a teraz kiedy się podniosłam, zbudowałam swoje szczęście od podstaw-swoje życie. Zrozumcie mnie-nie byłabym sobą gdybym znając sposób zostawiła go tylko dla siebie patrząc jak inni są tak blisko,a za wcześnie się poddają. Wiem, że nie macie siły, że pewnie żadne perspektywy czy marzenia Was nie cieszą-że śmierć wydaje się być najlepszym wyjściem. Ale ja czytając Wasze posty widzę: człowieka cierpiącego, pozbawionego niemalże całej energii stojącego nad przepaścią za którą jest mgła-ten człowiek nie może już wrócić-została jedynie przepaść i co robi?-Tak potwornie się boi bólu,upadku, tego co jest w tej przepaści, że popełnia samobójstwo. Ja stojąc obok widzę, że przepaść wcale nie jest przepaścią-jest progiem do schodów prowadzących prosto do drzwi "ŻYCIE"-cudowne wspaniałe prawdziwe takie jakim jest i być powinno życie. Tylko mgła zasłania te schody-Ten człowiek rzeczywiście nie może już wrócić. Ale żadnego realnego zagrożenia nie ma, nie ma ludzi ani nic co mogło by go skrzywdzić-jedynie on sam-jedynie-tylko on może siebie skrzywdzić, i robi to z lęku przed nieznanym, albo zostaje w tym pustym miejscu-skrawku ziemi nad przepaścią,miejscem bez powrotu. Zobrazujcie sobie to-Ja to widze-widze Was tam,naprawde. I widze te stopnie w góre-Nie jakieś strome-są normalne, proste. A klucz do drzwi życia? Musicie go znaleźć. Właśnie,nie macie jeszcze tylko klucza-schody to praca nad sobą-ale przyjemna i spokojna:-), a klucz to miłość. Pokochajcie siebie-najpierw poznajcie ze wszystkimi wadami i zaakceptujcie siebie takich jacy naprawde jesteście. To wszystko zaczyna się właśnie od akceptacji siebie-od bezwarunkowej miłości do siebie. Wiecie czemu powszechnie uznaje się samobójców za potępionych, a w religiach za osoby które nie doświadczą przebaczenia, skazanych na piekło,itd. Bo zabijając siebie nie zabijamy nikogo w obronie własnej, nie zabijamy też w afekcie,bo samobójstwo to świadoma decyzja-zaplanowana i nie zabijamy z powodu niepoczytalności-Nie nie, nie zabijamy wroga-a czy pomyśleliście że właśnie planujecie zabić osobę najdroższą dla Was na świecie,najukochańszą najwięcej znaczącą dla Was-która jest niewinna i nigdy nie wyrządziła Wam krzywdy pomimo katowania jakie przezywała z waszej strony? Składamy się jakby z dwóch osób-jest to świadomość i podświadomość-Spójrzcie na to z tej strony -widzicie? Podświadomość zawsze nam pomagała, a my ją tłumiliśmy. Pomyślcie o sobie jak o człowieku dla nas najbliższym, albo nawet najbliższym najukochańszym stworzeniu-Jeżeli kochacie,np. mame albo nawet kota-czy jakby ta osoba zrobiła coś niestosownego to wyzywalibyście ją, że jest beznadziejna ,do niczego się nie nadaję i najlepiej niech idzie się zabić?? No pomyślcie! Nie poddawajcie się tak ławo bo ja widzę dla Was przyszłość,nie byle jaką ale szczęśliwą-Musicie pokochać siebie bo to jedyne wyjście żeby żyć-i to jaka radocha-pełnią życia!! Bo rzeczywiście są tylko 2 wyjścia,nawet jeśli ktoś ma jeszcze siły żyć nadal ale tak badziewnie-to nie nazwałabym tego życiem-a powolną śmiercią..Bo organizm ze stresu,naszego katowania się, i z braku nadziei znacznie szybciej się wykończy ale trzeba będzie jeszcze troche pocierpieć. Ja doskonale rozumiem, że nie widzicie sensu w życiu-bo Wasze życie teraz nie ma sensu! Naprawde! Więc są tylko 2 wyjścia-Pokochanie siebie, albo morderstwo. Tak-nie śmierć a zabójstwo,stanie się kimś podłym i nieludzkim-zamordowanie najukochańszej i najbardziej niewinnej osoby na świecie! teraz kiedy już wiecie i nadal będziecie chcieli się zabić-to już wiecie że to coś potwornego.
-
Gość: Vx, 122.87.213.193.static.cust.telenor.com
2011/10/11 11:02:13
Przepraszam za stylistykę w poprzedniej wypowiedzi :D. Po tym jak Was uświadomiłam, jeżeli nadal będziecie chcieli się zabić to zrobicie to z premedytacją na szkodę swoją i wielu ludzi, którzy chociaż nawet jeśli nie okazują tego to Was kochają, Myślicie że ja nie będę cierpieć po tym jak odejdziecie-jeżeli zdążyłam poznać wasze życiowe historie w liście każdego z Was? Strasznie boli..to co czytam, bezradność i to że cierpicie a nikt nie podaje pomocnej dłoni. Nawet teraz płacze.. Prosze Was... Nic dziwnego, że ludzie nawet bliscy, nawet w momentach kiedy najbardziej ich potrzebujecie odsuwają się-Bo rozwiązanie jest w Was-bo nikt inny Wam nie pomoże, bo im bardziej nie nawidzicie siebie i swojego życia,tym bardziej nie nawidzicie ukochanych osób-Im mniej kochacie siebie tym mniej zdolni jesteście pokochać cokolwiek,czy kogokolwiek. Nie będę już pisać bo zdradziłam Wam sekret, dałam klucz do życia i to od Was zależy czy go przyjmiecie. Podałam gdzieś wcześniej swoje gg, ale bardzo rzadko korzystam z gadu,wiec zaloze jeszcze e-maila. Bylabym przeszczesliwa gdyby ktoś z Was napisał, naprawde-i nie dlatego że mogłabym pomóc-bo ja nic nie moge zrobić-ale byłabym szczęśliwa dlatego że napisałby do mnie wspaniały, wyjątkowy, wrażliwy jak ja człowiek-Bardzo wartościowy-a dla mnie to zaszczyt utrzymywać kontakt z takimi ludźmi- ja naprawdę doceniam i cieszę się obecnością, towarzystwem a nawet samą znajomością z osobą, którą cenie. W tygodniu podrzuce e-maila. Jeżeli zdajecie sobie sprawę z okropności samobójstwa samego w sobie (podłego tragnięcia na życie najukochańszej osoby) to dokonanie go nie da Wam spokoju, da tylko wszystko co najgorsze-Potworne dla Was jak i rodziców szczególnie(bo nawet jeśli nie specjalnie Was kochali, to tak naprawde w głębi duszy martwią się o Was, i wiele poświęcili, chociaż może się wydawać że nie otrzymaliście od nich nawet tego co jest podstawą życia-Może racja bo nie zagnieździli w Was poczucia bezpieczeństwa-ale Wy możecie sobie je zapewnić-cały czas możecie to bez problemu!),osoby które już to zrobiły a nie wiedziały że to grzech,nie popełniły go, osoby które nie wiedziały że zabijają kogoś tak ważnego. Ale Wy już to wiecie.
-
Gość: asiulek..., p508b3d74.dip.t-dialin.net
2011/10/13 20:17:07
Amen !!!! bo chyba tak to moge skomentowac... Ja tez codziennie zla jestem na siebie,o samobojstwie myslalam nie raz,kiedys uzbieralam nawet ladna kolekcje tabletek...Ale nie o to tu chodzi,bo skoro nie uklada mi sie zycie uczuciowe i tyle razy bylam odrzucana to nauczylym sie zyc sama-bo jestem wartosciowym czlowiekiem!!! Nie zrezygnuje z zapachu wiosny,ze smaku pierogow ;) widoku rozesmianych dzieci... te male chwile sa najwazniejsze...WY jestescie najwazniejsi...Jestem z Wami!!!
-
Gość: paulina16, 093105076249.legnica.vectranet.pl
2011/10/14 11:47:19
Żyje .. ^ ^ boje sie zabic, czasami bywaja chwile ze na prawde chce to zrobic bo juz nie moge patrzec jak rodzice cierpia, ale jak ja mam to zrobic.. z 11 piętra sie boje skoczyć, bo jak zle upadne to zostane kaleka. Tabletki, ale jakie . najlepiej to ja bym sie chciala nacpac. tylko jak domowym sposobem to zrobic..
-
Gość: mała, 89-74-227-192.dynamic.chello.pl
2011/10/14 12:36:19
rok temu pisałam tu, że chcę się zabić, ale jakoś nadal żyję.. chociaż planuję to powtórnie.. może ktoś razem ze mną? hmm? razem raźniej..
-
Gość: mała, 89-74-227-192.dynamic.chello.pl
2011/10/14 12:38:28
i wiem, że zostanę potępiona przez niektóre osoby tutaj. doskonale zdaję sobie sprawę z tego, no ale cóż.. kiedy już zraniłam wszystkie bliskie mi osoby, które teraz odwróciły się ode mnie, czemu się wcale nie dziwie to co mi pozostaje..
-
Gość: paulina16, 093105076249.legnica.vectranet.pl
2011/10/14 17:06:13
razem razniej dokladnie. dołączam się..
-
Gość: mała, 89-74-227-192.dynamic.chello.pl
2011/10/15 08:39:50
paulina16 co planujesz? tabletki?
-
Gość: Vx, 122.87.213.193.static.cust.telenor.com
2011/10/16 21:03:48
Hej hej, nie zapomnialam o Was,
Co więcej myśle non stop..Bardzo chciałabym nawiązać z Wami kontakt..
:-( Trzymajcie się biedaczki!! Jestem z Wami, co by nie było.

Ps:nie moge założyc poczty na wp-mają jakis błąd-spróbuje jeszcze jutro, a jak sie zdenerwuje to założe na innym portalu.Jak mi się uda, dzisiaj obejrzę film "weronika postanawia umrzeć", o którym dowiedzialam się tutaj
-
Gość: mała, 89-74-227-192.dynamic.chello.pl
2011/10/18 10:13:03
mam już około 60 tabletek, trochę mało szczerze mówiąc, ale wszystkie przeciwdepresyjne lub nasenne, ale te nasenne nie są takie mocne.. w środę za tydzień idę znowu do psychiatry, chyba powiem, że nie mogę spać mimo, że biorę te tabletki, może przepisze mi coś mocniejszego..
-
Gość: Vx, dfl227.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/10/24 13:33:05
hej prosze, napiszcie do mnie. Założyłam właśnie e-mail,mam pomysły na rozwiązanie problemów rodzinnych, osobowościowych, uzależnień, finansowch, zrobie wszystko co w mojej mocy żebyście poczuli się lepiej:-(.. i wzieli byka za rogi-zycie! Jesteście mi bliscy, prosze i czekam:
marabouu@wp.pl
-
Gość: paranoja, 188.147.16.174.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2011/10/24 20:08:32
Witam Wszystkich!!
Czytam i rozumiem, mam podobny problem. Kochani większość z Was to młodzi ludzie, którzy powinni żyć mimo wszystko!!, mimo chwilowych niepowodzeń, przykrości. Podobno życie jest piękne, choć czasem trudno w to uwierzyć.Opisujecie swoje tragedie każda jest wielka i jedyna w swoim rodzaju.Odejście chłopaka, męża, dziewczyny, żony, rodziców zajętych innymi sprawami tylko nie Wami to boli cholernie boli.I brak pomocy, zrozumienia,chęć zrobienia czegoś dla siebie( nałykanie się tabletek, może gaz......)tylko czy to ma sens? czy komuś zrobicie na złość, mam wątpliwości. Nie napiszę za dużo bo nikt nie przeczyta, kilka zdań. Molestował mnie ojciec gdy miałam 5 lat, zamordował mi matkę gdy miałam 16 lat, zmarła mi córeczka w wieku 8 miesięcy a niespełna 3 lata temu zmarła moja druga ukochana Małgosia miała 21 lat chorowały na mukowiscydozę. Czy to mało?? pytam świata! czy po takich przejściach można jeszcze żyć?? powiem jedno od dawna mam problem ze sobą, próbowałam się otruć dawno temu, niestety uratowali mnie, potem była bulimia, anoreksja a teraz od dawna depresja i brak wsparcia od męża bo on nie uznaje tej choroby. Myśli samobójcze pojawiają się bardzo często ale wiem jedno żadna tabletka p/bólowa jest do niczego!!
mam do Was prośbę nie myślcie o samobójstwie a o życiu.zawsze może być jeszcze gorzej dlatego warto brać to pieprzone życie za rogi wyciskać z niego soki ile się tylko da.Choć moje zdanie jest odmienne bo nie ma gorszej rzeczy jak robić pochówek własnym dzieciom i wtedy inne problemy robią się mniejsze.Na sam koniec, moja bratowa przedawkowała zostawiła 15 letnia córkę, pewnie nie chciała tak naprawdę się otruć tylko zwrócić na siebie uwagę, niestety nikt na czas się nie zjawił.Przykre!! Ja wciąż myślę o samounicestwieniu ale nie mam dla kogo żyć,najważniejsze są dzieci przynajmniej dla mnie. Na szczęście nie wierzę w piekło itp. więc mam gdzieś męki piekielne, ostatnio czytałam o OOBE nawet miałam, więc śmierć to pikuś ale w swoim czasie. Pozdrawiam!
-
Gość: mała, 89-74-227-192.dynamic.chello.pl
2011/10/25 22:36:21
paranoja: przeczytałam Twoją wypowiedź, jestem naprawdę zszokowana ile przeszłaś. Naprawdę niejednego silnego faceta tyle przeżyć potrafiłoby zabić a Ty dalej się trzymasz, piszesz, że żyjesz chociażby dla dzieci, doskonale to rozumiem, chociaż sama nie mam jeszcze dzieci to przy życiu trzyma mnie moja kochana chrześniaczka, która ma niespełna 2 latka. Tylko boję się, że ta motywacja kiedyś nie wystarczy i zrobię coś głupiego naprawdę..
-
Gość: paranoja, 178.180.62.94.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2011/10/26 11:53:35
Teraz to już właściwie nie życie, to co miałam umarło, a ja wrak zombi żywy trup. Kiedyś na forum przeczytałam wpis matki, która straciła dziecko napisała,że po takiej tragedii umiera człowieczeństwo a to co zostaje to powłoka bez serca, bez duszy kości obleczone wyleniałą skórą. Zgadzam się z tą wypowiedzią i dodam od siebie że po takiej tragedii życie traci sens, nie ma pór roku, nie ma barw moje są wciąż czarne i takie pozostaną, na dokładkę jest coraz gorzej z moją psychiką od śmierci mojego pierwszego maleństwa minęło 26 lat i niespełna 3 od śmierci mojej 21 letniej Gosi, czas się zatrzymał na dobre 27 listopada kiedy zmarła nam na rękach, niestety ze mną coraz gorzej zaczęłam brać tabletki poszłam do pracy często pracuję po 12 ale to nic nie pomaga moje myśli są wciąż czarne, proponują mi znajomi wizytę u specjalisty moja bliska ciotka jest psychiatrą ale znam siebie mnie nie można pomóc, są różne przeżycia i pojawiająca się depresja ma różne podłoże ale gdy zniknie problem albo przynajmniej się zmniejszy człowiek wychodzi na prostą w moim przypadku to nie możliwe problem nie zniknie a z czasem nabiera bardziej gigantycznych rozmiarów. patrzę na koleżanki mojej Gosi studiują, wychodzą za mąż pojawiają się dzieci a ja patrzę i serce pęka bo już nikt to mnie nie powie mamo albo babciu ten ból wyżera mi resztki mózgu.Choć zawsze staram się pomagać innym choć dobrym słowem bo większość problemów można rozwiązać.Pozdrawiam i dziękuje,że napisałaś.
-
Gość: paranoja, 188.146.81.146.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2011/10/26 13:26:53
Mała! jeszcze na chwilkę tylko do Ciebie, piszesz o chrześniaczce małej dziewuszce, z pewnością z Niej śliczny cukiereczek. Nawet nie myśl,że coś możesz sobie zrobić....... Piszesz,że nie masz swoich dzieci jeszcze ale wszystko przed Tobą.Jesteś pewnie młodą osobą i w swoim czasie powinnaś pomyśleć o swoim maleństwie odmieni Twoje życie zobaczysz da Ci radość i szczęście tak jak teraz daje Ci ją Twoja chrześnica. U mnie na dzieci za późno choć nawet starsze ode mnie kobiety rodziły dzieci ale mamy konflikt genów tej cholernej mukowiscydozy a z resztą teraz na wszystko za późno.Pozdrawiam
-
Gość: paulina16, 093105076249.legnica.vectranet.pl
2011/10/27 14:40:23
mała, raczej tak, innego sposobu nie mam, jak ja mam normalnie zyc skoro mam siwadomosc ze moge trafic do psychiatryka znowu, do tych czubów, cale zycie mi sie zmarnowalo co ja mam zrobic, nie mam narazie zadnego psychologa bo moi starzy nie maja siana na prywatne wizyty.. szpitale psycholodzy nie pomgaja, nie moge sobie poradzic z ta glupia choroba zaluje ze wgle zaczelam i nie radze zadnej dziewczynie z nia zaczynac .. to jest gorsze niz rak gorsze niz smiersc, to zabija ale tak bardzo powolutku, ludzi męczyć codziennie, zmusza do łez, codziennie sie zabijam..nie mam nikogo na kim moge polegac nie daje radyy kurwa,..... .;(
-
Gość: mała, 89-74-227-192.dynamic.chello.pl
2011/10/30 21:39:00
paranoja: dziękuję bardzo za słowa otuchy! Dzieci.. tak, chciałabym je mieć, to jedyny powód który mnie trzyma przy życiu. Jak patrzę na moją chrześniaczkę, jak widzę, jak się śmieje, mówi do mnie "ciociu" to wiem, że muszę żyć dla niej, bo muszę zobaczyć jak dorasta. ale z dnia na dzień nawarstwia się coraz więcej problemów.. pocieszam się, że wszystko się kiedyś ułoży.. 2 metry pod ziemią.. eeh.. sarkazm dzisiaj przeze mnie przemawia. :(
-
Gość: mała, 89-74-227-192.dynamic.chello.pl
2011/10/30 21:45:02
paulina16: ja też nie mam nikogo, rodzice też już chyba powoli mają dość, nie dziwię się im.. a znajomi? cóź.. do tego stanu oni w dużej mierze mnie doprowadzili.. tacy przyjaciele niby.. Bo nie potrafili zrozumieć chyba, że depresja to nie tak jak katar, nieleczony trwa tydzień, leczony siedem dni.. zmagam się z nią już prawie rok, teraz mam zmienione leki, był czas, około dwóch miesięcy, że było ok, czułam, że wyzdrowiałam już. niestety lekarz nie podzielał mojego entuzjazmu, tylko zganił za to, że sama przestałam brać tabletki, bez kontaktu z nim. i tak się zastanawiam, czy kiedykolwiek z tego wyjdę.. jestem melancholikiem, i jestem tez strasznie wybuchowa, histeryzuje i wkurzam tym wszystkich, może lepiej uwolnić się od tego..
-
Gość: biata, 178.181.220.115.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2011/11/01 17:51:38
4 razy próbowałam się zabić. Raz połknęłam 60 tabletek morfiny (20 mg). Nic mi nie było, tylko wymiotowałam i dużo spałam. Potem wzięłam leki uspokajające. 80 tabletek. Nic mi nie było. Potem podcięłam sobie żyły, ale mimo, że rana była głęboka krew szybko zastygała. Pogłębiałam ranę kilka razy i nic. Potem odkręciłam gaz. 2 godziny siedziałam w kuchni z odkręconymi palnikami i nawet spać mi się nie chciało. Jutro kolejna próba. Tym razem tabletki + alkohol. I tak do skutku. Rozumiem wszystkich którzy chcą się zabić. A te osoby, które tak zachwalają życie nas nie rozumieją. Trzeba przeżyć to co te osoby które chcą się zabić.
-
Gość: mała, 89-74-227-192.dynamic.chello.pl
2011/11/02 09:19:51
biata, skąd jesteś?
-
Gość: , dfu219.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/02 13:28:43
Hej. Pomimo że jestem tu nowa czuję jakbym Was znała od lat. Czuję dokładnie to samo co Wy wiem przez co przechodzicie. Dla mnie życie kiedyś było piękne cieszyłam się każdą chwilą, uwielbiałam swoją pracę, byłam szczęśliwa w związku. Życie nie raz dawało mi kopa ale byłam silną osobą i dawałam sobie ze wszystkim radę. Niestety ostatnie 3 lata doświadczyły mnie tak ciężko że nie jestem już w stanie znieść więcej. Chciałabym już nie obudzić się następnego dnia żeby nie musieć przeżywać wszystkiego od nowa. Najlepiej żeby ktoś jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zrobił to za mnie.Boję się śmierci ale życie w takim cierpieniu jest torturą bez sensu a nie jestem masochistką żeby ten ciągły ból sprawiał mi przyjemność. Chyba musiałabym to zrobić z kimś żeby było łatwiej.
-
Gość: Mako, cgu147.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/02 18:13:26
Ja też się załamałem :( przez dziewczynę od miesiąca piję dzień w dzień, biłem w ściany miałem połamane kości... żeby ból psychiczny zamarł ale nic to nie dawało byłem u psychologa, też mi nie umiał pomóc miałem 3 próby samobójcze, żadna nieudana...
-
Gość: karmelowa1055, gateway-cb.cb-net.pl
2011/11/03 19:10:14
co ja mam wziąsc w końcu żeby się zabic ? po prostu już mi sie nie chce życ. chłopak ze mną zerwał dla innej zdziry i teraz mi się nie chce życ ;(. proszę pomóżcie mi co mam wziąsc żeby spierdolic z tego zajebanego świata ;(
-
Gość: ppp, 80.50.4.8*
2011/11/03 23:23:37
też coś potrzebuje ale skutecznego!!!
-
Gość: ppp, 80.50.4.8*
2011/11/03 23:32:09
POTRZEBUJE SZYBKO I SKUTECZNIE RAZ BRAŁEM 16LAT TEMU WYLĄDOWAŁEM W SZPITALU ALE NIE WIEM CO POTRZEBUJE COŚ CO DOBRZE I SZYBKO DZIAŁA NR GG 11752742 Z GÓRY DZIĘKUJE ZA DOBRY ŚRODEK
-
Gość: mała, 89-69-208-152.dynamic.chello.pl
2011/11/04 08:39:07
ja wczoraj dostałam pracę w innym mieście, więc teoretycznie powinnam się cieszyć, nowa praca, przeprowadzka, zapomnę o tych ludziach, którzy mi tyle złego wyrządzili.. ale tak szczerze to jestem tylko załamana tym wszystkim.. nie wiem czy chcę zaczynać wszystko od nowa, marzę tylko o tym żeby zasnąć i się już nie obudzić.. udaje przed wszystkimi, że jest ok, a ta naprawdę jest beznadziejnie.. :(
-
Gość: Mako, cgq218.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/04 15:06:10
Kamelowa i mała rozumię was doskonale, to życie jest popierdolone nie wiem jak wy ale ja muszę stąd spierdolić oszczędzam 60 zł i kupuję jakieś jebane tabletki, chociaż wtedy nikt więcej mnie już nie zrani :(
-
Gość: karmelowa1055, gateway-cb.cb-net.pl
2011/11/04 21:25:32
yhhh ... ;( Mako , jakie miałeś próby samobójcze ? ja wziełam 20 ketonali czy jak to tam sie pisze i zapiłam whisky. ale i tak mnie dziady uratowali ;(. już było tak zajebiście. ale dziady w tym zajebanym szpitalu mnie uratowali ;(. mimo że mam 15 lat nie całe i tak nie chce mi się życ. ;(
-
Gość: mała, 89-69-208-152.dynamic.chello.pl
2011/11/05 11:42:20
ja już mam sporą kolekcję tabletek, około 70, antydepresanty, ketonal, nasenne, ale nie wiem czy to wystarczy.. i nie wiem czy kiedykolwiek jednak z nich skorzystam.. może jestem zbyt wielkim tchórzem. karmelkowa odratowali Cię, ale czy sądzisz,że byłaś już bliska śmierci?
-
2011/11/05 14:12:26
Ludzie pomóżcie, nie wiem jak mam to zrobić. Cięcie się nic mi nie daje. Mój nr gg-28450642
Oczekaję jakieś rady.
-
Gość: karmelowa1055, gateway-cb.cb-net.pl
2011/11/05 20:06:07
tak. ponieważ lekarz mi mówił że mnie w karetce reanimowali że już prawie byłam na tamtym świecie. no i mi sie nie udało... ech ;(.
-
Gość: Ona16, 093105076249.legnica.vectranet.pl
2011/11/05 22:04:35
zmieniam nick z P....16 .Też kiedyś cieszyłam się każdą chwilą, każdym dniem, budziłam się z uśmiechem, radością, szczęściem, na myśl że zaraz wyjdę na dwór do kolegów, że pojade do babci , cieszyłam się jak głupia nie obchodziło mnie nic. FIGURA, problemy, których nie było, największym problemem było to, jak mama wołała mnie do domu ... a teraz, czasem jak ktoś pisze że przez chłopaka czy dziewczyne chce sie zabić to myśle, że jest to głupie, ale wiem co czujecie.. wiem jak to jest .. i wcale nie mówie że mam najgorzej z was.. ale choroba z którą walcze od ponad 2 lat od początku gimnazjum, nie daje mi żyć ostatnio było już ok, ale znowu wróciło, nie wiem czy chce stąd odejść, wiem że warto żyć chociażby dla tych krótkich chwil, w których jest dobrze..kiedy wychodze z domu do znajomych, kiedy zabijam żartami w szkole koleżanki, dla tych chwil kiedy, pozna się kogoś fajnego, dla dni w których łaże z mamą po sklepach, wspólnie z tatą żartujemy.. warto .. Ale co jeśli nie mam sił??.. czasem jestem w takiej rozsypce że nie wychodze z domu, siedze w ciemnym pokoju i boje się, boje sie ze juz nigdy sobie nie poradze.. jeśli nadejdzie taki dzień, to po prostu wezme wszystkie tabletki jakie są zapije wódką i sie nie obudze.. ale narazie nie chce tego zrobic, mam straszne wachanie nastroju.
-
Gość: Mako, cfz133.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/07 15:03:49
Próbowałem się powiesić, wpierdoliłem 20 ibuprom max z piwem, podciąłem sobie żyły, teraz co 4 tyg mam coś połamane, bo dziewczyna która mnie zostawiła już raczej nie wróci a ja mam taką teorię, że lepszy ból psychiczny zakryć fizycznym, teraz oszczędzam na tabletki nasenne Bo ja już nie daję rady ;(( Wszystko to pojebane, ten świat to pierdolone życie boję się tylko, że jak to zrobię to już nigdy jej nie zobaczę a to najbardziej mnie boli
-
Gość: Mako, cfz133.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/07 15:05:47
Powiedzcie jak najlepiej zdobyć tabletki nasenne?
-
Gość: mała, 89-69-208-152.dynamic.chello.pl
2011/11/08 07:34:23
zależy jakie tabletki, ja jak na początku mówiłam, że nie mogę w nocy spać, co faktycznie jest prawdą dostawałam zapisywany atarax lub hydroxyzynę, to w sumie to samo, takie tabletki które niby mają nie uzależniać, ale nie pomagały mi też za bardzo, dopiero jak wziełam, dwie - trzy. Dopiero teraz, po ponad roku zapisali mi inne leki, biorę 1/3 tablertki triticco CR, niby są silne.. ale dopiero po roku ciągłego gadania, ze spać nie mogę mi je zapisali..
-
Gość: ewi, user-46-113-157-209.play-internet.pl
2011/11/09 17:57:45
witam,
pragnę usnąć tak by już nigdy się nie obudzić mam 21 lat ale wiem już jakie życie jest podłe i nie chce dalej żyć jestem z chłopakiem 3 lata i 5 miesięcy mimo że on ma problem z alkoholem jest bardzo agresywny bije mnie wyzywa od szmat itd zdradza z innymi dziewczynami a najgorsze jest to że on mi mówi jeszcze po tym wszystkim że mnie kocha. nie mogę od niego odejsć. Próbowałam a on wtedy dręczył mnie śledził szantażował że jak nie wrócę to mi zepsuje opinie u wszystkich znajomych a zreszto już to zrobił taraz jestem dla wszystkich szmatą najgorszą bo tych bajkach jakie na mnie naopowiadał nie mam żadnych przyjaciół znajomych nawet rodziny wszyscy sie ode mnie odwrócili. Próbowałam się zabić dwa razy raz przedawkowałam leki przeciwdepresyjne 30 sztuk i 6 ibupromów max popite wódką trafiłam do szpitala potem do pschiatryka bez mojej zgody trzymali mnie dwa tygodnie gdy mnie wypuścili i weszłam do naszego mieszkania on bzykał inną panienkę i tak wygląda moje życie chcę od niego odejść ale nie wiem jak i nie mam siły by to zrobić chcę się zabić ale uważam że zasuguje na lepsze życie chcę uciec jak najdalej od niego ale on mnie wszędzie znajdzie a pozatym nie mam kasy żeby to zrobić on mnie utrzymuje nie mogę pojść do pracy bo przez niego nie mam żadnego wykształcenia nic nie potrafię robić tylko płakać całymi dniami. pomóżcie;(
-
Gość: mała, 89-69-208-152.dynamic.chello.pl
2011/11/10 08:13:52
ewi bardzo naprawdę Ci współczuje. ;* a nie myślałaś o wyjeździe, np za granicę? może by tam Cię nie znalazł, chociaż skoro on jest taki psychiczny to wszystko możliwe. Może warto by zastanowić się, żeby gdzieś to zgłosić, skoro nie możesz od niego odejść, bo Cię od razu szantażuje i nachodzi, swoją drogą co za idiota, zdradza Cię, wyzywa, bije ale odejść Ci nie pozwoli.. marnuje swoje życie, jego sprawa, szkoda, że Ci nie pozwala normalnie żyć. I wcale się nie dziwie, że próbowałaś z tym życiem skończyć, bo jaki człowiek by tyle upokorzeń potrafił wytrzymać.. Trzumaj się ewi, ja często wchodzę na tą stronę więc pisz śmiało, może razem znajdziemy w końcu jakieś wyjście z tej sytuacji.
-
2011/11/16 07:58:06
Witam mam 20 lat. Straciłem wszystko co kochałem skrzywdziłem ukochaną kobietę nie wybaczy mi nigdy tego a rozmawialiśmy o ślubie nie mam pojęcia ciągle próbuje coś zrobić by mi wybaczyła. Rodzina tak jak by jej nie było rodzice mają ją w dupie no ja jestem. Sam nikt mi nie pomoże. Od jakiegoś czasu myślę o przedawkowaniu tabletek. W domu mam zapas niezłego sprzętu... Ojciec jest cukrzykiem, ma nadciśnienie, problemy z sercem. Myślę że taka mieszanka plus wódka wystarczy... Jestem zerem.
-
2011/11/17 14:39:32
mam maly problem... jakies 4 miesiace temu stracilam prace siedze caly czas w domu czuje ze pograzam sie coraz bardziej... przebywam w angli z chlopakiem(w sumie ex) wczoraj powiedzial mi ze to koniec po za nim nie mam tu nikogo... deprecha rozstanie jestem tak dobita ze naprawde nie mam juz sily na nic.... chcialabym tylko znac odpowiedz na to pytanie czy po wzieciu okolo 30 tabletek paracetamolu i dodaniu do tego alkoholu jest mozliwosc odejscia... wypisujecuie zeby szanowac swoje zycie ale ci co tak pisza niech biora pod uwage ze niektorzy nie maja wcale tego zycia....
-
Gość: mała, 89-69-216-195.dynamic.chello.pl
2011/11/17 15:45:48
ciągle nie mogę tergo zrobić, a tak bardzo chcę odejść, nawet zabić się nie mogę, za wielkim tchórzem jestem.. samotna2612 nie wiem czy tyle Ci wystarczy.. w ogóle nie wiem czy paracetamol idzie przedawkować..
-
2011/11/17 16:12:02
Cześć wszystkim. Jestem wesołą szesnastolatką i zawsze taka byłam przy znajomych, rodzicach... Ostatnio coś się we mnie zmieniło. Nie mam chęci chodzenia do szkoły, na wyjście z przyjaciółkami, nawet na zakupy! Moi rodzice są anonimowymi alkoholikami i w sumie nie piją już od trzech lat. Myślałam, że znormalniałam, że jestem pogodna, bo nie piją, ale moje złe samopoczucie wróciło. Niby z rodzicami mam dobry kontakt, ale niewiedzą jaka naprawdę jestem, nie znają moich prawdziwych problemów. Wydaję mi się, że są obojętni wobec mnie. Nie chcę chodzić do szkoły, siedzę w domu, a mama zmusza mnie do tego, a ostatnio nawet powiedziała, że jestem debilem, bo nie ukończę żadnej szkoły. wtedy poszłam do swojego pokoju i się rozpłakałam. Od tamtej pory nie mam ochoty się do niej odzywać. Z koleżanką próbowałyśmy wielu rzeczy np. Acodin, nigdy nie chodziło nam o to żeby się zabić, ale brałyśmy to tak tylko dla zabawy. Dwa miesiące temu rzucił mnie chłopak, którego kocham nadal i nie daję sobie z tym rady. Chciałabym umrzeć, rzucić się pod pociąg, wziąć w opór dużo tabletek.... Ostatnio dużo płaczę. Moim przyjaciółką zawsze powtarzam, że zostanę lesbijką, a w przyszłości się zaćpam. Chciałabym trafić do szpitala psychiatrycznego i wszystko to sobie poukładać, a potem zacząć od nowa ;) pozdrawiam.
-
Gość: mała, 89-69-216-195.dynamic.chello.pl
2011/11/18 09:51:58
uciecdaleko95: chyba szpital psychiatryczny jest najgorszym wyjściem, uwierz mi, moja mama leżała tam bo miała ciężką depresję, i mówi, że nigdy by nie chciała tam wrócić.. ja też rękoma i nogami się przed tym bronię, chociaż w moim przypadku może być to jedyne wyjście...
-
Gość: Mako, cgu25.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/26 19:58:13
Rozumiem was świetnie, może mam 17 lat nie miałem po co żyć, zawsze miałem pod górkę, nie miałem dla kogo ani po co żyć. Lecz zawsze jest wyjście (nie samobójstwo) Może warto znaleźć jakieś hobby, i zabijać czas czekając na tą drugą osobę która was pokocha takimi jacy jesteście :) MYślicie pewnie, że nie będzie takiej osoby, że ona właśnie się odwróciła i odeszła, to nie prawda... Pomyślcie, że w ten sposób ranicie innych, rodzinę, przyjaciół, ex chłopaka/dziewczyne którzy będą myśleć, że to właśnie przez nich to wszystko się stało, co nie powinno się nigdy wydarzyć. Sam chciałem popełnić samobójstwo bo odeszła ode mnie dziewczyna, znajomi, wszyscy... Lecz potem przypadkowo poznałem inną i teraz w końcu mam dla kogo żyć, zawsze lubiałem pomagać i lubię dalej więc jak ktoś chce się wyżalić czy po prostu potrzebuje wsparcia to piszcie 38325812 to gg :)
-
Gość: krzysiek, bgk33.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/27 21:06:17
Mam mysli samobojcze. Kilkanascie dni temu zostawila mnie dziewczyna, bylismy razem 2 lata a pod koniec ona robila wszystko zebym to ja z nia zerwal bo ona nie miala mi odwagi tego powiedziec. Pomimo ze pisala mi obrazliwe sms to nie zerwalem z nia bo bardzo ja kocham, lecz ona juz nie mogla tak dalej . NAPISALA ze to koniec, od tego czasu malo spie, widze siebie tylko lezacego pod jakims autem na drodze lub lezacego w trumnie. Wczesniej jednak chcialbym byc w szpitalu, chcialbym zobaczyc czy ona bedzie sie martwic. Tak ciezko mi sie pogodzic ze nie jest ze mna, wszyscy mysla ze jest ze mna ok. jak jestem ze znajomymi to udaje ze mnie to nie boli ze jest wszystko dobrze. Ale nie jest, nie daje sobie z tym rady, zaczalem pic ale to nic nie pomoglo i przestalem. Nie chce z tym zyc. Tak bardzo mi jej brakuje, nie mam co ze soba zrobic, snuje sie po domu jak duch. Nic nie pomaga, ona nie pisze nie dzwoni, nie mam z nią zadnego kontaktu. Zbyt ciezko mi z tym zyc, musze to skonczyc, czekam tylko na przyplyw odwagi -9963974
-
Gość: mala, 40-177-124-188.rev.pro-internet.pl
2011/12/09 20:44:13
u mnie dzisiaj mijają dwa miesiące jak runął mój świat.. dalej myślę nad śmiercią, ostatnio znów coraz częściej.. Krzysiek odezwij się do mnie na gg, jeśli jeszcze tu zaglądasz: 7650942.
-
2011/12/14 14:45:48
Siema!
<br/><br/><br/><br/><br/><br/>ja mam 21 lat, tak szukałem szybkiego sposobu na bezbolesną śmierć, ale nawet te leki nasenne zolpic czy sanval są na recepte a żaden lekarz nie wyda w takiej ilości bo to chyba oznacza jedno...przykro mi co robicie
<br/><br/><br/><br/><br/><br/>ale powiem Wam tyle
<br/><br/><br/><br/><br/><br/>może już nie jestem młody ale dojrzałem, kiedyś byłem nieśmiały w okazywaniu uczuć przez co potem krótkie cierpienie....
<br/><br/><br/><br/><br/><br/>pewnego dnia natknąłem się na przepiękną dziewczynę ale zapatrzony jak idiota przeprosiłem tylko, potem idę sobie po top chipsy i cole do biedronki i wpadłem na nią? przeznaczenie? ale pomyślałem 5s patrząc jej w oczy i mając stresa nie odpuszcze sobie i udało się na tyle że mieliśmy kilka spotkań, potem ona wyjechała ale non stop kontakt w necie i wspólne wakacje - takie były Nasze plany czułem że to ta jedyna...niestety nikt o Nas nie wiedział poza jej bratem który czasem z jej konta pisał do mnie:) po kryjomu, ona była już kiedyś nieszczęśliwa, ale jak ktoś mi napisał kochanie, powiedział to, zadedykowała utwór ramaya-mężu mój, było cudownie powiem szczerze do czasu aż zgubiła tel co było jedynym kontaktem bo komp w naprawie...ja niestety lapka dałem bratu i tydzień bez neta bo pisał prace licencjacką a robi w delegacji, okazało się że kompa miała już dobrego a pisałem w razie czego że mnie nie będzie kilka dni..odpisała jakoś wytrzymam te pare dni ale wrócisz i będzie ok...wróciłem i co? myślałem że kolejna awaria a nie miałem jak się z nią skontaktować bo nikt o Nas nie wiedział, okazało się że była ofiarą wariata drogowego, nie przeżyła tego a ja nie wiedziałem o tym i nie mogłem jej pożegnać? smutne, chore ale też moja wina...nikt nie wiedziałem co czułem i nawet co się stało, piłem kilka dni pod rząd aż do czasu kiedy mi przeszło ale w życiu nic nie wychodziło, masakra istna,
-
2011/12/14 14:50:59
poznałem potem piękną dziewczynę, nie sądziłem że to tak szybko pójdzie, ja z niską samooceną i ktoś tak piękny? po niedługim czasie ona mi wyznawała jak jej zależy, co czuje...a ja co? bałem się i wykręcałem się non stop, dotarło do mnie że nie mogę tak się zachowywać, wykręcać? postanowiłem jechać do niej i wyznać jej co też czuję bo dzięki niej na nowo potrafiłem pokochać...co się okazało? ileż można mnie prosić? a ja zachowywałem się jak by była dla mnie tylko przyjaciółką, ma innego...całe życie mi się zawaliło przez mój chory błąd...zaczynałem trzeci rok studiów i dostałem list o skreśleniu..nic mi nie wychodzi, też każdy ma do mnie pretensję a kiedy zacząłem o nią walczyć tzn zrobiłem takie rzeczy na co myślałem że nigdy się nie odważę, wydawało mi się już że będzie nawet ok, że ona jednak coś czuje, a było to tak że cierpiałem strasznie 2 dni-łzy same kapały aż się rozwyłem ona też cierpiała strasznie że tak późno mówię o tym ale nie sądziłem że jest ktoś inny...ale nic z tego, kocha mnie jak przyjaciela i nie potrafi mnie ranić robiąc mi nadzieje a ja tak nie umiem bo ją kocham...nie umiem z nią gadać, patrzeć na nią...a wracając do wcześniejszej myśli po moim cierpieniu nie spałem, nie jadłem, nie piłem, nic nie kontaktowałem a jedyna osoba, której mogłem zaufać to mama, która jest za granicą aktualnie...aż wreszcie na sen mi się zebrało, wiecie pomodliłem się nawet i prosiłem o jakiś znak, a dostałem sen w którym była z nim a ja walczyłem jak lew i się udało, byłem bardzo szczęśliwy, obudziłem się i pomyślałem że jeśli tego nie zrobię nie wybaczę sobie, jak pisałem walczyłem ale dziś dała mi do zrozumienia że mogę jedynie czekać aż im się nie uda tzn pewnie na to liczę tak zasugerowała, ona chce ciągnąć ten związek choć już przeze mnie mieli kłótnie...chcę żeby była szczęśliwa ale bardzo ją kocham i nie umiem bez niej żyć:( czytając to myślałem jak się zabić bo już nic mi nie wychodzi, jestem nikim chyba...spacerowałem w nocy myśląc pod które auto się rzucić bądź tira-brak odwagi, powiesić się? to zbyt bolesne...teraz łykam ketanol i piję 0.7 finlandii ale wiem że nic mi nie będzie bo już lekko stopuje, moja mama wraca za miesiąc, wierzcie mi chcę ze sobą skończyć albo chociaż znaleźć się na ojomie, żeby móc zacząć wszystko od nowa, może nie zabić się ale wylądować na te 2 tygodnie w stanie niezbyt ciekawym, ja nie umiem spojrzeć inaczej na świat teraz, to by mi pomogło ale nie umiem tego zrobić bo brak mi odwagi i wiem co poczuła by moja mama, której nie jest też łatwo bo ojciec w niczym jej nie pomaga a właściwie robi tylko kolejne długi swoją głupotą
przykre to jest ale ja po prostu strasznie cierpie i nie mam chęci do życia, myślałem że to minie, kilka dni i będzie lepiej ale nie jest lepiej, chwilowo nie płacze bo jestem kur.a facetem ale wtedy nie mogłem się powstrzymać, wiecie jak to jest? w 2004r płakałem po raz ostatni na pogrzebie babci, potem zmarł wujek bliski, drugi, chrzestny który cierpiał bo nowotwór i nie płakałem...teraz nie umiałem tego powstrzymać, jest mi cholernie źle, święta..cała rodzina składa sobie życzenia a ja co? ja nie mogę na to patrzeć i co mam udawać że jest miło? nie potrafię...jestem skończonym idiotą
-
Gość: ann, adcu23.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/19 16:18:09
proszę, podajcie nazwy jakiś tabletek bez recepty, jakie można zażyć i w jakiej ilości by wylądować w szpitalu? to ważne.
-
Gość: , aegd116.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/21 03:17:07
dzisiaj a w zasadzie to juz wczoraj mialam urodziny 24 przeplakalam je , nadal mam lzy w oczach , skonczylam studia ale nie mam pracy, zostawil mnie tydzien temu facet z ktorym bylam 3 lata , dzisiaj napisal mi zyczenia urodzinowe takie proste jak do znnajomej nic wiecej a liczylam na slowa kocham, przepraszam itd. , za pare dni swieta spedze je sama bez drugiej polowki , sylwester tez nie zapowiada sie ciekawie . jestem zalamana chce popelnic samobojstwo , nie moge spac ciagle mysle o nim. pomozcie mi i powiedzcie w jakie tabletki nasenne sa najmocniejsze i ile mam ich wziasc zeby przedawkowac tak zeby juz rano z lozka nie wstac . prosze ...
-
Gość: paulina16, 093105076249.legnica.vectranet.pl
2011/12/24 19:19:57
Są święta, a ja... siedze i się dołuje.. Kiedyś cieszyłam się z prezentów, z atmosfery , dosłownie z wszystkiego. Teraz nie potrafię.. Mam chłopaka o którym marzyłam, jesteśmy razem. Mam wiele rzeczy, których inni ludzie nie mają, nie potrafie tego docenić. Chodzę do psychologa, który jest na prawdę fajny.. Ale jest bez zmian, nie wiem już co mam robić. Rodzice grożą mi psychiatrykiem, znowu ... Nie potrafię sobie poradzić. Nie wiem co mam ze sobą robić. Przysięgnęłam sobie że jeśli dalej będzie bez zmian to na sylwestra - acodin, ibuprom, apap, feta + duuuużo wódki i nie będzie mnie już na tym świecie, cholernie się boje, ale wiem , że nie mam innego wyjścia.
-
Gość: magda, cpc2-newt20-0-0-cust227.newt.cable.virginmedia.com
2011/12/26 01:05:51
Przeczytaj ksiazke "Weronika postanawia umrzec"Paula Coelha, pomoze zrozumiec ,czym na prawde jest zycie .Dzisiaj z mezem odwiedzilismy w szpitalu kolege ktory pomimo mlodego wieku rowniez nie wierzyl w dobra przyszlosc dla siebie i zazyl tabletki Dzis jest na 10 % swiadomy swoich mysli, patrzac na ludzi z przyszlosci i blaga wzrokiem o skrawki pamieci blakajace sie gdzies po glowie.Smutne.Tak latwo jest zapomniec o wszelakich dobrach nas otaczajacych i tylko narzekac.
-
2011/12/28 02:23:08
wiecie no ja jak pomyślę o psychologu? to wstyd dla mnie ale spoko...święta no nawet 1 dzień fajny bo schlałem się jak świnia do zgonu ale było z kim:) sylwek raczej lipa ale potem mam takie 2-3 cele do spełnienia i spróbuję nie myśleć o tym tzn imprezować sobie, pracować, mieć wyj.... i takie tam, a może kogoś ciekawego poznam
no ale trzeba pożyć jeszcze żeby się przekonać, wiem jak Wam ciężko mi bardziej :) ale jednak póki jesteście dość młodzi nie przekreślajcie szans, ja mam 21 lat tylko i aż ale zobaczymy
-
Gość: , acso223.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/30 18:18:30
Potrzebuję pomocy mam też problem ze sobą i ogólnie z rodzicami... Tne się i nie mogę się od tego uwolnić.. Chciałabym z kimś ppogadać tylko nie wiem z kim. Jeśli ktoś z was ma podobny problem to niech pisze na moje gg 11800159.
-
Gość: 14 latek, 159-205-109-195.adsl.inetia.pl
2012/01/01 01:47:03
Rety..... jesteście okropni!!!
Czemu nie patrzycie na "nasz ból?? " Czemu mówicie żebyśmy tego nie robili?? To piękne, cudowne i budujące, ale tak nietrwale.
Przez pewien czas się cieszymy. "O ktoś o nas myśli, mówi żeby tego nie robić, jest cudownie ktoś się mną zainteresował"
ale to trwa przez chwilę.
ból powróci.
Jak fala, zaleje całe ciało i umysł, zostawiając krople słonej wody na policzkach.
2 krople.
Parodia.
Nie odbierajcie nam prawa wyboru i nie kazcie nam cierpieć!!!!!!
Uwaga, wbrew powszechnym załozeniom tabletki przeciwbólowe NIE działają!!!!
Sam próbowałem 2 razy, ale dupa z tyłu.
Dla tego Proszę podajcie nazwy leków, bez recepty, które załatwią problem "naszego " istnienia.

Pewnie wielu zdziwi mój nick i data :-D

Tak jest gdy zostawiacie tego durnego wyżutka, pozwalacie mu umierać w cierpieniu.
Ból często zakłada na twarz maski.
Maski zupełnie inne niż twarz.
Maski których się boimy, ale uwielbiamy
maski, przez które krzyczymy.
Drzemy japę a wy nas zlewacie ciepłym moczem.
Co się wtedy rodzi w naszych głowach?!!
Chęć bólu
chęć zadania cierpienia, wbicia noża w pierś, przyniesienia do szkoły broni.
Jeśli chce ktoś pogadać niech pisze na moje gg 39326348Rety..... jesteście okropni!!!
Czemu nie patrzycie na "nasz ból?? " Czemu mówicie żebyśmy tego nie robili?? To piękne, cudowne i budujące, ale tak nietrwale.
Przez pewien czas się cieszymy. "O ktoś o nas myśli, mówi żeby tego nie robić, jest cudownie ktoś się mną zainteresował"
ale to trwa przez chwilę.
ból powróci.
Jak fala, zaleje całe ciało i umysł, zostawiając krople słonej wody na policzkach.
2 krople.
Parodia.
Nie odbierajcie nam prawa wyboru i nie kazcie nam cierpieć!!!!!!
Uwaga, wbrew powszechnym załozeniom tabletki przeciwbólowe NIE działają!!!!
Sam próbowałem 2 razy, ale dupa z tyłu.
Dla tego Proszę podajcie nazwy leków, bez recepty, które załatwią problem "naszego " istnienia.

Pewnie wielu zdziwi mój nick i data :-D

Tak jest gdy zostawiacie tego durnego wyżutka, pozwalacie mu umierać w cierpieniu.
Ból często zakłada na twarz maski.
Maski zupełnie inne niż twarz.
Maski których się boimy, ale uwielbiamy
maski, przez które krzyczymy.
Drzemy japę a wy nas zlewacie ciepłym moczem.
Co się wtedy rodzi w naszych głowach?!!
Chęć bólu
chęć zadania cierpienia, wbicia noża w pierś, przyniesienia do szkoły broni.
Jeśli chce ktoś pogadać niech pisze na moje gg 39326348
-
2012/01/07 20:50:55
Też mam z tym problem ,też wiem że ludzie nas nie rozumieją .
Też mam problem z matką nie zwraca na mnie uwagi ,nie przeprasza wtedy gdy mnie zrani a robi to dość często .Ona nie zdaje sobie sprawy jak ja kurwa cierpię . Raz mam ochotę się zabić , a raz zrobić jej na złość i osiągnąć coś o czym ona może tylko śnić ...
Po mórzcie czekam.
-
2012/01/08 20:03:08
Gość: dexter, hrr3.internetdsl.tpnet.pl
Nie jesteś zerem . To tylko ludziom się tak wydaje żę ten jest taki ,a ten taki .
Pamiętaj przemyśl to co chcesz zrobić i jeszcze raz spróbuj z nia porozmawiać . :)
-
Gość: mia, dynamic-78-8-50-236.ssp.dialog.net.pl
2012/01/09 16:54:31
14 lat, próba samobójcza, bulimia . po co żyć . ?
-
2012/01/09 17:37:20
Zdaję sobie z tego sprawę że jest to straszne .
Mi tez nie jest fajnie też chciała bym być piękna,atrakcyjna i zajebiście fajna.Chciała bym mieć dużo znajomych którzy mnie będą rozumieli . Niestety tak nie jest ,jest wręcz na odwrót :/
Też mogę się szczerze przyznać jestem bezsilna i wołam o pomstę do nieba
-
2012/01/12 11:36:33
Znowu to samo :/ Dziś się kłóciłam z siostrą jak zwykle ona ma racje może mnie poniżać a stara jej broni bo to przecież kochana córeczka tatusia i mamusi . Mam w piździe taką matke która mnie nie dostrzega . Mówi się że matkę ma się tylko jedną i trzeba ją szanować ,to gdzie jest to kurwa odpłacenie ? no właśnie ... Ci co mają to samo pewnie wiedzą co czuje mam zaledwie 15 lat a tracę z każdym dniem i każdą kłótnią sens do życie ... Gdzie tu jest sprawiedliwość chyba w prochach i wódce :/
-
Gość: , abfo236.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/13 13:47:41
hej. mam na imię Zuzia i mam 16 lat. Jestem bi, ale to chyba mało ważne. Ostatnio, zerwał ze mną chłopak, którego bardzo kochałam i on też mnie kochał. Zostaliśmy przyjaciółmi, ale wydaje mi się, że tego przyjaźnią nie można nazwać.. ;/ Myślałam, że go nie kocham, że mi przeszło, ale doszłam do wniosku, że i tak mnie to boli.. Nie potrafie z tym żyć. Za wielki ból.. tak więc chce połknąć tabletki, ale nie mam pojęcia jakie.. Może coś doradzicie?
-
Gość: mia, dynamic-78-8-57-151.ssp.dialog.net.pl
2012/01/13 23:09:08
młoda sensu nie ma . moja matka też ma mnie gdzieś .
-
Gość: bozena, 89-69-118-69.dynamic.chello.pl
2012/01/16 17:25:41
hey a ja jestem bozenka i mam dosc zycia tyle sie naciepiałam ze mam dosc mam 26 lat i perspektywa jutra mnie dobija pewnie zabvraknie mi odwagi aby podciac siobie zyły wiem jakie zazyc tabletyki i to zrobie na rodziców liczyc nie moge facet mój ma mnie za nic ciagle wyzywa poniza mówi ze jestem beznadziejna tepa nie chce mi sie tak zyc nie mam siły jyz
-
Gość: nikt, acjo195.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/16 22:13:38
poprostu niech ktos pomoże nam ulżyć sobie i (może to głupio zabrzmi) ale umrzeć z godnością....
-
Gość: Alessio94, ip128.17.239.212.in-addr.arpa
2012/01/17 14:27:21
Hej nazywam sie Alessio mam 17 lat. Miaszkom w srodku Rzymu ..Mam wszystkiego dosc ...Rodzice sie czepaja czemu ja jestem taki a nie inny:(((jak tu latwo skonczyc ze soba wgl nie daje rady zyc normalnie ...nie mam dziewczynya bo u nas panny tylko leca na kase ..fakt rodzice zarabiaja wiele ale tu nie o to chodzi ...chce znalesc dziewczyne ktora mnie pokocho i bedzie kochoc za to kim ja jestem :((( dajcie znac jak cos zostawiam swoje gg : 40192076
-
Gość: Ona16, 093105076249.legnica.vectranet.pl
2012/01/17 16:19:17
Wiem, jak to jest kiedy własna matka Cię zlewa. Mam tak codziennie, nie rozumiem na chuj sie mnie czepia nie rozumiem o co, dlaczego mnie tak traktuje. Ale wyjebane mam na to, ja mam po prostu problem by w życiu dostrzec sens, cos kolorowego, wszystko jest dla mnie takie szare. Dla mnie życie to odchudzanie, bulimia, nie potrafie z tego wyjść trace juz jakie kolwiek nadzieje. Imprezuje, na kazdej z imprez chleje do zgona.. Nic mi nie pomaga, nie wiem juz co mam ze soba zrobic.. jak ktos chce pogadac to gg. :38660524
-
Gość: m, gaja.tpnet.pl
2012/01/19 15:10:06
Czasami sa dni kiedy nie chce mi sie zyc. najdziwniejsze jest to ze potrafie pomoc komus a samej sobie nie. zawsze czulam sie gorsza, w dziecinstwie mnie ponizano. teraz mam 20 lat a nic nie jest lepiej. nie potrafie wziac sie za siebie i postarac sie o cos na czym bardzo mi zalezy. do kitu. zabic sie nie potrafie bo boje sie ze gdy znajde sie po drugiej stronie bd jeszcze gorzej(ze wzgledu na samobojstwo) a co najlepsze najbardziej zal mi bylo mojego pieska bo wiem ze gdyby mnie zabraklo to ona by tego nie przetrzymala. smiejszne bardziej mi zal psa niz ludzi.
gdyby ktos chcial pogadac... 17905882
-
Gość: magdaa, static-172-200-112-85.radom.pilicka.pl
2012/01/24 13:43:48
Powiem wam tyle, że każdy kto tu pisze chce sie zabic jego zycie nie ma sensu i wgl. Ale tak na prawde mysle ze tylko potrzebujemy kogos kto nas wesprze i nam pomoze bedzie nas kochac i uszczesliwiac. Moje zycie tez jest bez sesnu ale mam chlopaka i tylko dla niego chce zyc chociaz mnie zdradzał ale mu wybaczylam. Ojciec pije i potem problemy przez niego tylko kazdy przez niego cierpi juz bym chciala byc pelnoletnia to bym wyniosla sie z tego patologicznego domu. I zdaje sobie sprawe że inni maja powazniejsze problemy i moze pomysla ze za bardzo to wszystko przezywam ale dla mnie to jest straszne. Mam dopiero 15 lat i czy tak powinnam cierpiec zeby myslec o samobojstwie.
-
Gość: mała, aadt70.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/24 22:48:38
Witajcie, niedawno obchodzilam swoje 24 urodziny. Niektórym pewnie wyda się to głupie dlaczego tu jestem. Mam 4,5 letnia córeczkę, jest śliczną, madrą dziewczynką. Z jej ojcem nie jestem, on ma już z inną dziecko i swoją rodzinę. Mam faceta, nie mam pracy, i nie mogę jej znależć. Mogłabym się cieszyć, bo przecież inni mają gorzej. Ale nie potrafie. Cały czas czegoś mi brakuje, zgubiłam jakąś cząstke siebie i nie umiem już normalnie żyć. Nic mnie nie cieszy, nie umiem się cieszyć z małych rzeczy, tych małych i tych większych. Nie czuje sie kochana, nic dla innych nie znaczę, nie mam prawdziwych przyjaciół. Matka sama mnie wychowywała, ciągle pracowała, nigdy jej nie było w domu, a nieraz słysze że jestem rozpieszczoną suką, ciekawe kto miał mnie rozpieszczać... Życie mnie boli do granic wytrzymałości. Moja "rodzina" uważa mnie za dziwkę, która tylko dała sobie zrobić bachora, a ja poprostu chciałam mieć normalną rodzinę, jakiej sama nigdy nie miałam, ale moje argumenty nie są dla nich ważne. Liczy się tylko to co oni wiedzą najlepiej. Jest mi z tym żle, nikt nie widzi, albo celowo nie zauważają moich problemów. Nawet wszyscy twierdzą że nie jestem dobr matką, straszyli odebraniem córki. Nie umiem, nie chcem tak dłużej żyć, po co komu takie życie jak nie ma w nim nic dobrego. Nie widze w niczym cele i sensu. I tak nikt nie poda ręki żeby wyciągnąć z tego gówna...
Moje gg: 12102790
-
2012/01/25 21:35:00
Czy ja jestem taka zła czy ten świat ?
Znowu się zakochałam chociaż wiedziałam jakie będą tego konsekwencje :/
Doskonale wiedziałam że znowu będę cierpiała i płakała po nocach ,ale nie musiałam postawić na swoje i dać się sprowokować jakiemuś chłopcu hehe bo nie mogę go nazwać mężczyzną chociaż jest starszy od mnie . Pobawił się mną a potem odstawił w kont jak zabawkę bo mu się znudziłam i wybrał nową zabaweczkę hehe nie rozumiem go bo niedawno sam został zraniony i porzucony i tez cierpiał jak ja w tej chwili nie wiem dlaczego mnie tak rani :/
-
Gość: mała, 40-177-124-188.rev.pro-internet.pl
2012/02/05 23:04:00
ktoś pisał do mnie na gg ale mi się wszystko wykasowało, zanim zdąrzyłam nr zapisać. podaję jeszcze raz:7650942.. moja depresja się pogłębia, było dobrze od nowego roku przez kilka tygodni, teraz znów od tygodnia źle..
-
Gość: , 212-106-24-83.adsl.inetia.pl
2012/02/10 18:36:42
życie mnie wyrolowalo, znowu... potrzebuje pracy i to szybko, nie chce nikogo obciązac mam 23 lata rodzice zrobili dla mnie tak wiele nie moge na nich znowu żerowac maja swoje problemy, jeżeli nic sie nie zmieni w ciagu tygodnia, to koniec.. ula
-
Gość: elka, aami18.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/02/12 19:58:24
Przeczytalam wszystkie komentarze.
Wszyscy sa mlodzi.
A ja 43 lata. Dorosla corka. I zero checi do zycia. Wiem, jak sie zabic. I zrobie to wkrotce.
-
Gość: andreasss37, ems120.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/02/17 19:31:13
witam mam 37 lat siedzę przy kompie pije wódke tabletki leżą obok jak skończy się butelka to moje życie też .miałem dzieciństwo fajne miłe wspomnienia potem żona córka pieniądze super 15 lat potem kłótnie rozstanie córka u mnie mieszka myślałem że ok ale miliłem się nie daje rady . poznałem super kobiete też po przejściach myślałem zapomnę ,ale powiedziała że jestem do przytulania tak a do sexu nie ,pech .Po co życ dla córki można powiedziec ale po co ojciec który jest bez pracy z komornikiem na karku bez chęci do życia. Jeszcze pół butelki i mam nadzieje koniec przepraszam
-
Gość: Crystal, aem59.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/02/18 01:10:56
Witam, czytałem większość z tych komentarzy. Wszystkie sa prawdziwe i smutne. Mam 23 lata i może się to komuś wydać idiotyczne ale mam myśli samobójcze. Kilka razy juz próbowałem ale zawsze nic. Teraz mam do tego jeszcze większy powód. Jak można się domyśleć przez kobietę. Po ponad 3 latach straciłem najważniejszą osobę w moim nędznym życiu. A straciłem ją przez własną głupote, moja zazdrość nieznała granic. A to wszyszystko sprawiło, że ją zraziłem do siebie i się stało, nastąpił koniec. Przepraszam Cię za to kochanie. Zawsze będziesz moim aniołkiem. Może kiedyś trafisz na tę stronę i przeczytasz mój wpis. Kocham Cię Ivonka ;(
-
2012/02/21 03:20:36
Witam wszystkich.. mam 19 lat i moje życie jest od samego początku do kitu..od dziecinstwa wiecznie mnie cos przykrego spotyka. Moi rodzice dawno temu sie rozwiedli. przyczyna był alkohol i przemoc.Mama wyjechala za granice jakies 9 lat temu od tej pory jej nie widziałam. Ojciec zmarł 4 lata temu. wychowywałam sie u dziadków tam zawsze mnie nie chciano..bylam popychadłem..na kazdym kroku mnie odpychano. czułam sie stracona. kopnięta..nie było nikogo przy mnie kto by mnie uratował..gdy miałam 9 lat zachorowałam na łuszczyce skóry. mialam ją tylko na dłoniach lecz teraz sie strasznie rozprzestrzeniła..nie moge nic dłońmi robic..chodzic tez za bardzo nie moge..ból jest okropny. na kazdym kroku jest tylko mowa że nie mam przyszłości.. ze nie spełnia sie moje marzenia.. wiecznie mnie dołują babcia..starszy brat..mama..zero zrozumienia. mam tak strasznego doła ..życie tak bardzo mi dokopało że juz nie wytzrymuje..pare razy próbowałam sie zabic..zazwyczaj sie ciełam.. ale to nie wystarczało zawsze ktos mnie ratował..miałam juz duzo nie udanych i powaznych związków..spałam z paroma swoimi facetami czego bardzo załuje i zawsze konczylo sie okropnie..teraz miałam chłopaka 5 miesiecy..prosiłam go by mnie nie zranil i jezeli nic nie czuje niech na samym poczatku to powie..on jednak chciał sie bawic..mówił ze kocha a nie kochał..kłamał mi prosto w twarz..a teraz zerwał bo miał taki kaprys..bardzo mnie to doknęło..ja od dziecinstwa mam słaba psychike i nie radze sobie z problemami..uciekam z domu..popadam w alkoholizm..a teraz tak naprawde chciałabym juz odejsc..i zapomniec o tym bólu..lecz tak naprawde sie boje..nie chce zostawiac mlodszego brata zżyłam sie z nim..prosze powiedzcie mi czy gdy sie zażyje całe opakowanie apapu lub ibupromu to sie umrze czy tylko skonczy sie na pukaniu żołądka? czy lepiej wziaść tylko Acodin i bd zgon?
-
Gość: Forgotten032, aggg99.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/02/21 21:31:25
LUDZIE ! , OGARNIJCIE SIĘ W KOŃCU I NIE UŻALAJCIE SIĘ NAD SOBĄ TYLKO RUSZCIE TYMI SZARYMI KOMÓRKAMI I POMYŚLCIE NAD TYM CO WY TU WYPISUJECIE!! , CZY WY DO TEGO NAPRAWDĘ DĄŻYCIE DO TEGO ŻEBY SIĘ TYLKO ZABIĆ? też nie mam ciekawej sytuacji , też mi się żyć nie chce , ale jakoś muszę się z tym uporać . Ile razy mi na myśl przychodziła śmierć ale też trzeba pomyśleć co by było z innymi? może to będzie albo i jest nie odczuwalne że ktoś lubi a nawet kocha , czy to znajomy czy rodzic czy przyjaciel . Jak myślicie tylko nad tym jak się zabić to inni dookoła się martwią o WAS . Nie bądźcie EGOISTAMI , tak postępują ludzie tacy którzy nie potrafią nad sobą panować . Mi na przykład przyjaciel przemówił do rozumu , że nie ma gorszego rozwiązania jak ZABICIE SIĘ ! może i wyda Wam się to nudne co piszę bo to jest nudne ale PRAWDZIWE.

Dla tych którzy to przeczytali całe, dziękuje i mam nadzieję że coś wyniesiecie z tego mojego "kazania" :P ,
Miłego myślenia , pa.
-
Gość: , static-ip-77-89-81-193.promax.media.pl
2012/02/23 15:08:10
Wy jesteście nienormalni. Kto odbiera sobie życie które dał nam Pan Bóg?
Ludzie ogarnijcie się trochę, sam mam okropne problemy o których pisać nie będę ale ale z każdej sytuacji jest jakieś wyjście, jedna chce się zabić o chłopaka , znajdż sobie drugiego i tyle.Przypadkowo mnie tutaj wrzuciło i nie mogę się powstrzymać od swojego komentarza. Dam jeden przykład , Masz okropne długi nie masz pracy, nie , i nie możesz pracować.Ba nawet nie masz pieniędzy na leki które są dla Ciebie nie odzowne i co też się zabijesz.lTo mnie już dawno nie powinno być LUDZIE CIESZCZIE SIĘ ŻYCIEM CIESZCIE SIĘ Z KAŻDEGO DNA ŻE PAN BÓG DAŁ WAM TĘ SZANSĘ.
-
2012/02/23 15:16:08
Fajny blog- często tu zaglądam. Czekam na kolejne wpisy. W miedzy czasie zapraszam do siebie tajemnicawiary.blox.pl. Pozdrawiam
-
Gość: kolorado, public93970.xdsl.centertel.pl
2012/02/23 18:22:01
Fajnie tu piszecie. Warto zaglądnąć widze że nie tylko ja mam problemy. Życie ludzkie jest niwiele warte. A wszystko co mamy mamy tylko do pewnego czasu potem pozostaje się tylko pogodzić z utratą. Wiem co mówie. W ciągu dwóch tygodni straciłem dobrą prace i miłość swojego życia z którą przez cztery ostatnie lata planowałem wspólne życie. Jestem na dnie. Bezrobotny i bez osoby którą kocham. Jeśli ktoś mi powie żebym sie cieszył życiem i nie załamywał się to z całym szacunkiem ale gówno wie o życiu. Rozwarzam próbe samobójczą. Dość skuteczna metoda a mianowicie umiarkowana ilość środków nasennych w połączeniu z tlenkiem węgla zawartym w spalinach silnika samochodowego. Metoda bezbolesna i skuteczna. Same tabletki różnego rodzaju nie gwarantują pewnej śmierc. A zarzycie różnego rodzaju tabletak naraz powoduje niekiedy ich neutralizację w żołądku. Dlatego trzeba podchodzić do tego całkowicie rozwarznie i bez żartów. Skuteczną metoda jest równierz powieszenie się. Ale żeby wykonać to w miarę bezboleśnie trzeba troszkę więcej odwagi. Chodzi o to aby użyć odpowiedniej długości sznura tak aby śmierć nastąpiła w wyniku przerwania kręgosłupa w odcinku szyjnym w przeciwnym razie śmierć nastąpi przez uduszenie (zaciśnięcie tętnicy szyjnej czyli niedotlenienie mózgu) i będzie okupiona kilku minutowymi cierpieniami. Jest mnóstwo metod. Ale trzeba podchodzić do nich z dystansem i rozwagą, Życie musi być odebrane w sposób możliwie humanitarny.
-
Gość: , public-gprs197159.centertel.pl
2012/02/26 00:48:37
Czesc wszystkim .. dla mnie też życie straciło sens od 2 lat cierpie na depresje , nie potrafię sobie z tym poradzic czuje się jakbym wegetowałas - hm bo można powiedziec że tak jest . Straciłam bliską mi osobe , do tego mam depresje i nic wszystko do tej pory co w życiu mi się udało wszystko się rozsypało jak domek z kart . Jestem do niczego , jestem samotna chcę to zakończyc ten ból który czuje codziennie , mam dosc tego , próbowałam to zrobic ale w ostaniej chwili ktoś mnie od tego odwiódł . Tyle razy chciałam to później zrobic ale nigdy jakoś nie wiem czy brakuje mi odwagi czy tego wyczucia czasu tego momentu najodpowiedniejszego chcę się ZABIC tak bardzo tego pragnę moze wresazcie wtedy skończy się te cierpienie . jestem nie szczęśliwa ... , i nikogo to nie obchodzi z moich bliskich nikogo nie mam po co życ . Meczy mnie ciągłe udawanie że wszystko jest w porządku .. po co top wszystko nie warto ..
-
Gość: kupa, host-81-190-177-155.gorzow.mm.pl
2012/02/29 23:19:00
ja pierdole -.-
jebane małolaty, kogo Wy z siebie chcecie zrobić? jak czytam ten wpis i wasze komentarze to mi Was szkoda. Weźcie się za naukę najlepiej ;]].
-
Gość: gwiazda, 77-254-225-191.adsl.inetia.pl
2012/03/01 16:09:26
Jeśli ktoś chce pogadać nr36735170 lub ggwiazda7@gmail.com
-
Gość: kolorado, public90515.xdsl.centertel.pl
2012/03/05 17:40:36
"Weźcie sie za nauke lepiej" podejście bardzo psychologiczne. Już nie wezme sie. Mam wyższe wykształcenie techniczne drugiego stopnia. Nie mam sie czego już za bardzo uczyć. Co sie miałem nauczyć to sie nauczyłem. Wszystko straciłem. Życiu serdecznie dziękuje. Do widzenia nastąpi już niedługo.
-
Gość: mia, dynamic-78-10-107-226.ssp.dialog.net.pl
2012/03/11 02:05:22
odchodząc z ostatnimi płatkami śniegu. warto .?
-
Gość: gwiazda, 77-254-225-191.adsl.inetia.pl
2012/03/11 03:13:48
Oby na wiosnę stopniał lód w ludzkich sercach.
 
1 , 2